RSS
sobota, 31 marca 2012
Uciechy ciąg dalszy

Jak na dworze leje niemal bez przerwy, to nie pozostaje nic innego- tylko się pośmiać... Zresztą obiecałam Emce, że coś wyszperam, więc łaski nie robię- słowo się rzekło! ;))

Hasło ogólne: " Kartkufki"!

 

 

 

I jeszcze tekstowy prztyczek dla pań i dla panów- po sprawiedliwości! ;))

 

Blondynka u doktora:

-Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił!

-Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią...

-A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał!

-Nie! Posmaruję to miejsce, gdzie panią użądlił!

-Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.

-Kretynko! Posmaruję tę część ciała, w którą cię uciął!

-To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił. Boże, jak to boli!!

-Który to konkretnie?

-A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają podobnie...

 

Syn pisze list do matki:

"Droga Mamo! Urodził mi się syn. Żona nie miała pokarmu, wzięła mamkę Murzynkę, więc synek zrobił się czarny."

Matka odpisuje:

"Drogi Synu! Gdy Ty się urodziłeś, również nie miałam mleka w piersiach. Wychowałeś się na krowim, ale rogi Ci wyrosły dopiero teraz!"

***

Wrażenia z koncertu jutro.  Miłej niedzieli wszystkim życzę! :))

20:15, babciabezmohera
Link Komentarze (7) »
piątek, 30 marca 2012
Dla poprawienia nastroju

Za dużo się zebrało krytycznych notek zabarwionych goryczą a nastrój się udziela...

Już chciałam umieścić dwa demoty takie, że najbardziej zgnębionego i naburmuszonego by rozbawiły, ale... zabrakło mi odwagi. Oba są piękne i do zarechotania, ale tak nieparlamentarnego języka w nich użyto, że zrezygnowałam. Nie to, żebym od czasu do czasu na niwie prywatnej mięchem nie rzuciła, ale tak oficjalnie? na blogu? starsza pani? - nie wypada! ;))

No to grzeczniej a też z uśmiechem:

Bo po co się denerwować? Złe kiedyś minie... A ponadto wiosna przyszła! Co prawda nie za piękna jeszcze, kapryśna i humorzasta- ale jest, więc warto cieszyć się i taką!

 

***

Byłam na "Spadkobiercach". Film jak film, do odfajkowania, ale na dłużej w pamięci nie zostanie. Nie wiem, czemu był tak wysoko notowany przy Oskarach... jedna świetna rola- starszej córki bohatera. I tyle.

Jutro idę na koncert bluesa Sławka Wierzcholskiego i jego grupy. Wiosna przyszła, coś się zaczyna dziać! / A swoją drogą, to jaki on Sławek, jak to pewnie pan tak bliżej 50-tki, jak mi się zdaje ;)) / Wyzłośliwiłam się, ale widać i we mnie resztki tego minorowego nastroju pozostały. ;)

16:06, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
środa, 28 marca 2012
Polityczna schizofrenia

Nie napiszę, co myślę o premierze Pawlaku, bo pozwałby mnie do sądu i miałby ku temu podstawy!

Nie rozumiem dzisiejszej polskiej polityki:

-nie rozumiem rozdwojenia jaźni, która powoduje, że jednocześnie jest się wicepremierem rządu i przeciwstawia się działaniom tegoż rządu,

- nie rozumiem, że można zarzucać brak reform a gdy się pojawiają, starać się niszczyć je do korzeni,

- nie rozumiem, że głosuje się przeciwko jakiejś ustawie nie dlatego, że jest zła, tylko dlatego, że jest się partią opozycyjną i z założenia winno się być przeciw,

- nie rozumiem zarzucania konkurencyjnej partii samej kwintesencji zła w podejmowanych działaniach i jednocześnie robienie samemu wszystkiego, aby tego zła było jak najwięcej,

-nie rozumiem, że będąc w jednej partii jest się wrogiem publicznym nr1, a wystarczy zmiana szeregów partyjnych, by nagle stać się wzorcem do naśladowania,

- nie rozumiem...

Tak wielu rzeczy nie rozumiem, że aż wstyd mi się do tego przyznać. Za czasów głębokiej komuny marzyłam o demokracji, że to taki dobry ustrój, że gdyby u nas... I jest. I wcale nie jest idealnie. I mnóstwo rzeczy irytuje a absurdy budzą sprzeciw.

Chyba brakuje mi już cierpliwości.:(

19:06, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
wtorek, 27 marca 2012
Squatersi

Ki czort?? A skoro nie wiem, to trzeba się dowiedzieć. Informacje dotarły do mnie z dwóch stron i zasadniczo się od siebie różniły, choć omawiały to samo zagadnienie.

W gazecie wyczytałam, że squatersi /przez jedno lub dwa t -różnie to piszą/ to aktywni młodzi ludzie, którzy wyszukują opuszczone i zaniedbane pustostany, po czym remontują je i zagospodarowują zgodnie z własnym zapotrzebowaniem- najczęściej jest to działalność kulturalna. Przy czym, gdy pojawia się prawowity właściciel z konkretnymi planami odnośnie zajętego miejsca, grzecznie je opuszczają i szukają kolejnego pustostanu.

W tym momencie- tylko przyklasnąć: więcej takich inicjatyw! kultura alternatywna- to jest to! Miasto pulsuje życiem, nikomu się krzywda nie dzieje a w dodatku ktoś dba o niszczejące bez gospodarza pomieszczenie.

Rzeczywistość kazała mi przyhamować w roztaczaniu entuzjastycznych haseł, gdy z tym opuszczaniem squata wyszło jakby inaczej i o dobrowolnym opuszczeniu go nie było już mowy.

Sięgnęłam do wikipedii i obraz squattingu nabrał zdecydowanie ciemniejszych barw, bo pojawił się jako element współczesnej ideologii anarchistycznej a gdy jeszcze doczytałam, że we Włoszech są także neofaszystowskie squaty, rzecz cała przestała mi się podobać. A może do w gruncie rzeczy chwalebnej idei squattingu dodaliśmy swoje własne wynaturzenia i coś, co z założenia miało być dobre i szlachetne, stało się swoją własną karykaturą?? Sama nie wiem, co o tym myśleć: kultura alternatywna- czemu nie? ale już okupowanie cudzej własności wbrew woli właściciela- zdecydowanie nie! A dokładanie faszystowskiej ideologii- zdecydowanie BARDZO, BARDZO NIE!!

12:45, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
środa, 21 marca 2012
Miałam kłopot

Miałam kłopot i- mam nadzieję, że przy pomocy Nudniejszego- udało mi się wyjść na prostą, ale muszę to sprawdzić przynajmniej w dwóch kolejnych notkach, więc muszę uzbroić się w cierpliwość. ;)

19:13, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 19 marca 2012
Test wiary

Zawsze chciałam wierzyć, że głoszenie wiary to misja a nie zawód. Dzisiejsze targi o pieniądze pokazują czarno na białym, że to usługa jak każda inna, wyceniona i opłacona. Ciekawe, czy tu też akceptowalny byłby strajk o podwyżki?...

Fascynujące dla mnie jest coraz częściej pojawiające się w prasie określenie, że to , czy ktoś zadeklaruje 0,3% na kościół, będzie narodowym testem wiary. Przepraszam, a co ma piernik do wiatraka?? W moim pojęciu testem wiary jest uczciwe życie, pełne miłości i współczucia dla bliźniego, natomiast finansowe deklaracje sprawdzić mogą jedynie, na ile akceptuję bądź nie działalność księży i instytucji kościoła. Bo trudno będzie deklarować finansowe wsparcie, jeżeli ta działalność budzi moje zastrzeżenia. A grożenie palcem i wywieranie presji niczego by tym razem nie załatwiło. Mam wrażenie, że przed tym sprawdzianem tak bardzo bronią się purpuraci, bo prawda może okazać się dla nich dość bolesna...

15:22, babciabezmohera
Link Komentarze (37) »
niedziela, 18 marca 2012
Wymowa jednego demota

Lubię zaglądać na Demotywatory i choć zdobyłam już kilka podobnych stron, ta odpowiada mi najbardziej. Oto jeden z demotów, który mnie rozbawił, ale i poruszył:

Niby dwaj zamordyści i niby mniejsze i większe zło- kto ma ochotę niech wybiera, które zło uznaje za większe.

Zabawna wydała mi się chińska stylizacja i gra słów, nie pozbawiona celnej obserwacji, natomiast przyznam, że wkurza mnie próba równoważenia jednej i drugiej ideologii, jednego i drugiego rządu.

***

Tak się złożyło, że chodziłam ostatnio na rehabilitację i swoje w kolejkach odsiedziałam, przy czym nie dało się uniknąć ogólnego narzekania na służbę zdrowia i złodziei, którzy nasze pieniądze... W którymś momencie nie wytrzymałam i zauważyłam, że oprócz tego, co może się nie podobać, jest też cała masa rzeczy, z których możemy być dumni, między innymi drogi, a skoro tak wiele się robi, to trzeba mieć świadomość, że za darmo tego zrobić się nie da! Kolejka zgodnie popatrzyła na mnie jak na raroga a jedna pani aż się zapowietrzyła:

- To pani chyba jest z tych... z tych...

- Tak! Jestem z tych przeklętych, bo zauważam to co dobre!- podpowiedziałam jej spokojnie.

- Ale całe społeczeństwo!...- nie rezygnowała jeszcze.

- Jak pani widzi, jednak nie całe, bo ja myślę inaczej!

Co zyskałam? Nic. Mam świadomość, że nie zmienię ogólnego narzekactwa, ale przynajmniej zakłócę choć na chwilę to ciągłe niezadowolenie

Pozostańmy przy tematyce zdrowia. Lat temu ileś pracowało u nas dwóch lekarzy dla dorosłych+ pediatra i stomatolog. W lekach królował biseptol, ossobolin i penicylina bądź streptomycyna. A... była jeszcze porodówka!

Dziś porodówki co prawda nie ma, ale poza internistami, pediatrą i stomatologiem, przyjmują także lekarze różnych specjalności- przyjeżdżają w określonych terminach. Jest gabinet zabiegowy, na miejscu można oddać krew do analizy, zrobić EKG, poddać się rehabilitacji w kompleksie, w którym już chyba tylko krioterapii nie ma. Zewnętrzna winda dowiezie niepełnosprawnych. Zmieniło się coś? no, skąd! nic się nie zmieniło- złodzieje się nakradli!...I ile trzeba czekać!! To fakt. Trzeba czekać, kiedyś trzeba było jeździć światami, więc może nawet to czekanie nie jest takie fatalne?...

***

W kontekście "wart jeden drugiego" oglądam sondaże. PO spada, PiS-owi rośnie. Już jest niewielka różnica. Pomyślałam, że może źle się stało, żeśmy za IV RP dłużej i mocniej w d... nie dostali, bo wygląda na to, że naród- jak ćma do świecy- prze do powtórki. Może i potrzebna, żeby lepiej zapamiętać??

I co to znaczy: wybierać między mniejszym i większym złem? Zawsze tak będzie, bo jak mądre porzekadło głosi: "Jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził"! Więc może  warto zaakceptować wybór między większym i mniejszym złem i próbować jednak wybierać to mniejsze? :(

18:54, babciabezmohera
Link Komentarze (17) »
czwartek, 15 marca 2012
Wróżka- interesujący zawód

Słuchałam dwugodzinnej rozmowy z wróżką- nie podam jej danych, żeby nie robić jej darmowej reklamy- o sposobie wykonywania przez nią zawodu... nie, misji. Były i rozmowy ze słuchaczami.

Właściwie nic więcej powiedzieć nie mogę, bo u wróżki nigdy nie byłam a cygańskiej wróżby w mojej bardzo wczesnej młodości  nie liczę, bo było to zwyczajne oskubanie naiwnego dziewczątka.

Ale audycji z zainteresowaniem wysłuchałam do końca, co zresztą wcale nie oznacza, że zamierzam w praktyce sprawdzić, jak to wygląda. Nie! Nie zamierzam! Ale gdyby ktoś chciał się podzielić wrażeniami, to chętnie poczytam! :)

... bo jak zbyt długo słucham radia, to rano... ;)))

15:53, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 12 marca 2012
Sól a sprawa polska

Jak człowiek człowiekiem a Polak Polakiem- tak zawsze będzie kusił łatwy zarobek a kradzieży i oszustw całkowicie z życia wyeliminować się nie da, co bynajmniej nie oznacza, że chcę je w jakikolwiek sposób usprawiedliwiać! Nie, stwierdzam jedynie fakty!

Zdziwienia nr 1 doświadczyłam, gdy afera z solą odpadową zrobiła się głośna. Zdziwiło mnie, że komuś opłaciło się robić aferalne interesy w tak groszowej- wydawało mi się- materii.

Zdziwienia nr 2 doświadczyłam, gdy dowiedziałam się, że prokuratura umorzyła sprawę już wiele lat temu, mając jakieś tam podstawy do wszczęcia postępowania.

Zdziwienia nr 3 doświadczyłam dowiadując się, że sprawcy przestępstwa może grozić 2 lata odsiadki.

Wreszcie zdziwiło mnie, gdy minister Sawicki odmówił informacji, które przedsiębiorstwa kupowały trefną sól.

Gdyby tu chodziło jedynie o mnie jako konsumenta, pewnie machnęłabym ręką, bo nie takie świństwa i chemikalia człowiek wraz z żywnością w siebie wrzuca i żebym nie wiem jak kochała słone jedzenie, to tej brudnej soli aż tak wiele przyjąć nie mogłam, ale... ale tu nie chodzi tylko o mnie!! Sprawa jest o wiele poważniejsza niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać!

Poprzez takie działania i takie zaniechania tworzy się niejako barierę ochronną dla złodziei i oszustów a postępowanie prokuratury można odczytywać jako pewnego rodzaju przyzwolenie na tego typu przekręty! Ponadto buduje się negatywny obraz Polski jako nierzetelnego partnera handlowego a dodatkowo brak szczegółowych informacji, do których artykułów spożywczych mogła być wykorzystana skażona sól, sprawia, że podejrzane stają się absolutnie wszystkie produkty, do których sól w ogóle jest używana.

I tak, niby nic... a ile złego!! :((

16:10, babciabezmohera
Link Komentarze (33) »
czwartek, 08 marca 2012
Żeby ozdobić

Coś internet fikał i wysłałam "goły" tekst, żeby przepchnąć... ale ozdobnik pewnie też by się przydał? no, to fru! ;))

p.s. Czy przypadkiem w ten sposób nie potraktowałam kobiet przedmiotowo?... Mam nadzieję, że nie..

11:24, babciabezmohera
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm