Blog > Komentarze do wpisu
Ciekawe, czy zdążymy przed mrozem...

Przyznam, że zapadłam w mentalny letarg. Nic mi się nie chce.

Niedługo minie tydzień, jak wysiadł nam piec CO. Ściągnąć fachowca na już- graniczy z cudem! :( Zdobyliśmy telefon takiego "godnego zaufania", po czym tenże fachman obiecał przyjechać za dwa dni. No trudno. Trafiło akurat na wyjątkowe ocieplenie, to może chałupa tak od razu się nie wyziębi- przetrwamy. Czekaliśmy cierpliwie, doraźnie dogrzewając olejakiem, po czym fachman przestał odbierać telefony, nie racząc nawet powiedzieć tradycyjnego: pocałujcie mnie w...

Czas ucieka, dom się wyziębia, trzeba szukać następnego.

Udało się. Obiecał przyjechać w niedzielę. W NIEDZIELĘ?!!! Może usłyszał w głosie rozpacz?... Ale jednak w niedzielę nie przyjechał. Przyjedzie w poniedziałek rano. Oczywiście w domu jest coraz chłodniej, mimo że staramy się dodatkowo podgrzewać. Poniedziałek rano okazał się godziną +/- 15.00, ale faktycznie pan przyjechał.

Obejrzał piec, oczyścił go na miarę możliwości i orzekł, że trupa reanimować się nie da. To znaczy dać się da, ale przy wymianie iluś tam zużytych elementów koszt naprawy byłby całkiem okazały a piec nadal byłby starociem.

W gruncie rzeczy byliśmy przygotowani na taką diagnozę, bo piec dobrze nam służył przez kilkanaście lat a w końcu nic nie jest wieczne. Umówiliśmy się na montaż nowego.  Ma być w czwartek. Pan od gazu coś tam pomajstrował  przy starym piecu i powiedział, że może grzać do środy, ale równie dobrze może przestać grzać za godzinę- on żadnej gwarancji dać na to nie może. Ale kaloryfery zrobiły się gorące a temperatura w domu się podniosła.

Niestety, długo tego szczęścia nie było. Wieczorem piec przestał grzać.

Teraz cierpliwie czekamy na zamontowanie nowego pieca. Idzie fala mrozów. Mam nadzieję, że zdążymy. Dogrzewamy olejakiem , kominkiem, czym się da. Jakoś da się wytrzymać, ale mrozów się boję...

wtorek, 13 marca 2018, babciabezmohera
Komentarze
2018/03/13 22:06:56
Zapraszamy do nas na przeczekanie zimna.
-
2018/03/14 13:07:09
Współczuję. W tamtym roku mój piec "padł" w najgorsze mrozy. Dopiero trzecia ekipa pomogła - starsi fachowcy.
-
2018/03/14 13:29:15
Kobietawbarwachjesieni:
Wielkie dzięki za otwarte serce, ale sama wiesz, że to nierealne! Niemniej jestem pełna wdzięczności za propozycję. ;))

Karolinagurazda:
To miałaś fatalne doświadczenie. Nas szczęśliwie pogoda oszczędziła. A nowy piec ma zakupić i montować młody chłopak, więc trochę wątpliwości też jest... ale może będzie dobrze...
-
2018/03/14 13:32:31
Może młody okaże się złotą rączką od CO ;)
-
2018/03/14 15:41:13
Karolinagurazda:
Może. Bardzo bym chciała! :)
-
2018/03/14 18:44:15
O rany :( trzymam kciuki i wysyłam gorące uściski! <3
-
2018/03/15 08:19:03
O jej, trzymam kciuki z zycze tego zdazenia! Znam te sytuacje, raz mielismy usterke.... wody cieplej tez nie bylo. Na drugi tydzien spodziewam sie pana konserwatora do naszego pieca. Kominiarz chodzi bowiem tez raz na rok i sprawdza czystosc spalin.
-
2018/03/15 12:06:23
Tfu.tfu:
Dziękuję. Przyjmuję z wdzięcznością i odściskuję! ;))

Spirit.of:
Dzięki! Jeszcze nie ma katastrofy, ale nerwów to kosztuje co niemiara- sama to zresztą przeszłaś, to wiesz. Oby Twój piec dobrze chodził cały czas! :)
-
2018/03/15 14:03:09
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że wiosna szybko przyjdzie i się ociepli.
-
2018/03/15 14:35:59
Hanula1950:
Mam nadzieję, że na dniach ten cholerny piec założą! :((
-
2018/03/16 14:56:15
Biedna BBM! Nie dość, że zimno, to jeszcze stres! Mnie się taka sytuacja zdarzyła dwa razy w życiu i teraz się trzęsę nad ogrzewaniem jak zmarznięta wrona. I na wszelki wypadek mam kozę. Koza grzeje jak letnie słońce, a ja się mniej martwię. Zapraszam do nas, gdyby nie zdążyli. Może mieszkasz niedaleko?
-
2018/03/17 08:46:10
U mnie zdechł grzejnik w sypialni, grzejemy dmuchawą. W tej chwili za oknem śniegu mnóstwo, ale słońce wyjrzało, może go rozpuści i sobie te śniegi do morza popłyną, wreszcie, bo czas na wiosnę. Ciepełka życzę:)))
-
2018/03/17 12:14:18
Czy sprawa z piecem drgnęła? Ktoś przyszedł, zobaczył, naprawił?
-
2018/03/18 19:06:12
E.urlik:
Zdążyliśmy!!! ;))
Pan co prawda do ekspresowców nie należał, ale wygląda, że swoją robotę zrobił przyzwoicie. Jeszcze raz przyjedzie sprawdzić i podregulować- najważniejsze, że w mieszkaniu zrobiło się ciepło. Dzięki za zaproszenie. To miło, że zatroszczyłaś się o moje stare gnaty! ;))

Annazadroza:
Może wystarczy hydraulik?... Doprosić się teraz fachowca to duży problem . Oby i u Ciebie było ciepło! :))
-
2018/03/18 19:10:32
Karolinagurazda:
Dzięki! Jest o.k.! Jest nowy piec i działa! Tamten nie nadawał się już do naprawy. I tak wysłużył się nad podziw długo!
-
2018/03/18 20:06:16
Wspaniale! Bo już mnie kciuki bolały!
-
2018/03/19 18:58:58
E.urlik:
:))))