Blog > Komentarze do wpisu
Domowy sposób na mszyce

Zagapiłam się i na różach pojawiły się mszyce. W takich ilościach, że rozpacz brała. Oczywiście, ile razy wychodziłam po zakupy, regularnie zapominałam o pirimorze, piriflorze czy innych chemikaliach antymszycowych. Przypominałam sobie dopiero po powrocie a ponowne wychodzenie z domu wcale mi się nie uśmiechało.

Któregoś dnia poskarżyłam się znajomej na swoją zawodną pamięć, na co ona podała mi wypróbowaną własną metodę: zrobić roztwór wody z ludwikiem i spryskać tym krzewy. Zaryzykowałam i- zadziałało jak złoto! Ani jednej mszycy a i róże bezboleśnie przetrwały ten zabieg.

czwartek, 16 czerwca 2011, babciabezmohera
Komentarze
2011/06/16 19:00:45
No proszę! Nie mam ogrodu, ale dobrze wiedzieć.
-
2011/06/16 19:15:29
Czasem te domowe sposoby sa o wiele skuteczniejsze (i tańsze) niż te ze sklepu :)
-
2011/06/16 20:15:26
Babciu, jakie proporcje? Też mam problem, a nie chcę się truć przy okazji pryskania.
-
2011/06/16 20:34:12
Bo Babcine sposoby najlepsze są! :-)
-
2011/06/16 23:00:18
A ja dzisiaj Decis - chemię paskudną, użyłam
-
2011/06/16 23:13:13
Też poproszę o proporcje.
Pozdrawiam.
Belita
-
2011/06/16 23:27:54
Zwykle używam Karate ale jestem otwarta na nowe pomysły. Wypróbuję na pewno :)))
-
2011/06/17 07:04:47
Przykro mi, ale nie będę precyzyjna, bo robiłam to trochę na oko. Do typowego spryskiwacza /użyłam takiego po myciu szyb, czyli ok. 0,75 l./ wlałam jedną nakrętkę ludwika i uzupełniłam wodą.
Oprysk zadziałał już po pierwszym razie, ale dla pewności zabieg powtórzyłam jeszcze dwukrotnie.
Moje róże są już byle jakie, więc nie bałam się eksperymentować, wychodząc z założenia, że czy ostatecznie zmarnieją od ludwika, czy od mszyc, to jedna chwała! ;)
Wolałabym jednak nie brać odpowiedzialności za Wasze rośliny, bo może różne gatunki róż różnie reagują, dlatego proponuję zacząć od jednej gałęzi krzewu i obserwować, bo w razie niepowodzenia można po prostu wyciąć.
U mnie sposób sprawdził się idealnie! Powodzenia! :))
-
2011/06/17 11:40:11
Dobrze, znać ten patent. Ostatnio pojawiły się na moich makach. Polałam je decisem, ale dobrze znać inne sposoby. Miłego dnia życzę
-
2011/06/17 12:26:37
Ślicznie dziekuję.
Belita
-
2011/06/17 13:07:01
Dobrze wiedzieć, bo czasem mszyce nawiedzają moje balkonowe kwiaty.
-
2011/06/17 17:02:51
W tym roku jakas plaga mszycowa, takze na polach. Slyszalam w radiu w drodze do pracy. Jdzie do tej pory bylo 700, teraz jest 2700, jakies takie obliczenia zrobiono.

Na róze pryskamy mleko z woda 1:1, pomaga.
-
2011/06/17 17:48:28
No i jest drugi sposób Spirit_of. Skoro wypróbowane i pomaga, to może lepsze niż woda z ludwikiem? Zawsze dobrze mieć wybór! Miłego weekendu Wam życzę! :)
-
2011/06/17 18:38:01
W naszym ogrodzie i przed domem były piękne krzewy różane. Niestety, od dwóch lat chorują tak bardzo, że w zasadzie trudno uznać, że one jeszcze w ogóle są, zostały gałęzie z malutkimi, pokręconymi listkami. Nie są to mszyce. Nie jestem przekonana, czy sposoby podane tu na mszyce pomogą w tym przypadku, ale wypróbuję, jak tylko ktoś przywiezie mi z Polski "ludwika" :)
-
2011/06/17 22:26:50
Też mam róże w ogrodzie, ale jeszcze mszyc nie ma. W każdym razie zapamiętam ten sposób:) Zwłaszcza, że "ludwik" jest biodegradowalny, więc nie niszczy środowiska:)
-
2011/06/18 09:49:32
Zawsze są najlepsze stare domowe sposoby.
Buziaki posyłam i udanego weekendu życzę.
-
2011/06/18 17:16:15
Przekazałam metodę na mszyce Mężczyźnie bo to on w naszej rodzinie jest ten od roślinności wszelkiej. Dziekuje Ci ogromniasto:)))))
-
2011/06/18 20:41:50
Dzięki Babciu:) Bo u mnie tego owadziego badziewia jest mnótwo
-
2011/06/19 00:32:08
Zaraz sobie wyobraziłam róże mutanty, co za rok będą miały kwiaty ogromne i śpiewające coś miłego dla ucha.
-
2011/06/19 07:29:26
Cholercia, u mnie też wczoraj zobaczyłam. Będę pryskać. Dobrej niedzieli.
-
2011/06/19 10:19:09
czasami domowe sposoby są najlepsze
-
2011/06/19 11:52:12
O jak dobrze, ze przed wyjsciem do sklepu tu zajrzalam. Bo i u mnie sie pojawiaja powoli, na razie nie na rozach ale na malwach i chyba astrach, no i zadna chemia ich nie chce wziac. Zaraz kupie Ludwik i bede probowala.

Ale dodam od siebie, ze podobny przepis podala mi kolezanka we Wloszech jak mi sie pojawily mszyce na jakims wijacym sie krzewie, ze mam pryskac woda zplynem do mycia naczyc. Wtedy nie posluchalam, krzew mszyce zezarly calkiem prawie bo sie balam, ze to nic nie da.
Teraz poprobuje bo nie ma rady innej :)

Pozdrawiam slonecznie :)
-
2011/06/21 10:09:52
Pozdrawiam.Miłego dzionka Ci życzę.
-
2011/06/21 23:39:08
No kto by pomyslal:) Musze mojemu tacie podpowiedziec, bo on zapalony domowy ogrodnik.
Babciu, pozdrawiam po przerwie. Zaleglosci nadrobilam:)
-
2011/06/22 11:38:21
Bezmoherowa babciu, o ludwiku, czy tutejszym palmolivie, tez slyszalam, ze pomaga na mszyce.

Swoja droga, co za chemia w tym plynie do naczyn?

Ale mnie juz nic nie zdziwi po poradzie z babskiej gazety, zeby zacieki na skórze po farbowaniu wlosów bezproblemowo zmywac... wilgotnymi chusteczkami do pielegnacji niemowlecej pupy. Od tej pory co i raz mysle, czym sie wlasciwie te niemowleca pupe wyciera???
-
2011/06/22 13:35:10
Moonfairy:
Z braku laku i klej dobry! ;)) Może spróbuj tamtejszym płynem do naczyń. Jakaś zawartość chemii jest na pewno a skoro ludzie się nie potrują, to może i roślinom nie zaszkodzi?... ;))

Infrare8:
Nawet nie wiedziałam o biodegradowalności. Przyjęłam poradę z dobrodziejstwem inwentarza, na zasadzie- co ma być, to będzie! Szczęśliwie nic złego się nie stało. :)
-
2011/06/22 13:42:11
Hanula1950:
Eniqa:
Też uważam, że domowymi sposobami warto się czasem wspierać i wcale nie muszą być gorsze od tych propagowanych przez uczonych w piśmie. ;)

Dewaluacja:
Przemkoslav:
Wildrose661:
Jeśli metoda pomoże, to będę szczęśliwa, że się do czegoś przydałam! :)
-
2011/06/22 13:49:40
Cynthia76:
No!! Masz niezwykłą wyobraźnię! :)

Aniagra13:
Pozdrawiam Cię serdecznie! :)

Agataa76:
Też się początkowo zdziwiłam, ale ludzka pomysłowość i determinacja nie mają sobie równych. Dzięki za wizytkę! Nie mogę się zrewanżować, bo nie umiem odszukać Twojego bloga. :( Pozdrawiam Cię serdecznie! :)
-
2011/06/22 13:51:53
Spirit_of:
Skoro niemowlęca pupa wytrzymuje, to ta akurat chemia nie może być zabójcza. ;)
-
2011/06/22 14:13:15
Ale jednym slowem, rozpuszczalnik jakis w tych chusteczkach, czy co?
-
2011/07/06 14:33:14
A może to tłuszcz w tych chusteczkach...? Ja przed farbowaniem smaruję się tlustym kremem, a potem ścieram te resztki farby z kremem razem. Ślady nie zostają...
Idę rozpuszczać płyn z wodą, bo mnóstwo mszyc na moich surfiniach urzęduje
-
2012/07/09 12:59:13
Pomysł brzmi dość kontrowersyjnie, niebezpiecznie dla kwiatków. Ale jednak działa, nie niszcząc kwiatów! Trafiłam tu, szukając domowego sposobu na mszyce. Trafiła mi się absolutna plaga, którą dość późno spostrzegłam. Nie miałam nic do stracenia. Użyłam płynu do naczyń z wodą na liście, na ziemię rzuciłam kawałki czosnku, z pomocą przyszło parę biedronek i mszyce zostały wytępione. Dzięki, Babciu bez mohera :)
-
2014/05/26 18:50:25
witam czy zamiast ludwika może być płyn Fairy??