Blog > Komentarze do wpisu
Bezsensowna, niepotrzebna śmierć

 W gruncie rzeczy, jeśli śmierć nie jest wyzwoleniem od cierpienia, to chyba żadnej nie da się nazwać potrzebną.

Dziś myślę o zachowaniach nieodpowiedzialnych, ryzykownych i bezmyślnych, które do śmierci niekoniecznie prowadzą, ale też i niepotrzebnie z nią igrają. I wcale nie tylko o brawurowe młodzieńcze wybryki chodzi, bo i dorosłych stać na skrajną lekkomyślność! Dwóch facetów wybrało się na ryby- na jezioro, przy -15'C, -20'C!!! Dziś ich odnaleziono, niestety, obaj nie żyją. Grupa ludzi, nieodpowiednio wyposażona i przygotowana, przy załamującej się pogodzie ruszyła w góry- szczęśliwie przeżyli, udało się sprowadzić ich na dół. O kierowcach wsiadających po alkoholu do samochodu nie wspomnę...

Takie przykłady można by mnożyć. Jest ich na gęsto.

Powiem, że gdy czytam/słucham o podobnych przypadkach, czuję złość, że tak się nie szanuje życia i zdrowia, że tak głupio naraża się nie tylko siebie ale i tych wszystkich, którzy potem z ogromnym oddaniem ruszają na ratunek. I myślę, że po to dany jest człowiekowi rozum, by z niego korzystał, by starał się przewidywać konsekwencje własnego postępowania, by takich bezsensownych śmierci- jak te na Śniardwach- było jak najmniej.

środa, 01 lutego 2012, babciabezmohera
Komentarze
2012/02/01 15:31:05
Naprawdę bezsensowna jest dopiero śmierć tych, którzy tracą życie próbując takich idiotów ratować, bo taką mają pracę.
Z drugiej strony - wędkarze na jeziorze to bez wątpienia idioci, a Kukuczka, który łaził zimą tam, gdzie mu odradzali to bohater?
-
2012/02/01 16:10:03
jesli tacy narażają swoje zycie to pol biedy, gorzej jeśli przez giną inni...
-
2012/02/01 16:15:13
Zgadzam się, że jest to głupota.
-
2012/02/01 16:59:23
Ojciec_wwwirgiliusz:
Celowo nie wspomniałam o sportach ekstremalnych, bo tego zjawiska po prostu nie rozumiem: ani Kukuczki, ani Rutkiewicz, ani człowieka-pająka, ani skoków z niebotycznych wysokości, ani samotnych rejsów... ale może tym mierzy się wielkość człowieka, że zmaga się z niemożliwym i ... często zwycięża?... Tak tylko głośno myślę, bo tak jak powiedziałam- nie rozumiem.

Nicka1:
Otóż to! Niepotrzebnie naraża się innych ludzi!

Ilenka50:
No, właśnie! Myślenie małego dziecka- mnie się to zdarzyć nie może!
-
2012/02/01 18:52:10
Wygrywają nagrodę Darwina, czyli wycofują swoje durne geny z puli populacji.
Niestety, często nim Darwina wygrają to się już rozmnożą...
-
2012/02/01 19:14:41
Weisefrau:
Strasznie to skomplikowałaś... albo ja mam dziś ciężkie myślenie.;)
-
2012/02/02 08:30:39
A zastanawialiście się kiedyś jak to jest, że często ten, który innych przestrzega, który sam zawsze na to szczególnie zważa, ten jeden jedyny raz popełnia takie właśnie "bezsensowne głupstwo". Może tak czasem właśnie musi być? Może to pokazuje, że nasza wiedza to jedno, a przeznaczenie to drugie?
-
2012/02/02 08:33:29
Dodalabym jeszcze tych co przebiegaja przez ulice, np przed tirem, a zeby bylo lepiej jak na drodze gololedz, kiedys jednemu idiocie zwrocilam uwage zdziwiony moim oburzeniem powiedzial mi ze przeciez oni maja hamulce ... I podobnie jak Ty ludzi takich jak Kukuczka nie rozumiem, a potem jak oni zgina i w mediach mowi sie wszem i wobec jaka to straszna tragedia sie wydarzyla to poprostu mdlosci dostaje.
-
2012/02/02 09:35:35
Może to nie zabrzmi dobrze, ale - mnie żal jest tych, którzy ratują takich bezmózgowców narażając swoje życie!
-
2012/02/02 12:16:49
Madanka:
Nie mówię o chwilowym zaćmieniu, o przypadku a o świadomej decyzji dorosłego człowieka, który przynajmniej POWINIEN PRZYPUSZCZAĆ, czym taka decyzja moze grozić.

4_dina:
Miałam identyczną sytuację z moją starszą siostrą. Myślałam, że ją na strzępy rozniosę i -dalibóg- nie przebierałam w słowach, ale... mam niejasne przekonanie, że pozostała przy swoim zdaniu. :((

Ikroopka:
Mnie też!
-
2012/02/02 13:15:52
Bbm - ci dwaj panowie na jeziorze to nie jest przypadek. Mam takiego pana w rodzinie (właśnie tam na Mazurach), który tam urodzony i mieszkający, całe życie relaksuje się chodzeniem na ryby przez cały rok. Doświadczony, wiele słyszał i widział. Jestem pewna, że ci dwaj również. Przecież mieli nawet kombinezony wypornościowe na sobie i byli w takich warunkach pogodowych nie raz, a jednak ich doświadczenie i przygotowanie przegrało z naturą, losem? Przecież oni jechali tam świadomie i przygotowani i powinni przypuszczać czym taka eskapada skończyć się może.
-
2012/02/02 22:43:06
Bo ludziom się wydaje, że wypadki się nie zdarzają, a przynajmniej nie im. Ja już tak nie myślę , bo mi się zdarzyły wypadki. Nie z mojej winy, z przypadku, tak bywa.
Może to są braki w inteligencji? Znam trochę prawdziwych historii z byłego zakładu pracy taty (śmierć przez sikanie na coś co było pod napięciem... itp), czasem coś słyszę w tv (np jak górnicy giną okazuje się czasem, że ktoś celowo psuł czujnik metanu) i mam wrażenie, że ci ludzie nie wierzyli, że mogą zginąć, bo ich mózgi nie były w stanie tego przyswoić.