RSS
czwartek, 29 kwietnia 2010
Pollityka polityką...

Polityka polityką- a u mnie wiosną jest tak ładnie! :)

 

 

15:01, babciabezmohera
Link Komentarze (18) »
wtorek, 27 kwietnia 2010
Odreagowanie

Była taka piosenka satyryczna końca lat 70-tych, jeśli dobrze umiejscawiam w czasie, z refrenem:

Kabaret, kabaret lecz śmiechu w nim mało

i słowa w nim puste, bez blasku i zalet,

bo tak, proszę państwa, zwyczajnie się stało,

że życie przerosło kabaret!

Lata mijają a piosenka wciąż aktualna! Oglądałam wczoraj Szkło Kontaktowe. Raz jest lepsze, raz gorsze- różnie. Najbardziej lubię SMS-y od widzów. Wiadomo, temat na czasie- wybory prezydenckie. Czytam: " Napieraj, Grzesiu, napieraj aż do zwycięstwa!" A Grzesio w sondażach ma w porywach 3-5%. Normalnie spłakałam się ze śmiechu!

Pal sześć Grzesia, może mu tam jeszcze parę procent przybędzie, ale ta cała plejada prezydentów z sufitu?! Kononowiczowi pozazdrościli czy jak?! Kompletnie tych ludzi nie rozumiem! Toż to trzeba choć trochę realnie pomyśleć i krytycznie spojrzeć na własne szanse i możliwości. I po co się tak wygłupiać? Może, żeby powiedzieć sąsiadowi:- Widziałeś mnie, Antek?? W telewizji mnie pokazali!! Na prezydenta startowałem!! Trochę mi tylko zabrakło!...

A mnie ewidentnie zabrakło parytetu w tym towarzystwie! Trochę już za późno, bo można by zakrzyknąć: 

-Nelly Rokita na prezydenta!!! - i powtórzyć za satyrykiem:- Lepiej nie będzie, ale weselej- na pewno!!! ;))))

17:59, babciabezmohera
Link Komentarze (18) »
sobota, 24 kwietnia 2010
Nieufność

Nieufność i podejrzliwość to dwie bliźniacze siostry zgodnie zatruwające żmijowym jadem każdą komórkę rozedrganego mózgu. JEŚLI NA TO POZWOLĘ. JA I KAŻDY Z NAS!

Polskie polityczne piekło otworzyło się niemal natychmiast po wypadku. Piszę -niemal- bo przez pierwsze dwa dni szok był zbyt silny, by zaprzątać myśli jakimiś spekulacjami. A potem już pooooszło! I to na każdy temat. Teraz badamy przyczyny wypadku...

Zastanawiam się, po co komu te żmudne prace komisji, skoro żadna komisja: polska, rosyjska, polsko-rosyjska, europejska, międzynarodowa, światowa, kosmiczna , ŻADNA nie jest w stanie zapoznać Polaków z jakąkolwiek wiedzą na temat katastrofy, bo oni już ją mają- ugruntowaną i nie do obalenia!

Polacy ze strefyA /czy B jak kto woli, kolejność liter alfabetu jest tu przypadkowa!/ wiedzą doskonale, że winę za wypadek ponosi ś.p. prezydent - jeśli ktoś będzie zainteresowany argumentami, przytoczę je prawie co do sztuki. Polacy ze strefy B /czy A...itd/ z kolei nie mają cienia wątpliwości, że za wszystko odpowiedzialny jest Tusk, no może jeszcze do spółki z Putinem- a zestaw argumentów też czeka na wymienienie. I Święty Boże nie pomoże, bo jak Polak coś wie, to wie na pewno i nikt go nie przekona, że może być inaczej!

I o to właśnie mam żal do ś.p. prezydenta-patrioty: o te dwie strefy naszego kraju, o to że żaden dramat narodowy nie jest już zdolny zasypać tych podziałów, może wojna?... Ale to już lepiej kłóćmy się do końca naszych dni!!! O wszystko!!!

Nieufność i podejrzliwość to nasi najwięksi wrogowie. To im trzeba wypowiedzieć walkę, żeby ocalić w sobie człowieka!

20:01, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
wtorek, 20 kwietnia 2010
Garść przemyśleń- c.d.

Kancelaria prezydenta zatrudniała sztab ludzi i spreparowanie odpowiedniego "piaru" nie powinno nastręczać większych trudnosci. Skoro więc nie tak łatwo było zbudować odpowiedni obraz, to znaczy, że pozytywów było zbyt mało.

Niewątpliwie w rękach politologów jest prześledzenie całości prezydentury Lecha Kaczyńskiego i jej ocena- ja tutaj skupię się na własnej.

Groteskowo brzmi nawoływanie dziennikarzy i polityków do jedności narodowej, gdy właśnie za czasów IV RP doprowadzono do rozłamu społecznego za aprobatą bądź też tylko cichym przyzwoleniem prezydenta. Gdy polityka zagraniczna okopała się w swoim mateczniku i nie było widać chęci zrobienia nawet kroku do przodu.

Jeśli i polityka krajowa, i zagraniczna, rodzi frustracje obywateli, to jak ją można- na Boga! - ocenić?!!!

Nie chciałam własnych frustracji ujawniać wcześniej- z racji szacunku dla tragicznie zmarłych, z racji żałoby narodowej. Ta żałoba została przerwana decyzją o pochówku prezydenckiej pary na Wawelu. Nie można zidentyfikować autora tego pomysłu. A jakie ma znaczenie, kto podrzucił pomysł? Ważne jest, kto go zaakceptował!  Bez zgody rodziny i duchowieństwa para prezydencka nie zostałaby tam pochowana.

W TEJ WŁAŚNIE CHWILI PRZERWANO ŻAŁOBĘ I ROZPOCZĘŁA SIĘ POLITYKA!!!

I wszystko się we mnie buntuje, jak każe mi się teraz wziąć gębę w kubeł, bo decyzje już zapadły i proszę mi tu nie szargać... NIE MOŻE BYĆ APROBATY DLA METODY FAKTÓW DOKONANYCH!!! Taką metodą poprzejmowano kolejno wszystkie instytucje państwowe  i podobno działo się to wszystko zgodnie z konstytucją, choć na pierwszy rzut oka widać było, że jest to bezpardonowe zagarnianie państwa!

Nie chcę obudzić się w IV RP!!! Boję się tej upiornej władzy podejrzliwości, insynuacji i zastraszania.

Kampania wyborcza PIS-u już się zaczęła, choć marszałek nie ogłosił jeszcze daty wyborów a PIS nie zgłosił oficjalnie swojego kandydata.

Pochowanie pary prezydenckiej na Wawelu to pierwszy krok tej kampanii.

Przemówienie prezesa na pogrzebie marszałka Putry to krok drugi /widziałam i słyszałam!/

I pytania na zakończenie: 1) Skoro taki królewski pogrzeb można było przygotować w kilka dni, to ile czasu zajęłoby przygotowanie tablicy z nazwiskami ofiar katastrofy lotniczej? 2)Czy termin 18.VI- dzień urodzin prezydenta- bo chyba się nie przesłyszałam!- nie stanowi przypadkiem kolejnego kroku kampanii?!! Czy traktowanie tablicy jako prezentu urodzinowego dla prezydenta nie uwłacza powadze i tragizmowi tamtej śmierci, czy jest moralne?... 3) I wreszcie jakim prawem i na jakiej podstawie o umieszczeniu tablicy decyduje prezes Kaczyński?...

17:18, babciabezmohera
Link Komentarze (17) »
Garść przemyśleń

Oficjalna żałoba zakończona a jednak coś powstrzymuje przed wyrzuceniem na zewnątrz własnych myśli, ot tak- bez znieczulenia. Co? Obawa przed urażeniem uczuć rodzin ofiar katastrofy lotniczej?  Czy lęk przed bezwzględnym społecznym osądem /na kolana, harcownicy- i inne takie/... Najprawdopodobniej jedno i drugie.

A przecież wiem, że jeżeli nie zacznę oczyszczać się z myśli, które we mnie zalegają, to prowadzenie tego bloga/-u/ przestanie mieć sens, bo narodził się z buntu przeciwko zagrażającej nam wszystkim rzeczywistości- a zagrożenie to znowu pojawiło się na horyzoncie! Całkiem realne i bardzo bliskie!

Nie płakałam po prezydencie Kaczyńskim i nadal nie zamierzam tego robić, choć jest we mnie zwykłe ludzkie współczucie dla osieroconych bliskich.

Uważam, że ta prezydentura była fatalna i doczekać się nie mogłam, kiedy wreszcie się skończy. Tragiczna śmierć Lecha Kaczyńskiego w wypadku lotniczym i ogłoszona żałoba narodowa a także emocjonalna reakcja Polaków spowodowały, że media zaczęły malować obraz nieskazitelnego prezydenta.

Nie mam zamiaru polemizować z obrazem prezydenta jako prywatnego człowieka, bo jako prywatnego człowieka po prostu go nie znałam. Wierzę na słowo, że był dobrym, ciepłym człowiekiem, kochającym mężem i ojcem, tyle, że- przepraszam- dla mnie nie ma to żadnego znaczenia, bo ja poznałam go jako polityka a ten obraz daleki jest od doskonałości!

I proszę mi nie wmawiać, że miał wrogie sobie media, bo to zwyczajna nieprawda. Wystarczyły dwa czy trzy programy TVP, Rzepa, Dziennik, Wprost czy wreszcie Radio Maryja, by propaganda dawała odpór oponentom a podejrzewam, że nie wszystkie typowo propisowskie i proprezydenckie media wymieniłam.

 

Za chwilę ciąg dalszy...

15:31, babciabezmohera
Link Komentarze (8) »
sobota, 17 kwietnia 2010
PANIE PREMIERZE!

Panie Premierze!

Być może nie czas jeszcze i miejsce na podziękowania, wszak nadal trwa żałoba narodowa i ciągle jeszcze jest organizowanych wiele uroczystości związanych ze sprowadzeniem ofiar katastrofy do kraju, godnym Ich pożegnaniem i pochówkiem.

Być może przyjdzie czas na oficjalne podziękowania, ale proszę mi pozwolić - pod wpływem impulsu, tak z serca- podziękować Panu już dziś a na Pana ręce złożyć podziękowania także wszystkim innym osobom zaangażowanym w organizację tych jakże trudnych dni. Towarzyszyłam  żałobnym obchodom każdego dnia i każdego dnia rosło we mnie uznanie dla delikatności i taktu, sprawności organizacyjnych a także niespożytych sił fizycznych i psychicznych Pana i Pańskiego Rządu.

Życzę wytrwałości, odporności i siły. I dziękuję!

Babcia bez mohera

19:03, babciabezmohera
Link Komentarze (17) »
środa, 14 kwietnia 2010
Requiem

Kiedy doszły do mnie wieści o Wawelu, gula w gardle urosła mi do niebotycznych rozmiarów i już miałam siadać do komputera... nie zdążyłam.

Nadleciał samolot. Usiadłam i nie wstałam z fotela, dopóki nie odjechał z lotniska ostatni karawan, ostatni samochód. Wszystkie złe emocje opadły a do mnie, z całą wyrazistością przekazu, dotarła groza tego, na co patrzyłam. Poczułam przerażenie, ludzki ból, ogromne współczucie...

Podziwiam perfekcję organizacji powitania ofiar katastrofy na ojczystej ziemi i pożegnania ich jednocześnie- godnie, z powagą, żadnej przesady, żadnego zbędnego gestu, zbędnych słów a przecież uroczyście, z pełną oprawą. 30 trumien okrytych narodowymi flagami. 30 trumien... a to jeszcze nie wszystko, to dopiero początek... Bardzo przeżyłam ten dramatyczny powrót do kraju, do bliskich...

21:39, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
wtorek, 13 kwietnia 2010
Ułożyłam

Ułożyłam się ze swoimi myślami, choć nie jest mi z nimi lekko. Emocje opadły- a w każdym razie straciły barwę, ostrą barwę...

Pozostały myśli pełne niepokoju o przyszłość.

Obserwuję to, co dzieje się dookoła i przestaję rozumieć... Czuję się, jakbym była na jakiejś szalonej karuzeli, gdzie pęd rzuca człowiekiem wedle własnej woli, gdzie człowiek traci wpływ na to, co się dookoła niego dzieje... a myślenia, niestety, wyłączyć nie umiem.

Wróciły dziś do kraju zwłoki Pierwszej Damy. Pochylam głowę z szacunkiem, uznaniem - i żalem. Za jakiś czas wrócą wszystkie ofiary tej bezsensownej, tragicznej katastrofy. Czeka nas jeszcze wiele trudnych emocji.

Obyśmy umieli w tym trudnym czasie ocalić w sobie narodową mądrość...

http://www.youtube.com/watch?v=mf52xZjb8ho

13:31, babciabezmohera
Link Komentarze (17) »
niedziela, 11 kwietnia 2010
...

... za dużo chaotycznych, niezbornych myśli... a życie toczy się dalej...

09:32, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
piątek, 09 kwietnia 2010
Sprzeciw

Co za jakaś makabryczna tendencja do grzebania w grobach??!!!

Kiedyś ekshumacje były czymś absolutnie wyjątkowym, podyktowanym wyższą koniecznością- dziś wystarczy lada pretekst, by burzyć spokój zmarłych. Dla awantur politycznych /Sikorski, Pyjas../, dla podtrzymania kultu i pobrania relikwii /Popiełuszko/. Czy grób Jana Pawła II też zostanie naruszony??!! Nie rozumiem tego i nie akceptuję, budzi to mój sprzeciw, budzi zgrozę...

Co to ma wspólnego z dążeniem do prawdy czy kultywowaniem świętości??!!

Wytłumaczcie mi, proszę, bo za mały żuczek jestem, żeby to ogarnąć i rozumem, i sercem...

17:06, babciabezmohera
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm