Blog > Komentarze do wpisu
Zasady usuwania bloga

Szczerze mówiąc, nie wiem na jakiej podstawie wymyśliłam sobie, że jeśli sama nie zdecyduję się na likwidację bloga to będzie tkwił tam, gdzie tkwi na wieki wieków. Nie oceniałam, czy to dobrze, czy źle. Wydawało mi się, że tak po prostu jest. Okazało się, że nic bardziej mylnego. Ostatnio koleżanka poinformowała, że skasowano jej bloga, który był dla niej bardzo ważny. Szczęśliwie udało się go odzyskać, ale cała sytuacja nieco mnie zaniepokoiła.

Nie to, żebym jakoś specjalnie przejmowała się istnieniem mojego bloga. Będzie to będzie, nie to też nie koniec świata. Bywają większe problemy.

Sytuacja zaniepokoiła mnie, rzekłabym, ideowo. Jak to możliwe, że ktoś- bez konsultacji ze mną/z innym właścicielem- podejmuje decyzję zniszczenia mojej/cudzej pracy- bo w końcu jakaś to praca, poza przyjemnością pisania, także jest! Bardzo mi się to nie podoba, bo świadczy o braku szacunku dla czyjegoś wysiłku.

Zaniepokoiło mnie, bo mam zaprzyjaźniony blog, którego autorka już nie żyje. Zaglądam tam za każdym razem, kiedy siadam do komputera. Podtrzymywanie pamięci? Nie wiem. Taką mam potrzebę. I za każdym razem sprawdzam ilość odwiedzin- są odnotowane każdego dnia: raz jest ich kilka, raz kilkanaście... Zawsze są. Więc może skoro ten blog nadal jest ludziom potrzebny, to lekką ręką nie zostanie spuszczony w przestrzeń?...

Z jednej strony rozumiem, że jest trochę blogów, które powstały ot, tak dla fantazji, znudziły się autorowi i zostały porzucone, nie są uaktualniane od lat, nikomu do niczego niepotrzebne, zafałszowują jedynie statystyki. Ale i autorom takich kilkunotkowych  blogów nalałoby dać prawo dysponowania swoją własnością i przynajmniej próbować kontaktować się z nimi w sprawie zamknięcia. W końcu pocztę Bloxa ma chyba każdy bloger, więc i o kontakt trudno być nie powinno.

No, trochę zwaliłam zalegające niepokoje...

środa, 11 marca 2015, babciabezmohera
Komentarze
2015/03/11 14:06:31
bloga "bena40" juz nie ma....
-
2015/03/11 14:53:04
A to mnie deczko zdziwiłaś, bo z tego co wiem, na bloxie nie usuwa się blogów nieaktualizowanych, jeśli zawierają treść, zarówno tych otwartych, jak i zamkniętych - tak mnie przynajmniej zapewniono swego czasu, kiedy przenosiłam się na bloggera.
Dowodów znajdziesz na to dziesiątki, m.in. mój stary blog.
Najlepiej zapytaj u źródeł, czyli na blox.blox.pl
-
2015/03/11 17:03:10
Jest też druga strona medalu - kasujesz blog, myślisz, że po sprawie...
A on jest. Jeśli zna się adres - np. rzeczonej "bena40" - to powinien być do odnalezienia w "Maszynie Czasu". Osobiście odnalazłem kiedyś swój, wiele lat skasowany, oraz inny, też już dawno - teoretycznie - nieistniejący.

Zerknąłem. Blog "Babci" był archiwizowany 81 razy. Tak dla potomności.
web.archive.org/web/*/http://babciabezmohera.blox.pl/html
-
2015/03/11 19:41:50
Chyba blogi opuszczone są po jakimś czasie kasowane.Tak myślę
-
2015/03/11 20:59:14
Nicka1:
Smutne...

Ikroopka:
Nie byłam tym faktem jakoś osobiście zainteresowana, niemniej skarga jednej z blogerek nieco mnie poruszyła i dałam temu wyraz.
-
2015/03/11 21:04:01
Ssurtsey:
No, proszę, proszę! To jeszcze po śmierci mogę się trochę porozpychać w internecie! ;))) Że też Ci się chciało szukać mojego skromnego bloga?... Miłe! dziękuję. :)

Eurale:
Myślałam podobnie z zastrzeżeniem, że autor winien być powiadamiany.
-
2015/03/12 19:42:45
Trudna sprawa, bo generalnie o wszystkim decyduje regulamin. Trzymanie martwych blogów właściciela platformy kosztuje. Wypadałoby jednak informować o tym. Jednak w takim przypadku blogi osób nieżyjących i tak znikną:((((
-
2015/03/12 21:07:19
Miałam bloga tzw. roboczego na którym ćwiczyłam wstawianie you tuba, slajdów czy zmiany w css.
I już go nie mam, został usunięty bez powiadomienia mnie.
Prawda, że rzadko do niego zaglądałam, ale na jakieś powiadomienia, ze mojego bloga wypuszczają w kosmos chyba zasłużyłam.
Mnie więc post o "znikającym" blogu nie zdziwił, zasmucił mnie fakt, ze na bloxsie nigdy nie znasz dnia ani godziny;(.
-
2015/03/13 09:36:26
Tak naprawdę, do końca się nie usunie. On tkwi w eterze, jak duch :)) My go nie widzimy, ale w sieci istnieje. tak samo jest z fotkami, filmikami etc.
-
2015/03/13 11:53:29
Ilenka50:
Ja to wszystko rozumiem. Skupiłabym się na jednym Twoim zdaniu:'Wypadałoby jednak informować o tym'. I głównie o to przecież chodzi, bo dalej właściciel/ autor może zrobić z tym, co zechce- zachować w innym miejscu albo puścić w przemiał, wedle uznania.

Veanka:
I znowu chciałoby się powtórzyć, że powiadomienie byłoby sensowne.
-
2015/03/13 11:54:37
Artemida61:
Pewnie tak, ale już reaktywować trudno.
-
2015/03/13 13:49:08
Według mnie bez zawiadomienia nikt nie ma prawa ingerować w to, co my umieszczamy w sieci, ale jak się okazuje mogę się mylić.
-
2015/03/13 15:17:09
Kobietawbarwachjesieni:
Na to wychodzi! ;(
-
2015/03/31 12:31:42
HMMM..... Ciekawa stronka
Polecam także mojego bloga kochajszlejniemyslcodalej.blox.pl/html