RSS
czwartek, 08 listopada 2018
Będzie się działo?...

Miały być ławeczki, miały być strzelnice... Dobrze, że nie ma /gdzieś tam tylko księża postrzelali do balonika- mema widziałam/, bo to bardzo niemądry pomysł był i szkoda było na to pieniędzy! Miał być marsz ale narodowcy nie przyjęli rządowych warunków /sic!/ i prezydent stwierdził, że udziału nie weźmie w tymże niedogadanym. Ale wcześniej gości pozapraszał.

Tymczasem policjanci gremialnie ruszyli na chorobowe i pochorowali się tak skutecznie, że nie wiadomo, kto będzie WIELKI NARODOWY MARSZ ochraniał.

Niby w gruncie rzeczy nie ma się czym martwić, bo marszu pójdzie stado niewinnych gołębi i - jak poprzednio- rodziny z dziećmi, ale jednak...

Ustępująca Pani Prezydent, zważywszy na wszelkie narastające zagrożenia, zakazała marszu narodowców. Odwołanie do sądu i -najprawdopodobniej- zakaz zostanie sądownie cofnięty /podobnie jak we Wrocławiu/, zresztą zobaczymy.

Prezydent z premierem uznali, że skoro miejsce się zwolniło -przynajmniej na razie- to oni już mogą i ogłosili wielki wspólny biało-czerwony narodowy marsz!!

Tyle tylko, że narodowcy- niezależnie od wyroku sądu- bynajmniej nie zamierzają rezygnować i może zrobić się mocno nieciekawie: rządowa wierchuszka z przodu, race po bokach albo z tyłu.

Kto wiatr sieje, panie Kaczyński...

 

17:34, babciabezmohera
Link Komentarze (18) »
sobota, 03 listopada 2018
Jak łatwo oceniać...

Na temat listopadowych świąt wiele ironiczno-złośliwych ocen. Do wszystkich naszych rodzimych podziałów doszedł jeszcze jeden /zresztą już od jakiegoś czasu!/ : dynia kontra znicz. Wychodzi na to, że  zwolennicy halloween to ludzie nowocześni i światli a ci, dla których ta tradycja to obcy i nieprzystawalny do naszej kultury zwyczaj, to typowi kołtuńscy Janusze i Grażyny, którzy jeśli nawet nie okradają cudzych grobów z kwiatów, to z pewnością takie kradzione kupują, bo taniej. Do tego koniecznie trzeba dodać, że na groby swoich bliskich jeżdżą raz do roku, o ile w ogóle jeżdżą. I robi się kolejny czarno-biały obraz, nic pośrodku!

A może warto byłoby zauważyć, że dewastacja i kradzieże na cmentarzach to jednak margines a nie norma? A może warto zauważyć, że opuszczone i zaniedbane groby to niekoniecznie wynik lekceważenia i lenistwa a być może podeszłego wieku i nieporadności, braku sił, a może też odległości? A może upiorne maski nakładane na czas zabawy to nie tylko pozytyw oswajania śmierci ale także negatyw ludycznych uciech lekceważących uczucia innych ludzi?...

Ja wiem, że te listopadowe dni to też patologia- to pijani kierowcy, to wypełnianie pewnych stereotypowych obrzędów i zachowań- bez wgłębiania się w istotę cmentarnych spotkań i potrzeby zapalenia znicza chociaż ten raz w roku... A poza tym, kto daje mi prawo oceny, jak ten dzień/ te dni przeżywają inni ludzie, skoro tak naprawdę jedynie ja sama wiem, co mi w środku siedzi i jak bardzo trudne to dni...

Przyznam, że podczas czytania różnych tekstów i różnych komentarzy, zrobiło mi się przykro i gorzko - i listopadowo... :(((

15:49, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
wtorek, 30 października 2018
Chwila relaksu

Pogoda- marzenie: ciepło ale nie za gorąco. Trochę ogarnęłam przed domem. Weszłam do środka odpocząć i oko jakoś mi poleciało na kwiat na parapecie.

Lubię te kwiaty. Są niezmordowane- kwitną na okrągło. A ten na zdjęciu jest szczególny- nie dość że wytrzymuje moją opiekę, to jeszcze do tego ma wielkie kwiaty i kwitnie w wielu kolorach jednocześnie.

Od razu przypomniała mi się babcia, która wielokrotnie chwaliła się nam, jaką to ma rękę do kwiatów i  wielokrotnie, do znudzenia powtarzała, jak sąsiadki jej zazdrościły, bo jej kwiaty kwitły w czterech kolorach.  Podśmiewałyśmy się po kątach z tych przechwałek i traktowałyśmy je jako bajdurzenie zdziecinniałej staruszki. Ale teraz pomyślałam: - Przepraszam, Babciu! Może to Ty miałaś rację a nie my, głupiutkie podlotki, nie znające przyrodniczych możliwości?...

I wracam do mojego okazu:

Tu są akurat trzy kolory: krwistoczerwony, seledynoworóżowy i wreszcie całkowicie zielony- jak liść.  I nie jest tak, że one dojrzeją  do pełni koloru, one po prostu takie są cały czas. Dziwne, prawda?

Na tym zielonym "język" jest z mnóstwem narośli, jakby zrakowaciały, ale cały kwiat wygląda zdrowo a "zaraza" nie przenosi się ani na inne kwiaty, ani na liście. Ot, taka ciekawostka.

I dla wyjaśnienia: żadna w tym moja zasługa, żaden eksperyment botaniczny. Ja się w ogóle na kwiatach nie znam i nawet nie wiem, jak ten się nazywa. ;)) Jest oryginalny, więc staram się o nim pamiętać. :)

19:32, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
niedziela, 28 października 2018
Jak się nie ma...

Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma!

W myśl tego starego powiedzonka spojrzałam do gara z rosołem i dziwnie żal mi się zrobiło ugotowanych tam warzyw. Dawno sałatki nie robiłam, może by tak?... Tylko że mam zaledwie pół jabłka i zero kwaszonych ogórków. Trudno, zrobi się z tego, co jest.  Zamiast ogórków będą grzybki w occie, dodatkowo przypikantni się musztardą... nie ma co grymasić- człowiek nie świnia, wszystko zje! Zielony groszek czy kukurydza? Padło na groszek- będzie ostrzejszy. Ugotowałam jajka i do roboty. Żeby sałatka była bardziej wielosmakowa, dodałam trochę ugotowanego w rosole indyczego mięsa.

Wiecie, jaka smaczna sałatka mi wyszła?... ;)

14:24, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
środa, 24 października 2018
Dowiedziałam się czegoś o sobie

Ostatni czas był bardzo intensywny i gdybym o wszystkim chciała pisać, klawiatura by się zagrzała. Ograniczę się do wczorajszego dnia.

Pogoda wredna: wieje, leje, siąpi i znowu pada. Pies na dwór wychodzi bardzo niechętnie i zaraz wraca. A ja muszę. No i poszłam. Było spotkanie- typu wieczorek z poezją- z moją przyjaciółką w roli bohaterki dnia. Nie uczestniczyć w tym byłoby z mojej strony świństwem ostatecznym.

Koleżanka opowiadała o sobie, o swoim życiu, zajęciach, zainteresowaniach co i rusz ozdabiając opowieść wierszykiem przez siebie napisanym. Uroczy wieczór. Uczestnicy /głównie uczestniczki!/ uśmiechnięci z aplauzem przyjmowali lekką, bezpretensjonalną poezję, zawierającą pewną dawkę autoironii, dystansu do siebie, ciepłego humoru i optymistycznego spojrzenia na świat mimo bynajmniej nie łatwego życia autorki.

A co ja mam z tym wszystkim wspólnego? Czemu odebrałam to jako rodzaj lekcji?...

Otóż patrzyłam na koleżankę z niekłamanym podziwem, z uznaniem dla jej gotowości podzielenia się sobą,  odwagi otworzenia się przed obcymi sobie ludźmi. Pomyślałam, że taką wolność można uzyskać wyłącznie przy pełnej samoakceptacji i... że ja jej, niestety, nie mam- i że jest to już nie do odrobienia!

Eluńka! Dziękuję, że jesteś i że jesteś, jaka jesteś! A to dla Ciebie:

12:50, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
wtorek, 23 października 2018
Spora dawka nadziei

Właściwie pisanie o wyborach z dwudniowym poślizgiem trochę mija się z celem. Jasne, że jeszcze długi czas będą prezentowane analizy socjologów i politologów. Zwykły bloger-śmiertelnik dzieli się swoimi odczuciami: nadziejami, obawami...

U mnie nadzieje wzrosły: bo frekwencja, bo wygrane w dużych miastach w I turze, bo narodziło się realnie podbudowane przekonanie, że jednak można, że się da a skoro tak to trzeba podtrzymywać i napędzać mobilizację w pozostałych wyborach i wzmacniać w sobie wiarę, że damy radę!

No nie jest tak, że całkowicie zniknął niepokój, bo PiS nadal ma bardzo wysokie poparcie, ale...

I to budzi dodatkową nadzieję.

Jest takie stare polskie słowo- infamia. Można by je przybliżyć określeniem 'plama na honorze'. Chyba warto je sobie przypomnieć, póki jeszcze jest na to czas.

Byli tacy, którzy dość szybko odcięli się od antypaństwowych działań partii rządzącej. Byli tacy, którym zajęło to więcej czasu, ale jeszcze zdążyli otrząsnąć się z amoku. Powiedziałabym, że te wybory to ostatni dzwonek...

11:14, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
sobota, 20 października 2018
Nie istniejesz!

Jest powiedzenie, że jeśli nie ma cię na FB, to nie istniejesz.  I co jakiś czas niemiło się o tym przekonuję. Ludzie są nierówno traktowani ze względu na orientację seksualną, ze względu na wiek, na płeć, na kolor skóry itd, itd.

Do wszystkich tych nierówności dodam wykluczenie ze względu na brak przynależności do społeczności FB. Nie mówię o prywatnych adresach, bo każdy ma prawo gościć u siebie, kogo chce a innym zamknąć drzwi przed nosem- nic mi do tego, wręcz popieram, bo każdy ma prawo do prywatności. Ale ogólnie dostępne adresy?? Wróć- takie, które traktuje się niejako dla wszystkich, dla ogółu społeczeństwa? Coś mnie zainteresowało, chcę przeczytać dalej- przekierowuje mnie na FB a tam oczywiście:ZALOGUJ SIĘ! albo ZAŁÓŻ KONTO!  A jeśli nie chcę? To wara i nie dla psa kiełbasa!

Czy to nie jest dyskryminacja?? I nawet nie chodzi o płatne portale. Nie wiem, na czym to polega. Zaparłam się, że FB nie założę, ale coraz bardziej czuję się wypychana na margines internetowego życia. Jeszcze się bronię, ale kto wie, jak długo... ;(

16:36, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
piątek, 19 października 2018
To ta pora! Teraz!!

Długo jeździłam na marsze, pamiętam swój każdorazowy niepokój, czy trochę nas będzie i później to poczucie jedności i pewien rodzaj wdzięczności /przyjeżdżali ludzie z różnych stron Polski!/, gdy patrzyłam na rozkołysany w marszu wielotysięczny tłum.

Kochani! Zaczyna się nasz kolejny, ostateczny, wyborczy marsz- prawdziwy wyborczy maraton. PiS odebrał nam już prawie wszystko. Teraz chce nas pozbawić samorządności. Bądźmy znowu razem: my na Śląsku i Pomorzu, my na Mazowszu i na Podlasiu, w Wielkopolsce, my w całym kraju. Powiedzmy, jakiej Polski chcemy: demokratycznej czy autorytarnej, solidarnej z Zachodem czy tęsknie oglądającej się na Wschód. Program PiS jest mało skomplikowany- ubezwłasnowolnić naród, wziąć obywateli za mordę.

Chcemy tego? Godzimy się na to? Będziemy mieć w ręku skuteczną broń- kartki wyborcze. Wykorzystajmy tę naszą możliwość obrony. Żebyśmy nigdy nie pluli sobie w brodę, że nie wykorzystaliśmy swojego podstawowego prawa do zadecydowania, w jakim kraju chcemy żyć!

Powtórzę za Rosatim: głosujmy! Nasz głos jest ważny! Nasz głos się liczy!

                                                     ***

A czasem pozwalam sobie na marzenia... jak ten psiak!

Spotkajmy się w niedzielę przy urnach wyborczych a marzenia powoli zaczną się spełniać! Bo przecież są nas miliony! :)

17:09, babciabezmohera
Link Komentarze (6) »
niedziela, 14 października 2018
Już się nacieszyłam!

Pana Stefana zabrakło [*], więc ogródek był nieco zaniedbany.  Nie tak prosto znaleźć pomocnika do prac porządkowych. Pomogła nam koleżanka, lojalnie uprzedzając, że facet, którego nam poleca, jest świetny ale trunkowy. Pan Zbyszek najpierw zaprezentował się od tej lepszej strony. Wpadł raz i robota aż furczała, szedł do przodu jak kombajn i przez półtorej godziny zrobił więcej niż można by oczekiwać od p. Stefana przez cały dzień. Tańczyłam ze szczęścia! Umówiłam się z nim na sprzątanie ogrodu na sobotę, bo mąż zaplanował na ten dzień cięcie krzewów.

Z cięcia zebrały się trzy góry gałęzi i co drobniejszej zieleniny. Pan Zbyszek się nie pojawił. Drobniejsze gałązki pozbierałam do worków, podmiotłam, ale zasadnicza część sprzątania została nietknięta. Pan Zbyszek telefonu nie odebrał ani wczoraj, ani dziś. Spróbuję zadzwonić jeszcze wieczorem. A  moja wcześniejsza radość rozpłynęła się w sinej mgle i śladu po niej nie zostało...;(

Z prawej strony prześwietlony słoneczną plamą to Haczyk na ogródkowym wybiegu...

... ale najchętniej podsypia jednak na ciepłej od słońca drewnianej podłodze.

13:54, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
piątek, 12 października 2018
Kpiny a nie debata

Na Woronicza zorganizowana została debata przedwyborcza kandydatów na prezydenta Warszawy. Prowadzi troje dziennikarzy: z TVP, z TVN i z POLSAT-u. Kandydatów od metra i ciut, ciut. Pierwszy zaczął odpowiedź na pytanie o ocenę ostatnich lat od "nic nie zrobiono". No nie da się tego spokojnie słuchać, przełączamy. Ale za jakiś czas warto sprawdzić, czy debata jeszcze trwa.

-Sprawdź w jedynce, do której jest transmisja- słyszę. Otwieram gazetę z programem, szukam w jedynce, w dwójce i... zaczynam się histerycznie śmiać. NIE MA ŻADNEJ TRANSMISJI!!! Gospodarz programu w ogóle tego programu nie transmituje!!! No czegoś podobnego świat nie widział!! TAK ORDYNARNEJ CENZURY CHYBA SIĘ NIKT NIE SPODZIEWAŁ i dlatego zgodzono się na gościnę na Woronicza. Przypuszczam, że TV1 czy któraś pokrewna zmontuje "odpowiednie" fragmenty a wytnie te, które mogą być niewygodne dla partii rządzącej...Inny powód braku transmisji debaty nie przychodzi mi do głowy.

Aleśmy wrednych czasów dożyli! :(((

p.s. Notkę mi wykasowało. Przypadek? Szczęśliwie utrwaliłam i dotąd będę wysyłać, aż się ukaże!

21:35, babciabezmohera
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 151
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm