RSS
poniedziałek, 29 stycznia 2018
Niby normalka

Skajboty to prawdopodobnie już musztarda po obiedzie, bo miały swoje telewizyjne i internetowe 5 minut już jakiś czas temu, ale we mnie są cały czas, dźwięczą, zaczynają współgrać z innymi tematami.

Sielski obrazek, który zaistniał naprawdę, który wyzwolił wiele dobrej energii i ciepłych uczuć.

 

Pierwszy raz zobaczyłam przystanek w Skajbotach chyba w "Szkle kontaktowym", ale wtedy nie zapamiętałam nazwy miejscowości. Potem byłam już uważniejsza. Inicjatywa miejscowego społeczeństwa mnie zachwyciła.

Emanacja otwartości i dobra, zwykłej życzliwości i wiary w człowieka- w jego potrzebę nasiąkania dobrem.

---------------------

Zaczyna mi się to wszystko łączyć...

Jestem teraz na etapie książki Gillesa Legardiniera "Do usług szanownej pani".

Nie zatrzymuję się nad treścią, bo ambitny czytelnik mógłby ją nawet uznać za infantylną. Mnie bardziej chodzi o specyficzny klimat, o coś takiego jak w książkach dla młodzieży Makuszyńskiego, jak w węglowych opowieściach Morcinka, jak w filmie "Nietykalni"... Że od sasa do lasa? Ależ wiem, że jedno z drugim nic wspólnego nie ma- poza tą właśnie wiarą w dobro drugiego człowieka. I nawet jeśli jest ono głęboko ukryte pod pancerzem chłodu i nieufności wobec obcych, to jednak cały czas jest i czeka na swoją Gerdę, która rozpuści lody złej Królowej Śniegu.

Bo ludzie- generalnie- tęsknią za dobrem, ciepłem, otwartością, życzliwością... Odczuwamy dotkliwy brak takiej właśnie aury.  A na Ciepłe i Puchate zawsze będzie zapotrzebowanie...

----------------------------------

I jeszcze coś, co mnie ostatnio zaskoczyło.

Dotarła do mnie informacja, że mój blogowy nick zawiera pogardę wobec "suwerena". Zaskoczyło mnie, bo takich intencji nie miałam. Swoją ksywę traktowałam raczej jako identyfikator, żeby ewentualny czytelnik od początku wiedział, czego się po mnie może spodziewać.

Przyzwyczaiłam się do swojego nicka, polubiłam go, stał się częścią mnie, tym łagodniejszą, że często funkcjonuję jako bbm a nie w pełnym brzmieniu. Nie zamierzam z niego rezygnować. Staram się nie krzewić mowy nienawiści /choć zła krew często we mnie buzuje!/ i myślę, że jak na dzisiejsze czasy, to i tak całkiem sporo! ;)

***

Zapraszam na migawkę filmową do Skajbotów. Sympatycznie się ogląda. Jest- powiedziałabym- bardzo odświeżająca, poruszająca wiele strun... :)

13:06, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
piątek, 26 stycznia 2018
Kapcie za 1,50

Kiedyś już sprawdzałam się w tej materii, ale z mizernym skutkiem. Tym razem wyszło chyba trochę lepiej, choć do doskonałości daleko.

A wszystko przez to, że córka cały czas w skarpetach chodziła i nie chciała kapci zakładać. Co prawda nie mam żadnej gwarancji, że akurat te zaakceptuje, ale kto wie... są takie skarpetopodobne.

Po moich gobelinowych produkcjach zostało mi sporo różnych resztek, więc powoli trzeba je wykorzystywać do innych robótek. W środek kapci włożyłam wkładkę filcową za 1,50- czyli nogi powinny być od zimna zabezpieczone.

Dałam zdjęcie jedynie przodu, bo tył jest zdecydowanie mniej udany. Muszę jeszcze przemyśleć zszycie, żeby kapeć dobrze się nogi trzymał a jednocześnie ostrym zakończeniem tyłu nie przypominał ciżemki średniowiecznego żaka! ;))

12:51, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
wtorek, 23 stycznia 2018
Resume, czyli spojrzenie z zewnątrz

Co jakiś czas na mojej poczcie pojawia się kanadyjska Gazeta. Szczerze mówiąc, nie wiem, skąd się wzięła, ale jest.

Czasem przelecę tytuły i wyrzucam do kosza, czasem przeczytam jakiś artykuł, kilka... różnie. Tym razem trafiłam na omówienie minionego roku z lekko satyrycznym zacięciem, z punktu widzenia Polki spoza kraju. Rzecz wydała mi się na tyle interesująca /mnie się czytało świetnie!/, że chciałam się tym podzielić.

p.s.

Pani Danusiu!

Mam nadzieję, że nie naruszam praw autorskich, nie osiągając żadnych korzyści i podając Pani nazwisko. A jeśli nawet, to proszę potraktować to jako darmową reklamę Pani talentu. Dziękuję i pozdrawiam!

                                          Miłego czytania! ;)

Bez żadnego trybu

 2

AUTOR: DANUTA OWCZARZ KOWAL OPUBLIKOWANE: 16 JANUARY, 2018W KATEGORII:W KRZYWYM ZWIERCIADLEZZZ

W krzywym zwierciadle

Właśnie przeczytałam, że 60% Polaków uważa miniony rok za udany lub bardzo udany dla siebie, rodziny i kraju. Ździebko się zdziwiłam, że było tak fajnie, a ja nic o tym nie wiem. Sięgnęłam więc do zapisków, kronik oraz skarbnicy pamięci i wyszło mi, że rok 2017 był właściwie taki sam jak poprzedni 2016 – było i śmieszno i straszno.

Na początku stycznia łubudulicznik długu publicznego figlujący w centrum Warszawy pokazał astronomiczną kwotę biliona złotych. To sporo, 25 tysięcy zł na statystycznego Polaka. Ale rząd ustami wicepremiera i ministra finansów Mateusza Morawieckiego zapewnił nas, że kasy starczy na wszystko: na program 500 plus, na program Mieszkanie plus, na wojsko i na ojca biznesmena. Nie będzie tylko 500 plus dla emerytów ale rząd obiecał seniorom dodatkowe pieniądze tuż przed wyborami samorządowymi – żeby nie zapomnieli na kogo głosować.Podobno producenci rozważają nakręcenie ostatniej części “Ramba”. Internauci proponują następujący scenariusz: 80-letni Rambo zostaje zrzucony z samolotu nad Polską, dostaje 600 zł. emerytury i musi przeżyć cały miesiąc. I to będzie ta część, w której Rambo ginie.

No, chyba że zadziała magia PiS: 20 września TVP pokazała pasek z informacją, “…rekordowa nadwyżka w budżecie państwa – budżet jest w świetnym stanie”. Morawiecki biegał po mediach chwaląc się nadwyżką 5 mld zł., a miesiąc później z ponurą miną zgłosił do Komisji Europejskiej 51 mld deficytu, która to dziura budżetowa powstała nie wiadomo jak, mimo ogromnego sukcesu gospodarczego. Ale o takich skutkach politycznego rozdawnictwa TVP już nie informowała.

Takie twórcze podejście do ekonomii państwa nawet mi się podoba: rząd swoje, gospodarka swoje i wszystko jednak jakoś się kręci, wystarczy trochę elastyczności i właściwego spojrzenia na problem. Pewien Malezyjczyk chciał powiększyć sobie penisa i nie wydać zbyt wiele kasy, co nie powinno nas dziwić, bo Malezyjczycy zostali oficjalnie okrzyknięci narodem o najkrótszych członkach świata. Zamówił przez internet lek za 100 dolarów. Gdy otworzył paczkę, okazało się, że jest w niej lupa. I taka właśnie lupę funduje nam rząd. W chwili gdy to piszę licznik długu publicznego wskazuje 1 034 217 893 329 PLN, co daje 27 240 PLN na skłopotaną polską głowę i portfel. No i teraz, w styczniu 2018 roku nie wiadomo: jeszcze jest śmieszno, czy już tylko straszno. Pozostaje mieć nadzieje, że władza pojmie wreszcie, że Polska to nie kuweta.

Rok 2017 zaczął się hałaśliwie, bo pani premier Szydło wpadła na drzewo. Prokuratura do dzisiaj próbuje wykazać, że kierowca Fiacika wjechał pod pancerną limuzynę z powodów politycznych. Świadków wypadku przeczołgano, prześwietlając ich przeszłość i relacje rodzinne, poddano ich również testom na spostrzegawczość i inteligencję. Prezes sugerował, że ludziom PiS grożą zamachy terrorystyczne, a podlegli mu posłowie i media ochoczo podchwyciły ten ton: “Teraz się nie udało, ale może następnym razem…” złowieszczyła “Gazeta Polska”. A Poloniae Institute z Kalifornii zapowiedział polskiemu ambasadorowi w USA, że zwraca się do rządu tego kraju o zakwalifikowanie KOD jako organizacji terrorystycznej, której przywódcy “deklarują użycie broni palnej”, planują przemoc w Stanach Zjednoczonych i destabilizują Polskę. Więc niech rząd amerykański odrzuca starania wizowe członków KOD. A może warto mieć głupca za sojusznika? Jakby tak opozycję uznać za terrorystów, to zostałby tylko spolegliwy Kukiz, a z nim jakoś władza by się dogadała…

Zaraz potem efektowny karambol zorganizowała kawalkada ministra Macierewicza, ale zarzuty, że rząd za szybko jeździ są kłamliwe, tak twierdzą tylko postkomuniści, esbecy i zwolennicy III RP, chociaż ostatnio wygląda na to, że jednak beknie kierowca ministra, pan Kazimierz. Na temat obu wypadków wypowiedział się mecenas Roman Giertych: “A wiecie dlaczego oni się tak wszyscy spieszą, że rozbijają ludziom samochody? Bo martwią się, że nie zdążą wszystkiego zepsuć”. Aha, limuzyna premier Szydło nie miała ubezpieczenia AC, samochody ministra Macierewicza również…

Niezależny” tygodnik braci Karnowskich “wSieci” mianował Jarosława Kaczyńskiego Człowiekiem Wolności, na co kluby “Gazety Polskiej” wybrały premier Szydło na Człowieka Roku. Mówiło się, że Człowiek Roku opieprzył szefa MON za to, że jego ludzie (tenże pan Kazimierz) spowodowali wypadek samochodowy pod Toruniem, tak jakby pani Szydło była bezwypadkowa, ale nie za bardzo, bo wziął go w obronę Człowiek Wolności. Przypominamy, że w 2016 roku tytułem Człowieka Wolności został uhonorowany Prezydent Duda, a w tym samym czasie policja weszła do domu internauty z Nowego Sącza, który zamieścił prześmiewczy film z jego udziałem.

A poza tym normalka: niszczenie demokracji, sądownictwa, łamanie praworządności, podważanie pozycji Polski, demolowanie jej reputacji, degradowanie kluczowych instytucji i ludzi, promowanie absolutnych miernot. Chociaż nie można zaprzeczyć, że rząd Prawa i Sprawiedliwości w 2017 roku miał i osiągnięcia, a to reelekcja Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej i kandydatura Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy do Pokojowej Nagrody Nobla.

No i bym zapomniała o zwycięstwie, jakie odniosła premier Beata Szydło na szczycie w Brukseli. Udało jej się zjednoczyć wszystkich 27 przywódców krajów Unii Europejskiej aby zagłosowali na Tuska, za co odebrała od prezesa Kaczyńskiego gratulacje i wielki bukiet kwiatów. Wynik głosowania był więc 27:1, bo premier Szydło myślała, że to Eurowizja i że nie można głosować na swoich. Wiceminister Spraw zagranicznych Konrad Szymański przypomniał nam o innym jeszcze osiągnięciu Prawa i Sprawiedliwości – “to PiS jest partią, która wprowadzała Polskę do Unii Europejskiej”. Leszek Miller, który podpisywał traktat akcesyjny skwitował tę wypowiedz krótko acz treściwie: “Ja jeszcze żyję”. Oczywiście znaleźli się krytykanci, którzy zaczęli dociekać, czy pod Grunwaldem to też PiS pod wodzą Antoniego, a chrzest Polski, a czy Kopernik też była z PiS, ot, czepiają się ludziska, a przecież rząd wie lepiej, nawet jeśli nie wie. Na przykład 4 maja na stronie Ministerstwa Kultury pokazał się kurtuazyjny wpis: “Życzymy udanych egzaminów wszystkim maturzystą”. No i co, ministra Glińskiego, profesora, będziemy poprawiać?

Prezes to co innego, człowiek, który rządzi Polską, ma prawo do zachowań, powiedzmy, niekon- Tym dwom panom z lewej już dziękujemy. A pan z prawej – zostaje… wencjonalnych. W nocy z 18 na 19 lipca, po wypowiedzi posła Budki, który przypomniał, że prezydent Lech Kaczyński stał na straży demokracji i praworządności, na mównicę wdarł się Jarosław Kaczyński. “Ja bez żadnego trybu” oznajmił marszałkowi Brudzińskiemu, po czym sypnął obelgami pod adresem posłów opozycji, nazywając ich “zdradzieckimi mordami” i “kanaliami”. A Brudziński nic, uszy po sobie i głupa rżnie. Miesiąc później za zabranie głosu “bez żadnego trybu” wykluczony został z obrad poseł Krzysztof Mieszkowski. A marszałek zapewniał, że wszystko w Sejmie odbywa się zgodnie z prawem i regulaminem, co można zrozumieć, że opozycja może panu prezesowi skoczyć tam, gdzie Sejm może pana prezesa w dupę pocałować. I tu przypomina się słynna wypowiedź marszałka Kuchcińskiego z Sali Kolumnowej: “Kto się wstrzymał? Dziękuję, nie widzę. To znaczy wszystko jedno czy widzę czy nie widzę”.

Kolejna rozrywka miała miejsce we wrześniu, kiedy to odbył się czerwcowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu. Wystąpił Jan Pietrzak dla pustej widowni, podobno złośliwy Soros wykupił wszystkie bilety, żeby uniemożliwić opolskiej publiczności wysłuchanie ukochanego barda, który niezłomnie zawsze z władzą…

I tak dotrwaliśmy do grudnia, a tu niespodzianka! Zmieniamy broszki na krawaty! Expose Jarosława Kaczyńskiego czytał Mateusz Morawiecki – nowy premier RP. A dopiero co Beata Szydło odniosła taki sukces – znalazła się na liście 100 najbardziej wpływowych kobiet świata. Dyrektor TVP2, Marcin Wolski, to ją nawet do pierwszej dziesiątki wsadził, przecież “Forbes” nie będzie tego sprawdzał. Minister Waszczykowski zachwycał się: “Rośnie nam nowy lider Europy”. A mnie najbardziej interesuje zmiana w rozkładzie jazdy PKP: czy IC Chopin nadal będzie zatrzymywał się w Brzeszczach czy też znowu będzie jeździł przez Katowice?

W swoim przemówieniu nowy premier ani słowem nie zająknął się o Lechu Wałęsie, znienawidzonym za to, że stoi tam gdzie wtedy, podczas gdy Jarosław Kaczyński stoi tam, gdzie go wtedy nie było. Sporo za to było o Lechu Kaczyńskim jako budowniczym portu Świnoujście. Jak wiadomo, 18 maja gazoportowi nadano imię Lecha Kaczyńskiego. Wiadomo też, że gazoport w całości zbudowano za rządów koalicji PO-PSL, a jedynym wkładem PiS było przykręcenie tabliczki z nową nazwą.

Nie zdążyliśmy się jeszcze nacieszyć nowym premierem, a tu kolejna radość: rekonstrukcja rządu. Nasuwa się co prawda pytanie, po co rekonstruować rząd, który ma tyle sukcesów i który zapewnia nas, że jeszcze nigdy Polska nie była taka bezpieczna, zamożna, szanowana i zdrowa. Ale niech tam, niech będzie jeszcze lepiej.

Niechaj zadba o bezpieczeństwo naszej ojczyzny podnóżek prezesa, mięczak bez charakteru, policją niech kieruje facet z kryminalną przeszłością, ksywka Jojo, politykę zagraniczną powierzamy sprzedajnemu autorowi ekspertyzy o nielegalności reelekcji Tuska, a zdrowiem zajmie się lekarz, który jest za zaostrzeniem ustawy aborcyjnej, a przeciwko in vitro. Więc nie łudźmy się: to nie jest rekonstrukcja, tylko zamiana jednych kulsonów na drugich. Dobre i to, że Szyszko podzielił los puszczy i został wycięty (korniki podobno ostro balangowały), no i że Radziwiłł doczytał wreszcie “Potop” do końca….

POLEĆ:


O AUTORZE:

Danuta Owczarz Kowal

DANUTA OWCZARZ KOWAL

Danuta Owczarz-Kowal-absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego (Filologia Orientalna, Wydział Prawa i Administracji). W Kanadzie od 1988 roku. Mieszka w Montrealu. Interesuje się polityką i literaturą, lubi zwierzęta i muzykę rosyjską.



_______________________________________________

_______________________________________________

_______________________________________________

Pozwolę sobie jeszcze na swój dopisek.

Człowiek powoli zatraca świadomość, w jak absurdalnym kraju żyje i dopiero spojrzenie z zewnątrz pozwala całościowo spojrzeć na to, czego doświadcza na co dzień.

I powiem, że byłoby to wesołe, gdyby nie było tak przygnębiająco smutne...

14:33, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
niedziela, 21 stycznia 2018
Groza wisi w powietrzu

Przyznam, że ostatnie "Czarno na białym" oglądałam kątem oka. Trochę jak dziecko, które gdy zamknie oczy, to wierzy, że TEGO nie ma.

Byłam przerażona. Święto faszystów w Polsce!!! To się w głowie nie mieści.

I cisza??!! I cały czas cisza??!! Jak to jest możliwe?.. Naprawdę się na to zgadzamy??!! To niewiarygodne! To nie może być prawda! Róbmy coś, póki nie jest za późno!

16:43, babciabezmohera
Link Komentarze (8) »
środa, 17 stycznia 2018
Tylko na "Złotowłosej" działa! ;))

No to tak- chyba będę miała laptopa, o którym myślałam od dłuższego czasu, zawsze jednak przyoszczędzone pieniądze znalazły jakieś inne przeznaczenie. Na upartego mogłabym mieć sprzęt za friko, bo przy dobrej manipulacji... kto by się odważył matce odmówić? ;) Ale nie chcę tak! Jasne, że mam nadzieję na obniżkę, ale chcę najnormalniej odkupić.

Chwilowo stanęło na tym, że laptop jest u mnie "na wypożyczeniu" i mam sprawdzić, czy właśnie tego chciałam.

Początki były urocze, bo nie umiałam go ani włączyć, ani wyłączyć /dla wyjaśnienia: nigdy dotąd laptopa w ręku nie miałam!/. Podobieństw jest mnóstwo, natomiast różnice w obsłudze też są. Ale - jak widać- wystarczyła mini instrukcja, by szare komórki zaskoczyły i piszę już na pożyczonym laptopie. I całkiem mi się to podoba.

Nie bardzo tylko umiem ślizgać się palcem po wyznaczonym polu, choć i to zechcę z czasem opanować. Na razie mam mysz bezprzewodową i jeśli nie pomylę głowy z ogonem, to jakoś wszystko działa.

Ale i mysz potrafi postawić mi warunki.

Ponieważ nie mam podkładki, chciałam wykorzystać książeczkę wnusia z twardą okładką i tym zastąpić, ale... tylko "Złotowłosa" została przez mysz zaakceptowana. Na innych tytułach się buntuje! Kapryśnica jedna! ;)))

11:52, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
wtorek, 16 stycznia 2018
W obronie durnostojek

Moda na minimalizm być może jest i praktyczna, i estetyczna, i ma mnóstwo innych zalet, ale nie zamierzam jej ulegać. Dla mnie durnostojki to kawał mojego życia, to skarbonka wspomnień, to ocieplacz domowych kątów- bo widać, że mieszka tu żywy czujący człowiek, któremu to się podoba a tamto nie- a nie zimny emocjonalnie robot zaprogramowany na sterylność otoczenia.

Moje durnostojki co jakiś czas bywają zarzewiem rodzinnego sporu, że kurz tylko i w ogóle...

Kolejność działań:

1/ awantura,

2/ pójście na kompromis i "zlikwidowanie"przeze mnie części zgromadzonej kolekcji,

3/ cichutkie i powolne sprowadzanie z powrotem pojedynczych elementów "zlikwidowanej" kolekcji, bądź uzupełnianie nowościami.

4/ spokojne czekanie na powtórkę z rozrywki.

Opracowana strategia sprawdza się zupełnie przyzwoicie. Czasem dokonuję drobnych modyfikacji, czasem nie. Ale ostatecznie durnostrojki trwają, bo durnostojki to moja miłość, bo durnostojki - TO JA!

13:36, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
niedziela, 14 stycznia 2018
Prawdopodobnie znowu pobijemy rekord

Na dobrą sprawę tym zdjęciem można by zakończyć notkę.

Orkiestra gra. Z każdym rokiem głośniej.

Wysiłek organizatorów jest ogromny. W każdym miejscu. Ludzie chcą się spotykać, chcą być razem. Chociaż w ten jeden wieczór...

Jest super!

Gromada rzeczy do sprzedania, do wylicytowania a poza tym puszki pęcznieją od datków.

Dziś królują serduszka i dobra wola dobrych ludzi. Oby było jej i ich jak najwięcej. Póki co- bądźmy razem! :))

17:45, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
czwartek, 11 stycznia 2018
No i masz!

Prawie nie wierzę, że coś takiego było możliwe!!!

A jednak! Obywatelski projekt poszedł do kosza bez mrugnięcia okiem. Opozycja pokpiła sprawę. Nie pierwszy i nie ostatni raz a przecież rozczarowanie i wściekłość narastają i zarówno PO jak i Nowoczesna muszą mieć tego świadomość!!

Jeżeli z opozycji opozycji nic się teraz nie wykroi, to chyba już nie ma dla nas ratunku.

---------------------

A swoją drogą- jakim trzeba być zboczonym sadystą, żeby dobijać się o pozbawienie kobiet wszelkich praw do decydowania o swoim życiu?!!

A w ogóle to czemu się tak ograniczają- po całości by trzeba!! Po całości! Z gwałtu całkiem fajny dzidziuś może się urodzić, nieprawdaż?! No i - gdy zaistnieje dylemat : matka czy dziecko,  to wynik też winien być oczywisty-  dziecko! Matka już sobie pożyła!

Nie podoba się??!! Rozpalić stosy! I na stos wiedźmy, wszetecznice jedne!!

W JAKIM KRAJU JA ŻYJĘ??!!!

16:46, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 08 stycznia 2018
Co ja na to poradzę, że wszystko mi się kojarzy?

Jest taki z długą brodą dowcip o facecie, któremu wszystko się z d... kojarzyło.

Ja też tak mam, tyle że moje skojarzenia dotyczą rządzącej partii. Ja wiem, to chore, ale trudno mi się od tego uwolnić. Czasem rzecz wydaje się być daleka od podobnych skojarzeń- a ja je mam!! Ot, na przykład: zobaczyłam, sfotografowałam- i skojarzenie pojawiło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Pniak obrosły grzybnią tak, że już i niewiele wolnego miejsca zostało. Co pomyślałam?

Szykuje się tzw. rekonstrukcja rządu. Nie wnikam- kto za kogo, bo to nie ma wielkiego znaczenia- "intelektualistów" pokroju Jakiego jest ci tam dostatek, więc nieważne na kogo padnie. Mnie bardziej intryguje, jakie synekury dostaną ci, którzy pójdą w odstawkę?...

Kempie utworzono specjalny wydział /no, nie wiem, czy nie ministerstwo.../ żeby mogła roztoczyć opiekę nad uchodźcami, których nie ma. I generalnie ci, którzy odchodzą, dostają na otarcie łez całkiem przyzwoite intratne posadki. Na ich miejsce wchodzą następni, ciągnąc za sobą długi ogon Krewnych-i-Znajomych-Królika, którzy też są głodni profitów władzy.

Złośliwość z mojej strony? Chyba niekoniecznie. Wystarczy popatrzeć na dotychczasowe wymiany. Zresztą podobno dziś Morawiecki ma przedstawić kolejnych ministrów do wymiany. Saryusz-Wolski zamiast Waszczykowskiego? Być może. Ale niezależnie od tego, kto go zastąpi /jeśli/, Waszczykowski raczej ambasadorem w San Escobar nie zostanie a i ośmiorniczkami się nie zadowoli.

No, cóż. Poczekamy, zobaczymy.

11:33, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
sobota, 06 stycznia 2018
_____________

Przyznam, że odkąd zrezygnowałam z fizycznego uczestnictwa w protestach organizowanych ostatnio wieczorami, czułam duży dyskomfort. Niby mogłabym spokojnie się rozgrzeszyć, bo to... "i szron na głowie, i nie to zdrowie /choć w sercu ciągle maj!/", i pora roku mało sprzyjająca starym ludziom, i wieczory, i odległe dojazdy poza Warszawę... no jest się czym tłumaczyć, a przecież ciągle coś kłuło! I nie wystarczało uważne obserwowanie telewizyjnych przekazów. Ta zadra ciągle była.

Wreszcie znalazłam sposób. Odszukałam adres Obywateli RP. Napisałam. Dostałam numer konta. Pierwsza wpłata już poszła. Niewielka, nie jestem bogata. Ale będę wysyłać regularnie tyle, ile dam radę, tak długo, jak długo będę mogła...

Ja wiem, te symboliczne datki- to niewiele, ale zawsze coś. Chociaż tyle...

10:33, babciabezmohera
Link Komentarze (4) »
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm