RSS
niedziela, 29 listopada 2015
Uwaga na DYTĘ!!! i innych zresztą też.

Zajrzałam dziś na swoją pocztę i czytam coś takiego, że dawno nie pisałyśmy i czy wszystko u mnie w porządku... a dalej? To może ja po prostu odpowiem na list. ;)

                                                 Droga Dyto!

Rzeczywiście dawno nie rozmawiałyśmy, chyba nawet bardzo dawno a najprawdopodobniej wcale! Wzrusza mnie głęboko Twoja troska o moje dobro i chęć niesienia mi pomocy poprzez podanie mi instrukcji bezwysiłkowego zarobienia gromady pieniędzy.

Cieszy mnie, że w ciągu jednego dnia zarobiłaś 100$. To ładny grosz i mam nadzieję, że nie wydasz go lekkomyślnie na przedświąteczne gadżety, w myśl zasady: lekko przyszło, lekko poszło.

Przykro mi, że nie zastosowałam się do Twoich rad a e-maila wrzuciłam do kosza, niemniej jestem Ci bardzo wdzięczna, że o mnie pomyślałaś i w drodze rewanżu proponuję kilka wskazówek:

-Przede wszystkim zmień imię. Chyba jedynie nieliczne osoby  mają wśród znajomych jakąś Dytę i nie zastanowi ich natychmiast, kto zacz.

-Nabierz trochę szacunku do adresatów blogowych, bo choć być może uda Ci kogoś wpuścić w maliny, to jednak naiwniaków  zbyt wielu nie ma i to może być jedyne 100$, które zyskałaś.

-Przypomnij sobie znane porzekadła, że pieniądz nie poprzez pracę zdobyty, szczęścia nie przynosi - i daj sobie spokój z podobnymi zabawami.   

                                    Pozdrawiam Cię bez specjalnych serdeczności. BBM

p.s. Przed Tobą z podobną ofertą był jakiś Maliniak czy Kaczorowski, więc nie byłaś pierwsza i gdyby co, to to też trzeba brać pod uwagę.

--------------------------------------------

I to byłoby na tyle- jak powiadał znany satyryk. Uważajcie, bo licho nie śpi!

13:41, babciabezmohera
Link Komentarze (19) »
sobota, 28 listopada 2015
Jeszcze listopad a już...

... wielkimi krokami nadchodzą święta!

Wesołych, Kochani!

Wesołych bardzo! ;))

18:28, babciabezmohera
Link Komentarze (7) »
piątek, 27 listopada 2015
Szum w głowie- i nie mam fb

Docierają do mnie informacje z różnych stron- entuzjastyczne i krytyczne, przy czym krytyczne też od entuzjastów. Wysłałam już dwa apele w dwóch różnych sprawach /TK i ułaskawienie/, ale okazało się, że z innego adresu niż KOD.

Do KOD-u tak naprawdę nie będę miała dostępu dopóki nie założę konta na fb, bądź też póki KOD nie potraktuje staroci mojego pokroju jako pełnoprawnych obywateli równie zatroskanych losem kraju jak mobilne młode wilczki i nie zacznie przekazywać istotnych wiadomości na ogólnie dostępnej stronie. Niby ta strona jest http://www.komitetobronydemokracji.pl/, ale brakuje mi w aktualnościach ogłoszeń typu gdzie coś się będzie działo, na co jest zapotrzebowanie, jakiego typu pomoc by się przydała itd. 

Ja wiem, że to początki i że się rozkręci...

Na pewno nie zajmę się organizacją grupy sympatyków na moim terenie. Moja mieścina jest mocno spisiała i zostałabym zlinczowana na początku akcji a chociaż miejsce pochówku już mam przygotowane, to do zasiedlenia go bynajmniej mi się nie spieszy. Ale może w ogóle do czegoś innego mogłabym się przydać? Jakby co, jestem otwarta na propozycje.

Tymczasem stronę KOD-u mam zapisaną i regularnie zaglądam. Być może trafię na coś swojego i też będę mogła się udzielić.

Na pociechę zostało mi blogowe pisanie. Dobre i to.

21:46, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
środa, 25 listopada 2015
Diabelski młyn

Byłam wtedy całkiem małą dziewczynką. W naszej miejscowości rozłożyło się wesołe miasteczko, toteż wszystkie dzieci hurmem ruszyły na podbój co większych atrakcji. Karuzela to dla maluchów!  Ja z zazdrością patrzyłam na tych, którzy już ulokowani byli na diabelskim młynie i tak długo płaczliwie prosiłam rodziców aż w końcu uzyskałam zgodę- i pieniążek na skosztowanie niezwykłych wrażeń.

Efekt był taki, że mama krzykiem i niemal siłą wymusiła zatrzymanie maszynerii, i zielonego, bliskiego omdlenia dzieciaka ściągnęła z metalowego krzesełka, by słaniającą się  na nogach zaprowadzić do domu. Już nigdy więcej na diabelski młyn nie wsiadłam!

To doświadczenie zapamiętałam na całe swoje dorosłe życie i z zasady nie dawałam się namówić na różne ryzykowne rozrywki.

Dziś czuję się, jakby tym razem, całkowicie bez mojej zgody, siłą wsadzono mnie na diabelski młyn, w dodatku połączony z karuzelą, falą i całym pozostałym z pieca na łeb. I niech się dzieje, co chce!

____________________________

Jest mi smutno, źle i chce mi się rzygać, choć inni są szczęśliwi i doskonale się bawią.

Miałeś, chamie, złoty róg...

14:50, babciabezmohera
Link Komentarze (26) »
wtorek, 24 listopada 2015
Gdzie się wpina oporniki?

Cała historia!

Najpierw zgłosiłam swój akces do KOD-u. Dostałam potwierdzenie drogą e-mailową z sugestią, by zainteresować tematem inne osoby. Oczywiście porozsyłałam e-maile, z różnym skutkiem zresztą, po czym pochwaliłam się rodzinie, jaka to jestem aktywna politycznie. Mąż spojrzał na mnie złym okiem, że przecież on by też, czemu o nim nie pomyślałam a wnuk uśmiechnął się pod wąsem i spytał, gdzie się wpina oporniki.

Nie wiem, czy się akcja rozwinie, czy nie. Czy pod właściwy adres wysłałam zgłoszenie- doszły mnie słuchy, że jakieś inne grupy podczepiają się pod temat.

Tak czy owak nie żałuję. Uważnie będę śledziła rozwój wypadków i jeśli zajdzie potrzeba, wejdę w to głębiej. Jeśli moje zaangażowanie będzie zbyteczne, też nie katastrofa. W gruncie rzeczy robię to dla siebie, dla własnego spokoju, dla poczucia przyzwoitości- jak mawiał profesor Bartoszewski.

W każdym razie ogromnie się cieszę, że pojawiła się ta inicjatywa i że mnóstwo ludzi potraktowało ją poważnie. Po przegranych wyborach zwątpiłam. Dziś myślę: jeszcze nie jest z nami tak źle!

------------------------------------

Niewykluczone, że znowu będzie nas zalewała fala hejtu. Natrafiłam na znakomity wpis, jak sobie z nim radzić. Bardzo polecam:

http://centrumperspektywa.blox.pl/html - notka z dzisiejszego dnia.

13:34, babciabezmohera
Link Komentarze (17) »
niedziela, 22 listopada 2015
Zagadka do rozwikłania

Zdarza się czasem, że pojawia się u mnie komentarz z  nowym nickiem. Z reguły klikam, żeby odwiedzić grzecznościowo, bądź też nawiązać nową znajomość blogową a tu- pudło!

Początkowo myślałam, że to blogi zamknięte i trzeba specjalnego zaproszenia, żeby wejść. Tym samym uznałam, że nie mam co się dobijać i spasowałam. Tymczasem ostatnio trafiłam na blog, w którym niemal wszyscy komentatorzy są ukryci i to mnie cokolwiek zastanowiło.

Pomyślałam, że może zasiedlają inny rodzaj blogosfery- nie Bloxa, ale kiedy przykładowo usiłowałam wygooglować jakiegoś komentatora, znowu nic z tego nie wyszło- bo zostałam skierowana w to samo miejsce co i wcześniej, gdzie nie ma żadnej nazwy bloga.

Być może trzeba szukać inaczej, ale jak? Nie mam bladego pojęcia! :(

16:46, babciabezmohera
Link Komentarze (18) »
piątek, 20 listopada 2015
PRZECZYTAJ KONIECZNIE!
21:15, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
... i pod drzwiami staną, i nocą...

Dziś kompilacja demotywatorów, bo wszystkie tu przytoczone wiele nam mówią o nowych rządach.

Każdego dnia jest taki natłok wydarzeń, że należałoby chyba pisać po dwie, trzy notki dziennie, żeby nadążyć z aktualnościami. Zmiany w wyborze sędziów Trybunału Konstytucyjnego zajęły zaledwie 3 dni: Sejm, Senat i prezydent. Trochę się dziwię, do czego te dwa dni były potrzebne- prezydent mógł przecież każdy byle jaki projekt podpisać, bo i tak z góry wiadomo, że przegłosowanie jest zaklepane!

No, to, proszę Państwa:

No co? Że niby za wcześnie wietrzyć aż takie zagrożenie?

A może nie?...

Tu bym zgłosiła wątpliwość, bo Duda raczej Szydło nie będzie pytał o zdanie, no chyba, że premier natychmiast z tym samym pytaniem popędzi do prezesa...

Trybunał rozwalony, Kamiński ułaskawiony, teraz trzeba pokazać siłę- i tu kłaniam się wielkiemu Broniewskiemu, bo jego wiersz jako pierwsze skojarzenie przyszedł mi do głowy!

"... i pod drzwiami staną, i nocą

kolbami w drzwi załomocą-

ty, ze snu podnosząc skroń,

stań u drzwi."

Nie wiem, co za uszami ma pan Bury, ale nocny nalot CBA jako żywo jest kalką pokazowego aresztowania Barbary Blidy.  Bójcie się! Mogą się nie bać tylko uczciwi a że uczciwi są jedynie ci z PiS-u, to wszyscy pozostali mogą zacząć organizować dyżury ostrzegawcze.

Oj, dzieje się, dzieje!!

Ale tak na moje rozeznanie- za szybko! Zbyt duże tempo i można się zadławić!

Tych absurdów jest tak wiele i o tak dużym ciężarze gatunkowym, że czasem przychodzi mi do głowy podejrzenie, że prezes celowo chce doprowadzić ludzi do stanu wrzenia, bo chce, żeby mu odebrano władzę. Zwyczajnie się boi, że wściekłość zawiedzionego ludu może być straszna a wtedy wszystkie dotychczasowe włazid...y rozpierzchną się po kątach i może być niewesoło!Więc im wcześniej, tym lepiej. Ale pewnie tak się tylko pocieszam...

Niemniej- ku przestrodze:

I chyba co pewien czas powtórzę demota, bo wyjątkowo budzi jednak optymizm! ;))

20:41, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
środa, 18 listopada 2015
Nie o kwiatkach i zwierzątkach

Nie o kwiatkach i zwierzątkach pisz, ale o tym, że nam Polskę niszczą!- usłyszałam dziś. I pewnie wzięłabym to sobie do serca, gdybym uważała się za znawcę przedmiotu /czytaj: polityki/, tymczasem rozmiar ostatnich wydarzeń po prostu mnie przerasta, nie ogarniam, że można aż tak, bez cienia skrupułów, z triumfalistycznym uśmiechem... ręce opadają!

Trybunał Konstytucyjny- precz, sądownictwo- pod but, media- za chwilę w rozsypce... I to wszystko na naszych oczach!!! Aż trudno uwierzyć!

I właściwie na tym demotywatorze mogłabym zakończyć notkę, bo zdjęciowe podsumowanie jest celne nadzwyczaj... ale dodam jeszcze dwa słowa: jednak będzie i o kwiatkach, i o zwierzątkach, przynajmniej co jakiś czas, bo odporność psychiczna człowieka jest ściśle określona i trzeba o nią dbać.

Celem terrorystów jest zastraszenie społeczeństwa, pozbawienie go poczucia bezpieczeństwa. Nasi rodzimi terroryści dążą do tego samego- zabrania nam normalnego spokojnego życia. Mamy im na to pozwolić??! Niedoczekanie!!!

17:23, babciabezmohera
Link Komentarze (20) »
wtorek, 17 listopada 2015
Rozczulająca reklama czyli: wypożyczka

Cały proces wyobrażam sobie mniej więcej tak:

Jeśli jakaś firma chce coś upchnąć ludziom, na ogół planuje swój produkt odpowiednio skutecznie rozreklamować. Wybiera agencję reklamową: albo renomowaną, stawiając na efekt; albo jakąkolwiek, wychodząc z założenia, że reklama jest reklamą a koszty mniejsze. W wybranej agencji zgłasza zapotrzebowanie, ustala wstępne warunki i czeka na propozycje. Po przejrzeniu ofert wybiera- jej zdaniem- najlepszą, dobija targu, reklama jest produkowana, idzie do emisji i tyle. Firma płaci za reklamę i czeka na wyniki sprzedaży.

I tu - zdziwienie: kto klienta bierze za głupka? Zamawiający? Agencja reklamowa? Czy może zamawiający za pośrednictwem agencji reklamowej, bo to w końcu on zatwierdza ostateczny wybór?

Wydawałoby się, że bankowcy to ludzie racjonalni i nie powinni swoich klientów traktować jak stada baranów, bo nie dość, że nie zachęcą do konkretnej oferty, to mogą skutecznie zniechęcić do usług danego banku w ogóle. Jeśli im się wydaje, że po zastąpieniu oprocentowania nowo utworzonym słowem "wypożyczka", ludzie pogłupieją z zachwytu i hurmem ruszą po kredyty, to chyba jednak są w błędzie.

Zdziwienie drugie: niskie i wysokie oprocentowanie są terminami wymiennymi w zależności od tego, czy włożymy do banku pieniądze, żeby sobie poleżały i popracowały na nasze konto, czy też od banku weźmiemy pieniądze, bo nam naszych prywatnych akurat zabrakło a są właśnie koniecznie potrzebne. I tak:

Wypożyczka, czyli my bierzemy od banku, jest śmiesznie tania, bo tylko 500 zł rocznie od 5000zł i w dodatku nie wzrośnie! W którą stronę by nie liczył jest to 10% od wziętego kredytu. I zaraz dalej:

Najwyższe oprocentowanie lokat, kont oszczędnościowych u nas! Nigdzie nie ma wyższych- sprawdź nas!

Jasne! tylko patrzeć, jak nasza gotówka zrobi z nas milionerów, bo oprocentowanie wynosi całe 2,5%, no może w którymś banku 3%... I po co to ludziom ciemnotę wciskać?!

________________________________

Może my po prostu cieszymy się złudzeniami i dlatego tak łatwowiernie dajemy się robić w bambuko?... Zresztą nie tylko poprzez wypożyczki, niestety! :((

15:56, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
 
1 , 2 , 3
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm