Blog > Komentarze do wpisu
Spacer z wężem

Któregoś z ostatnich pięknych jesiennych dni porwałam wnusia z wózeczkiem na spacer. Pogoda była iście spacerowa i nie ja jedna pomyślałam o chwytaniu ostatnich ciepłych chwil. Naprzeciwko mnie wędrowała grupka maluchów z pobliskiego przedszkola. Jedna z pań na początku, druga zamyka pochód. Dzieciaczki idą równiutko, jakby parami, jakby nie parami, bo między sobą coś niosą.

Przyglądam się, bo strasznie fajnie to wygląda! Wąż! Wielki wypchany wąż z materiałowymi pętlami po bokach. Każde z dzieci trzyma swoją pętlę i pewnie w ten sposób uczą się chodzić parami, nie rozłazić się na boki, nie zostawać z tyłu... taki wąż nie zostawia wiele możliwości oderwania się od grupy. A jak uczy współdziałania, odpowiedzialności za "zwierzynę"...

Super sprawa, super pomysł! Niby prosta rzecz a tyle uciechy! ;))

poniedziałek, 08 października 2012, babciabezmohera
Komentarze
2012/10/08 13:47:30
Proste pomysły często są najlepsze:)
U nas w zerówce pan dzieci goni, bo każde w swoją stronę lezie.
-
2012/10/08 14:00:45
Babciu, ja też chodziłam na spacery z czymś takim:)))
-
2012/10/08 14:10:39
Swietny pomysł z tym spacerowym wężem;).
Już kończą się nam dni w których można wyjść w naszymi maluszkami na spacer;).
-
2012/10/08 18:54:39
Właśnie najpiękniejsze są te proste rzeczy ... i ta prostota dziecka ... warto utrzymywać ją w sobie przez całe życie :)
Ps. Bardzo Ciekawy blog, Babciu, trzymać tak dalej :) Zapraszam też do mnie:
kasiekterra.wordpress.com/
-
2012/10/08 19:22:26
Milexica:
Bo nie takie to proste utrzymać dzieci w kupie. ;)) Szczególnie takie 3-letnie bąki! :)

Ilenka50:
Widzisz- co Warszawa to Warszawa! ;)) Na prowincji potrzebne dziesiątki lat, żeby się przyjęło, ale się w końcu przyjęło i to jest najważniejsze! ;)))
-
2012/10/08 19:26:35
Veanka:
Dziś chyba pierwszy dzień takiego mało przyjemnego chłodu. Trzeba zacząć wyciągać na wierzch cieplejsze kurtki... ;(

Kasiek.tradycja:
Witaj! Cieszę się, że Ci się podoba mój kącik. A co do prostoty dziecka - całkowicie się z Tobą zgadzam . :)
-
2012/10/08 19:35:25
Kasiek.tradycja:
Przed chwilą odwiedziłam Twój blog ale nie zostawiłam komentarza i nie obiecuję, że będę to robiła, ponieważ poruszam się tylko po najprostszych przekazach komentarzy. "Obsłużenie" Twojego bloga wymaga zbyt wielu operacji. Przykro mi. :(
-
2012/10/08 19:43:37
Babciu, nie chcę Cie rozczarowywać, ale chodziłam z wężem ( choć to chyba był specjalny sznur) nie w Warszawie, a w Ursusie, a w owych czasach to była bardzo duuuuża różnica:))) Myślę, że gdzie indziej też ten sposób się sprawdzał, ale akurat ja to pamiętam, bo byłam socjalizowana od niemowlaka - miałam trzy miesiące, gdy trafiłam do żłobka. A takie sznurki to tylko maluszkom towarzyszą na spacerach:)))
-
2012/10/08 20:02:47
Podoba mi się pomysł z wężem.
Sam w sobie stanowi atrakcję, czego sznurek nie zastąpi.
-
2012/10/08 23:12:28
Niedawno widziałam spacerujące z "wężem" przedszkolaki w naprawdę małej wiosce. Były do tego ubrane w kamizelki odblaskowe! Każde dziecko za rączkę - tego Panie Przedszkolanki nie są w stanie zrealizować, więc pomysł genialny. Zagadałam przedszkolaki o tego węża - chętnie się pochwaliły, pokazały... :))
-
2012/10/09 00:38:52
W Gdyni też widziałam grupy przedszkolaków chodzace z wężem. Mnie się to bardzo podoba.
Pozdrawiam.
-
2012/10/09 07:40:46
Babciu, zmieniłam już ustawienia na blogu. Teraz wystarczy kliknąć "zostaw komentarz", coś napisać, dodać podpis i to wszystko (maila czy czegoś tam innego nie trza pisać). Pozdrawiam :)
-
2012/10/09 09:50:24
Ilenka50:
Widocznie moja prowincja od Twojej prowincji mocno się różniła, bo dla mnie przedszkolny wąż to zupełna nowość /inaczej pewnie nie przyszłoby mi do głowy, by o tym pisać/. Serdecznie Cię pozdrawiam i głaszczę z niekłamaną sympatią Twojego wyliniałego, przedszkolnego węża. :))

Hanula1950:
Absolutnie! Ja też byłam zauroczona! :)
-
2012/10/09 09:55:09
Joanna55343:
Bardzo mi się podoba, że zagadałaś do maluchów. Do tej pory nigdy tego nie robiłam, ale kto wie, czy nie zacznę naśladować, bo Twoja otwartość jest bardzo sympatyczna! :)

Dr555:
To widzę, że pomysł zadomowiony w całej Polsce i tylko dla mnie to nowina! ;))
-
2012/10/09 09:57:56
Kasiek.tradycja:
Jak miło, że ułatwiłaś mi możliwość komentowania. W tej sytuacji z pewnością będę Cię czasem odwiedzała. :)
-
2012/10/09 14:52:13
Jak widać wiele zależy od pomysłowości Pań z przedszkola:)no i mniej fobii ,związanych z lękiem przed gadami,tak przy okazji:)
-
2012/10/09 15:20:33
Nie od dziś wiadomo, że potrzeba-matką wynalazku! :-)))))
-
2012/10/09 19:06:46
Manonegraa:
... wężykiem, wężykiem! ;)))

Fusilla:
Prawda w czystej postaci! :)
-
2012/10/11 08:06:51
U nas nie ma weza, dzieci ida przy sznurku i kazde trzyma za swoj supelek
-
2012/10/11 10:18:52
One_agnes_online:
Też metoda, choć supeł jest chyba mniej poręczny do trzymania. ;)
-
2012/10/11 13:04:49
Fajny pomysl z tam wezem, dzieciom pewnie nie sprawia problemu trzymanie supla.
Okropne sa dla mnie te smycze na dzieci- jakos degraduje dzieciaczka do zwierzatka :/
-
2012/10/11 18:59:05
Spitit_of:
Szczerze mówiąc, nigdy nie widziałam dziecka na smyczy, choć słyszałam, że takie urządzenie funkcjonuje i całkiem nieźle się sprawdza, jak dziecko zbyt ruchliwe i matka zadyszki dostaje zanim dogoni. ;))