Blog > Komentarze do wpisu
Ale było!!!

Z góry przepraszam za ewentualny chaos, bo zdjęć natrzepałam mnóstwo i z samym wyborem duży problem a już ustawienie w kolejności- szkoda gadać! Będą to raczej migawki z jednego z fajniejszych marszów, w których uczestniczyłam. :))

Atmosfera- super! Ludzie wyluzowani, uśmiechnięci, gromadzą się, gdzie się da. My z H. ulokowałyśmy się na chodniku, blisko czoła pochodu. W trakcie czekania zaliczamy znane twarze, jest także polowanie na "rysia" /Petru/. Nawet na którymś zdjęciu udało mi się go upolować, ale mało wyraźnie jednak! ;)  A wszystko to w tłumie przechodzących ludzi.

Wysforowałyśmy się nieco do przodu, żeby przywitać kolumnę.

Nie sposób wyłapać wszystkich ciekawych elementów i... rozrzewnił mnie pan z biała różą:

Ale do rzeczy.

Marsz rozpoczyna grupa policjantów.

Zaraz za nimi migająca policyjna nyska i wielki "samochód wolności" z banerami, flagami, balonikami.

Rusza MARSZ WOLNOŚCI!

Dołączamy do tłumu prawie zaraz za samochodem.

Idziemy swoim tempem. Jedni nas mijają, innych mijamy my. Kilka razy gubię H., bo zauważam coś, co koniecznie chciałabym uwiecznić na zdjęciu. Na szczęście szybko się odnajdujemy. Teoretycznie są komórki i można się porozumieć. Teoretycznie, bo w praktyce jest taki gwar, że telefonu nie słychać i jeśli wzrokiem nie namierzysz, to blada twarz!

Ale warto było gonić za tym panem??.... :))))

Po drodze mijamy inscenizowane rodzajowe scenki: np. Szydło w bokserskiej walce z UE i godnym wynikiem 27:1 albo otoczony zomowcami i wydzierający się "precz z komuną" przyboczny kaczego rządu prokurator Piotrowicz.

Zrobiłam zdjęcie pani Anders  z lampką wina:

Jednak największe wrażenie zrobiła na mnie scenka z więzienia kobiet. Tu już nie było satyrycznych akcentów. Czuć było grozę!

Do Placu Zamkowego zostało nam już niewiele, ale nie doszłyśmy. Żadna z nas nie planowała uczestnictwa w koncercie a chciałam jeszcze zobaczyć nowy pomnik na Placu Piłsudskiego.

Cała trasa przemarszu udekorowana co pewien czas hasłem:

Bardzo mi się podobały, tym bardziej że jednocześnie zawierały w sobie napis 'wasza stolica wolności'. Pod spodem był satyryczny plakat kaczystanu, ale wykadrowałam, bo nie ma mojej zgody na kaczystan- szczególnie w Warszawie!

Powoli ruszyłyśmy w drogę powrotną. Zdążyłyśmy jeszcze wysłuchać i wyklaskać kilku utworów KOD-kapeli- taki mini koncert. Bardzo sympatycznie się tego słuchało!

Już miałyśmy skręcać w stronę Placu, gdy spojrzałyśmy jedna na drugą:- Żal odchodzić! - No, to usiadłyśmy na ławeczce a marsz szedł, szedł, szedł...

I nagle:- Cześć, dziewczyny!- zatrzymał się przy nas na rowerku Jerzy Fedorowicz. Pogawędziliśmy sympatycznie kilka minut, wymieniliśmy poglądy na temat dzisiejszego marszu, pojechał a my zostałyśmy w lekkim zadziwieniu.

Możliwości są dwie: albo nas z kimś pomylił, albo jest tak otwarty na ludzi, że z każdym- znajomym czy obcym- może spokojnie jakiś czas pogadać. Tak czy owak to był dodatkowy, sympatyczny, nieplanowany akcent tego marszu.

--------------------------------------------

Byłyśmy, widziałyśmy z bliska:

Bryła jak bryła- ciężki grzmot otoczony wybrudzonym pancernym szkłem. Wewnątrz:

Wewnątrz trochę piachu na głębokości 1i 1/2m, może 2m.

Pozwolę sobie pozostawić bez komentarza.

--------------------------------------------

Uff! To była chyba najdłuższa notka, na jaką zdobyłam się na tym blogu. ;)) Dobrego tygodnia wszystkim życzę! :)))

niedziela, 13 maja 2018, babciabezmohera
Komentarze
2018/05/13 12:35:35
Dzieki kochana Matyldo za reportaz, bardzo ciekawy, zywy, sympatyczny, zawsze lubilam pana Fedorowicza za Jego talent i poczucie umoru, takie chwilami z cicha pek.
Jednym slowem, czuje sie jakbym sama tam z Wami bylam. Teresa
-
2018/05/13 14:55:01
Ter-be:
Dziękuję pięknie, Tereniu, za miłe słowa. Cieszę się, że poczułaś z nami łączność. To bardzo budujące.
-
2018/05/13 19:01:07
Co tu dodać do tego, co napisałaś? Żal, że nie oglądałam marszu na żywo. Jestem pod jego mocnym wrażeniem. Mam nadzieję, ze kroczymy właśnie do normalności i że ta normalność już wkrótce zapanuje.
-
2018/05/13 19:54:44
Dobrze, że kieszonka była spora, bo miał mój duszek niejedną okazję wyfrunąć i poogladać wszystko z lotu ptaka!
Dziękuję! :-))))))
-
2018/05/13 23:41:31
Świetna fotorelacja. Zarówno zdjęcia jak i barwny opis sprawiają, że przeżywam to tak, jakbym tam była. O przepraszam - co ja piszę! - przeciez byłam w Wami. Z Twojej kieszonki wszystko dokładnie widziałam i słyszalam. ;)))
A tak na serio, serce się raduje, gdy patrzy się na tych ludzi. Czuje się dobrą energię!
-
2018/05/14 09:46:52
Kobietawbarwachjesieni:
Chyba między innymi dlatego potrzebne są marsze- żeby znowu zaczerpnąć nadziei, poczuć się dobrze między przyjaznymi ludźmi.

Fusilla:
No! A ja co rusz się za duszkiem rozglądałam, gdzie wyfrunął!...;(
To ja dziękuję, Fusilko, że z nami byłaś! :)))
-
2018/05/14 09:55:02
Marijana2:
Wiesz, zawsze zadziwia mnie podliczanie liczebności marszu. Jakby to było najważniejsze. Dla mnie ważne jest przede wszystkim to, że ludziom nadal się chce. I nie tylko tym, dowiezionym autokarami, bo przecież takich jak ja- wolnych elektronów musiało być całe mnóstwo.Partyjnymi autokarami przyjechała zaledwie część.
A ta dobra energia "z kieszonki" to nie jest ważna?! Zauważ, ilu ludzi było tam z nami duchem i dobrymi myślami a z takich czy innych względów nie mogli być realnie obecni. To też budzi ogromną nadzieję i tej dobrej energii dodaje. Dziękuję i pozdrawiam.:)
-
2018/05/14 11:03:38
Jakże różnią się "drugosortowe" marsze od pisowskich "męczennic". Tu - uśmiech, radość, nadzieja, życzliwość, empatia... Tam - buta, arogancja, pycha, złość, nienawiść, wściekłość wypisane na twarzach i mord w oczach...
Piękna relacja, Matyldo, szczególnie podobał mi się pan z napisem na plecach, proszący o wybaczenie.
Serdeczności mnóstwo do Ciebie płynie:)))
-
2018/05/14 12:25:08
Annazadroza:
Mnie też zachwyciła jego pomysłowość i zdrowy dystans do rzeczywistości.:))
Niziutko się kłaniam, Aniu! :)))
-
2018/05/14 18:05:52
Ale się poryczałam, choć to przecież niesie nadzieję. Ale to tak ze wzruszenia. Cudownie, że tam byłaś!
-
2018/05/14 20:08:51
E.urlik:
Za to wzruszenie wkrótce dla Ciebie będzie krzak piwonii. Ucałowania .:)))
-
2018/05/14 22:26:39
Serdecznie dziękuję za tę relację z pierwszej ręki. To daje nadzieję!
-
2018/05/16 17:03:31
Dziękuję, Nudniejszy, że cały czas o mnie pamiętasz. Pozdrawiam Cię serdecznie! :)