Blog > Komentarze do wpisu
Konsekwencje popołudniowej drzemki

Ostatni czas pełen jest takich napięć, że czuję się jak zużyty kapeć. Jestem zmęczona fizycznie i psychicznie.

Siedzę w fotelu. Oderwę się od rzeczywistości. Biorę do ręki gazetę- jest ciekawy artykuł. Naprawdę ciekawy a przecież w chwilę potem powieki mi opadają... budzi mnie szelest spadającej na podłogę gazety. Przecież to bez sensu. Bez sensu i niezdrowo- szczególnie dla kręgosłupa! Położę się tylko na chwilę, chociaż wiem doskonale, że zapłacę za to zarwaną nocą.

I rzeczywiście tak jest. Popołudniowa drzemka nie tyko nie daje mi upragnionego odpoczynku, ale owocuje poszatkowaną nocą- lekkim snem przeplatanym godzinami bezsenności.

Wielokrotnie już zarzekałam się, że nigdy, przenigdy nie położę się w środku dnia i na ogół daję radę, ale nie zawsze. Bywa, że senność jest silniejsza ode mnie i wtedy się poddaję- mam wrażenie, że godzina snu tu i teraz warta jest nieprzespanej nocy... co oczywiście prawdą nie jest! I tak się to toczy.

Zazdroszczę ludziom, którzy nie mają kłopotów ze snem...;(

sobota, 15 lipca 2017, babciabezmohera
Komentarze
2017/07/15 15:30:49
problem mojej mamy. i nie da sobie wytłumaczyć, ze 15 minut drzemki okrada ja ze snu w nocy. twierdzi, ze nie zasypia przed telewizorem a prawda jest taka, ze zasypia i to wielokrotnie po kilka minut, organizm odpoczywa a w tym wieku odpoczynku wiele nie potrzebuje, no i noc zarwana. potem nerwy, tabletki i stres.
a może wystarczy być w nocy aktywnym, moja znajoma tak robi, śpi trzy godziny od 22 do 1 a potem jest dwie, trzy godziny aktywna. kończy zaległe wpisy na blogu, obrabia zdjęcia, dokańcza projekty a potem idzie znów spać na 3-4 godziny. nie każda noc tak wygląda ale sporo.
wyborcza.pl/1,145452,18185986,Jak_sypiali_nasi_przodkowie__Osiem_godzin__To_mit_.html
życzę dobrego snu :)
-
2017/07/15 17:00:24
O, drzemka ratuje mi życie :-) tylko potem zasypiam odpowiednio później, czyli nie po północy, a koło 2:00. Mój ulubiony rytm dobowy, ale wiem, że nie każdemu pasuje.
-
2017/07/15 19:06:51
Nie mam problemów, ale to pewnie dzięki prochom, które stale zażywam od kilku lat. :)))
Koleżanka za to codziennie śpi od 12 do 15 (to jej stałe godziny i nie wolno jej przeszkadzać), ale za to wstaje o 5 rano i wtedy zaczyna dzień. Bardzo sobie taki harmonogram chwali.
-
2017/07/15 21:49:17
Wedle praktyka z treningu snu, należy spać Góra 7.5 godz. Ale! Żadnego światła sztucznego z tv, laptopa, smartfona, i innych takich urządzeń, które mylą nasz mózg. Bo on widzi to niebieskie światło i sobie myśli, że to dzień. Generalnie przed snem.najmniej godzinę należy nic nie robić. Tylko być! Artykuł na ten temat jest z najnowszego Twojego Stylu.
-
2017/07/15 21:51:31
I najważniejsze. Często zmieniać pościel oraz utrzymywać temperaturę sypialni poniżej 21 St. C
-
2017/07/16 10:02:27
Leloop:
No, cóż, starość ma różne przypadłości a zakłócenia snu to tylko jedna z wielu. Tyle, że trudno ją polubić...;(

Tfu.tfu:
Całkiem sympatyczny rytm dobowy! ;) Chętnie bym skopiowała, ale byłyby z tym problemy, bo każdy człowiek inaczej jest skonstruowany. :)
-
2017/07/16 10:07:38
R.lisiecka:
Owszem, zażywałam też- po czym kiedyś zapomniałam i myślałam, że się przekręcę! Od tej pory jak ognia unikam tabletek nasennych. ;)

Fusilla:
Dzięki. Twój Styl kupuję od przypadku do przypadku, więc tego artykułu nie znałam.
-
2017/07/16 14:46:20
Mnie często dopada nagła senność wciągu dnia. W intensywnym czasie pracy zdarzało mi się codziennie. I nie było siły, musiałam się położyć. Na kwadrans, a po nim wstawałam jak nowo narodzona. Mnie ten kwadrans snu nocnego nie zabiera, a kiedy organizm potrzebuje regeneracji, trzeba mu tego dostarczyć. To kwestia treningu, bo ćwiczyłam kiedyś jogę i takie kwadranse oddechowe i relaksacyjne w środku dnia. Niekoniecznie trzeba zasypiać. Ale do tej pory tak mam, że potrafię się położyć i nie patrząc na zegarek wstać po15 minutach wypoczęta. Myślę, że nie ejst dobre na siłę powstrzymywanie się, kiedy organizm leci jak betka. Tylko raczej nie powinno się spać czy leżeć, drzemać ani godzinę, ani dwie. Tylko ten kwadrans, który nie wybija z rytmu dnia i nie pozwoli na popadnięcie w fazę REM.
-
2017/07/16 14:48:31
To może nie jest łatwe, ale warto spróbować polubić tryb funkcjonowania, jaki wybrał sobie organizm. Ja też czasem miewam problemy ze spaniem, ale zawsze mam koło siebie książkę i pilota do dvd. Wybieram 1 z 2, żeby nie męczyć się patrzeniem w sufit i raczej nie czuję się zmęczona bezsennością. Wcześniej bywało tak, że im bardziej denerwowałam się niespaniem (po obudzeniu się w środku nocy), tym szerzej otwierały mi się oczy.
Życzę uporania się z problemem :)
-
2017/07/16 22:09:32
Ja mam chęć na te drzemki w ciągu dnia od jakiegoś czasu. I robię je. Jeśli tylko nie są za długie czyli do 0,5 godz. To stawia mnie to na nogi i pozwala w dobrej formie dotrwać do końca dnia. Oczywiście wtedy ociupinę później rozpoczynam noc. I tyle. Natomiast twój opis pasuje do mojego męża. Spanie po południu nie pozwala mu wieczorem zasnąć. Od kiedy go znam , a to już ponad 20 lat miał kłopoty ze snem. Ja oczywiście też je miewam, ale nie z powodu drzemek tylko napięć emocjonalnych np , wtedy budzę się albo nad ranem i dalej nie śpię albo zasypiam normalnie , a potem co godzinę nerwy mnie wybudzają i noc cała w plecy. Tabletki nasenne brałam parę razy w życiu , jak po kilku takich nocach nie wiedziałam jak się nazywam. Śpi się, ale dzień po nich do łatwych nie należy, przymulonym się jest. Ale są sytuacje,że incydentalnie można się tak podratować.
-
2017/07/17 10:11:52
A próbowałaś brać coś na sen?
-
2017/07/17 15:27:00
Ja nie mogę spać w nocy, gdy mnie szarpią nogi. Ostatnio zdarza się to mniej więcej raz w tygodniu. Wtedy spaceruję po mieszkaniu, albo wymyślam sobie jakieś roboty. Np. Zdejmuję skórki z gotowanych nasion bobu i nasiona bez skórek zamrażam na zimę.
-
2017/07/17 20:30:06
Kolewoczy:
Tylko pozazdrościć! Niestety, nie mam władzy nad swoim snem. Może budzik by pomógł wytyczyć te granice kwadransa, ale to w sumie dość skomplikowane, bo samo ustawienie budzika już wybija z drzemki. ;(

Skarlet.albert:
Na to wygląda, bo ostatecznie czasem się poddaję. No,cóż...pewnie trzeba zaakceptować i polubić. ;(
-
2017/07/17 20:34:48
Azalia17:
Ja już nawet nie dociekam, co jest przyczyną. Jest jak jest i trzeba z tym żyć. Tak tylko napisałam, żeby się nad sobą trochę poużalać. Od czasu do czasu potrzeba trochę pociechy od innych ludzi. ;(

Ilenka50:
Próbowałam. Z niewesołym skutkiem. :((
-
2017/07/17 20:36:27
Kobietawbarwchjesieni:
Szczęśliwie tego problemu akurat nie mam. Czyli i w minusach plusy da się zobaczyć! ;)