RSS
piątek, 29 kwietnia 2011
Taki mam dzień, taką mam noc!

Zupełnie nie rozumiem, na jakich zasadach odbywa się umieszczanie piosenek na play listach- od kogo czy od czego to zależy?... Zdumiewa mnie zarówno nijakość muzyczna jak i miałkość tekstu. Czy jest to promowanie na siłę tego, co chce się wypromować, czy  też piosenka wdziera się na listę dzięki głosom słuchaczy? Zarówno jedna jak i druga opcja budzi we mnie ogromne zdumienie.

Posłużę się trzema jedynie przykładami:

1) Szczyty złego smaku osiąga piosenka, w której ON skarży się, że ONA go skrzywdziła, odchodząc do innego i subtelnie zwraca się do niej per szmato, zdziro, k..., tudzież używając jeszcze całego szeregu wyrazów bliskoznacznych. Może brak mi poczucia humoru, może są to szczyty wyrafinowanej ironii- nie wiem, w każdym razie, gdy po raz pierwszy usłyszałam tę śpiewankę, to mnie normalnie zatkało, choć niejedno już w swoim życiu widziałam i słyszałam!

2) Druga to piosenka Kayah o sercu, które porównywane jest do szafy, w której wiszą ciągle nie używane ubrania, czyli jak sądzę- stare przebrzmiałe miłości. No, taka poetycka przenośnia, że zęby bolą! Z Kayą mam o tyle problem, że miałam kiedyś pecha przeczytać z nią wywiad w jakiejś babskiej gazecie i takiego fajerwerku arogancji, zarozumialstwa i zawyżonej samooceny nie zauważyłam u nikogo innego. W związku z tym pewnie dlatego w stosunku do niej jestem szczególnie krytyczna.

3) I doszłam do piosenki, która działa na mnie wręcz alergicznie- ta z tytułu notki. Na początku jest jeszcze jakaś treść, ale ona dość szybko się kończy i następuje powtarzanie tych sześciu tytułowych słów. Kiedyś przed laty przy trzecim powtórzeniu był koniec piosenki, bądź następowało wyciszanie aż do zaniku, tu- nie! Powtórzeń jest... nie wiem ile, ale przypuszczam, że ok. 20, może nawet więcej i jest to tak irytujące, że nawet liczenie mi się myli! ;(  Teraz wystarczą pierwsze takty melodii, by w popłochu wyłączać radio! Bo szkoda nerwów!!

A może tak mi się na plucie żółcią zebrało, bo... taki mam dzień, taką mam /miałam/ noc?? ;((

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia! ;))

10:19, babciabezmohera
Link Komentarze (23) »
środa, 27 kwietnia 2011
Zapotrzebowanie na świętość

Mam wrażenie, że brak umiaru poczynił już u nas sporo szkód. Nicowanie na wszystkie strony katastrofy smoleńskiej powoduje u znacznej grupy ludzi odruch niechęci a setki podobizn polskiego papieża, książek, wspomnień, artykułów powoduje przesyt i pewne zobojętnienie.

Sami niszczymy i marnujemy to, co mogło być bardzo ważne.

Pewnie w każdym człowieku jest tęsknota za świętością, potrzeba jej poszukiwania. I  pewnie każdy człowiek intuicyjnie kreśli w sobie wzorzec świętości, wzorzec, który nie tylko budzi głęboki podziw i szacunek ale jednocześnie w przeżywanej codzienności udowadnia wielkość człowieczeństwa i pokory wobec życia.

Dla mnie postacią z pogranicza świętości była Matka Teresa z Kalkuty i jej credo- żyć w służbie tym najbiedniejszym i odtrąconym. Jej wybór był wyborem na całe życie, całkowitym oddaniem drugiemu człowiekowi, wyborem w pełni dobrowolnym. I nie ma we mnie wątpliwości, czy to właśnie zasługuje na miano świętości- w moim rozumieniu- bezapelacyjnie tak! I nie ma znaczenia, że popełniła takie czy inne błędy, że miała takie czy inne wady- była Człowiekiem przez wielkie C. I tyle!

I myślę jeszcze, że świętości niepotrzebna jest promocja, bo świętość obroni się sama.

21:08, babciabezmohera
Link Komentarze (24) »
czwartek, 21 kwietnia 2011
Świątecznie

Nie mam kiedy odpowiedzieć na komentarze, nie mam kiedy poodwiedzać zaprzyjaźnionych blogów... Wydawało mi się, że już najpilniejsza robota jest poza mną a tu wciąż coś nie cierpiącego zwłoki do rąk się przytula... ;(

Solennie obiecuję, że wszystkie zaległości odrobię po świętach a tymczasem:

PRZYJACIOŁOM,

ZNAJOMYM,

PRZYPADKOWO ODWIEDZAJĄCYM A ŻYCZLIWYM,

PRZYPADKOWO ODWIEDZAJĄCYM A NIEŻYCZLIWYM /choć takich nie zauważyłam! ;))/

WSZYSTKIM, WSZYSTKIM, WSZYSTKIM! -

ZDROWYCH, POGODNYCH, SPOKOJNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH I DUŻO CIEPŁA- TAK W SERCACH JAK I NA ZEWNĄTRZ! :))

BBM

15:15, babciabezmohera
Link Komentarze (22) »
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
Granice tolerancji

Sytuacja dojrzała do tego, by wołać pełnym głosem:

 

Była zgoda na kopiowanie, więc skopiowałam i oświadczam, że co pewien czas przypomnę ten plakat, bo  pewnych granic tolerancji przekroczyć już nie wolno!!

20:56, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
niedziela, 17 kwietnia 2011
Ekshumacyjne obsesje- wyłącznie dla czytelników dorosłych

Zawsze towarzyszyło mi przekonanie, że ekshumację przeprowadza się w sytuacjach skrajnie wyjątkowych /masło maślane?- nie szkodzi, to dla mocnego zaakcentowania!/, aby ostatecznie wyjaśnić sprawy i okoliczności- w tym przyczyny śmierci, których po zgonie denata- z takich czy innych powodów- wyjaśnić się wtedy nie dało.

I nie rozumiem, co miałaby wyjaśnić ekshumacja, do której prą na potęgę zacietrzewione smoleńskie wdowy- pani Gosiewska i pani Kurtyka /może jeszcze jakieś inne, ale o tych cały czas jest głośno/. Czego te panie chcą się jeszcze dowiedzieć? Jakiej DODATKOWEJ wiedzy oczekują po ekshumacji??? Że pan X, Y, Z się nie utopił, nie udusił, nie powiesił???... A może że jednak był zamach, nie jednak- że na pewno był!

Mam absolutną pewność, że żadna ekshumacja nie uciszy niepokoju tych pań, bo zawsze przeciez mogą pojawić się nowe wątpliwości, prawda?...

Mam pewien pomysł na rozwikłanie tego problemu: wyrazić zgodę na przeprowadzenie ekshumacji, obwarowując to jedynie dwoma warunkami: 1) koszty ekshumacji pokrywa ten, z czyjej inicjatywy do niej dochodzi, 2) inicjator uczestniczy w procesie ekshumacyjnym od początku do końca i na każdym etapie własnoręcznym podpisem potwierdza prawidłowość i rzetelność wykonywanych badań!

A może zamiast tego sensowniej byłoby przeznaczyć jakich grosz z odszkodowań na cykl sesji terapeutycznych, które pomogłyby wdowom pozbyć się natręctw i obsesji??...

p.s. Dla przypomnienia- sekcji zwłok dokonano zaraz po katastrofie.

10:25, babciabezmohera
Link Komentarze (24) »
piątek, 15 kwietnia 2011
Odpoczynek dla oczu i dla umysłu.

Muszę odreagować, odpocząć a nic tak bardzo nie wycisza jak piękno natury.

Garść wybranych zdjęć z otrzymanego slajdu. Wybór był trudny, bo każde na swój sposób cieszy oko i już samo wybieranie jest radością... :)

 

Nigdy nie można nasycić się ich widokiem...

Prawda, że sama wiosna?..

No, tego już z pewnością nie mogło zabraknąć!

A sasanki? Nie ma piękniejszych kwiatów. Delikatne, o kociej miękkości- cudo! :)

Na kwiaty pigwowca trzeba będzie jeszcze trochę poczekać...

To już nie nasze. Jestem prawie pewna, że to australijskie drzewo. Slyszałam nawet nazwę, ale wyleciała mi z pamięci. Drzewo tak piękne, że nie mogłam sobie odmówić! ;)

Oby ta piękna kolorowa wiosna rozgościła się już u nas na dłuzej! :))

07:43, babciabezmohera
Link Komentarze (20) »
czwartek, 14 kwietnia 2011
Metoda faktów dokonanych.

W tym szaleństwie jest metoda! Nawet wiem jaka- metoda faktów dokonanych. Jak dotąd całkiem nieźle się sprawdza! I nie ma mocnego, który by powiedział:- Nie z nami te numery, Bruner!

Przypomnijmy:

-Prezydenta umieszczono na Wawelu przez zaskoczenie, prawem kaduka, wychodząc ze słusznego skąinąd założenia, że przed samym pogrzebem nikt jakiejś gigantycznej afery nie zrobi a że ludzie popyskują?- a niech tam! Popyskują i przywykną!

-Przepychanka z krzyżem trwała o wiele za długo również z nadmiaru tolerancji dla samowoli.

-Tablica na głazie w Smoleńsku- komentarz był wcześniej.

-Wystawa w Brukseli poświęcona katastrofie a opatrzona "odpowiednimi wyjaśnieniami", bo trudno tu mówić o tytułach zdjęć- właściwie kalka z samowolki tablicowej.

-Teraz już nawet przestało się mówić, CZY pomnik, dyskutuje się jedynie JAKI pomnik, przyjmując za pewnik, że i tak stanie.

- Znowu gromadzą się na Krakowskim Przedmieściu spore grupy ludzi a pani prezydent Warszawy z rozbrajającą szczerością informuje, że niezgłoszone zgromadzenia powyżej /bodajże/ 14 czy 15 osób są nielegalne. I co? I nic!

To ja się, ....., pytam- JAK DŁUGO JESZCZE??!!! Co się musi wydarzyć, żeby wreszcie zaczęto przestrzegać prawa??!!

Nielegalne zgromadzenie?! A od czego policja czy straż miejska? Nie namawiam do pałowania czy używania biczów wodnych, ale wylegitymować nie tylko można a należy i jeśli ktoś uporczywie zakłóca porządek, to są chyba na to jakieś sankcje: mandaty, sądy 24-godzinne /kolegia już chyba polikwidowane!/ czy jeszcze coś innego. Że będzie wrzask? No to będzie! I tak jest!  Mimo wszystko lepiej słuchać wrzasku, gdy prawo jest przestrzegane, niż wtedy, gdy  jest łamane a wszyscy powoli zaczynamy się do tego przyzwyczajać... bo to już zaczyna być groźne!

Nie może być przyzwolenia społecznego na postępującą anarchię! NIE- I BASTA!!!

11:56, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
wtorek, 12 kwietnia 2011
Pochodzić w cudzych butach

Jest powiedzenie, że nie zrozumiesz drugiego człowieka, jeśli nie spróbujesz pochodzić w jego butach.

Larum, które się podniosło w związku z wymianą tablicy w miejscu wypadku jak zawsze obfitowało w mocne słowa, z których najczęściej powtarzały się: hańba, skandal i prowokacja.

Zatrzymam się chwilę przy tym ostatnim określeniu, bo wydaje mi się dość trafne. Chyba rzeczywiście można mówić o prowokacji, choć miałabym już wątpliwości, czy była zamierzona, czy była wynikiem politycznej ignorancji, braku kultury i szacunku dla innych, czy zwykłej głupoty i nieodpowiedzialności- bo mam wewnętrzne przekonanie, że do prowokacji doszło ze strony polskiej a nie rosyjskiej i szczerze mówiąc ogromnie się dziwię, że nie dostrzegają tego- a w każdym razie ignorują tę wiedzę- tak dziennikarze jak i politycy.

Ileż trzeba buty, żeby na obcym terenie rządzić się jak u siebie na kartoflisku, ile trzeba zarozumiałości i pogardy dla innych, żeby bez porozumienia z kimkolwiek- zarówno stroną polską jak i rosyjską- bez zastanowienia realizować wszystkie swoje pomysły- bo tak chcę i tak mi się podoba!! A wystarczyłaby chwila zastanowienia, czy ja byłabym zadowolona i czy zgodziłabym się, by mi jakiś przypadkowy gość bezceremonialnie się szarogęsilł, niszcząc przy okazji moje rzeczy... /pamiątkowy kamień postawili Rosjanie!/

Posłowie PiS-u z wielkim krzykiem domagają się wyjaśnień, jak to się stało, jak do tego doszło, że dokonano wymiany tablic.

Może spróbuję wyjaśnić:

1) doszło do tego, bo dwie baby /może więcej/ wyobraziły sobie, że pełnią rolę świętych krów, które stoją ponad prawem i którym czerń żałoby usprawiedliwia ABSOLUTNIE WSZYSTKO i na WSZYSTKO POZWALA!

2) doszło do tego, bo Rosjanie -zamiast od razu wystosować ostrą notę protestacyjną- chcieli załatwić rzecz polubownie, za porozumieniem stron, by nie wywoływać niepotrzebnych konfliktów i nie dawać pretekstów do politycznych ataków,

3) doszło do tego, bo nasz MSZ nie stanął na wysokości zadania i nie nakazał usunięcia spornej tablicy, bądź nie zobowiązał zainteresowanych osób-w końcu zupełnie prywatnych- do poczynienia uzgodnień ze stroną rosyjską lub też samodzielnie nie dokonał tych uzgodnień. Jeżeli MSZ kierował się szacunkiem dla żałoby, to popełnił nadużycie, bo żadna żałoba nie upoważnia do łamania prawa własnego kraju, ani tym bardziej kraju sąsiedniego a jeżeli chciał uniknąć pisiego jazgotu, to sromotnie się przeliczył, bo teraz tego jazgotu  będzie po dziurki od nosa i czubek głowy! I to całymi tygodniami!

Żałosne to wszystko i przykre, bo na nic dobre intencje! Wygląda na to, że żadne dobre chęci nie będą pozytywnie odebrane a przy takiej postawie- wiecznych pretesji, podejrzeń i oskarżeń- nie sposób zbudować ani poprawnie ułożyć dobrosąsiedzkich stosunków, ani też ułożyć spokojnego życia we własnym kraju...

A może jeszcze nie jest za późno? Może da się choć czasem pochodzić w cudzych butach i zastanowić się, jak czułabym się, gdyby ON zrobił mi to, co JA  robię jemu?... :((

19:20, babciabezmohera
Link Komentarze (30) »
sobota, 09 kwietnia 2011
Graficzne uzupełnienie ostatniej notki

I co tu jeszcze można dodać?... :((

07:24, babciabezmohera
Link Komentarze (41) »
piątek, 08 kwietnia 2011
Apogeum cmentarnego szaleństwa

Szczątki samolotu, twarze rodzin, filmy, monologi, dialogi, wywiady, artykuły analityczne, zdjęcia i całe albumy, muzyka ku czci... wszystko to wylewa się przepotężną falą z wszelkich możliwych środków przekazu, tak jakby  wszystkich nagle opanowała konieczność zaistnienia w ogólnonarodowym lamencie i lęk, aby czyjegoś głosu przypadkiem nie zabrakło!

Jeżeli ogólna histeria rozpanoszyła się tak bardzo, że wrócił pomysł wkomponowania wraku samolotowego w pomnik "ku czci", to już nieźle nam mózgi przymuliło! :(

Nie oglądałam filmu "W milczeniu"- mam zdecydowany przesyt cierpiętniczą tematyką i oglądaniem ludzi cierpieniem dotkniętych. Budzi się we mnie sprzeciw i opór- mam dość grzebania się we fragmentach ludzkich resztek! Mam dość poczynań sado-maso, które z jakimś przeraźliwym okrucieństwem rozwiercają otwartą ranę, nie pozwalając się jej zasklepić! Które pozostawiają osierocone rodziny w stanie permanentnego rozedrgania! Nie dopuszczają do głosu możliwości spokoju i wyciszenia...:(

Co jakiś czas słyszę, że x, y, z mają prawo do żałoby i takiego jej przeżywania, jakiego chcą a my- szaraczkowie- mamy to potulnie znosić i uszanować, i godzić się na wszystko, cokolwiek wymyśli i wyartykułuje członek cierpiącej rodziny. Nawet jeżeli są to oskarżenia czy insynuacje- bo ból usprawiedliwia wszystko- każde słowo i każdy czyn! No, może jednak hola!- i tak zbyt długo na to pozwalaliśmy. Dosyć! Rok i starczy!!!

Absolutnie zgadzam się, że każdy ma prawo do kultywowania własnej żałoby, z jednym wszakże zastrzeżeniem- na niwie prywatnej!! Wtedy nawet do końca życia i nic mi do tego- mało: w pełni uszanuję! Natomiast nie godzę się, by nawet najbardziej prominentny członek osieroconej rodziny dyktował mi warunki życia w kraju, obowiązująco spowitym kirem JEGO żałoby i żądał ode mnie ostentacyjnego rozdzierania szat!

Nie mam, niestety, wielkich złudzeń, że smoleńska rocznica zakończy wreszcie pseudopatriotyczny teatr... Niestety! :((

14:40, babciabezmohera
Link Komentarze (17) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm