RSS
wtorek, 28 kwietnia 2009
Niespodzianki Pani Wiosny

Wszystko wskazuje na to, że zawstydzona Pani Wiosna chce nam zrekompensować marcowe przenikliwe zimno, każdą poprzednią burość i szarzyznę. Kipi kolorami, łaskocze ciepłym wiatrem, przypieka prawie letnim słońcem... bawi się beztrosko jak szczęśliwe dziecko! Nie wiadomo, co chwytać w obiektyw tyle nowości pojawia się każdego dnia...

Trudno jest zrobić ładne zdjęcie rosnącym konwaliom - wielkie liście zasłaniają delikatne białe dzwoneczki, kryją je jakby strzegły zazdrośnie przed obcym spojrzeniem...

A tu pigwa- prześliczna teraz i bardzo smaczna później: sok z jej owoców bardzo przypomina cytrynę, można go dodawać do herbaty, podobno ma mnóstwo witamin...

I jeszcze jeden kwiatek- drobniutki, skromny. Nie znam jego nazwy, ale bardzo mi się podoba.

Uwielbiam wiosnę! Może dlatego, że zawsze jest tak wytęskniona i wyczekiwana; może dlatego, że oślepia soczystą zielenią i wielobarwnymi kwiatami; a może dlatego, że od nowa budzi się zachwyt młodością i podziw dla jej piękna...

Trwaj, Wiosno, jak najdłużej- piękna, ciepła, radosna!

16:02, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
Odzwierzęca grypa

Choroba wściekłych /szalonych/ krów, świńska grypa, ptasia grypa...małpi rozum! To ostatnie to epidemia wyraźnie atakująca wielu przedstawicieli dziennikarstwa, którzy nie zawahają się przed wznieceniem paniki, byle tylko nie przegapić newsa, byle go chwycić na czas i móc potem obrabiać w tę i z powrotem przez następne dni!

"Dla mediów każdy trup to kilka godzin życia."- jak słusznie zauważył na swoim blogu Marhwiak w kategorii "zamyślaki".  Pewnie dlatego nieledwie z zachwytem i entuzjazmem stacje telewizyjne relacjonują wydarzenia budzące grozę i opór w średnio wrażliwych ludziach. Najgorsze, że nie sposób się przed tym obronić... chyba tylko całkowicie rezygnując z oglądania telewizji!!

15:21, babciabezmohera
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
Mój przyjaciel kos

Zauważyłam go już kiedyś, ale nie zwróciłam szczególnej uwagi. Podskakiwał śmiesznie i coś wydziobywał spomiędzy młodych pędów trawy. Gdy się zbliżałam, odfruwał, ale tak jakby chciał trochę tylko odskoczyć i zachować bezpieczną odległość między sobą i człowiekiem. Pomyślałam nawet, że to młody szpaczek, który dopiero poznaje tajniki fruwania /nota bene- nadal nie jestem pewna, czy to szpak, czy kos.../. Potem jakiś czas go nie było i znowu się pokazał- zawsze w tym samym miejscu.

Wyraźnie sobie upodobał mało atrakcyjne miejsce w pobliżu składowania drewien na podpałkę. Chyba oswoił się z moim widokiem, bo co prawda odskakiwał, ale nie uciekał. Pokruszyłam trochę chleba- dziobał z wyraźną przyjemnością. Poszłam po aparat. Niestety, złapanie ptaszka w obiektyw wcale nie było takie proste, jak mi się początkowo wydawało! Niby pozwalał mi podejść dość blisko, ale był tak ruchliwy, że często gęsto w kadrze chwytałam zaledwie kawałek czarnego ogonka. Na kilkanaście zrobionych zdjęć nieliczne nadają się do oglądania.

Jest piękny i tak mnie śmiesznie obserwuje bystrymi oczkami. Znowu posypałam mu okruszków i wystawiłam wody w płytkim naczynku. Może uda mi się go oswoić?... Może się z nim zaprzyjaźnię?...

05:06, babciabezmohera
Link Komentarze (6) »
niedziela, 19 kwietnia 2009
A wczoraj

A wczoraj wyszłam z aparatem. W nocy padało i ranek też zapowiadał się nieszczególnie. A wszystko rośnie jak na drożdżach i w oczach się rozwija. Konwalie jeszcze jakieś 2, 3dni i obsypią się kwiatami.

Bardziej widać krople nocnego deszczu, ale zawiązki kwiatów też są widoczne.

Niebo było szare i nie zapowiadało ciepłego dnia, chociaż... lekko się przecierało.

No i proszę! Manolie na tle jasnego, czystego nieba- to jest to! Piękne kwiaty! Szkoda tylko, że ich uroda tak szybko przemija...

04:56, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
To były...

To były intensywne dni! Syn planował remont mieszkania jeszcze przed świętami, ale los lubi płatać figle i wszystko przesunęło się zaraz na po świętach. Niby mnie nic do tego, ale mój wiek upoważnia mnie do żałowania każdego niepotrzebnie - w moim mniemaniu- wyrzucanego garnka, wazonika czy czego tam jeszcze. Wymogłam, że pierwsza selekcja /poza właścicielem/ przejdzie przez moje ręce. Nie muszę chyba szczególnie się rozwodzić, że całkiem sporo tych rzeczy z odzysku się zebrało i trzeba było je zagospodarować, co wymagało ode mnie i czasu, i wysiłku, jak też nie lada zabiegów dyplomatycznych, bo sojuszników mojego zbieractwa jakoś nie zauważyłam.

W każdym razie jest już po a ja wzbogaciłam się o półkę na książki, kilka wazoników, dzbanuszków i innych drobiazgów i jestem cała szczęśliwa!!

04:14, babciabezmohera
Link Komentarze (4) »
piątek, 10 kwietnia 2009
*******

 

    

      WSZYSTKIM MOIM UROCZYM GOŚCIOM, KTÓRZY MNIE REGULARNIE ODWIEDZAJĄ, TYM, KTÓRZY ODWIEDZAJĄ MNIE SPORADYCZNIE, A TAKŻE TYM, KTÓRZY ZAJRZELI TU PRZYPADKIEM ŻYCZĘ CIEPLUTKICH, SŁONECZNYCH, PEŁNYCH NADZIEI, OTUCHY I WIARY W DOBRE ZMIANY ŚWIĄT WIELKANOCNYCH.

                                                                                                        BABCIA

   

 

14:31, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
czwartek, 09 kwietnia 2009
Radosnych Świąt i smacznego jajeczka!

 

         

19:53, babciabezmohera
Link Komentarze (4) »
Przepis na szarlotkę- tylko dla mężczyzn!

1. Z lodówki weź 10 jajek, połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj podłogę, następnym razem uważaj!

2. Weź sporą miskę i wbij jajka, rozbijając je o brzeg naczynia.

3. Wytrzyj podłogę, następnym razem bardziej uważaj! W naczyniu mamy 5 żółtek.

4. Weź mikser, wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.

5.Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij ubijać.

6.Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu zostały 2 żółtka, dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.

7. Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać mąkę.

8. Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do torebki.

9. Sprawdź, czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.

10. Weź szybciutko prysznic!

11. Weź 4 jabłka i ostry nóż.

12. Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk!

13. Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy 2 jabłek, więc nie wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.

14. Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj woda.

15. Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę, bo jak zaschnie, to nie domyjesz!

16. Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.

17. Po godzinie, jeśli nie widać żadnych zmian, włącz piekarnik.

18. Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Otwórz okno i piekarnik!

Po tych przeżyciach nie pozostaje nic innego jak pójść do sklepu i kupić coś z większą zawartością alkoholu. Smacznego!!!

                                                                                            /przepisane z otrzymanego e-maila/

19:42, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
niedziela, 05 kwietnia 2009
Kulinaria

Czuję każdą kosteczkę od tej świąteczno-porządkowej gimnastyki i szczerze mówiąc nie wiem, czy dom wygląda dużo lepiej niż wcześniej, ale skoro się napracowałam, to znaczy, że wygląda.  Język mi skołowaciał od klejenia kopert ze świątecznymi życzeniami... czyli do wypełnienia rytuału pozostaje tylko pochylenie się nad kulinariami.

Kupiłam kwietniowe "Lubię gotować" za całe 2,50 , tyle że nie przyszło mi do głowy, że aby polubić gotowanie, nie wystarczy zakup paru kartkowego pisemka. Gotowania nie znoszę jak zarazy i jeśli dobry Bóg zechce dać mi po śmierci nauczkę za moje doczesne grzechy, to niewątpliwie przeznaczy mi coś związanego z kucharzeniem. No, ale kupiłam- to przejrzę, może trafię na coś nieskomplikowanego. Nie trafiłam! Przepisy były albo maksymalnie udziwnione, albo nad wyraz pracochłonne, albo drogie, albo wszystko to na raz do kupy! Wygląda na to, że będzie jak będzie: biała kiełbasa z żurkiem, jaja w majonezie, śledzie, mazurek z cukierni... chyba... chyba że małżonka podpuszczę  na pitraszenie. On przynajmniej od czasu do czasu lubi się w kuchni pobawić... ;))

16:24, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm