RSS
piątek, 11 sierpnia 2017
Bagienny! Pomóż, proszę, jeśli dasz radę!

Z góry przepraszam za formę, ale:

1) pisanie do Admina nie przyniosło efektów,

2) wiem, że Bagienny czasem tu zagląda i ma pewien wzgląd dla moich "siwych włosów",

3) wiem, że miał lub ma nadal wiele wspólnego z administracją Bloxa,

4) wreszcie "po znajomości" to stosunkowo sprawdzona metoda a siedzę tu już ładnych parę lat i chociaż bezpośrednio jednak się nie poznaliśmy, to uznałam, że poprosić mogę.

Ad rem:

Proszę nie dla siebie. Na Bloxie zlikwidowany został blog @Skarlet.Albert-" Bałkany znane i nieznane".

Dla czytelników duża strata, bo blog bardzo wartościowy, przybliżający zabytki, krajobrazy, obyczajowość i kulturę Bałkanów. Dodam, że dla Autorki również duża strata i ogromna przykrość, bo zniszczono jej kilkuletni wysiłek tworzenia bloga, w ogóle jej o tym nie uprzedzając, stawiając ją wobec faktów dokonanych, nie dając minimum czasu na ewentualne skopiowanie własnych notek- TAK SIĘ NIE ROBI!!

Bagienny! Jeżeli masz jakiekolwiek możliwości, pomóż Skarlet  reaktywować zamknięty blog. Tyle śmiecia hula po blogosferze- i ma się dobrze a tu raptem zlikwidowano blog kobiety, która już kilka książek o Bałkanach wydała! To niesprawiedliwe!!

Dodam jeszcze tylko, że będę Ci bardzo wdzięczna /nie wątpię, że Skarlet również!/ i jeśli tylko zechcesz, to poświęcę Ci całą oddzielną notkę, sławiąc Cię pod niebiosa!:)) Z góry dziękuję za życzliwość. :) BBM

p.s. Kto czytał bloga Skarlet, poprzyjcie proszę mój apel o reaktywację.

14:36, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 07 sierpnia 2017
Matulu, chwalą nas!!

Ciekawe, dlaczego się jeszcze do tej pory nie pochwaliłam?

Pisałam test z angielskiego i dostałam...3+!!! Niech mi ktoś spróbuje powiedzieć, że to kiepska ocena! Dawno nie byłam taka szczęśliwa.

Ale piszę o tym tylko dla porządku. Kolejna frajda to ta, że po raz pierwszy samodzielnie odczytałam sens zdania po angielsku w internecie. No i jeszcze jedno- dziś pani od angielskiego stawiała nam pytania. Nieprawdopodobna operacja, kiedy najpierw musisz zorientować się , o co pyta, potem zastanowić się, jak odpowiedzieć, potem przełożyć to na obcy język, by wreszcie wydukać, nie zapominając przy okazji, o co pytali! ;)))

Odpowiedziałam względnie dobrze. No i co?!! Ewidentnie idę do przodu! BRAWO JA! ;)))

21:58, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
czwartek, 03 sierpnia 2017
Wyjątkowo dubel

Niemal identyczną notkę umieściłam na drugim blogu, bo chcę, żeby zasięg był większy.

Pojawiło mi się w kilku miejscach przed domem takie oto coś i nie wiem, czy chwast- i wyrywać z korzeniami, czy roślina szlachetna- i niech rośnie na zdrowie?

Będę wdzięczna za każdą informację!

16:14, babciabezmohera
Link Komentarze (6) »
wtorek, 01 sierpnia 2017
Duża przyjemność, małe przykrości.

Sobotę spędziliśmy "w gościach". Ale było super! Gospodarze nadzwyczaj gościnni, żarełko niebywale smaczne, atmosfera miła, rozmowy mocno emocjonalne mimo zgodności poglądów- wiadomo: polityka- spokojnie się nie da! ;)

Do tego- pogoda jak marzenie, wokół natura.

Popełniłam drobny błąd, bo nie ma skali porównawczej: grzyb był wielki a na zdjęciu wcale tego nie widać! A zaraz niedaleko kolejny- tak śliczny, że aż się oczy śmiały!

I żeby spotkanie z naturą było pełne, to jeszcze żabka. Zdjęcie co prawda nieostre, ale ambicji fotograficznych nie mam, więc...

 

Kochani! Dziękujemy za serdeczne przyjęcie, za wspaniały dzień! :))

***

A przykrości?

Następnego dnia Haczyk dał nura na wycieczkę. Wrócił dość szybko zziajany, bo gorąco, ale draka domowa z jego powodu- typu: kto winien, że uciekł- oczywiście się odbyła.;(

A druga przykrość? Krótki sprawdzian z liczebników i jednak trochę za dużo czerwonego koloru na kartce... a już mi się wydawało, że sporo umiem. ;(

Wczoraj test. No, wyobrażam sobie, ile tam będzie czerwieni! Ale czerwony to energetyczny kolor, prawda?... ;)))

12:40, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 24 lipca 2017
Ciężko jest!

Dzielnie uczestniczę w lekcjach angielskiego, prace domowe sumiennie odrabiam a zwoje mózgowe nagrzewają mi się do czerwoności. Co zapamiętam, to zapominam i ogólnie jest wesoło! Ale czego mam od siebie wymagać, skoro i polskie słowa uciekają mi z pamięci a w ogóle kilka prywatnych lekcji języka angielskiego miałam w poprzednim ćwierćwieczu?!...

Jeszcze się nie poddaję. Wytrwałam 11 lekcji a to już jest coś!

Na następnych zajęciach ma być sprawdzian z liczebników- horror w biały dzień! A na kolejnych test z tego, co do tej pory...

Jest tak, że łapię i zapamiętuję, ale jest i tak, że kompletnie tracę orientację i nagle znajduję się w środku całkowicie niezrozumiałego obcojęzycznego szumu. Chciałam tego doświadczenia, to je mam! Nie miała baba kłopotu...;)

15:01, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
sobota, 15 lipca 2017
Konsekwencje popołudniowej drzemki

Ostatni czas pełen jest takich napięć, że czuję się jak zużyty kapeć. Jestem zmęczona fizycznie i psychicznie.

Siedzę w fotelu. Oderwę się od rzeczywistości. Biorę do ręki gazetę- jest ciekawy artykuł. Naprawdę ciekawy a przecież w chwilę potem powieki mi opadają... budzi mnie szelest spadającej na podłogę gazety. Przecież to bez sensu. Bez sensu i niezdrowo- szczególnie dla kręgosłupa! Położę się tylko na chwilę, chociaż wiem doskonale, że zapłacę za to zarwaną nocą.

I rzeczywiście tak jest. Popołudniowa drzemka nie tyko nie daje mi upragnionego odpoczynku, ale owocuje poszatkowaną nocą- lekkim snem przeplatanym godzinami bezsenności.

Wielokrotnie już zarzekałam się, że nigdy, przenigdy nie położę się w środku dnia i na ogół daję radę, ale nie zawsze. Bywa, że senność jest silniejsza ode mnie i wtedy się poddaję- mam wrażenie, że godzina snu tu i teraz warta jest nieprzespanej nocy... co oczywiście prawdą nie jest! I tak się to toczy.

Zazdroszczę ludziom, którzy nie mają kłopotów ze snem...;(

10:59, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
czwartek, 06 lipca 2017
Chce się ż!

Nie przepadam za tą reklamą piwa, ale taki właśnie dałam tytuł notce, bo takie miałam skojarzenie- chce się ż...yć!

Otóż przechodząc ulicą zauważyłam na tle szarej kamienno-betonowej podmurówki pod ogrodzenie coś żółtego, maleńkiego. Podeszłam bliżej i... wzruszyłam się.W warunkach kompletnie nie nadających się do życia zakwitł maciupeńki żółty bratek. Miniaturka miniaturki!

W pierwszej chwili trudno mi było uwierzyć, że to w ogóle jest możliwe. Jakaś trawa- tak! Chwasty- tym bardziej! Są odporne na surowe warunki, wciskają się w każdą szczelinę, ale taki delikatny mikrusik?!...

Chociaż poprzez te zdjęcia złożę hołd tej maleńkiej dzielnej roślince!

21:14, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
niedziela, 02 lipca 2017
Puszczam!

Sprowokowana ostatnim komentarzem- puszczam farbę, choć robię to trochę bez przekonania.

Ogłaszałam już światu, że będę się uczyła gry w szachy i gucio z tego wyszło! Zrezygnowałam po bodajże trzech spotkaniach. Niby mam wytłumaczenie, bo potraktowano mnie tam jak piąte koło u wozu i wkurzyłam się niepomiernie, ale fakt jest faktem, że zamiar był ambitny i nic z niego nie wyszło. Dlatego teraz wzięłam na wstrzymanie obiecując sobie, że o wszystkim napiszę, gdy już się jako tako osadzę... ale niech tam!

Zapisałam się na kurs angielskiego. Podstawa podstawy ale dość intensywnie prowadzona, bo 3 x w tygodniu po 2 godziny. Niby to dla seniorów, więc teoretycznie taryfa ulgowa winna być stosowana, ale pierwsze zajęcia były dość wyczerpujące umysłowo a na drugich nie byłam- przypadek losowy.

Jak sobie z tym poradzę- nie wiem. Jest chęć i determinacja a czy wystarczy sprawności pamięciowej i umysłowej- trudno przewidzieć. Od kolegi z grupy dodatkowo dostałam adres internetowy:

https://www.duolingo.com/

Absolutnie świetna, bezstresowa zabawa, bo można robić powtórki bez niepokoju, że ktoś cię będzie surowo oceniał. Pomyślałam sobie, że jeśli z takich czy innych względów odpadnę z kursu- co całkiem niemożliwe przecież nie jest!- to zawsze pozostanie mi ten adres i nauka w moim własnym ślimaczym tempie.

No to trzymajcie kciuki, żebym się nie zbłaźniła! ;))

10:13, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 26 czerwca 2017
Jeszcze tylko

Jeszcze tylko przetrwać do końca czerwca a później już jakoś poleci!

Chwilowo jeszcze nie puszczam farby, bo nieraz tak bywało, że coś zaczynało się dziać, po czym rozłaziło się w szwach jak zniszczony ciuch i figa z tego wychodziła. Być może i teraz tak będzie, więc po co jęzor strzępić- to zawsze zdążę!

***

Rzadko chwalę się ciuchami, bo po prawdzie nie mam czym się chwalić, ale tym razem zrobię wyjątek.

Córcia kupiła sobie cieniutki płaszczyk typu parka. Coś fantastycznego- mój klimat! Oczy mi się rozjarzyły i nie zapanowałam nad językiem:- Jak ci się już znudzi, to będzie moje!- Podoba ci się? Przymierz!

No i... kupiła mi identyczny, jedynie kolorem się różnią. I dostałam w prezencie!!!

No i co? I co?...Fajną mam córkę!;)))

17:17, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 19 czerwca 2017
Co powiedział Frasyniuk

Frasyniuk trafił w sam środek moich przekonań i oczekiwań.

Jeżeli powstanie partia socjalliberalna, kierująca się wartościami a nie słupkami sondażowymi- to ma mój głos.

Zawsze się twierdziło, że polityka jest brudna i nieuczciwa, i że właściwie nie ma na to lekarstwa. To jak to się stało, że za ideałami pierwszej Solidarności poszły miliony? To jak to się dzieje, że tęsknimy za prawdą i poszanowaniem każdego człowieka? To jak to się dzieje, że w innych krajach dąży się do krzewienia prawa i sprawiedliwości a u nas jedynie oszukańczym światłem błyska  wyliniała, nic nie znacząca nazwa?!...

Państwo nie ma organizować mi życia, państwo ma mi jedynie ułatwić, bym to zrobiła sama. A teraz tak się porobiło, że wróciliśmy do czasów, gdy obowiązywała jedynie słuszna droga- czy się to komu podoba, czy nie. Apage, Satanas!! Posmakowałam wolności i nie dam jej sobie odebrać, bo wolność jest już we mnie!

11:28, babciabezmohera
Link Komentarze (17) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 140
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm