RSS
sobota, 31 grudnia 2016
Może nie?...

Może nie będzie tak źle, jak kocia mina zapowiada...

Każdy z nas, na własną rękę musi się postarać, żeby zminimalizować tegoroczne stresy, straty i przegrane. Jest sporo pesymizmu, ale i jakieś przebłyski optymizmu też da się znaleźć, więc- chwytać optymizm garściami i nie puszczać! Dzielić się nim z innymi. Przetrwaliśmy rok, który mija- a łatwo nie było- przetrwamy i ten następny. Będzie dobrze, musi być!

SPOKOJNEGO, BEZPIECZNEGO NOWEGO ROKU!! :))

14:38, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
środa, 28 grudnia 2016
Tak się brzydko rozleniwiłam

Tak się brzydko rozleniwiłam w te święta, że aż wstyd!

Szybko znalazłam sobie usprawiedliwienie, że muszę do końca wyleczyć choróbsko, bo nie leczone może dać powikłania, ale szczerze mówiąc spacer raczej by mi nie zaszkodził a nosa na dwór wystawić mi się nie chciało nawet na 5 minut. No i dobrze! Co się wybyczyłam, to moje! ;))

Nadganiałam zaległości czytelnicze- i było mi całkiem dobrze.

Z polityką jestem mniej więcej na bieżąco, ale staram się nieco zdystansować, bo emocje mnie rozwalają.

Kto słuchał, zapewne raz jeszcze posłucha z przyjemnością, kto nie słuchał- zachęcam. Trochę luzu i uśmiechu w wykonaniu Andrusa:

http://szklokontaktowe.tvn24.pl/oredzie-artura-andrusa,701771.html

Co prawda już po świętach, ale treść orędzia aktualna na każdy czas! Trenujmy całowanie przed Sylwestrem! Już za parę dni znowu będziemy sobie życzyć LEPSZEGO roku! :))

17:53, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
czwartek, 22 grudnia 2016
***

Wszystkim, wszystkim, wszystkim... i każdemu z osobna: dobrych, spokojnych, pełnych nadziei Świąt!

17:13, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
niedziela, 11 grudnia 2016
Do świąt niedaleko...

Do świąt niedaleko a ja w proszku! Ze wszystkim- ani chałupa nie sprzątnięta, ani jedzenie nie gotowe, ani upominki nie kupione. Choinki i jemioły nie biorę pod uwagę, bo na to rzeczywiście za wcześnie!

Teraz co gazeta czy tygodnik, to kolorowy dodatek z propozycjami upominków. Niektóre odkładam bez przeglądania, niektóre przeglądam dla czystej ciekawości, niektóre z założeniem, że może?... Zadziwiają mnie te dla dzieci. Po pierwsze drożyzna a po drugie kicz taki, że zęby bolą! Skądinąd ktoś jednak musi to kupować, skoro sklepy takim właśnie towarem są zawalone... Błędne koło!

Miasta świecą, pulsują, migocą, błyszczą wieloma kolorami!

Pewnie ze dwa, może trzy lata temu specjalnie pojechałam wcześniej na jakąś imprezę, żeby przejść po ulicach Warszawy i podziwiać dekoracje. I rzeczywiście to dekoracyjne bogactwo robiło na mnie wrażenie. Opatrzyło się dość szybko i przy następnej okazji miałam już poczucie przeładowania, nadmiaru i znowu... kiczowatości.

Podzieliłam się tymi wrażeniami z A. - Tu chyba nie chodzi o ilość a raczej o czas trwania- zauważyła. Przyznałam jej rację. Bo jeśli świąteczny czas zaczyna się prawie zaraz po Zaduszkach i trwa do połowy stycznia albo i dalej, to można się przesycić. A może tylko ja tak mam?... ;(

19:13, babciabezmohera
Link Komentarze (19) »
sobota, 10 grudnia 2016
Granice szaleństwa

Przeciętny czas żałoby po śmierci bliskiej osoby trwa średnio rok czasu. Może trwać dłużej lub krócej- wszystko zależy od osobowości człowieka, od jego umiejętności pogodzenia się z poczuciem straty.

To, co dzieje się u nas, przekracza wszelkie granice- wrażliwości, przyzwoitości, umiaru. Od 6 lat obchodzone są miesięcznice smoleńskie i nikt nie chce/nie może położyć im tamy. Mało tego - cyrk się rozrasta i potężnieje. Ostatnio bierze w nim udział wojsko.

Dziwię się kościelnym hierarchom, że akceptują bałwochwalstwo, że nie mają nic przeciwko religijnym obrządkom pod zupełnie świecką budowlą, która ani z kościołem, ani z cmentarzem nic wspólnego nie ma. Marsze żałobne mają służyć jedynie politycznemu cementowaniu tzw. sekty smoleńskiej. Sekty, bo to jakieś wynaturzenie pseudoreligijne ze śpiewami religijnymi, z ustawianym krzyżem ze zniczy, z ulicznymi modlitwami. Dziś nawet policja zniczowego krzyża pilnowała... po co i przed kim?- nikt nie umie przekonująco wyjaśnić.

Może ja się nie znam, może tak ma wyglądać prawdziwie głęboka żałoba, ale trochę na ironię zakrawa fakt, że ś.p. nieboszczyk leży samotnie na Wawelu a zrozpaczony brat tamtego wawelskiego nieszczęśnika omija szerokim łukiem a wieńce składa i hołd oddaje warszawskim brukom i pewnej budowli a to tylko dlatego, że ś.p. nieboszczyk przez jedną kadencję jako prezydent zajmował tam właśnie kilka pokoi.

No i fajnie!

Cierpliwość ludzka powoli się wyczerpuje, bo ile czasu da się tolerować wyprawianie takich brewerii- zresztą kosztem innych ludzi, bo są przecież i tacy, dla których ciągłe rozdrapywanie ran jest niekończącym się bólem.

Mam wrażenie, że zbliżamy się do granic tego szaleństwa, które nie uszanowania wymaga a leczenia bądź intensywnej terapii.

17:40, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
wtorek, 06 grudnia 2016
Ostatni zryw

Może błąd, że równoległego wpisu nie dałam na obu blogach?

Może i błąd, ale przy dobrej woli i zainteresowaniu dużej grupy ludzi da się go naprawić.  Nasz eksplorer jaskiniowy Krzysztof Starnawski pretenduje do tytułu  Podróżnika Roku 2016. Jest silnym konkurentem Miry Rai. W gruncie rzeczy tylko ta para się liczy i rywalizuje o tytuł. Pozostali są daleko w tyle.

Przedstawiam konkurentów:

Można swój głos oddać raz dziennie /z każdego nośnika- bo sprawdziłam  i na telefonie, i na komputerze/.

Jeśli moje informacje są prawidłowe, to mamy już niewiele czasu /9dni?/. Dobrze byłoby się zmobilizować, bo różnice głosów są do pokonania, ale warto byłoby akcję rozpropagować na FB, Twitterze, czy jeszcze gdzie indziej- ja, niestety, dysponuję tylko własnymi blogami. ;( Robię , co mogę- poza codziennym głosowaniem- ale efekty są mizerne. Na przykład:

 

 

/W obu przypadkach sfotografowałam ekran komputera strony nationalgeographic/

Różnica dwóch tysięcy głosów- to i dużo, i mało... Ostra mobilizacja, odpowiednia akcja propagandowa i pan Krzysztof ma tytuł w kieszeni!

No to co, klikamy?...;))

Zapraszam:

http://www.nationalgeographic.com/adventure/adventurers-of-the-year/?

 

21:12, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
sobota, 03 grudnia 2016
Tak było wczoraj

Tak było wczoraj z rana.

 

 

 

Dziś śniegu ubyło a za kilka dni zniknie całkowicie- prognozy mówią o 6'C. Tak więc warto trochę zimowej bieli wstawić, choćby dla pamięci... ;))

 

18:57, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
piątek, 02 grudnia 2016
Krzyk zza grobu

Czasem przeglądam nekrologi w gazecie, ale rzadko.

Dziś mąż położył mi przed nosem GW akurat z nekrologami: - Zobacz!

Rzeczywiście, był inny niż wszystkie. Przeczytałam uważnie, byłam bardzo poruszona. Jeżeli przed rozstaniem się z tym światem myśli się nie o sobie a o sytuacji w kraju, jeżeli z łoża śmierci chce się jeszcze rodakom coś ważnego przekazać, to... nie umiem ubrać w słowa- wstrząsnął mną ten nekrolog:

Nie pójdę na Cmentarz Wolski, żeby odszukać kwaterę. Nie znam tego cmentarza, nie znam tego człowieka, jednak pozwolę sobie tutaj złożyć na ręce członków rodziny wyrazy szacunku za niezwykły gest Bliskiej im Osoby a panu Tomaszowi Bilińskiemu z serca zapalam wirtualne świeczki.

[*] [*] [*]

19:21, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm