RSS
czwartek, 16 marca 2017
Brak mi słów...

12:38, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
wtorek, 14 marca 2017
Średnio udany eksperyment.

Kto czasem tutaj zagląda, wie, że marna ze mnie gospodyni, bo wcale tego nie ukrywam. Dobrze wychodzą mi wigilijne pierogi, pasztet i schabowe. Żadnych niezwykłości nie próbuję robić, po prostu i zwyczajnie nigdy nie realizowałam się w gotowaniu- nie lubię kucharzyć, i tyle!

Pasztet robię dość często, bo nie ma specjalnych amatorów na gotowane mięso z zupy, ale powoli odpadają również amatorzy na pasztet, bo ile go w końcu można jeść?!... No i gdy pojawiła się kolejna porcja gotowanego mięsa, powiedziałam: dość! Przekręciłam przez maszynkę, dodałam szpinaku, przypraw, przesmażyłam i zrobiłam placki nadziewane tym eksperymentalnym farszem. Zawrotu głowy z zachwytu nikt nie dostał, ale jakoś się zjadło. Farszu zostało jednak tak dużo, że reszta poszła w pierogi.

Kiedyś to w końcu zmordujemy... Chyba za kiepsko doprawiłam farsz. Był za mało wyrazisty. Ale przynajmniej na pasztet będzie mniej mięsa! ;))

13:13, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
piątek, 10 marca 2017
A na serio

Miłego dnia wszystkim i dużo dobrej nadziei!! :)

15:43, babciabezmohera
Link Komentarze (7) »
Nic na to nie poradzę...

... że wczoraj miałam masę frajdy a i dziś, mimo pewnego zmniejszenia emocji i perspektywicznego spojrzenia na to, co się wydarzyło, ponura i zacięta twarz p. Szydło więcej budzi złośliwej satysfakcji niż współczucia a internetowe memy nadal wywołują uśmiech!

Albo ten:

I jeszcze:

 

15:39, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
sobota, 04 marca 2017
Manchester

Chyba już schodzi z ekranów, bo w niewielu kinach grają. Ja jeszcze zdążyłam.

Niesamowity film! Dawno już w kinie nie płakałam. Tym razem trudno mi się było uspokoić. W domu następnego dnia obejrzałam trailer "Manchester by the sea", chcąc go tu wstawić dla dodatkowego zareklamowania filmu. Zrezygnowałam. Mam wrażenie, że niczego sensownego nie mówi o filmie.

To spróbuję ja- może nieudolnie, ale od serca. Dramat psychologiczny, który wbija w ziemię i zostaje w człowieku na długo. Oskar za rolę pierwszoplanową nie mógł być inny. Film jest długi i choć narracja snuje się powoli, siedziałam z zaciśniętymi pięściami- żeby dłonie zbyt mocno nie drżały- i nie zauważałam upływającego czasu.

Polecam z całkowitym przekonaniem, że warto. Mocny film do przemyśleń!

12:10, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
środa, 01 marca 2017
W jakim wieku mogą być Wyklęci?

Może to wpływ propagandy pisowskiej, ale chyba zaczęłam być ostatnio podejrzliwa.

Kątem oka zerknęłam dziś na wypowiedzi żyjących tzw. Wyklętych i pojawiły się pewne wątpliwości. Na mój rozum 'leśni' po wojnie musieli być w sile wieku /sądząc chociażby  po publikowanych zdjęciach/, w ostateczności mogli być nastolatkami /bliżej 20-tki/, czyli obecnie mieliby po 90 kilka lat... Albo się tak dziarsko trzymają jak na swoje lata, albo mi się coś matematycznie pomyliło.

No i nadawanie stopni osobom nieżyjącym wydaje mi się jakieś dziwne /podobnie zresztą jak degradowanie innych- też nieżyjących/.

Coraz częściej dziwię się różnym rzeczom.

20:45, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
piątek, 24 lutego 2017
Prawie pełna realizacja

Z lutowych zamierzeń nie zrealizowałam jedynie wyjazdu do kina, ale nie widzę w tym niczego złego- kino spokojnie można przełożyć na marzec: będzie cieplej i przyjemniej...

Bo "Garderobianego" obejrzałam.

Pozwolę sobie umieścić kilka fotosów z teatralnej Galerii. Sądzę, że nie naruszam tym niczyich praw, skoro fotosy są ogólnie dostępne na stronie teatru. Nie widziałam sensu robienia zdjęć w foyer a na sali fotografowanie jest zabronione. Zresztą gdyby nie było, też bym ich nie robiła, zupełnie nie miałabym do tego głowy, całkowicie zanurzona w spektakl.

Sztuka jest o trudnych dniach w teatrze, o międzyludzkich relacjach, o wyznawanych wartościach. Plejada gwiazd: zasadniczy duet, czyli Englert i Gajos, dodatkowo Ścibakówna, Olszówka i troje młodych, mniej znanych aktorów, którzy jednak weszli w całość i znakomicie uzupełniali koncertową grę duetu Gajos- Englert.

Englert gra aktora głównego, prowadzącego, Gajos- tytułowego garderobianego a naprawdę człowieka od wszystkiego, łatającego wszystkie dziury i kochającego teatr całym sobą.

Scena ze Ścibakówną, odtwarzającą rolę teatralnej Lady i jednocześnie żony mistrza. W głębi młodzi aktorzy.

Właściwie ci dwaj aktorzy niosą na swoich barkach całość sztuki. I to jak niosą!!!

Tuż przed dramatycznym zakończeniem. /W głębi Edyta Olszówka/

A zakończenie takie, że ciary po plecach chodzą! Niesamowite przedstawienie.

***

Dziś w TV angielska wersja filmowa "Garderobianego" z Anthony Hopkinsem. Chętnie bym obejrzała, choćby dla porównania wrażeń, ale nie mam u siebie tego programu. ;(

15:56, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
poniedziałek, 20 lutego 2017
Żal

 

Moja ukochana aktorka.

Ukochana, bo tyle w Niej dobra, uśmiechu, ciepła, piękna... Świat już nie będzie taki sam...

 

Tak niewiele mogę...Żal, Pani Danusiu,ogromny żal...

Niech te światełka pamięci oświetlą i ogrzeją drogę do lepszego świata. Niech odpoczywa w pokoju. Żegnaj, Wielka Aktorko! Żegnaj Wspaniały, Dobry Człowieku!

12:11, babciabezmohera
Link Komentarze (7) »
niedziela, 19 lutego 2017
Pierwsze wrażenie może być fałszywe

Mówi się, że pierwsze wrażenie na ogół jest trafne.

Moje pierwsze wrażenie było fatalne. 'Pierwsze śniadanie mistrzów' oglądam bardzo rzadko, raczej przypadkiem niż celowo. I takim oto przypadkiem trafiłam kiedyś na spotkanie "mistrzów", wśród których był facet wyjątkowo działający mi na nerwy- jakiś napuszony, rzadko się odzywał a jeśli już to bez szczególnej błyskotliwości. - Co za pacana zaprosili???- pomyślałam.

Moja ciekawość została zaspokojona. Owym facetem był pisarz- Szczepan Twardoch. Przyjęłam to do wiadomości bez większych emocji, chociaż- jak mi się wydaje- przyznano mu "Paszport Polityki", więc pacanem zdecydowanie nie był. Przyznam, że nie przejęłam się specjalnie swoją pierwszą, mocno krzywdzącą opinią. I nie miałam specjalnych ciągot, żeby poznać się z nim jako pisarzem.

Ale los postanowił nauczyć mnie rozumu. Dostałam jego książkę "Król" i po zapoznaniu się z nią zrobiło mi się zwyczajnie wstyd.  Książka jest niesamowita- trzyma w napięciu od początku do końca, pełna jest nieoczekiwanych zwrotów. Przedstawia gangsterski świat polsko-żydowski w okresie przed II wojną światową.

Pomyślałam nawet, że warto byłoby spojrzeć na inne powieści tego autora, bo całkiem sporo ich napisał. W bibliotece były dwie, ale recenzja na obwolucie nie skłoniła mnie do wypożyczenia- tematyka równie ciężka jak "Króla". Dałam sobie spokój.

Ale nauczka jak się należy- nie oceniaj na pierwszy rzut oka. To może być bardzo mylące!!

15:43, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
sobota, 18 lutego 2017
Przeczytałam, przekazuję dalej!

Wołanie o pomoc

 

DZIECKO POTRZEBUJE POMOCY!

Oto adres osoby, która sprawę nagłośniła:

http://ptr17.blogspot.com/

Bardzo proszę, przeczytajcie!  

18:13, babciabezmohera
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 137
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm