RSS
niedziela, 14 października 2018
Już się nacieszyłam!

Pana Stefana zabrakło [*], więc ogródek był nieco zaniedbany.  Nie tak prosto znaleźć pomocnika do prac porządkowych. Pomogła nam koleżanka, lojalnie uprzedzając, że facet, którego nam poleca, jest świetny ale trunkowy. Pan Zbyszek najpierw zaprezentował się od tej lepszej strony. Wpadł raz i robota aż furczała, szedł do przodu jak kombajn i przez półtorej godziny zrobił więcej niż można by oczekiwać od p. Stefana przez cały dzień. Tańczyłam ze szczęścia! Umówiłam się z nim na sprzątanie ogrodu na sobotę, bo mąż zaplanował na ten dzień cięcie krzewów.

Z cięcia zebrały się trzy góry gałęzi i co drobniejszej zieleniny. Pan Zbyszek się nie pojawił. Drobniejsze gałązki pozbierałam do worków, podmiotłam, ale zasadnicza część sprzątania została nietknięta. Pan Zbyszek telefonu nie odebrał ani wczoraj, ani dziś. Spróbuję zadzwonić jeszcze wieczorem. A  moja wcześniejsza radość rozpłynęła się w sinej mgle i śladu po niej nie zostało...;(

Z prawej strony prześwietlony słoneczną plamą to Haczyk na ogródkowym wybiegu...

... ale najchętniej podsypia jednak na ciepłej od słońca drewnianej podłodze.

13:54, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
piątek, 12 października 2018
Kpiny a nie debata

Na Woronicza zorganizowana została debata przedwyborcza kandydatów na prezydenta Warszawy. Prowadzi troje dziennikarzy: z TVP, z TVN i z POLSAT-u. Kandydatów od metra i ciut, ciut. Pierwszy zaczął odpowiedź na pytanie o ocenę ostatnich lat od "nic nie zrobiono". No nie da się tego spokojnie słuchać, przełączamy. Ale za jakiś czas warto sprawdzić, czy debata jeszcze trwa.

-Sprawdź w jedynce, do której jest transmisja- słyszę. Otwieram gazetę z programem, szukam w jedynce, w dwójce i... zaczynam się histerycznie śmiać. NIE MA ŻADNEJ TRANSMISJI!!! Gospodarz programu w ogóle tego programu nie transmituje!!! No czegoś podobnego świat nie widział!! TAK ORDYNARNEJ CENZURY CHYBA SIĘ NIKT NIE SPODZIEWAŁ i dlatego zgodzono się na gościnę na Woronicza. Przypuszczam, że TV1 czy któraś pokrewna zmontuje "odpowiednie" fragmenty a wytnie te, które mogą być niewygodne dla partii rządzącej...Inny powód braku transmisji debaty nie przychodzi mi do głowy.

Aleśmy wrednych czasów dożyli! :(((

p.s. Notkę mi wykasowało. Przypadek? Szczęśliwie utrwaliłam i dotąd będę wysyłać, aż się ukaże!

21:35, babciabezmohera
Link Komentarze (6) »
czwartek, 11 października 2018
Polska w ruinie

Zdaje się, że suweren błędnie odczytał przedwyborcze hasło PiS-u: Polska w ruinie. To nie była diagnoza, to była obietnica wyborcza, którą teraz PiS skrzętnie realizuje. I o ile nie ma jeszcze ruiny gospodarczej /chyba!/, to z pewnością mamy ruinę praworządności, ruinę zaufania człowieka do człowieka, ruinę spokoju społecznego... Kto chce, może uzupełniać dalej, bo sukcesywnie rujnuje się kraj na różnych obszarach, niestety.

Wyszłam dziś, patrzę, rynek otoczony taśmą- co jest? znowu będą kamienie z prawej na lewą przekładać?! Nie. Stoi scena ozdobiona białymi i czerwonymi balonikami. Załapałam, że to jakaś impreza z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości. W październiku co prawda a nie w listopadzie, ale przy stu latach jeden miesiąc różnicy nie robi.

Jest jeszcze następny pomysł- zdaje się, że błysk Błaszczaka: ławeczka dla Niepodległej! Jeśli jeszcze będzie hymn wygrywała, to nie wiadomo będzie, jak na takiej świętości d... posadzić.

Może gorzkie to trochę, ale naprawdę nie wiem, co tu świętować?... Może to, że ostatnim rozpaczliwym staraniem jeszcze jakoś kamień na kamieniu stoi i wojny domowej nie ma... I to ma wystarczyć do świętowania?... Będą powody do świętowania, gdy PiS straci władzę, ale uzdrawianie poczynionych nieprawości nie będzie ani łatwe, ani szybkie...

17:46, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
wtorek, 09 października 2018
Nie pytajcie

Nie pytajcie, proszę, o Haczyka. Muszę zmierzyć się z jego chorobą, z perspektywą odejścia... to trudne. Nie wiem, jak długi jeszcze będzie nasz czas razem. Wiem, że dałam mu tyle opieki, na ile mnie było stać, wiem też że będę z nim do końca i nie pozwolę, by cierpiał...

10:45, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
środa, 03 października 2018
Delikatny kundel

No to choroba w domu. Haczyk zachorował. Zaczął charczeć jakby chciał się pozbyć czegoś zalegającego, zbędnego. Początkowo nawet się nie przejęłam- nażarł się trawy albo kłębek wylizanej sierści w gardle mu utkwił. Ale gdy objawy nie ustawały, zadzwoniłam do pani weterynarz, z grubsza naświetlając sytuację, bo jakaś znaleziona kość też mogła wchodzić w rachubę.

Zaprosiła mnie na badanie. Poszłam i po dokładnym przebadaniu delikwenta przez panią doktor dowiedziałam się, że wszystko wskazuje na przeziębienie i dobrze, że w porę uchwycone. Szczerze mówiąc zdumiałam się niebywale, bo po raz pierwszy usłyszałam, że pies może się przeziębić. Ja-cie-przepraszam! Kundel, znajdek, na śniegu sypiał i nic mu nie było... a po udomowieniu tak wydelikatniał... no, no, no!

Tak czy owak trzeba leczyć. Zastrzyk na miejscu i antybiotyki dogębnie- 7 dni, tabletka co 12 godzin. Haczyk w życiu tyle pasztetu nie zjadł, bo przecież trzeba mu było te tabletki jakoś zakamuflować!

Ale to nie koniec zabawy. Jutro koniec leczenia antybiotykowego a pies jak charczał tak charczy, może tylko trochę rzadziej. No to znowu telefon i skierowanie na prześwietlenie. Tym razem, niestety, nie na miejscu- wyjazdówka. Jutro jedziemy i ciąg dalszy wojowania z chorobą. Zobaczymy, co pokaże kolejne badanie.

16:44, babciabezmohera
Link Komentarze (20) »
wtorek, 02 października 2018
Przerwa techniczna

Mój komputer odmówił współpracy. Czarny ekran i finisz- ani drgnie! Coś tam pocudowałam, ale bez efektu. W zasadzie nie zostałam bez dostępu do internetu, bo dogadałam się z synową na laptopa, niemniej chciałam, żeby syn sprawdził, co z tym komputerem, bo może przez nieuwagę coś rozłączyłam.

Niestety, diagnoza była ponura- komp padł ze starości. Niby fachowiec mógłby go reanimować, syn jednak orzekł, że nie warto, z czym się w pełni zgodziłam, bo już trochę forsy w naprawy wsadziłam bez większych rezultatów ostatecznie. I tu usłyszałam interesującą propozycję, że to co miałabym wydać na kolejną naprawę, przeznaczę na nową klawiaturę i nową mysz, jak też rozgałęziacz komputerowy i kabelki, po czym syn popodłącza mi laptopa do komputerowego ekranu, żeby było wyraźniej i wygodniej. /Nawiasem mówiąc, wzrusza mnie jego wiara, że poradzę sobie z każdą kolejną nowością- przed którą zazwyczaj bronię się jak lew!/

I tak się stało. Trochę trwało zanim kolejne zamówienia zostały zrealizowane, ale wszystko już jest gotowe i za stosunkowo niewielkie pieniądze mam nowy kącik komputerowy /z możliwością odłączenia laptopa i - w razie potrzeby- korzystania z niego w innym pomieszczeniu/ a syn dodatkowo nawet mi drewnianą podstawkę-szafeczkę zrobił, żeby było gdzie kable pochować. No, po prostu miód- malina!!

I od wczoraj sprawdzam, czy ze wszystkim sobie radzę. Nie jest źle! No to znowu od czasu do czasu coś skrobnę! Serdeczności! :)))

10:06, babciabezmohera
Link Komentarze (6) »
wtorek, 18 września 2018
To chyba nie był najlepszy wybór...

Planowaliśmy wybrać się do kina na "Bajecznie bogatych Azjatów". Coś stanęło na przeszkodzie i wyjazd uległ przesunięciu. W międzyczasie pojawiły się nowe filmy z bardzo zachęcającymi recenzjami i wysokimi gwiazdkowymi ocenami- w tym polski "Juliusz". Podkusiło nas, żeby zmienić decyzję. Zmieniliśmy. Byliśmy. Podobno komedia. Podobno świetna!

Może moje poczucie humoru nie obejmuje podobnych bodźców, bo uśmiechnęłam się zaledwie raz, ale od razu dodam, że na widowni gromkich wybuchów radości też nie zauważyłam. Moim zdaniem to w ogóle nie była komedia!

Ocena:

Było nas troje. Dwoje było zniesmaczonych i miało ochotę wyjść, mnie się film dosyć podobał, choć drugi raz już bym się na niego nie wybrała. Warto ten film obejrzeć przede wszystkim dla gry głównych bohaterów a Peszek przeszedł sam siebie. To tyle. Dodam tylko, że nie zamierzam nikogo zniechęcać, to tylko mój subiektywny odbiór.

-------------------------------------

Po filmie wybraliśmy się na Plac Zamkowy zobaczyć królewski ubiór.

W niedzielę nie byłam. Od jakiegoś czasu zrezygnowałam z wyjazdów z racji utrudnień komunikacyjnych i słabnącej kondycji fizycznej. /Tak jak u maluchów każdy rok to skok rozwojowy, to u starych ludzi- każdy rok to regres!/

Z przyjemnością cyknęłam zdjęcia!

Miłego tygodnia!! :))

14:20, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
sobota, 15 września 2018
Pies Baskerville'ów

Minęło już kilka dni a ja wciąż w głowę zachodzę, co to było.

Wyszłam rano, jak zawsze, po świeże pieczywo. Ulica pusta, żywego ducha! Nagle w moim polu widzenia pojawił się duży czarny pies. Długie szczupłe nogi, wydłużony pysk, podobny do dobermana, choć rasy pewna nie jestem.

Galopował prosto na mnie. Określenie 'galopował' bynajmniej nie jest przejaskrawione- rwał jak na wyścigach. Zdążyłam zejść mu z drogi, gdy minął mnie w szaleńczym pędzie i już go nie było. Nawet nie zdążyłam się przestraszyć!

Rozejrzałam się. Właściciela nigdzie nie było. Psa później już też nie widziałam. Dlaczego tak pędził?... Wściekły może?... A właściwie jak się zachowują wściekłe psy?...

Chyba znowu zacznę chodzić z gazem pieprzowym... ;((

17:52, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
czwartek, 13 września 2018
Korzyści

Już od dłuższego czasu temat siedzi mi na wątrobie. Szczególnie teraz, kiedy nasz zachwycony sobą prezydent coraz większe duby smalone plecie i wstyd coraz większy.

Jakie są nasze korzyści z przynależności do UE. Natychmiastowa odpowiedź-  bo dopłaty do rolnictwa, bo pieniądze, bo dotacje, bo... To spojrzenie przez pryzmat forsy doprowadza mnie do białej gorączki, bo sami tworzymy swój portret cwaniakowatych materialistów, dla których ważna jest forsa i tylko forsa. Wydoiliśmy , co się dało, to już możemy Unię spokojnie opuścić, nieprawdaż?...

Pieniądze to tylko jeden z aspektów- i to ustawiony na którymś kolejnym miejscu. Bycie we wspólnocie państw europejskich daje nam poczucie bezpieczeństwa i solidarności w przypadku ewentualnych zagrożeń, bo większy zawsze może więcej. Daje nam też możliwość rozwoju, bezproblemowego poznawania świata- otwiera nowe horyzonty. Pozwala budować pozytywną samoocenę, bo własny rozwój zmniejsza kompleksy. Pozwala poznawać ludzi, rozumieć ich i szanować ich różnorodność- widzieć w niej szansę na pełniejsze poznawanie i rozumienie świata. A pieniądze są dodatkiem. Niewątpliwie niebagatelnym, ale nie najważniejszym.

I gdy dziś widzę, jak nasza władza pluje i usiłuje kąsać ręce, które wyciągały się do nas w przyjacielskim geście powitania, to jest mi zwyczajnie wstyd i czuję się upokorzona kolejnymi gestami, świadczącymi o naszym wyrachowaniu, cynizmie, nieodpowiedzialności i najzwyklejszej głupocie. Miejmy nadzieję, że to już długo nie potrwa...

19:02, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 10 września 2018
Ciężko się nie denerwować.

W ramach resetowania politycznych emocji oglądamy sport. W zasadzie ogląda mąż, ja czasem dołączam. Ostatnio były jakieś wyścigi rowerowe.  Nie bardzo rozumiem, jak można się podniecać jazdą na rowerze, ale widać można. Grzecznościowo i ja łypnę okiem, choćby na krajobrazy popatrzeć, ale długo się nie da, bo: albo grupa rowerzystów jedzie i jedzie, albo kibice zachowują się jak stado bezmózgów. Wybiegają na środek jezdni, biegną razem z zawodnikiem albo machają mu przed nosem flagą.

A mnie normalnie szlag trafia, bo to tak jakby celowo dążyć do kraksy. A nuż któryś straci równowagę i się wyłoży?...

Zdjęcia zrobione z TV.

Może mało wyraźne te fotki i jak zwykle, zanim się zdecydowałam, to  najciekawsze ujęcia umknęły, ale chyba i tak dość wyraźnie widać, co mnie wkurza.

Krótko mówiąc- bez irytacji człowiek nie umie żyć! ;((

17:10, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 150
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm