Blog > Komentarze do wpisu
Na złość babci, czyli chybiona lekcja dobrych obyczajów

W porównaniu z poprzednimi temperaturami tej zimy dzisiejszy dzień był dość mroźny. Uwaga o tyle ma znaczenie, że wyostrzy spojrzenie na zaistniałą sytuację.

Autobus już był przepełniony, ale ostatnie wolne miejsca jeszcze były. Niby małe dziecko spokojnie mogłoby usiąść na kolanach mamy, ale nie miałam odwagi o to poprosić /mimo, że minęło sporo czasu, doskonale pamiętam, jaka to udręka wybierać się dokądkolwiek z maluchem środkami państwowej komunikacji/. Podeszłam do młodziana rozpartego leniwie na siedzeniu, zatopionego w muzyce. Na siedzeniu obok leżał jego plecak i kurtka.- Można?- zapytałam grzecznie acz stanowczo. Spojrzał na mnie z takim zdziwieniem, jakbym co najmniej chciała mu usiąść na kolanach, ale jednak po pewnym namyśle zwolnił mi miejsce koło siebie. Po chwili wszystkie miejsca były już zajęte, tak że gdy do autobusu wsiadła młoda kobieta z może 4-letnim chłopczykiem, mogła jedynie liczyć na grzeczność i życzliwość współpasażerów.

W tym miejscu dygresja.

Całe życie zrywałam się na równe nogi, gdy wsiadała ciężarna, inwalida, matka z dzieckiem itp., powiedziałabym, że to był odruch. Od dłuższego czasu ustępuję miejsca w zupełnie sporadycznych wypadkach, gdy wsiada kompletnie siwiuteńki staruszeczek bądź staruszeczka a nikt młodszy ode mnie nie kwapi się do zaproponowania swojego miejsca siedzącego. I nie jest to wynik mojej znieczulicy, po prostu w którymś momencie dotarło do mnie, że znalazłam się w takim przedziale wiekowym, że nie ja ustępuję a mnie można ustąpić, tak więc jeśli jest coś wolnego, to siadam i nie zawracam sobie głowy, że obok mnie stoi ktoś starszy /niewykluczone, że może być młodszy ode mnie, w końcu w dowód nie zaglądam!/. Tak więc, wracając do poprzedniego wątku, siedziałam i spokojnie obserwowałam rozgrywającą się scenę.

Kobieta, z widocznym niezadowoleniem, omiotła wzrokiem pozajmowane miejsca i zatrzymała się, jakby na coś czekając. Chętnych chwilowo nie było.- Ja chcę usiąść!- zgłosił zapotrzebowanie chłopczyk. -Siadaj na schodkach!- zarządziła i posadziła go na podłodze  naprzeciwko środkowych drzwi autobusu. Zrobiło się z lekka niezręcznie, więc młoda dziewczyna wstała:- Proszę, niech pani siądzie z tym dzieckiem!- Bez odzewu. Kobieta kompletnie zignorowała propozycję, po czym ostentacyjnie usadowiła się na tych schodkach koło synka. Sytuacja zrobiła się groteskowa: matka z dzieckiem  siedziała na podłodze, dziewczyna stała w przejściu, nie bardzo wiedziała, jak się ma zachować, fotel był wolny! Ktoś nie wytrzymał:- Niech pani siada, skoro ta pani nie chce.- Nie wiem, może ta pani się zdecyduje.- odpowiedziała dziewczyna. Pani zareagowała dłuższym monologiem, że są młodzi mężczyźni, którzy z pewnością mają żony i dzieci i że to od nich należy pewnych rzeczy wymagać! Następnie zgłosiła pretensję do kierowcy, że nie poinformował o braku wolnych miejsc, żeby człowiek mógł dokonać wyboru, czy chce jechać w TAKICH warunkach, czy woli poczekać na następny autobus /w tym miejscu przypominam, że był spory mróz!!/. Następnie wzięła dziecko na kolana. Chłopczyk usnął. Dziewczyna po jakimś czasie z powrotem zajęła wolne miejsce.

Przyznam, że rozbawił mnie ten incydent i to tym bardziej, że czterokrotnie była możliwość zajęcia normalnego wygodnego miejsca a uparte babsko wciąż siedziało na schodkach autobusu  demonstrując oburzone niezadowolenie. Co osiągnęła? Nic - poza brakiem zrozumienia u pasażerów, ewidentną niewygodą i ewentualnym przeziębieniem dziecka, bo od drzwi ciągnęło chłodem. I o co jej właściwie chodziło: że miejsca ustąpiła jej młoda dziewczyna a nie młody mężczyzna??

Po raz pierwszy spotkałam się z tak absurdalną i kompletnie dla mnie niezrozumiałą sytuacją.

piątek, 27 stycznia 2012, babciabezmohera
Komentarze
2012/01/27 17:49:17
mowe mi odebralo...
-
2012/01/27 18:02:04
Ludzie są dziwni...

Ja kiedyś byłam świadkiem kiedy dwie panie dobrze po 60 kłóciły się między sobą ktora której powinna ustąpić miejsca ("bo ja jestem starsza o 2 miesiące", "a mnie noga boli"... i tak doszły ze 3 pokolenia wstecz). Nadmienię tylko, że w autobusie było z 10 wolnych miejsc ale obydwie panie chciały zając akurat TO miejsce
-
2012/01/27 18:13:42
A tak swoją drogą, jednak to młoda dziewczyna ustapiła miejsca matce z dzieckiem a nie młody mężczyzna.
-
2012/01/27 19:31:36
Młoda mama nie powinna wychowywać innych. Powinna zacząć od siebie i swojego syna. Ciekaw jestem, czy będzie uczyła go ustępowania miejsca.
-
2012/01/27 21:09:02
Wydaje mi się, że najlepiej jest po prostu poprosić kogoś, aby ustąpił miejsce. Spotkałam już kilkanaście razy taką sytuację i ani razu nikt się nie obraził, nie burknął, a poproszona o ustąpienie miejsca osoba nawet chętnie to robiła:) Natomiast sposób wychowywania społeczeństwa jaki wybrała ta matka z dzieckiem jest chybiony. Widocznie miała jakiś żal do męża i chciała odegrać się na innych mężczyznach. Innego wyjaśnienia nie znajduję:)
-
2012/01/27 21:19:31
Babciu, podobnie zaczęłyśmy dzień:))) wsiadłam rano do tramwaju, którym jechała szkolna wycieczka, na oko I lub II klasa podstawówki. gdy zwolniło się koło mnie miejsce, mały chłopiec odepchnął mnie i usiadł. Pani aprobująco pokiwała głową. Olałam sprawę, bo nie muszę siedzieć. Po chwili zwolniło się drugie miejsce sytuacja się powtórzyła. Tyle, że tym razem do miejsca szla mocno starsza pani. Dzieci były szybsze. Opiekunka omiotła tramwaj spojrzeniem i zadowolona wróciła do rozmowy z koleżanka. Zapytałam po cichu, czy jest opiekunka tych dzieci. Przytaknęła. Zapytałam, czy uważa za słuszne, że dzieci siedzą, a starsi stoją. Odpowiedziała, ze tak, bo tak jest bezpieczniej.
Moim zdaniem nie jest jednak bezpieczniej. Dzieci były w wieku, kiedy mogą już uważać na siebie w tramwaju. A takie wychowanie prowadzi do wyprodukowania bandy niewychowanych, dotkniętych znieczulicą ludzi. To dopiero jest niebezpieczne.
A co do wpisu, to pani z dzieckiem najprawdopodobniej była osoba normalną inaczej. Szkoda tylko dziecka, bo dorastanie ze stukniętą matką jest ciężkie.
-
2012/01/27 21:38:53
Nie, taki foch nie dociera.
Ja bym poprosiła o miejsce i tyle.
-
2012/01/27 22:23:36
no i teraz jeszcze wieciej rozumie, dlaczego Ilenke rozumie!
-
2012/01/28 00:02:57
marga77 przyznam szczerze, że za to teraz ja nie rozumiem kto ilenke rozumie, no ale nieważne.
Generalnie mama tego chłopca zapewne na złość mamie odmraża sobie uszy dość często. Za takimi umysłami nie dojdziemy.
-
2012/01/28 00:14:05
No cóż, niektórym nie dogodzisz.
Młoda mama jak dla mnie się ośmieszyła. Nie wiem czy bym pozostał obojętny.
-
2012/01/28 10:52:27
A kto tu zrozumie kobietę, jak powiedział klasyk:)
-
2012/01/28 11:20:31
zmija, mnie kiedys okrzyknela mamunia taka jedna w metrze rasistka, bachor biegal wzdluz wagonu, a mamunia w odwloku to miala, w koncu nie wytrzymalam i w trzech krotkich zdaniach kazalam mamuni zajac sie dzieckiem, no i zostalam rasistka, bo mamunia czekoladowa i dziecie tez bylo, ale mnie to nacia pietruszki powiewalo, bowiem juz moja wyobraznia nie produkowala obtazkow rozdyzdanego na podlodze wagonu dziecka :)))
-
2012/01/28 15:49:22
Kobieta postapiła bardzo głupio, bo nic nie zyskała, a panów swoim postępowaniem nie wychowała. Najbardziej denerwuje mnie, kiedy ustępuję miejsca babci z wnukiem, a ta sadza swego pupila, sama stoi dalej. Kiedyś powiedziałam dziecku wprost, że jest młodsze ode mnie, więc skoro babcia nie chce usiaść, to ma mi z powrotem zwolnić miejsce. Skończyło się płaczem malucha i pretensjami starszej pani, ale mnie to już nie wzruszało.
-
2012/01/28 19:00:00
Marga77:
Mnie też ta sytuacja niebotycznie zdumiała.

Coubeatki:
Upór i chęć postawienia na swoim to prawdziwa mieszanka wybuchowa!
-
2012/01/28 19:07:38
Veanka:
Akurat tu bym panów specjalnie nie potępiała, bo trudno, żeby śledzili każdą potencjalną kandydatkę do ustąpienia miejsca, czy znajdzie coś na końcu autobusu, czy nie. Stosunkowo najbliżej siedziała ta dziewczyna, która jej miejsca ustąpiła a w każdym razie chciała ustapić.

Caddicus:
Trudno przewidzieć, jak wychowa własne dziecko, ale- moim zdaniem- lekcja, której mu udzieliła nie była najzręczniejsza. Absolutnie się zgadzam, że zanim zacznie się zgłaszać pretensje do innych, trzeba pomyśleć, czy sama zareagowałam właściwie.
-
2012/01/28 19:14:01
Żmijo, zero problemu. Wiele osób wielu osób nie rozumie. Zwykle jednak pytają, jeśli nie rozumieją.
-
2012/01/28 19:14:30
Infrare8:
Lo-ko:
Absolutnie się zgadzam. Zaproponowałyście najsensowniejsze wyjście, choć akurat tu nie było konieczne, bo dziewczyna niemal od razu miejsca ustąpiła- bez proszenia, więc nie było tak źle.

Ilenka50:
Aż przykro, że tak się wychowuje dzieci. Twoja sytuacja wyjątkowo irytująca, moja- raczej zabawna.
-
2012/01/28 19:20:48
Zmija37:
Powiem, że każdy może mieć zły dzień i obrazić się bez powodu ale kosztem własnego dziecka??! To właśnie wydaje mi się kompletnie niezrozumiałe!

Losiek-mh:
Twoje odczucia są jak najbardziej naturalne. Niektórzy pasażerowie patrzyli na tę panią jak na raroga. Nikt nie próbował dyskutować, bo i na jaki temat?- bez sensu.
-
2012/01/28 19:24:52
Ikroopka:
" Baby są jakieś inne"!! ;)))

Dr555:
Zgadzam się z Tobą- też mi to przeszkadza. Czasem biorę się na sposób i proponuję, że wezmę dziecko na kolana. I jeśli jest zgoda, to biorę. ;)
-
2012/01/29 12:57:56
Wyjatkowo kaprysna mamuska, coz... powinna byla sie z tym liczyc, ze autobucs bedzie zapchany a chetnych do ustapienia zabraknie. Chyba lepiej bylo zachowac sie grzecznie podziekowac za miejsce i usiasc, a nie sprawiac przykrosc dziewczynie i wprowadzac w autobusie niezdrowa atmosfere!

A mezczyzn niestety mamy takich, jakich sami wychowalismy... w koncu z drzew nie pospadali!
-
2012/01/29 14:40:39
Babciu, opowiedziałam moją historię wczoraj mojej mamie - mocno wiekowej osobie. Wzruszyła ramionami i opowiedziała mi, że niedawno była świadkiem jak 7-latek (na oko 7-latek) powiedział do swojej nauczycielki, że ta ma wstać, bo on nie jest przyzwyczajony do stania w autobusie. I ona wstała!
-
2012/01/29 14:50:36
Wildrose661:
Masz rację! Takie dzieci, taka młodzież jak wychowamy!

Ilenka50:
Aż się nie chce wierzyć! To się po prostu w głowie nie mieści!! I ta nauczycielka chce później szacunku od uczniów, od rodziców??!...
-
2012/01/29 20:12:46
Na szczęście mało mam od niedawna okazji żeby jeździć komunikacją. Kiedyś jednak jeździłam. Dzieciom jest 100 razy trudniej stać niż osobie o wzroście dorosłego. Zdarzało mi się ustąpić matce z dzieckiem, bo dobrze pamiętam jakim koszmarem było jeżdżenie na stojąco jak byłam mała. Nauczycielki rozumiem, bo one odpowiadają za te dzieci. Łatwo jest mówić jak się nie odpowiada za coś karnie. Zupełnie inaczej się widzi sprawy jak wisi nad kimś groźba więzienia.
Nie wiem jeszcze jak to jest być starszą panią, więc się nie wypowiem. Panów bym nie potępiała, oni też mogą mieć gorszy dzień, być przepracowani lub chorzy. Ta mama która nie chciała miejsca bo nie wstał pan postąpiła dziwnie. Może dla dziewczyny która ustąpiła to nie był problem, więc po co robić problem tu gdzie go nie ma?
Dodam coś jeszcze. Uczestniczyłam raz w wypadku autobusu. Byłam w środku, dzięki Bogu siedziałam. Niemal wszyscy siedzieli, jedna pani stała mimo wolnych miejsc. Autobus jechał niezbyt szybko, może 50 km/h, nagle wyjechał mu pod koła inny samochód i doszło do zderzenia. Nikomu prócz tej jednej pani nic się nie stało. Ona się trzymała w czasie jazdy rurki, ale to nie miało w tamtej chwili znaczenia. Poleciała (w powietrzu leciała...) na przednią szybę autobusu i uderzyła w nią głową. Wezwano karetkę, pani trzymała się za głowę, a ja piechotą poszłam do domu, nie czekałam na rozwój wydarzeń. To mi tak zapadło w pamięć, że przestałam ustępować miejsca. Mam dzieci i jestem zmuszona żyć dla nich. Więc nie ustąpię. Myślę, że żadna z was nie uczestniczyła w wypadku, dlatego traktujecie to tylko jako kwestię wygody. Ale to jest kwestia życia i zdrowia. Może kiedyś będzie zabronione zabieranie pasażerów jak nie ma miejsc. W busach nie wolno, w autobusach też powinni zabronić i powinny być obowiązkowo pasy. Albo niech taki autobus jedzie 30km/h, czy jeszcze wolniej, tak żeby pasażerowie w razie zderzenia przeżyli.
-
2012/01/29 20:26:42
No, cóż! Każdy ma prawo do własnego zdania, ale chcę, żebyś wiedziała, że Twojego zdania nie podzielam.
-
2012/01/29 20:45:34
Humanitas obligare.
-
2012/01/29 20:53:42
Są ludzie dla których najważniejszą rzeczą na świecie jest "mieć pretensje" do wszystkich wokół. Nie jest istotne o co. Liczy się tylko to, żeby się nabzdyczyć, naburmuszyć i pofukać. A jak jeszcze można się awanturować ... to już pełnia szczęścia.
-
2012/01/29 21:29:37
Aaa! Szkoda gadać! :(
-
2012/01/29 22:45:01
Bo nie widziałaś wypadku... Ja też miałam kiedyś inne zdanie, ale tamten widok to zmienił.
-
2012/01/29 22:59:09
gdy nie bylo wolnych miejsc, jako dziecko zawsze stalam grzecznie trzymajac sie poreczy, moje dzieci takze, nigdy nie przyszlo moim dziadkom, rodzicielom, a pozniej mnie do glowy, ze dziecko ma pierwszenstwo do wolnego miejsca, jezeli decyduje sie na jazde srodkiem komunikacji miejskiej z dzieckiem, to z takim, ktore potrafi stanac na dolnych konczynach pewnie, a gornymi pewnie sie trzymac i to jest metoda najlepsza, bowiem osoba siedzaca w trakcie naglego hamowania ma absolutne pierwszenstwo polecenia na morde, a juz dziecko trzymane na kolanach, to po prostu pocisk do katapultacji
-
2012/01/30 09:21:31
|Kobieta zawsze ma pierwszeństwo, czyli najpierw dziewczyna w zaawansowanej ciąży, potem w tej mniej zaawansowanej powiedzmy wg. przepisów widocznej, potem każda wg, starszeństwa, potem ja. A jak nie to ciągnę za kołnierz i pytam się tekstem otwartym. ja już jestem wolny i swobodny, ale spójrz na moje lewe ramię tam jet taki mały znaczek, więc lepiej wstań. Zawsze działa nawet jak łeb siwy
-
2012/01/30 09:26:48
Jak rozpętałam wojnę ... o miejsce w autobusie! ;) Ale może czasem taka ostra wymiana zdań naprawdę jest potrzebna?...
-
2012/01/30 12:37:46
Marga, pierwsze lecą osoby stojące a siedzące w drugiej kolejności. Nawet jak kierowca mocniej zahamuje to widać kto leci pierwszy. W czasie wypadku nie ma siły by się trzymać poręczy.
Babcia mnie uczyła, że jak się idzie obok szosy, to od strony drogi idzie osoba dorosła, a od pobocza dziecko. Lub od drogi mężczyzn a od pobocza kobieta. Chodzi o to, żeby chronić słabszych. A w autobusach jakoś się o tym nie pamięta. Bo każdy myśli o swoich czterech literach zamiast o bezpieczeństwie swoim i ludzi dookoła. Zdarzyło mi się widzieć raz, że kierowca kazał ludziom usiąść jak były wolne miejsca. Jakiś rozsądny był ten pan. Normalnie nikogo to nie obchodzi.
Nie życzę wam takiego widoku jak ja miałam w czasie wypadku, ale wiem że zmienilibyście wszyscy zdanie widząc co się wtedy dzieje. Może to by was nauczyło że jak się jedzie automobilem to dbanie o bezpieczeństwo powinno być na pierwszym miejscu. Jako kierowca nie ruszę dopóki wszyscy nie zapną pasów. To jedyny sposób na teściową. Nawet wczoraj gasiłam silnik, bo ona była mądrzejsza i nie chciała się zapiąć. Bo jej nie wygodnie.
-
2012/01/30 13:00:41
piec lat temu, podczas slizgawicy, jadac do pracy, lotniskowym, wewnewtrznym autobusem, "moj" wpadl w poslizg i zderzyl sie z nadjezdzajacy, z na przeciwka, ja ktora siedziala, wyladowalam morda na przedniej szybie, a potem w szpitalu, ci co stali, jak stali, tak stali dalej, czlowiek sidzacy jest rozluzniony i jego reakcja przez to jest opozniona, to samo mialam calkiem niedawno, jadac busem do domu, kierowca nagle zahamowal, bo jakis debil mu mopedem przed nosem nagle przejechal, a mnie wykatapultowalo na pratiwpalozne siedzenie, mlodziezy nademna stojacej, nie stalo sie nic, dalej sobie stala, a potem mnie zbierala z tego siedzenia
-
2012/01/31 07:19:53
Bardziej wierzę temu co widziałam na własne oczy, a było całkowicie odwrotnie, siedzący siedzieli, pani stojąca poleciała przez pół autobusu na szybę.
Druga sprawa to pasy bezpieczeństwa, w niektórych autobusach już są i nawet ludzie się zapinają.
-
2012/01/31 07:56:19
Wypadki autobusów są jak wiadomo tak masowe, ze można nimi usprawiedliwiać wszystko. Prawda jest taka, że jak ktoś chce swój tyłek trzymać na siedzeniu, to zawsze znajdzie jakiś powód, by nie ustąpić nikomu miejsca. Albo wypadek, albo kometę lecącą w stronę naszej planety, albo nalot ufoludków. A może by tak po prostu szczerze: mam w nosie innych, guzik mnie obchodzi kobieta w ciąży, trzęsąca się babcia już i tak za długo żyje...
-
2012/02/01 06:52:49
Cóż, skoro tak uważasz... świadczy to raczej o Tobie. A mój postulat by chronić dzieci na pewno wynika z wygody. ;)
No nic najwyraźniej komuś tu wygodnie jest siedzieć i nie myśleć o innych. Ja was uświadamiam o kwestiach bezpieczeństwa. Mogę mieć tylko nadzieję, że prawo jakoś uwzględni te sytuacje. Ale raczej nie prędko bo dotyczy to ludzi ubogich, więc rządzący mają to w nosie. Gdyby to ich dzieci jeździły autobusami inaczej by zadbali o ich bezpieczeństwo. A że są to jakieś dzieci, to nikt się nie interesuje. Ja mam to szczęście, że od kilku lat mam samochód i nie korzystam z autobusów i pociągów (nie zajmuję wam miejsc;) ), moje dzieci też nie.
Wypadki się nie zdarzają, aż się zdarzą, a wtedy nagle sobie uświadamiamy że to było do przewidzenia. Chociaż jak słucham radia to się dowiaduję, że kontrole busów znowu wykazują ich przepełnienie. Jakby ludzie nie mieli instynktu samozachowawczego. Bo przecież "nic się nie stanie". Ech, mam wrażenie że jak tu sobie gadam, a efekt jest jak grochem o ścianę.
-
2012/02/01 07:38:12
Tak świadczy to o mnie. Mam te głupia skłonność, chorą zupełnie, ze ustępuję miejsca ciężarnym, inwalidom, starszym ludziom i osobom z MAŁYMI dziećmi. Może to efekt złego wychowania w PRL-u.
I może przypomnę, czemu powinno się ustępować miejsca, bo to nie jest kwestia kultury. Kobieta w ciąży, jeśli się przewróci może dojść do odklejenia łożyska, a w efekcie może umrzeć i kobieta, i dziecko. Jeśli starszy człowiek (mam na myśli 70+) się przewróci, może dojść do złamania, często to złamanie nie zrasta się, dochodzi parę innych komplikacji - są badania na ten temat, że proste złamanie u starszej osoby bardzo często w wyniku komplikacji prowadzi do szybszej śmierci (pół roku po złamaniu). Dziecko w wieku 6 czy 7 lat (a o takich dzieciach była mowa) może już dbać o swoje bezpieczeństwo i jest w stanie trzymać się poręczy. Młodsze dzieci rzeczywiście powinny siedzieć - z powodów wychowawczych najlepiej na kolanach opiekuna. Dziecko, które się przewraca ryzykuje kilka razy mniej niż starszy człowiek, że nie wspomnę o ciężarnej.
Pamiętaj o tym Cynthio, gdy następnych razem stanie obok Ciebie ciężarna lub staruszka. I pamiętaj, ze tak kiedyś będzie stała Twoja córka lub synowa. Być może tak będzie stała twoja matka.
-
2012/02/01 11:51:24
Cynthia:
Nie przekonują mnie Twoje argumenty, Cynthio. Wychowana byłam inaczej. Opowiadając się zdecydowanie za stanowiskiem Ilenki50 dodam jeszcze od siebie, że staram się występować po stronie słabszych, a więc osób kobiet ciężarnych, kobiet z małymi dziećmi na rękach, osób starszych- obojga płci oraz niepełnosprawnych. I jeśli obok stoi 4-ro czy 5-cioletnie dziecko, to chętnie wezmę je na kolana, ale na pewno nie ustąpię mu miejsca, przykro mi!
-
2012/02/02 22:58:22
Jeżdżę swoim samochodem, tylko jak jest w naprawie autobusem. Zawsze ustępuję słabszemu, ale nie ustąpię osobie zdrowej tylko dlatego, że ma więcej lat. Jak sama byłam w ciąży często jeździłam siedząc na podłodze, czasem ktoś się zlitował. (nie miałam siły stać) A zdarzało się, że siedząc byłam zwyzywana przez starsze panie i wstawałam nawet w później ciąży, bo tak sobie całkiem zdrowa osoba życzyła. Potem jej agresja kierowała się na niewinnego młodego mężczyznę przypadkiem siedzącego w pobliżu, że on powinien ustąpić. (agresja dla agresji)
Dzieci są osobami słabszymi, a dorośli mają obowiązek je chronić. Dodam jeszcze, że przede wszystkim powinno się chronić najbliższych, inaczej cała ta moralność nie ma sensu i przyrównywanie obcej osoby do mojej potencjalnej córki (nie mam), synowej (nie wiadomo czy będę miała) czy matki (dawno nie żyje) nie trzyma się kupy jeśli wcześniej nie zadbam o swoich realnych członków rodziny.
I tak na zakończenie ;) "A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego." Ciekawe czy ktoś pozna z czego to cytat.
-
2012/02/03 01:39:48
to moze wsiadz w autobus i sie na wlasnej skorze przekonaj czy polecisz na twarz szybciej siedzac, czy stojac...w ramach uswiadamiania rodzicom, ze w samochodach nalezy dziecko sadzac w foteliku, a nie trzymac na kolanach ADAC nakrecilo film, w ktorym dorosle osoby, siadaja w samochodowy fotel, z dziecmi na kolanach, gdzie dzieci imituja Dummy i sa w takiej pozycji z predkoscia 30 km/h spuszczane po rowni pochylej, juz w polowie drogi "dzieci" wypadaja z rak "rodzicow" i laduja radosnie na podlodze...poza tym popieram calkowicie BBM i Ilenke, do tego moje dzieci w wieku pieciu lat trzymaly sie juz pewnie na nartach i na konskich grzbietach, wiec chocby dlatego, mogly trzymac sie spokojnie zwyklej poreczy
-
2012/02/05 20:56:05
Piszesz do osoby, która widziała wypadek...
A w fotelikach trzeba zapinać, to oczywiste.