RSS
sobota, 30 listopada 2013
Musimy porozmawiać

... o Kevinie.

Wiem, wiem- spora zaległość, tylko ja nie o filmie. Na filmie nie byłam i dobrze, że nie byłam. Ale penetrując półki biblioteczne, natrafiłam na książkę i jakieś licho podkusiło mnie, żeby ją wypożyczyć.

Początkowo czytanie szło mi opornie, zmagałam się prawie z każdym zdaniem. Drażniła mnie! Zastanawiałam się nawet, czy nie zwrócić nieprzeczytanej książki, jako że ostatecznie wyleczyłam się z poczucia konieczności czytania od deski do deski, niezależnie od stopnia zainteresowania. Zaczęła mnie jednak wciągać i teraz myślę, że chyba należało wcześniej zaufać intuicji i książkę odłożyć. Zło narastało i towarzyszyła mu groza, podnosząca włosy na głowie.

Książka została we mnie wraz z pytaniem, na które raczej nie ma jednoznacznej odpowiedzi: jak to się dzieje, że z niewinnego bezbronnego maleństwa wyrasta psychopata zaimpregnowany uczuciowo, potwór zdolny do najbardziej wyrafinowanej zbrodni- w gruncie rzeczy bez powodu. Wróć! Zabrzmiało to tak, jakby powód usprawiedliwiał zbrodnię. Nie usprawiedliwia, ale możemy chociaż spróbować... chociaż starać się zrozumieć przyczyny... Tu się po prostu nie da- zbrodnie są zbyt straszliwe, dokonywane metodycznie według planu, na zimno, bez emocji...

I może łatwiej by mi było uporać się z treścią, gdyby nie sugestia, że w tymże młodocianym zbrodniarzu zaczęła tlić się iskierka ludzkich uczuć- kiedy? Gdy stracił władzę nad innymi ludźmi, gdy stał się takim samym jak inni młodociani więziennym nikim, gdy sam stał się obiektem przemocy. Może źle zinterpretowałam zakończenie, ale nadzieja odzyskania człowieczeństwa i odzyskania matczynej miłości wydała mi się równie okrutna jak wcześniejsze zbrodnie. Bo jednak nie dawała wiary w normalne życie w cieniu wcześniejszych zbrodni nie do odkupienia. Straszna, szarpiąca książka!

18:52, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
piątek, 29 listopada 2013
Brawo, Bydgoszcz!

Wreszcie przyszło opamiętanie, bo już się bałam, że jednak uda się sztucznie wykreować kult prezydenta Kaczyńskiego. Co prawda niektóre wyrazy uwielbienia, jak posągi na skwerach czy nazwy umieszczane, gdzie się tylko da, wyglądały dość groteskowo, ale zjawisko zaczynało być groźne.

Czemu? Bo owczy pęd przyćmił rozumy i wolnego miejsca na racjonalne myślenie było coraz mniej...

Szczęśliwie dla wszystkich, głowy bydgoskich radnych zaczęły w końcu normalnie pracować... a Most Uniwersytecki to bardzo ładna i trafna nazwa!

http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131128/KRAJSWIAT/131129289

Sonda zupełnie wyraźnie potwierdza, że moja ocena sytuacji bynajmniej nie jest całkiem odosobniona!

***

Ciekawe, jakie jest teraz najbardziej popularne słowo w Polsce? Mnie się zdaje, że "hańba". Strajk, protest- hańba! Ustawa, uchwała- hańba! Wystawa, film, instalacja- hańba!

Rany Julek! Ludzie! Jak wy możecie żyć w takim pohańbionym i zbrukanym kraju??! Tak jak król Midas wszystko, czego dotknął, zamieniał w złoto, tak i prezes PiS-u cokolwiek dotknie, zamienia w hańbę! To chyba jest niestety dość znamienne i wymowne...

 

 

************************

I na koniec DOBRA WIADOMOŚĆ:

Rest jest po operacji. Czuje się coraz lepiej. Najprawdopodobniej w poniedziałek, wtorek wyjdzie do domu. WSZYSTKIM DZIĘKUJE ZA ŻYCZLIWOŚĆ I DOBRE MYŚLI! :)

16:06, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
środa, 27 listopada 2013
Po co jej to było???

Że pani premierowa poszła za ciosem i książkę napisała- jej wybór. Wszyscy na gwałt autobiografie piszą- ona też widocznie pisać potrafi. Jedni po jej dzieło sięgną, inni nie. Recenzje będą takie i śmakie- jak zawsze, ale przejdzie i pójdzie- da się z tym żyć.

Ale ki licho ją podkusiło, żeby pójść się spowiadać do M.O.- pierwszej telewizyjnej maglary, która przede wszystkim ploty powtarzać i wyolbrzymiać potrafi??!

Przyznam, że byłam zniesmaczona i zażenowana.

Odsłanianie prywatnego życia, pozbawianie intymności tego, do czego nikt postronny prawa mieć nie powinien- to bardzo nie moje! Bardzo! Zakładam, że chciała mężowi pomóc w trudnym okresie jego urzędowania. W moim mniemaniu bardziej mu zaszkodziła niż pomogła. Sprawiała wrażenie, ze jest mądrą i zrównoważoną kobietą. I jak do tej pory nie zaprzeczała temu wizerunkowi. Jak do tej pory...

Jeżeli w jej książce są takie bzdety, jak w telewizyjnej rozmowie, to nie warto sięgać. Zresztą i tak nie zamierzałam, bo prywatne życie państwa Tusków zupełnie mnie nie interesuje.

15:27, babciabezmohera
Link Komentarze (25) »
wtorek, 26 listopada 2013
Nostalgicznie

Od czasu do czasu dobrze zrobić porządek: drobny remanent, pozbycie się rzeczy zbędnych, posegregowanie dalej pozostawionych. To samo dotyczy zbiorów komputerowych. I właśnie się za to wzięłam.

I przy okazji sprawiłam sobie mnóstwo przyjemności!

Może wstyd się przyznać, ale do szaleństwa kochałam przyjacielskiego Reksia, uwielbiałam Żwirka i Muchomorka, Wodnika Szuwarka czy Krecika... i dalibóg nie byłam już wtedy dzieckiem. No, umówmy się, że od dawna nie byłam! ;))

Nie przepadałam za rosyjską dobranocką "Nu, zajac, pagadi!" i to bynajmniej nie dlatego, że rosyjska. Jak na mój gust, za dużo tam było złośliwego dokuczania, nawet okrucieństwa i ciągłych pogoni, żeby się zemścić na przeciwniku.

A teraz?

Nie ma już dobranocek. /Ojej! A może są a ja nie wiem? Jedynki od lat już nie oglądałam... I znowu wyjdzie na to, że nie sprawdziłam a gadam! ;((/

Teraz są całe bloki tematyczne dla dzieci. Jedne lepsze, drugie gorsze, ale nie lubię już ich oglądać. Nawet nie umywają się do tamtych dobranocek. Brak im tamtego wdzięku i tamtego wychowawczego przesłania.

Bywają fajne filmy dla dzieci- pełnometrażowe. Krótkie formy całkiem zeszły na psy, a wiele z nich jest wręcz awychowawczych. Ale żeby uniknąć regularnego narzekactwa powiem, że Kubuś Puchatek nigdy się tak naprawdę nie zestarzeje ani nie zdezaktualizuje i będą go kochać kolejne pokolenia tak samo ognistą miłością, jaką my go kochamy! :))

16:00, babciabezmohera
Link Komentarze (20) »
sobota, 23 listopada 2013
TRZYMAJCIE KCIUKI ZA REST!!

Hej, Ludkowie internetowi!

Rest jest w szpitalu. Najprawdopodobniej w poniedziałek będzie miała operację. Trzymajcie kciuki za pomyślność i za szybki powrót Rest do zdrowia. Proszę o dużo dobrej energii i ciepłych myśli. Dziękuję! :)

10:29, babciabezmohera
Link Komentarze (22) »
piątek, 22 listopada 2013
Recenzja nie książki, nie filmu.

Jakiś czas temu na blogowisku przydzielano sobie nawzajem uznaniowe trofea. Wyłączyłam się z tej zabawy, bo było to dla mnie ogromnie stresujące: nie wyróżnić kogoś, to dać mu sygnał, że jego blog jest taki sobie- średnio ciekawy.

Z jednej strony to fakt niezaprzeczalny, bo są blogi, które się czyta z wypiekami na twarzy a są i takie, że człowiek w głowę zachodzi, o co mu/jej właściwie w tej notce chodzi??! Jednocześnie doceniam każdy blog, bo jest w nim cząstka duszy autora, potrzeba jego serca.

Ale do rzeczy!

Całkiem niezależnie od zabawy, kilkakrotnie- absolutnie z własnej inicjatywy- pozwoliłam sobie na zarekomendowanie jakiegoś  bloga /blogu- nie przemawia do mnie ta forma, chyba muszę napisać do prof. Miodka!/, co również chciałabym i dziś uczynić.

Mam kilka zaprzyjaźnionych blogów, które chętnie odwiedzam a dziś polecę jeden z nich. Zapraszam do: http://pytam.blox.pl/html 

A teraz Ilenko, zatrzepocz skromnie oczętami, buzia w ciup, rączki w małdrzyk, bo będą komplementy. Wróć- nie będzie komplementów, będzie żywa prawda- moja żywa prawda!

Bardzo lubię ten blog, bo jest mądry, porusza ważne problemy. Jednocześnie nie jest nadęty, napuszony, rzecz całą traktuje z dystansem i lekko ironicznym puszczeniem oka do czytelnika. Dowcip taki, jaki lubię- inteligentny, nieco absurdalny. Sposób pisania prosty i przejrzysty. Po prostu warto tam zaglądać! A komentarze? Często czuję się tak jak na najlepszych, początkowych odcinkach "Szkła kontaktowego".

I nie mówcie mi, proszę, że przesadziłam albo że się podlizuję- daję słowo, że nic z tych rzeczy. Tak myślę, więc tak piszę!:)

p.s.

Któregoś dnia- tak z czystej ciekawości- policzyłam blogi kulinarne z pierwszej setki. Było ich 62- słownie: sześćdziesiąt dwa blogi o żarciu!! Nie umniejszając , broń Boże, wartości tychże, zdumiałam się, jak wiele miejsca i czasu można poświęcić na napełnianie brzucha...

Dla ciała jest! A dla ducha, dla intelektu?... na palcach można policzyć! :(

11:29, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
środa, 20 listopada 2013
Z mlekiem matki??

Czasem zastanawiam się, skąd się biorą  zachowania, które nijak nie powinny mieć miejsca?

Jadę ci ja, panie dziejku, łazikiem po wszystkich okolicznych psich zadach, w których kiedyś sam diabeł mówił dobranoc a tu, proszę- komunikacja lokalna- i wydostajesz się na świat z prawdziwej zabitej dechami dziury. Super! Tylko przyklasnąć! Identyczne bilety na całą trasę po całkiem przystępnej cenie.

Co mnie zdumiało? Otóż młoda kobieta, powiedzmy między 30 a 40 lat, wysiadając oddała kierowcy swój bilet a on go spokojnie wziął. Zachowanie jak żywcem wyjęte z lat 70-tych, kiedy każdy dodatkowy, legalny czy nielegalny, grosz pomagał przetrwać.

Przecież ta młoda kobieta nie miała prawa tego pamiętać, przecież są inne czasy, przecież działa w ten sposób nie tylko na własną szkodę, ale także na szkodę pana kierowcy, któremu w założeniu miała pomóc... A wystarczyło trochę pomyśleć. Nikt nie będzie utrzymywał komunikacji do przewozu powietrza. Jeśli będzie zbyt mało potencjalnych pasażerów, to trasa zostanie zamknięta i nie dość, że młoda kobieta sama będzie miała problem, jak się z tej swojej psiej d... wydostać, to jeszcze załatwi temuż kierowcy piękne bezrobocie... Kompletny bezsens!

Szkody mentalne jedynie słusznej przeszłości, poprzez takie bądź podobne zachowania, będą się nam ostrą czkawką odbijały jeszcze wiele, wiele lat! Bo nie jest wcale ani łatwo, ani prosto całkowicie zmienić sposób myślenia.

16:39, babciabezmohera
Link Komentarze (24) »
niedziela, 17 listopada 2013
Ku pokrzepieniu serc

Wiatr wieje, mżawka wciska się za kołnierz, nosy spuszczone na kwintę... jesień! Już nie ta piękna, słoneczna, szeleszcząca opadłymi liśćmi, błyszcząca lśnieniem brązu kasztanów, pachnąca grzybami...

Nie, dotarła już ta wysuszona złośliwa starucha, która tylko czeka, żeby błotem z kałuży ochlapać, poczęstować grypą, zimnym wiatrem wcisnąć się pod sweter... Przyszła i rozgościła się na dobre!

To dla wszystkich, którzy nie lubią późnej jesieni- ku pokrzepieniu serc!

I jest dobrze!! :)))

17:36, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
sobota, 16 listopada 2013
Zegarek przykrył poparzonych

Tyle razy psioczyłam na znieczulicę mediów i ich tendencję do rozszarpywania ran, byle tylko nasycić gawiedź nieszczęściem, że chciałam już odpuścić- ale się nie da!!!

Wybuch gazu to było telewizyjne sprawozdanie z tragedii- cały boży dzień , minuta po minucie. Ciągle te same debilne pytania, po wielekroć powtarzane sfilmowane sceny- żerowanie na ludzkim szoku, na ludzkim nieszczęściu. /Celowo ominęłam ten temat, bo nie umiałam dobrać słów, każde wydawało mi się zbyt pospolite w obliczu tej klęski i zbyt bolesne./

Dziś nie ma  już w telewizji tragedii, nie ma wybuchu, nie ma rozmów z lekarzami, jest... zegarek Nowaka!!!!

Boże! Ty widzisz i nie grzmisz!!!

Nie do uwierzenia, do jakich granic może posunąć się medialny cynizm! Jestem zbrzydzona na maksa! :((

13:54, babciabezmohera
Link Komentarze (23) »
czwartek, 14 listopada 2013
Filmowo i nie tylko.

Zacznę od "nie tylko".

Nasi posłowie nie przestają mnie zdumiewać. Wielokrotnie zastanawiałam się, dlaczego zajmują się duperelami zamiast sprawami naprawdę istotnymi.  Nie chce mi się szukać przykładów, ale z pewnością znalazłabym ich wystarczająco dużo!

Tym razem zadziwili mnie przypisaniem winy pojazdowi a nie człowiekowi. Bo jak to inaczej rozumieć, jeśli dla pijanego rowerzysty obniża się rangę z przestępstwa do wykroczenia zaledwie?! To jeśli pijany jedzie samochodem, to jest przestępcą a jeśli rowerem to już nie? A jak to będzie z traktorem, skuterem, hulajnogą...? Który pojazd będzie bardziej winny a który mniej???

To zdjęcie zna na pamięć niemal każde polskie dziecko i nie tylko z gazet, ale i z autopsji. Niestety!

Pozwoliłam sobie na nieco ironiczny ton, bo dla mnie jest nie do pojęcia, żeby ferować wyroki w zależności od środka komunikacji. Równie groźny na drodze może być pijany rowerzysta jak i kierowca ciężarówki.

Żeby była jasność- nie jestem za tym, by każdego nabaniaczonego rowerzystę wsadzać od razu do więzienia. Natomiast w razie spowodowania wypadku, stan stopnia nietrzeźwości ZAWSZE powinien być okolicznością obciążającą- niezależnie od tego, jaki pojazd wchodzi w grę, bo winien jest zawsze człowiek a nie środek lokomocji. Amen!

***

Nawiasem mówiąc nasze prawo zbyt często szermuje karą więzienia, często wieloletnią, i to z dużą niefrasobliwością, tak jakby nie istniały inne sposoby karania człowieka. Więzienie powinno być wyłącznie dla groźnych przestępców, których trzeba izolować od społeczeństwa. Nie widzę sensu karania więzieniem złodzieja /i przy okazji łożenie na jego więzienne utrzymanie całkiem niebagatelnych sum!/. Złodziej ma zwrócić ukradzioną rzecz, bądź jej finansowy ekwiwalent+ pokryć koszty procesu, wandal- naprawić szkody+ pokryć koszty procesu... Etc, etc. Kara finansowa może być niekiedy bardziej dolegliwa niż pobyt w więzieniu- tak sądzę.

***

A teraz filmowo.

Wybierałam się ze szwagierką na film "Ida", ale traf chciał, że Haczyk coś sobie zrobił w łapę i zaczął kuleć. W pierwszej wersji przypomniało mi się powiedzenie "goi się jak na psie" i miałam zamiar kilka dni odczekać, ale ostatecznie sumienie mnie ruszyło, wyjazd do kina odwołałam i udałam się z Haczykiem do pani weterynarz, która się nim od początku opiekuje. Ponieważ okazało, że nic szczególnie groźnego nie ma, postanowiłam ruszyć jednak do kina- niestety sama i na inny film. Na "Idę" wybierzemy się w innym terminie.

W środę byłam na filmie Pieprzycy "Chce się żyć". Sala była pełna. Tym razem nie napiszę nawet krótkiej recenzji. Oglądałam ze ściśniętym gardłem. Mimo próby, udanej zresztą, ocieplenia tematu- film robi piorunujące wrażenie, przynajmniej na mnie zrobił. Mogę o nim porozmawiać tylko z kimś, kto również film obejrzał. Wiem tylko jedno: jestem dozgonnie wdzięczna Losowi, że moje dzieci urodziły się zdrowe i że udało się nam zdrowo je wychować...

 

A w sobotę w naszym DK będzie grany "Sugar Man". Też się wybieram. Mam nadzieję, że będzie to film lżejszego kalibru, przynajmniej tak to wygląda w omówieniu... 

18:26, babciabezmohera
Link Komentarze (28) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm