RSS
wtorek, 29 stycznia 2013
Wzorzec osobowy??

Dostałam, więc moje, więc mogę wykorzystać w dowolny sposób, więc to robię... logicznie rozumuję?

Niekiedy przychodzi mi do głowy, że prezes został wyposażony w gen samozniszczenia, bo czego się nie dotknie - w pył się sypie. A i ludzi sobie dobiera akuratnych- normalnie sól ziemi! I temu samozniszczeniu znakomicie służą /choć zastanawiam się, na ile mogę mieć rację, bo wszyscy partyjni reprezentanci- jeden w drugiego, że lepiej zamknąć oczy i brać nogi za pas- a trzon elektoratu ani drgnie, po prostu beton!/.

Ostatnio na czoło wysunęła się pani profesor- kapitalna postać, na miarę skrojony wzorzec osobowy, do naśladowania w każdym względzie. ;)

Aż miło popatrzeć na tę skromność, zaangażowanie społeczne, otwartość na ludzi, dar przekonywania, kulturę wypowiedzi... no, po prostu nie do podrobienia i żeby się człowiek nie wiem jak starał, to tej wyżyny nie osiągnie!;))

Trzeba być ogromnie silną osobowością, by tak szybko wedrzeć się do mentalności Polaków i stać się symbolem specyficznego myślenia i działania. Nie mam racji? Wystarczy rzucić hasło- Krystyna Pawłowicz- i wszyscy wiedzą, o co chodzi! Może to właśnie ona będzie tą ostatnią kropelką przepełniającą dzban?... Oby!

10:07, babciabezmohera
Link Komentarze (27) »
środa, 23 stycznia 2013
...

Zmarła Jadwiga Kaczyńska. Na pasku leci, telewizje transmitują pogrzeb... A kto to właściwie jest ta pani? Czym się zasłużyła?...

Była matką braci bliźniaków, podobno miała na nich ogromny wpływ.

Skoro przez 60 lub blisko 60 lat żadnemu tak naprawdę nie udało się odpępowić od mamusi, to był to- delikatnie mówiąc- lekko toksyczny rodzinny związek. Więc z czego tu tworzyć następne niczym nie uzasadnione legendy?... I po co?!

13:51, babciabezmohera
Link Komentarze (20) »
wtorek, 22 stycznia 2013
Wnuczek puścił oczko

Wczoraj dostałam e-mailem życzenia od wnuczka i wprowadziły mnie w taki dobry humor, że postanowiłam się pochwalić.

Piękne wielokolorowe życzenia uzupełnione były:

Ma chłopak poczucie humoru, co? ;)))

Raz jeszcze bardzo Ci, Wnusiu, dziękuję! :))

11:16, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Mały, gruby, łysy...

Najpiękniejsze nasze babciowo-dziadkowe prezenty: NASZE WNUCZĘTA! I te dorosłe, i te całkiem jeszcze maleńkie- WSZYSTKIE! :))

12:00, babciabezmohera
Link Komentarze (18) »
niedziela, 20 stycznia 2013
Kółko wzajemnej adoracji

Na którymś z blogów z dużym zdziwieniem wyczytałam w komentarzach, że blogosfera to w gruncie rzeczy zbiór kółek wzajemnej adoracji, gdzie jedna drugiej przytakuje i nawzajem poklepują się po pleckach, żeby było miło.

Najpierw chciało mi się zaprotestować a potem pomyślałam przytomnie, że nawet jeśli tak jest, to duże brawa dla blogosfery, że stwarza przytulne, bezpieczne kąciki. Bo w końcu to chyba normalne, że ludzi łączy jakaś wspólnota zainteresowań, poczucia humoru czy czegokolwiek innego, nieprawda?

A że tamta komentatorka ma jakieś  trudności z odnalezieniem własnego kącika, to trochę smutne, ale nie ma co obrażać się o to na innych. Jakby co, zapraszam do mnie! ;))

15:13, babciabezmohera
Link Komentarze (27) »
czwartek, 17 stycznia 2013
Myślenie młodych

Dzisiejszy "Duży format"- wkładka GW- był bardzo interesujący. W zasadzie wszystkie artykuły byłyby godne przedyskutowania, ale skupię się na rozmowach Moniki Redzisz z maturzystami. Tytuł artykułu "Wszyscy chcą tańczyć w pierwszej parze".

Jest tam o wszystkim: o kosztach studniówek, o kreacjach, o lokalach, ale i o przyszłych planach młodych ludzi.

W pierwszym odruchu czytałam z mocno zaciśniętą szczęką i hulały mi po głowie myśli o konsumpcjonizmie młodego pokolenia, o braku dojrzałości , o roszczeniowej postawie wobec świata, o nierealnych a wygórowanych oczekiwaniach... i w ogóle cała byłam na "nie". Potem trochę ochłonęłam i przemyślałam raz jeszcze już bez wcześniejszego uprzedzenia.

I pomyślałam, że prezentowana postawa wcale nie musi być taka głupia i młodzi ludzie, przekonani o własnej wartości i wyjątkowości, odważniej będą  sięgać po realizację marzeń niż zakompleksione szare myszy mojego pokolenia. Przed nimi świat jest otwarty a możliwości mnóstwo. I jedna czy druga porażka wcale nie musi stanowić o życiowej klęsce. Bo dzisiejsi młodzi wcale tak łatwo się nie poddają. I to jest ich niewątpliwy atut!

No to cóż, młodzi! Bawcie się dobrze na swoich wypasionych studniówkach, czujcie się władcami wieczoru i idźcie zdobywać świat. Pamiętajcie tylko, proszę, że ten przyjazny, otwarty dla was świat, odrobinkę uchyliliśmy także my- zakompleksione szare myszy mojego pokolenia! ;)

21:54, babciabezmohera
Link Komentarze (17) »
środa, 16 stycznia 2013
Znowu pada

Jest gruba biel. Stefan się cieszy!

Jak tak dalej pójdzie, to jedną emeryturę trzeba będzie przeznaczyć na odśnieżanie! ;)

16:17, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
niedziela, 13 stycznia 2013
Wielkość człowieka i jego nikczemność

Z zasady już nie oglądam filmów wojennych. Kiedyś chłonęłam takie filmy i książki  niemal bez ograniczeń. Wydawało mi się, że im więcej będę wiedziała, im mocniej poczuję, tym bezpieczniejszy będzie mój świat. Jedna wielka ułuda! Okrucieństwo człowieka, jego żądza niszczenia nie mają granic.

Teraz staram się unikać podobnych emocji. Nie ogarniam chaosu, nawarstwienia przemocy i agresji, absurdu wzajemnego wyniszczania się całych narodów czy grup etnicznych w imię haseł czy symboli, tak jakby życie człowieka nie było wartością najwyższą...

Czasem długo dojrzewam do postanowienia obejrzenia jakiegoś filmu, bo wiem, że będzie dla mnie ważny, że wzbogaci mnie w taką wiedzę i takie doznania, że dla nich warto poświęcić dodatkową tabletkę na obniżenie ciśnienia. Wybierałam się na film "Pokłosie". Nie wyszło- przynajmniej na razie. Obejrzałam inny film, ale nie chcę o nim pisać- nie teraz. Zbyt wiele było w nim okrucieństwa, ludzkiego a właściwie nieludzkiego bestialstwa.

***

I przeskok myślowy- niby zupełnie irracjonalny. Dostałam list z adresem na You Tube. Warto obejrzeć, naprawdę warto!

Pomyślałam, że człowiek może być gigantem a może być też kreaturą gotową do każdego draństwa. I że warto mieć tego świadomość, bo sięgnąć do własnej małości można szybko i bezproblemowo, natomiast wielkość wypracowywana jest latami, przy czym jedna nietrafiona decyzja może ją zniweczyć.

I nie chodzi mi o jakieś niebywale bohaterskie czyny czy ogromne osiągnięcia. Myślę o zwykłym szarym człowieku i mozole jego codzienności- kim jest dla innych, co daje mu radość, co go martwi, co niepokoi... Znałam zwykłych skromnych ludzi, którzy dla mnie byli gigantami.

Chyba się trochę zagmatwałam w swoich wywodach... Ale może to i lepiej, bo myśl przemielona i podana na tacy niekoniecznie musi być strawna. Ważny jest impuls do własnych rozmyślań. Chyba.

15:20, babciabezmohera
Link Komentarze (21) »
wtorek, 08 stycznia 2013
Zmory i upiory czyli homo sovieticus

Pamiętam, jak mnie szarpnęło określenie księdza Tischnera na pozostałości po komunie w formie "homo sovieticus". Pamiętam, jak się wściekłam, ile we mnie było sprzeciwu, buntu i gniewu...

Tymczasem im dłużej żyję, z im większą uwagą przyglądam się otaczającej mnie rzeczywistości, tym bardziej mi  wstyd tamtej nieuprawnionej reakcji, bo widzę, że homo sovieticus nie dość że żyje i ma się świetnie, to jeszcze jakby się rozrasta.

Uważnie słuchałam różnych komentarzy na temat sędziowskiego uzasadnienia wyroku i nie mogłam się nadziwić, że ci wszyscy, którzy tak zajadle atakują pana sędziego, tak zupełnie nie zauważają, że ich ataki jakby dodatkowo potwierdzają wypowiedziane przez niego słowa o podobieństwie do stosowania stalinowskich metod.

Bo jakie były argumenty na stosowanie nocnych przesłuchań? To nie byli świadkowie tylko osoby PODEJRZANE o przestępstwo korupcji. Jakby nie było istotne, że samo podejrzenie nie czyni jeszcze przestępcy- to raz /domniemanie niewinności zupełnie nie wchodzi tu w rachubę!/, po drugie nawet przestępcę winno się traktować jak człowieka i po trzecie: CEL NIE UŚWIĘCA ŚRODKÓW!!

Nie ma się żadnych zahamowań, żeby perfidnie i z premedytacją niszczyć i poniżać człowieka a jako wielkie larum i krzywdę odbiera się wypowiedzianą prawdę o sobie! Doprawdy filozofia Kalego to słodka kołysanka... Podobnych przykładów można byłoby sporo podać, ale nie to jest moim celem.

Upiory homo sovieticus dadzą się przebić osinowym kołkiem dopiero wtedy, kiedy spojrzymy im twarzą w twarz i znajdziemy w sobie tyle cywilnej odwagi, ile jej miał pan sędzia omawiając niewielki fragment funkcjonowania służb IV RP. Może warto jej w sobie poszukać?...

23:07, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
niedziela, 06 stycznia 2013
Poruszenie w ulu

Przyznam, że zaimponowała mi postawa sędziego Igora Tulei. I wzbudziła ogromny szacunek. Trzeba mieć ogromną odwagę cywilną, żeby nazywać rzeczy po imieniu i nie robić tego w kąciku po cichutku u na cioci imieninach, ale z powagą, rozwagą i pełną świadomością poruszenia w ulu zająć stanowisko zgodne z praworządnością naszego kraju. To budzi podziw!

Zwykli przeciętni obywatele już się pośrednio wypowiedzieli, co sądzą na temat działań CBA za czasów IV RP poprzez głosowanie. W wyniku tego IV RP szczęśliwie przestała istnieć a CBA w istotny sposób dokonało zmian w swojej działalności, ale nadal tamte czasy w jakiś przedziwny sposób zakryte były mgłą milczenia. Sędzia Tuleya poprzez uzasadnienie wyroku w procesie Doktora Garlickiego wreszcie to milczenie przerwał. Mało tego- zamierza zgłosić do prokuratury wniosek o zbadanie, czy nie doszło do przekroczenia prawa przez organa państwowe.

W ulu zawrzało!

Jak słucham wypowiedzi Marka Jurka czy jemu podobnych, to zastanawiam się, czy naprawdę nic nie jest w stanie nimi wstrząsnąć, otworzyć oczu na to, co się działo za ich pośrednią wiedzą i zgodą. Zastanawiam się, jak dalece trzeba być zamkniętym na argumenty, żeby nadal bronić tamtych skompromitowanych pozycji.

Teoretycznie kamyczek może poruszyć lawinę, ale przyznam, że jest we mnie obawa, żeby Sędzia Tuleya nie stał się samotnym szeryfem, żeby nie zapłacił zbyt wysokiej ceny osobistej za obronę imponderabiliów.

20:56, babciabezmohera
Link Komentarze (20) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm