RSS
czwartek, 27 listopada 2008
Granica
Granica między wiarą i zabobonem jest taka cieniutka, że czasem niedostrzegalna i warto, aby rozum stanął na baczność, aby człowiek nie wdepnął w coś, czego długo będzie się wstydził...
15:07, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
niedziela, 23 listopada 2008
Baśń o Duszku-Śmiechuszku. Dedykuję wszystkim chorym, smutnym, zmarzniętym, zniechęconym,załamanym.
 Mała Kasia była wyraźnie nie w humorze: nie poszła na spacer, bo było brzydko, mokro i zimno; miała odwiedzić ją koleżanka ale nie przyszła; na dodatek w pokoju był straszny bałagan a klocki przewracały się po całej podłodze. Z pasją kopnęła jeden z nich w róg pokoju. Mimo woli spojrzała w tę stronę i ...zdrętwiała. W kącie skulone, skurczone, z rozwichrzoną czupryną i wielkimi zdumionymi oczami siedziało  c o ś! Początkowo bardzo się przestraszyła, ale cudak wcale groźnie nie wyglądał. Podeszła bliżej.
-Kim jesteś?- spytała.
-Ja?...-niepewnie odpowiedział pytaniem na pytanie. - Jestem Duszek-Śmiechuszek...-wymamrotał.
-Jaki tam z ciebie Śmiechuszek?!- roześmiała się serdecznie dziewczynka.-Jesteś ponury i smutny! Śmiechuszek powinien się śmiać!- zawyrokowała rezolutnie.
Twarz cudaka pojaśniała, w oczach pojawiły się figlarne iskierki a buzia rozciągnęła w szelmowskim uśmiechu.
- Teraz już mogę się śmiać!- oznajmił triumfalnie.- A wiesz, dlaczego? Bo udało mi się ciebie rozśmieszyć- i zły czar prysnął! Już  będę umiał obronić się przed humorzastą wiedźmą!
- Jak?- zaciekawiła się Kasia.
-To proste! Nie da się jednocześnie złościć i uśmiechać, martwić i uśmiechać- jest miejsce tylko na jedno, więc jeśli ciągle będę uśmiechnięty, to humorzasta wiedźma nic nie wskóra!- zakończył z przekonaniem.
Kasia mrugnęła do niego:- Wiesz, chyba tak jest naprawdę! Muszę to wypróbować...- zamyśliła się przez chwilę. Gdy ponownie spojrzała w kąt pokoju, zobaczyła jedynie kopnięty przez siebie klocek. Podniosła go delikatnie i postawiła na półeczce z książkami. A potem przez całe popołudnie budowała z klocków przepiękne pałace. I cały czas uśmiechała się tajemniczo do siebie...
20:00, babciabezmohera
Link Komentarze (2) »
czwartek, 20 listopada 2008
Brzydko, smutno, źle...
W gruncie rzeczy nie wiem, po co piszę- może odezwać się, zasygnalizować, że jeszcze żyję... Od czasu do czasu dopada mnie chandra: mniejsza, większa- różnie! Czasem powód jest całkiem wyraźny- coś mi się nie powiodło, kłopoty rodzinne,problemy zdrowotne...; czasem chandra pojawia się bez wyraźnego powodu- ot, brzydka pogoda i ponuro na dworze, w chałupie ciągnie chłodem- dałby Bóg tylko takie powody do zmartwienia!...a przecież to zniechęcenie i byle jaki humor są równie dokuczliwe jak tamte- racjonalnie uzasadnione. Chyba obejrzę jakiś film, może tę przykrą chandrę jakoś uda mi się oszukać...
20:38, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
sobota, 15 listopada 2008
Odgrobadogroba

Siedzę sobie w ciepełku, słucham nostalgicznych ballad Maryli Rodowicz za całe 7,99- z Gazetą Wyborczą i w gruncie rzeczy nawet mi wścieklizna już minęła, ale uznałam, że jednak napiszę...

Co piątek sprawdzam, jakie filmy ile gwiazdek otrzymały od pana krytyka filmowego i które warto być może obejrzeć. Tym razem oko zatrzymało mi się na filmie "Odgrobadogroba" i po przeczytaniu krótkiej recenzji- notki zatrzęsło mnie z oburzenia: ... komedia... pogodne... i w tym tonie dalej. Traf chciał, że już oglądałam ten film na DVD, skuszona prawie identyczną notką informacyjną na odwrocie okładki.

POGODNE! - a tak naprawdę Hitchcock mógłby się uczyć budowania napięcia! Fakt- zapowiada się groteskowo pogodnie, ale z każdą minutą zło wyłazi z kątów a groza narasta tak, że z trudem dotrwałam do końca filmu, skamieniała z przerażenia.

Nie będę opowiadać treści, bo i po co, natomiast poważnie się zastanawiam, czy szanowny pan recenzent GW w ogóle ten film widział, czy też zaufał temu, kto pisał notkę do DVD i też- jak sądzę- filmu w całości nie oglądał. Tak czy owak uważam, że należy mu się solidne natarcie uszu za lekceważenie obowiązków zawodowych. A jeśli film oglądał i rzeczywiście uważa, że to komedia, to znaczy- że świat oszalał!!!

16:57, babciabezmohera
Link Komentarze (6) »
środa, 05 listopada 2008
YES! YES! YES!!!
Udało się!!! nie wiem, czy bardziej się cieszę, czy bardziej jestem zmęczona... Przeciągnęłam zarazę myszą z zasobów na nowy wpis. Jakiś odlot- ale jestem szczęśliwa!!!
19:40, babciabezmohera
Link Komentarze (6) »
niewazne
19:34, babciabezmohera
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 03 listopada 2008
kolejna przymiarka

 

 

                        

17:11, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
niedziela, 02 listopada 2008
Trzecie podejście

Mam dwie prawie jednobrzmiące instrukcje, jak włożyć zdjęcie do bloga- i nic: jak zaczarowane! Wiem, że to nie może być trudne, że wywracam się na jakimś nic nie znaczącym drobiazgu... Jeśli jeszcze raz się wyłożę, z pokorą przyznam, że - niestety- jestem głąb, schowam dumę wespół z ambicją do kieszeni i poproszę o pomoc.

I tak jest postęp, bo za pierwszym razem zapisały mi się dwie piękne rameczki a za drugim już tylko jedna!

Ten wpis to jest wpis- nie trzecia próba. Za godzinę siadam znowu i dotąd będę eksperymentować, aż mi się uda albo ostatecznie się zniechęcę!

16:46, babciabezmohera
Link Komentarze (3) »
Drugie podejście
16:34, babciabezmohera
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm