Blog > Komentarze do wpisu
Feminizm feminizmem-

- a są baby, których nie trawię!!

I nawet niekoniecznie wyłącznie te nasycone wulgarnością i arogancją jak, nie do zastąpienia przez nikogo, pani Pawłowicz czy zadufana w sobie tupeciara Kempa. Zresztą podobnych egzemplarzy jest całkiem sporo  i szkoda na ich omawianie mojego czasu i miejsca na tym blogu.

Ale jest jedna postać "ę" i "ą", i "fam-fa-ram-fam", która działa na mnie jak płachta na byka i doprowadza do białej gorączki. No! Zgaduj-zgadula! Podejrzewam, że większość już wie!

Tak! To pani Dudowa!

Najpierw zaprezentowała się jako ta, która się prezesa nie boi, po czym tak skutecznie nabrała wody w usta, że nie odzywała się publicznie pewnie z rok, mocno się kryła po kątach i sprawiała wrażenie "spróbujcie sobie wyobrazić, że mnie nie ma".

Nie mam pojęcia, co się stało, że teraz wszędzie pcha się na pierwszą linię- czy trzeba, czy nie trzeba. Wyraźnie spodobała jej się funkcja paprotki i możliwość zaprezentowania nowej garderoby, bo nadal na ważne tematy nic do powiedzenia nie ma lub mówić nie chce. Ale ją teraz widać- i to bardzo!

Co prawda nie znam się na protokole dyplomatycznym, ale jakoś sobie nie przypominam, żeby poprzednie pierwsze damy towarzyszyły mężom przy wręczaniu orderów czy nominacjach. Nie mogę wykluczyć, że moja niechęć wykoślawiła prawidłowy odbiór, ale tak to jakoś pamiętam. Pierwsze damy towarzyszyły prezydentom, ale nie wszędzie i nie zawsze.  Nie mówiąc już o tym, że zabierały głos w różnych, ważnych publicznie sprawach. Dudowej- nie słyszałam, nie czytałam wywiadu, nic! Cisza, studnia, mogiła.

............................................

Zdaję sobie sprawę, że moja notka jest niepoprawna politycznie, że pani prezydentowa, że my kobiety... i tak dalej, ale gdy zobaczyłam ją, jak wczoraj rozdzielała uśmiechy i chorągiewki, jak dzielnie kroczyła przy małżonku- konstytucyjnym niszczycielu, jak trzymali się za rączki, podchodzili do dzieci... zrobiło mi się niedobrze, przełączyłam kanał.

Ten typ patriotyzmu mnie brzydzi. Nie jest mój! NIE!!! :(((

czwartek, 03 maja 2018, babciabezmohera
Komentarze
2018/05/03 23:56:14
Funkcja paprotki *kwiczę* :-D no kocham Cię BBM <3
-
2018/05/04 08:16:07
Mnie też ta paprotka powaliła. Super, mogę powielać?
-
2018/05/04 08:16:29
Zadziwiajaca kobita, u nas ma przezwisko "zyrafa".
-
2018/05/04 19:43:42
Tfu.tfu:
Agnieszka_spod_szczytna:
Miło mi, dziękuję, ale czuję się dosyć zaskoczona, jako że określenie stare jak świat i bynajmniej przeze mnie nie wymyślone.
Robić za paprotkę- to być niby ozdobą ale bardziej tłem, milczącym nieważnym wypełniaczem. Przypuszczam, że powiedzonko powstało za głębokiego PRL-u, kiedy to stoły prezydialne przykryte zielonym suknem obowiązkowo dekorowane były nieśmiertelną paprotką. Stąd prawdopodobnie skojarzenie.
Oczywiście powielać można, bo to dobro ogólnokrajowe.;))))
Pozdrawiam Was serdecznie.:))

Spirit_of:
Przezwisko, powiedziałabym, dość trafne. Pani jest wysoka, wyprostowana jakby kij połknęła i nie chodzi a kroczy... coś w tym jest.;))
-
2018/05/06 21:26:43
Dobrze, że się o tej pani wypowiedziałaś. Mam o niej bardzo podobne zdanie do Twojego. Podoba mi się też określenie Spirit_of.
-
2018/05/06 21:54:38
No, nie budzi sympatii! :((
-
2018/05/08 15:01:53
zgadzam sie z toba w zupełności. baba działa na moje nerwy.
-
2018/05/09 13:09:12
No proszę, to jest nas więcej. Poeta w rodzinie, rodowe nazwisko sławne, nauczycielka niby - a z wyrażeniem poglądów problem...
-
2018/05/11 11:15:39
Satine_blox:
Annazadroza:
Przede wszystkim przepraszam, że odpowiadam z opóźnieniem, po prostu nie zajrzałam do wcześniejszej notki.
A co do meritum: myślę, że ta niechęć bierze się głównie z rozczarowania. Ja przynajmniej spodziewałam się sensownej kobiety a spotkałam milczącego manekina na ubrania.
Zupełnie odwrotnie było u mnie z panią Kaczyńską: początkowa nieufność i niechęć szybko przerodziła się w niekłamaną sympatię i duży szacunek. Jedyne, czego nie mogłam zrozumieć, to że wybrała na męża takiego nijakiego kapcia.