RSS
wtorek, 17 października 2017
Taka jest Fusilka!

Moi kochani!

Mieliście kiedyś tak, że spotykacie kogoś po raz pierwszy w życiu i nagle olśnienie- przecież ja tę osobę znam od zawsze?! Mnie się to czasem zdarza. Rzadko, ale się zdarza. Tak było z Fusilką. Tak fantastyczni ludzie winni się rodzić na kamieniu!

Nie będę wypisywać laurek, bo mi się dziewczyna spali z zażenowania. Powiem tylko, że uważam się za szczęściarę, iż udało mi się poznać ją także w realu, nie tylko poprzez blogerskie kontakty. Skarb nie kobieta! Zbiór cnót, umiejętności i talentów wszelakich. Mogłabym nimi obdzielić mieszkańców mojej mieściny i jeszcze by trochę zostało!

To tyle tytułem wstępu. A teraz przedstawiam jeden z talentów: Fusilka w monologu i- cicho, sza! Po prostu posłuchajcie a potem- GŁOSUJCIE NA FUSILKĘ! Od razu pierwsza etiuda.

 http://www.gokchojnice.pl/?

Fusilko! Gratuluję! Świetny występ!                                                                    

A kwiaty dla Ciebie. W podziękowaniu za występ.:))

11:42, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
niedziela, 15 października 2017
Odszedł Biały Anioł...

Zmarła Anna Szałapak - Biały Anioł Piwnicy Pod Baranami. Tak bardzo za wcześnie- miała zaledwie 65 lat...

Jeśli ktoś choć raz słyszał jej wołanie do Boga- Grajmy Panu- nie zapomni jej interpretacji. To najpiękniejszy i najprawdziwszy religijny hymn, jaki kiedykolwiek słyszałam... za każdym razem czuję dreszcze...

Dziękuję Biały Aniele. Bądź szczęśliwa TAM. [*] [*] [*] 

 

 

 

 

10:23, babciabezmohera
Link Komentarze (7) »
sobota, 14 października 2017
Mieć a nie mieć.

Szlag trafił lodówkę! Coś się wykruszyło, coś się ułamało- drzwiczki za cholerę nie dały się zamknąć. Cudowaliśmy, cudowaliśmy i ostatecznie znaleźliśmy sposób, ale tak skomplikowany /z podnoszeniem drzwiczek do góry i silnym dociskaniem!/, że do wielokrotnego codziennego stosowania zupełnie się nie nadawał. Awaryjnie-tak! Ale tylko awaryjnie.

No to komputer w robocie, szukamy ofert nowych lodówek. Jest tego towaru zatrzęsienie, na każdą kieszeń, ale najtańsze są w granicach 1000- 1300 zł, więc niestety trzeba będzie naruszyć oszczędności ścibolone na tzw. czarną godzinę. Trzeba to trzeba, choć trochę żal, bo chociaż lodówka stara /10- może 15 lat/, to działa całkiem dobrze, jest pojemna i wygodna, tylko te fatalne zepsute drzwi. A wymienić same drzwi- skórka za wyprawkę!

No więc wybraliśmy model i do syna, żeby zamówił przez internet. A on pomyślał, dopytał w czym rzecz i mówi: - No, to przerzucimy drzwiczki z lewej na prawą i znowu będzie dobrze. To tylko uszkodzone po tej stronie zawiasy, po drugiej są w porządku ! A nową można będzie kupić przecież w każdej chwili- warto spróbować, bo stare egzemplarze były lepsze niż te produkowane obecnie!

Napracował się bardzo, bo zmiana w starej mocno zużytej lodówce wcale prosta nie była. Ale dał radę!!

No i mamy starą nową lodówkę a ja jestem bardzo zadowolona!:)))

11:01, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
niedziela, 08 października 2017
Niby nic się nie zmieniło...

I jeszcze to:

Oba przedruki z Soku z buraka.

Bo niby nic się nie zmienia. Dzieci chodzą do szkoły, dorośli do pracy, sklepy otwarte /jeszcze/, samochody jeżdżą... telewizji w końcu można przecież nie oglądać albo przerzucić na sport... I tylko jak w oczy wpadnie taki tekst, to mróz zaczyna chodzić po plecach, choć do zimy- zdawałoby się- daleko!:(((

19:07, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
wtorek, 03 października 2017
Kanie na masełku

Ostatnio w zbiorach pojawiły się kanie.

Do tej pory przyrządzałam je jak schabowego- w jajku i w bułce, ale ile da się zjeść schabowych??!;)) No to tym razem usłyszałam podpowiedź, że bardzo smaczne są na masełku z łyżką oleju- jako że masło dość szybko się przypala.

Rzeczywiście były pyszne, w smaku trochę przypominały rydze smażone na kuchennej blasze. Ale jednak trochę boję się polecać, bo miałam przemarsz wosk i tak do końca nie wiem, co mi zaszkodziło: zbyt krótko smażyłam kanie czy przyczyną był zupełnie inny posiłek.

Ale co pojadłam- to moje! ;)))

18:27, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
środa, 27 września 2017
Może

Może dla podtrzymania złudzenia, że złotej polskiej jesieni jednak będzie jeszcze kilka dni?...

12:27, babciabezmohera
Link Komentarze (8) »
wtorek, 12 września 2017
Jak to jest?...

Jak to jest, że z kimkolwiek nie rozmawiam, to każdy psy wiesza na obecnym rządzie a jak spojrzę na sondaże, to mamy najlepszą na świecie partię rządzącą i słupki ani drgną- a jeśli nawet już- to w górę!

Można się tak dać ogłupić, zastraszyć, sprzedać własną wolność za miskę soczewicy??!!...

Cudny naród!

Patriotyzm uszami wychodzi i w gębie go pełno a jednocześnie jest cicha zgoda na podsłuchy, niszczenie społeczeństwa obywatelskiego, brutalne i bezwzględne łamanie prawa przez populistyczny a jednocześnie nieudolny rząd, którego jedynym skutecznym zresztą narzędziem rządzenia jest rozdawnictwo- bez oglądania się na konsekwencje i skłócanie wszystkich ze wszystkimi...

Cudny naród!

Pokoleń trzeba będzie, żeby wyczyścić sukcesywnie nawarstwiany brud, aby dało się odzyskać szacunek do samych siebie...:(((

20:32, babciabezmohera
Link Komentarze (28) »
czwartek, 07 września 2017
Dziś będzie sporo zdjęć

Piosenka Karin Stanek wiąże mi się tematycznie a chciałam po prostu sprawdzić, czy nie pojawił się jakiś problem z wstawianiem muzyki, bo dawno tego nie robiłam.

Dłuższy czas była przerwa w odchamianiu, więc zdecydowałyśmy z H. odszukać Muzeum Sztuki Nowoczesnej na Pańskiej 3, jako że tam jeszcze nie byłyśmy. Ekspozycja Sklep polsko-indyjski tytuł miała zachęcający, więc spodziewałam się feerii barw i... srodze się zawiodłam. Niby w gablotach były jakieś puzderka, koraliki i pałeczki zapachowe, ale ilości tego były śladowe i w pierwszym lepszym sklepie "indyjskim" byłoby morze rozmaitych rozmaitości.

Na dobrą sprawę wystawę można byłoby zatytułować- powojenne kontakty polsko- indyjskie, bo były gazety z lat 50-tych, albumy z wizyt międzypaństwowych, książki- właściwie broszury- indyjskich twórców, m.in. "Prorok" Khalila Gibrana i wielki biały znak usypany na podłodze...

Bardzo możliwe, że ktoś zainteresowany początkami stosunków polsko- indyjskich, byłby w pełni usatysfakcjonowany; my po 15 minutach w zasadzie byłyśmy gotowe do wyjścia.

Zaproponowałam Muzeum Domków dla Lalek, bo chociaż już tam byłam, chętnie poszłabym po raz kolejny. Propozycja została przyjęta.

Absolutna kraina baśni! Kiedyś już wstawiałam zdjęcia z tego muzeum, więc dziś uzupełnię nowością- wystawą lalek etnicznych:

 

 

 

 

 

Może wkradło się trochę bałaganu, bo przy wyborze nie kierowałam się rejonem pochodzenia a materiałem, z którego lalki były robione.

Nie sposób pokazać wszystkiego, bo jest tego mrowie nieprzebrane. Szczerze zachęcam do odwiedzenia - w PKiN, za Salą Kongresową bodajże pierwszy albo drugi wjazd "na podwórko". Za pierwszym razem trochę szukałam, bo rzucającej się w oczy reklamy nie ma, ale- warto poszukać!

Żegnaj kraino baśni! Do następnego razu!;)))

 

19:27, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
Malowana lala



18:15, babciabezmohera
Link Komentarze (4) »
niedziela, 03 września 2017
Z żalem stwierdzam

... że mój piękny czerwony kwiat wygląda smętnie jak...przepraszam, skojarzenie miałam dość nieprzyzwoite. Zwisa sflaczały i żałosny- wszystko wskazuje na to, że to jego koniec. Nawet zdjęcia nie będę prezentować, bo pewnie miałby mi to za złe! ;(

No, nie nacieszyłam się nim zbyt długo... dzień, może  dwa triumfalnego rozkwitu- i padł! Nie wiem, czy to już taka natura tych kwiatów, czy go "zauroczyłam" zbyt częstym zaglądaniem, czy może przedobrzyłam z ilością wody.

Trudno! Tak mu widać było pisane! Ale szkoda- był taki piękny! :(

17:15, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 141
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm