RSS
piątek, 31 grudnia 2010
Szalona noc!

Szalona sylwestrowa noc! Bawcie się dobrze! Do upadłego! Taka noc bywa tylko raz /...na rok/! ;)

Stukam się lampką szampana- Do Siego Roku! ;))

 

 

Piękne tango! Można się rozpłynąć na parkiecie... więc płyńmy...

Ale nie bądźmy tacy rozmarzeni i tacy śmiertelnie uroczyści i poważni. Może teraz coś z przymrużeniem oka? Ależ proszę bardzo! ;))

13:08, babciabezmohera
Link Komentarze (22) »
czwartek, 30 grudnia 2010
Polska tromtadracja jako przejaw narodowych kompleksów

Zatrzymała mnie dzisiaj informacja o stworzeniu na Kaszubach wielkiego instrumentu muzycznego, czegoś pośredniego między fortepianem i pianinem. W nazwie było coś z golemem, długość- 7m, wysokość- 2m, szerokość bodajże 4m.

Nagle obrazy zaczęły się na siebie nakładać /zestawienie całkowicie przypadkowe!/: olbrzymia figura świebodzińskiego Chrystusa, bazylika w Licheniu, kaszubski instrument klawiszowy, gigantyczny bałwan... Wyżej, dalej, więcej... My, Naród... Polska Jest Najważniejsza... Z szabelką i rozwianym włosem- my, honorni! Klękajcie narody!...I nawet katastrofy u nas największe na świecie, bez precedensu!

Co z nami jest nie tak, że poczucie dumy narodowej budujemy w tak karykaturalny sposób?! Dlaczego zdumiewa nas pozytywna reklama polskiego hydraulika i myślimy o sobie naprzemiennie: albo zdecydowanie źle, albo nieadekwatnie dobrze- nic pośrodku?! Dlaczego zaściankowa gigantomania i neurotyczna megalomania mają reprezetować nasze narodowe cechy?!

Ale, niejako wbrew temu, co do tej pory napisałam, obcy mi jest pesymizm, mało tego: patrzę, analizuję i ... "serce roście"- jak powiadał mistrz Kochanowski. Polska dojrzewa, nabiera mocy- prawdziwej, nie tej iluzorycznej, coraz swobodniej się czuje na zachodnich salonach, potrafi zaimponować wiedzą i rozsądkiem. Jest dobrze a będzie coraz lepiej, bo tego procesu nie da się już cofnąć ani odwrócić.

Popatrzcie na młodych ludzi, otwartych na świat, pewnych siebie. To już są Europejczycy- równi młodym Niemcom, Anglikom, Francuzom. Do nich należy przyszła Polska! Wiele jest jeszcze do zrobienia, ale nie mam wątpliwości- dadzą radę! :)

20:04, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
wtorek, 28 grudnia 2010
Grozi za to kara 2...5....8 lat pozbawienia wolności.

Co jakiś czas pojawia się w wiadomościach taki czy inny news- oczywiście z gatunku czarnych, bo na takie jest największe zapotrzebowanie- po czym pani redaktorka odpowiednio dobitnie stwierdza, że za taki czyn grozi kara... i tu pada ilość lat do odsiadki.

Pewnie w takiej informacji nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że czasem absurdalność takiego wyroku przerasta wyobraźnię normalnego człowieka. Ot, choćby przykład pijanego rowerzysty i afera korupcyjna w postaci dwóch krówek - cukierków, którymi chciał poczęstować funkcjonariuszy policji. Ma szansę zarobić za to 8 lat!! Absolutnie nie mam zamiaru występować w roli adwokata, sama chętnie bym go ukarała za stwarzanie zagrożenia na drodze- ale nie pozbawieniem wolności!!

Albo ci, którzy notorycznie nie płacą alimentów. Przecież to się kupy nie trzyma! Gdyby pieniądze przeznaczone na utrzymanie konkretnego więźnia przeznaczyć na alimenty dla dziecka, to wychowałoby się dwoje lub troje, bo koszt więziennej izolacji jest odpowiednio wysoki a sama izolacja niczemu tu nie służy! Podobnie z kradzieżami czy defraudacją. Myślę, że podstawowym zadaniem byłoby odzyskanie pieniędzy a i sama kara powinna być dotkliwa właśnie finansowo. A jeśli pieniądze są nie do odzyskania? Tyle jest wałów przeciwpowodziowych do naprawienia, prac porządkowych-niechby ci ludzie zrobili coś dobrego dla społeczeństwa, które chcieli oszukać i wykorzystać. I elektroniczne obrączki w zupełności wystarczą, przy czym nie będą tak kosztowne jak więzienne odosobnienie, tak mi się przynajmniej wydaje!

Zgodnie z moim poczuciem sprawiedliwości więzienia są dla tych, którzy zagrażają społeczeństwu, dla bandytów, okrutników i gwałcicieli  i może bardziej dla odzyskania poczucia bezpieczeństwa przez ogół ludzi niż dla samego ukarania winnych. A ciągle słyszy się tylko, ile lat pozbawienia wolności grozi za mniejsze czy większe przewinienie, tak jakby już innych rodzajów kar w kodeksie karnym nie było!

15:20, babciabezmohera
Link Komentarze (25) »
czwartek, 23 grudnia 2010
Rybia łuska jako prognostyk zasobnego portfela

Nie pamiętam, skąd się to wzięło, kiedy i od kogo o tym usłyszałam, w każdym razie wprowadziłam to do naszej rodzinnej świątecznej obyczajowości i... przyjęło się!

Powiadają, że jeżeli zdejmie się łuski przy czyszczeniu królewskiego karpia / ten to ci, panie, ma łuski jak pięciozłotówki nieledwie!/, umyje, wysuszy a włoży do portfela, to dobry rok finansowy- gwarantowany!

Do wieści gminnej podeszłam dość sceptycznie, ale że obyczaj wydał mi się sympatyczny, to spróbowałam. Nie powiem, żebym zauważyła jakieś oszałamiające efekty, ale dzieci są usamodzielnione a i my też głodem nie przymieramy, czyli: nie ma co narzekać- łuska działa! ;)) Pozostałym członkom rodziny nowowprowadzony obyczaj też się spodobał i już od ładnych kilku lat pracowicie zawijam w przezroczyste papierki po jednej, dwie łuski z królewskiego karpia, związuję cienką dekoracyjną wstążeczką i kładę na każdym talerzu- a radochy przy tym, co niemiara!

Różne są obyczaje świąteczne, ten nie gorszy od innych. ;))

 

WESOŁYCH ŚWIĄT! MIŁEJ RODZINNEJ ATMOSFERY PRZY WIGILIJNYM STOLE, CIEPŁYCH I OTWARTYCH SERC, MIŁOŚCI BLISKICH, ŻYCZLIWOŚCI BLIŹNICH. WSZYSTKIEGO DOBREGO!! :)

18:40, babciabezmohera
Link Komentarze (23) »
sobota, 18 grudnia 2010
..

Tak mi się wybrało. Do przemyślenia.

22:12, babciabezmohera
Link Komentarze (25) »
piątek, 17 grudnia 2010
Pogoniłam lenia!

Przyznaję, że ostatni okres miałam dosyć rozmamłany i nic mi się nie chciało. Dla usprawiedliwienia dodam, że trochę sie podziębiłam, więc i nieszczególnie rwałam się do roboty. Szczęśliwie najtrudniejszy czas już poza mną i wzięłam się za porządki świąteczne. Pogoniłam lenia, toteż wystarczyło dwa dni i została mi już tylko wykończeniówka. Nawet stroik przygotowałam.

To za chwilę jeszcze zbliżenie. Te brązowe zawieszki to pierniczki, które mój średni wnusio robił  w ubiegłym roku przy pomocy drugiej babci. Tak mi się podobały, że je schowałam- po rozebraniu choinki- i teraz ponownie wykorzystałam. Pewnie po roku leżakowania zdecydowanie nie będą się już nadawały do konsumpcji, tym samym awansują na stały bożenarodzeniowy element dekoracyjny. ;)

Choinkę, jak co roku, ubierzemy dzień przed wigilią.

Teraz tylko szykowanie jedzenia. W tym roku planuję tylko dwa typy pierogów: z kapustą i z grzybami i drugie z soczewicą. Z pierogów z bakaliami zrezygnuję, bo córci na wigilii nie będzie a tylko ona się nimi zajadała...

Dziś kupiłam włos anielski i papier do pakowania prezentów. Zaczynam czuć atmosferę Świąt!

***

I jeszcze żartobliwy załącznik. Mało poprawny politycznie, ale autentycznie mnie ubawił. Krótko mówiąc- każdy orze jak może! Wesołych Świąt! ;))

19:06, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
wtorek, 14 grudnia 2010
Sensacja!!! Murzyna mamy w Sejmie!!!

Dzienniki, tygodniki, TV prześcigają się  w organizowaniu rozmów , wywiadów, reortaży o życiu pierwszego polskiego ciemnoskórego posła do Sejmu. Meżczyzna jest już wyraźnie zmęczony sensacją, którą budzi, ale że jest z natury przychylnie nastawiony do świata, to jeszcze reporterów TV i pismaków nie wysłał do wszystkich diabłów. Jedynie kulturalnie wyraża nadzieję, że zainteresowanie jego osobą kiedyś osłabnie, bo chciałby się wziąć do pracy.

Powiem, że jestem całą sytuacją nieco zniesmaczona, bo śmiem przypuszczać, że pies z kulawą nogą nie obejrzałby się za panem posłem /mimo jego pokończonych fakultetów i ewidentnych osiągnięć na niwie samorządowej miasta Łodzi/, gdyby nie odmienny kolor skóry. To ja się pytam, jeśli to nie jest rasizm, to co nim jest?! Wiem, wiem, że rasizm to prześladowanie ze względu na... A czy takie napastowanie pana posła /mimo niekłamanego entuzjazmu/ nie jest rodzajem prześladowania?! Przypomina mi to nieco powiedzonko "zagłaskać kota na śmierć". Nie rozumiem, cóż takiego niezwykłego się stało? Ma  człowiek obywatelstwo polskie? Ma! Zdobył ileś tam wymaganych głosów? Zdobył! To i koniec pieśni! I czy ma skórę czarną, żółtą, różową czy w kwiatki, to ma takie same prawa i obowiązki jak wszyscy inni obywatele polscy. I nie ma co go oglądać i traktować jak dziwoląga.

***

Kilka wpisów do tyłu wspomniałam o panu Krystianie Legierskim, który został radnym Warszawy. Czy w tym przypadku nie było podobnie? Chyba jednak nie, bo choć też nie potraktowano tego faktu jak czegoś zupełnie oczywistego, to aż takiej sensacji nie robiono!

20:38, babciabezmohera
Link Komentarze (20) »
niedziela, 12 grudnia 2010
Szopka- temat na czasie

Pojawiają się pierwsze szopki z żywymi zwierzętami.

Już od kilku lat nastała taka moda. Ludzie są zachwyceni, dzieci odwiedzają PRAWDZIWEGO osiołka- no, po prostu sielanka. Co prawda nigdy nie oglądałam, więc nie powinnam pyskować, niemniej nie umiem się uwolnić od pytania:- Co na to miłośnicy zwierząt?

Jakoś nie współgra mi radosna atmosfera Świąt ze zmarzniętymi zwierzakami na odkrytym terenie. Czy Józefa i Maryję też "grają" ludzie a nie manekiny? Bo może dobrze byłoby, żeby też popróbowali?... ;(

08:20, babciabezmohera
Link Komentarze (20) »
sobota, 11 grudnia 2010
Mój ci jest, czyli: rozdrapywanie spuścizny

Zmalała groza od mroza albo coś w tym rodzaju, w każdym razie najbardziej przykre emocje związane z historią braci z Żoliborza są już poza mną- mam nadzieję!

TV też ochłonęła, tak że nawet zapomniałam, że to 10.XII i czas na spacer z pochodniami. Właściwie status quo, tyle że przybył dodatkowy- symboliczny- grób prezydenckiej pary na Powązkach, prezes zawarł umowę koalicyjną z jednoosobową partią Dorna a PiS z PJN zaczynają rywalizować o spuściznę po ś.p. Lechu Kaczyńskim. Pomysł poganiany jest pomysłem a co jeden to ciekawszy: oni ruch społeczny, to my-komisję sejmową do sprawy katastrofy smoleńskiej /mam nadzieję, że to nie przejdzie w głosowaniu, bo dopiero by się wtedy nawalanka zaczęła!!!/

Horror zmienił się w groteskę i daje się to spokojnie śledzić bez większego zaangażowania w przerwach między koszykówką a skokami narciarskimi. ;)

A w sprawie spuścizny, dla ułatwienia pozytywnego rozwiązania tego palącego problemu, informuję, że zrzekam się do tejże spuścizny wszelakich praw /a wraz ze mną pewnie z pół Polski- jak sądzę!/. Może  łatwiej będzie dojść do porozumienia?... ;)

 

12:50, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
czwartek, 09 grudnia 2010
Miesiąc dobrych serc.

http://szerlok.pl/nakarm_psa/ranking/

Właściwie mam same wątpliwości, ale czasem intuicja coś podszepnie... Obiecałam, więc piszę. Nie rozumiem tej akcji, nie znoszę wszelkiego rodzaju łańcuszków a przecież, jakby wbrew sobie, wzięłam w tym udział. Dlaczego-nie wiem.

Podobno klikając raz dziennie w wybranego psa ze schroniska w..., przyczyniam się do dostarczenia mu dodatkowej torby karmy jakiejś tam firmy. Wszystko dobrze, tylko czemu niby mam wybierać psa do nakarmienia?! To pozostałe mają być głodne, nie zasługują na michę?! Dlaczego raz dziennie nie mogę wyklikać wszystkich psów i o co tu tak naprawdę chodzi?!

Swojego czasu była akcja "zasadź drzewko" czy "podlej drzewko"- coś takiego. Cierpliwie podlewałam przez sympatię dla właściciela bloga, który ono drzewko miał u siebie na stałe. Nie traktowałam tego jednak zbyt serio: podleję- dobrze, nie podleję- też dziury w niebie przez to nie będzie. I z taką też pewną rezerwą traktuję i tę akcję, chociaż skoro się zdeklarowałam, to wykonam- na 100%! Problem jedynie w tym, że nie widzę sensu tego działania a klikanie w zdjęcie psa nijak mi się nie przekłada na realne żarcie dostarczone dla psów do schroniska. Ale klikam, klikam! Jak obiecałam, to wyklikam do końca akcji! :)

A może ktoś bardziej uświadomiony wyjaśni mi, w jaki sposób kliknięcie przemienia się w psie jedzenie, bo - dalibóg- kompletnie niekumata jestem a mniej oporów stawiałaby mi klawiatura, gdybym w podświadomości nie  miała przekonania, że kto wie, czy nie robię z siebie głupka?... ;)

 

 

19:11, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm