RSS
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Majowy upominek

Może posłuchajmy, ot, tak dla rozluźnienia atmosfery. ;)

Jaromira Nohavicy zawsze dobrze mi się słucha: i wtedy, kiedy śpiewa po polsku, i wtedy, kiedy po czesku... :)

23:14, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
niedziela, 29 kwietnia 2012
Wartość blogowania

Ostatnio parę krytycznych uwag przeczytałam na temat blogowiska: że to właściwie jeden wielki śmietnik, że prowadzone blogi są bezwartościowe- takie ble, ble o niczym, że wszystko działa na zasadzie wzajemnego poklepywania się po plecach... itd, itd.

Właściwie nie wiem, jaką korzyść mają właściciele, udostępniając nam bezpłatne miejsce i nie oczekując niczego  w zamian. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam i jakoś szczególnie mnie to nie boli: skoro godzą się na taki stan rzeczy, to widać do czegoś się to jednak przydaje.

Ja mogę spojrzeć na blogowanie wyłącznie z mojego punktu widzenia:

-Wzajemne poklepywanie się po plecach, to nic innego jak wstępna akceptacja dla drugiego człowieka. W naszej codzienności jesteśmy tak uważni, podejrzliwi i krytyczni, że taka wstępna akceptacja jest ożywcza jak łyk wody na pustyni. Jasne, że nie bywa wieczna, że coś może urażać i przeszkadzać, ale wtedy- albo rozpoczyna się dyskusja i każdy broni swojego zdania, albo taktownie się wycofujemy. Co w tym złego? Normalne trenowanie społecznych kontaktów.

-Blogi są o niczym. Co to właściwie za zarzut? To co dla jednego jest nieistotne, dla drugiego- w tym konkretnym momencie -może być sprawą ogromnego znaczenia. Kiedy na neutralnym gruncie wywala się własne problemy, może czasem lekko tylko przesłonięte, to właściwie terapeuta przestaje mieć cokolwiek do roboty. Jedni uważają, że tego typu ekshibicjonizm jest czymś obrzydliwym i.. zły to ptak, co własne gniazdo kala... a inni oczyszczą wątrobę i odczują ulgę. Co za różnica, czy o cudzych problemach przeczytamy w powieści , czy na blogu? Jeżeli ktoś poczuje się wysłuchany, jeśli sam wysłucha, jeśli otrzyma wsparcie czy pomoc- to tylko przyklasnąć!

To tyle na początek. A żeby tak trochę zakręcić w mrowisku powiem, że choć sama święta nie jestem, to bardzo mnie razi  nagminne rzucanie kurwami i inne wulgaryzmy używane z lubością przez młode, wydawałoby się wykształcone i kulturalne dziewczyny, które z taką troską pochylają się nad blogowym śmietniskiem. ;)

17:49, babciabezmohera
Link Komentarze (34) »
sobota, 28 kwietnia 2012
Dziś za gorąco!

Stefan to ewidentnie bohater mojej egzystencji- czasem chyba mu nawet trochę zazdroszczę tego życiowego luzu, braku słowności i totalnego olewactwa wszystkich i wszystkiego- ileż to mniej stresów na grzbiecie!

Ostatnim razem przyszedł do roboty jak było odśnieżanie- a odśnieżania w tym roku co kot napłakał, ale że był potrzebowski, bo namiętnie gra w lotka, to przychodził po parę złotych w myśl zasady: przyjdzie czas, to odpracuję. Początkowo traktowałam to serio, ale jak już zadłużenie urosło do prawie 50 złotych a chłop się do roboty nie rwał, choć robić byłoby co, to się wkurzyłam i gdy przyszedł po kolejną "pożyczkę", to go pogoniłam oświadczając, że dopóki nie odpracuje zaległości, to nie ma po co przychodzić.

W tym układzie przestało mu być po drodze i trzeba było na gwałt rozejrzeć się za kimś innym do pomocy, bo chociaż działeczka niewielka, to wiosną zawsze jest co robić a dziadkom nie na wszystko sił i chęci starcza. Szczęśliwie trafiłam w dziesiątkę, udało mi się zgarnąć faceta niemal z ulicy-  i sprawdza się niebywale! Tym samym na Stefana przestałam się oglądać, ze stratą "pożyczonych" pieniędzy szybko się pogodziłam, uznając, że życiowa lekcja też kosztować musi! ;) Mam wrażenie, że do Stefana dotarło, że stracił całkiem niezłego pracodawcę, bo co jakiś czas zaczepiał mnie na ulicy, ale nie po to, żeby ustalić, kiedy przyjdzie popracować, ile po to, żeby usprawiedliwić niemożność przyjścia:- za mokro, za gorąco, drzewo muszę porąbać- i inne. A ponieważ z jego następcy jesteśmy- jak dotąd- bardzo zadowoleni, to złość na Stefana szybko mi przeszła, jego zaczepki kwituję krótkim: - uhm! - i idę dalej. No, cóż! Samo życie! ;)

Miłego majowego weekendu! :)

20:22, babciabezmohera
Link Komentarze (8) »
piątek, 27 kwietnia 2012
Wiosenne rozmemłanie

Wycieka gdzieś energia i nawet obrady sejmu większych emocji nie budzą ;) Niedobór witamin na wiosnę? Słoneczne rozleniwienie?

Ciepłe dni z reguły motywowały do działania. U mnie się to w tym roku jakoś przewrotnie nie sprawdza. Za co się nie wezmę, odkładam. Filmy nieobejrzane, książki nieprzeczytane, jeszcze prasa jako tako wchodzi, jeszcze po znajomych blogach się poplączę...

Długi weekend. Kto mógł- wyjechał. Słońce w górze nieba a mnie jakoś nie tak... ;(

Eee! Przetrwać trzy pierwsze dni i potem będzie z górki!

13:12, babciabezmohera
Link Komentarze (8) »
wtorek, 24 kwietnia 2012
Uzupełnienie

Przy poprzedniej notce nie podałam adresu oryginalnego listu. Przepraszam i naprawiam błąd:

maraton.blox.pl/2012/04/List-otwarty-blogerow-z-Bloxa.html

13:02, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
MNIE NIE JEST WSZYSTKO JEDNO!

Wiedziona poczuciem solidarności z bractwem BLOX-owym przyłączam się do rozpropagowania Listu otwartego blogerów:

-----------------------------------

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

List otwarty blogerów z Bloxa

Nam też nie jest wszystko jedno!

Jesteśmy grupą blogerów z Bloxa. Nasze blogi prowadzimy już od dłuższego czasu, wkładając w to sporo czasu, pasji i zaangażowania. Gdy zaczynaliśmy blogowanie – pisanie właśnie na tym portalu było powodem do dumy i poczucia przynależności do dbającej o jakość elity blogosfery. Czuliśmy też, że jesteśmy ważni dla zarządzających portalem gazeta.pl. Blox się rozwijał, zawsze były na nim aktualne informacje, na stronie głównej gazeta.pl codziennie można było znaleźć linki do kilku ciekawych notek z blogów. Nawet więc, gdy czasami zdarzały się awarie serwerów czy błędy w oprogramowaniu – przymykaliśmy na to oczy. Tym bardziej, że kontakt z adminem był na bieżąco i gdy tylko coś się działo, zawsze była reakcja. A teraz? Od dłuższego czasu czujemy, że jesteśmy zbędni i niepotrzebni. Bloxem nikt zarządza, nie aktualizuje nawet tych funkcjonalności, które już są. Ze strony gazeta.pl zniknęło okienko Bloxowe (a także fora i galeria zdjęć) – dominują za to tytuły i newsy typowe dla tabloidów, a nie dla medium, które kiedyś uchodziło za opiniotwórcze. Napisanie prostej notki, komentarza czy wklejenie zdjęcia coraz częściej staje się poważnym problem technicznym. Pomocy nie ma albo wcale, albo ogranicza się do standardowych formułek typowych dla korporacji. Świat się zmienia, blogosfera również. Obecnie blogi to w wielu wypadkach naprawdę wartościowe strony, zawierające treść i dyskusje na wysokim poziomie, o wysokim PageRanku. Niestety, czujemy się coraz bardziej intruzami na portalu, zupełnie zbędnym elementem niepasującym do nowej wizji funkcjonowania gazeta.pl. Poziom Plotka góruje – to niestety widać na portalu. Efekt jest widoczny – coraz więcej wartościowych blogerów szuka sobie innego miejsca, kończąc swoje blogowanie na Bloxie. Tu się kiedyś dobrze pisało….

Papierowa Gazeta Wyborcza reklamuje się od dziś słowami: Nam nie jest wszystko jedno.

Nam, blogerom z Bloxa, też nie jest wszystko jedno. To nasze miejsce w sieci i nie chcemy stąd odchodzić. Dlaczego Agora nas odrzuca?

-------------------------------------------------------------------------------

Nie przyszło mi do głowy, żeby zmniejszyć, ale może z taką usterką bardziej będzie rzucało się w oczy?? ;)

11:56, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
niedziela, 22 kwietnia 2012
Straszliwa teściowa

Nie będę obłudna: złośliwe dowcipy o teściowej zawsze mnie śmieszyły i śmieszą nadal, ale nie chodzi o jakiekolwiek odreagowanie trudnych emocji- bawi mnie sama forma dowcipu i cięty język w nim użyty.

Teściową miałam jak marzenie- była Dobrym Człowiekiem o wielkim, otwartym sercu. Takiej teściowej mogłabym życzyć każdej kobiecie. Dziś sama jestem teściową i nie wiem tak do końca, jak wywiązuję się z tej roli. Chciałabym, aby mnie kiedyś wspominano tak, jak ja wspominam swoją Teściową- z uznaniem i z ogromnym szacunkiem, ale czy tak będzie- nie wiem!

Wiem, że jako teściowa popełniłam sporo błędów- za niektóre przeprosiłam, innych nie zauważyłam, jeszcze inne- te uświadomione- stały się dla mnie przykrą ale owocną lekcją... w każdym razie staram się, by relacje między mną i synowymi były dobre.

Jest takie powiedzenie: "Wszystko zrozumieć, to wszystko wybaczyć".

Czasem trzeba trochę w cudzych butach pochodzić, żeby spojrzeć z jego punktu widzenia, wczuć się w jego emocje. To bardzo pomaga zmienić perspektywę, zobaczyć cudzą bezradność...I niezależnie od tego, że sama rechoczę, słuchając złośliwych żartów o teściowych, to nieodmiennie wzrusza mnie wiersz Różewicza:

(...)

Za wszystkie głupie żarciki

przeproście teściową

Starą kobietę

Która wyciąga ręce

aby się ogrzać przy ognisku domowym

 

Pokłońcie się do samej ziemi

głupie konie rżące na dźwięk

Tego szanownego imienia

 

I powiedzcie ludzkim głosem:

"chodź matko do nas"

/ zdjęcie- Andrzej Szafran- 5.XII.2011- skopiowane z internetu/

12:57, babciabezmohera
Link Komentarze (25) »
sobota, 21 kwietnia 2012
Lustrzany test

Tyle się działo a ja byłam bezradna jak dziecko. Jak krzyczeć, żeby mnie usłyszano?! Jak formułować zdania i sądy, żeby potraktowano mnie serio a nie jak zwariowaną starowinkę?!

Mam na tyle sprecyzowane opinie, że potrafię je jasno i przejrzyście przedstawić a jednocześnie tak duże niedobory przy oswajaniu internetu, że moje opinie i tak w kieszeń mogę sobie wsadzić, choćbym była święcie przekonana o ich słuszności! Niby narzędzia są a ja nadal nie umiem ich do końca wykorzystać.

Nic to, naprawdę! Nic to!! Szczęśliwie jest masa ludzi młodszych i wiele mądrzejszych ode mnie, takich, którzy potrafią opisać świat i zmusić czytelnika do myślenia.

Pięknie dziękuję za namiary a ponieważ wartościowymi rzeczami lubię się podzielić, to zapraszam do intelektualnej i emocjonalnej uczty!

http://tomaszlis.natemat.pl/11187,lustro

Raz jeszcze bardzo dziękuję za podsunięty adres! :)

17:32, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Oni mają prawo tak mówić!

Otóż nie! ONI nie mają takiego prawa! Nikt nie ma prawa do niszczenia własnego państwa, systematycznego podkopywania zaufania do różnych jego instytucji!

Jeżeli prof. Kleiber- PREZES PAN - suponuje, że katastrofę smoleńską powinni zbadać zagraniczni eksperci, to coś tu stanęło na głowie, to między wierszami pojawiło się przekonanie, że nasi krajowi nie zrobią tego dobrze a nasi naukowcy do pięt nie dorastają zagranicznym. W ustach prezesa PAN brzmi to kuriozalnie!

Jeżeli taka supozycja pojawiła się dlatego, że werdykt zagranicznej komisji byłby przekonujący dla Pisopolaków, to nic bardziej błędnego- żadna komisja żadnego międzynarodowego gremium ich nie zadowoli, jeżeli równocześnie nie oskarży prezydenta i premiera, no, może jeszcze ministra spraw zagranicznych na dokładkę!

Coraz bardziej przepycha się do ludzkiej świadomości kolejna teza, że im więcej wiemy, tym większe są wątpliwości. Nie wiem, kto to wymyślił, ale nawet ludzie, zdawałoby się, rozsądni zaczynają to powtarzać a przynajmniej nie protestują, gdy w ich obecności takie tezy są stawiane i propagowane. W moim pojęciu obraz katastrofy i jej przyczyny przedstawione zostały w raporcie Millera wystarczająco jasno, a prawna odpowiedzialność za to, co się stało, badana jest przez prokuraturę, więc czego jeszcze??!

Z tamtej strony padają najbardziej absurdalne oskarżenia.

Czy naprawdę nikomu nie przyszło do głowy, że te horrendalne ataki i oskarżenia to może być krzyk rozpaczy i próba zagłuszenia i uciszenia własnego sumienia, które nie daje spokoju?!... Imputowanie komuś winy nie sprawi automatycznie, że sami tej winy jesteśmy pozbawieni, nieprawdaż?...

12:00, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
niedziela, 15 kwietnia 2012
Wiktory 2011

Powiem, że z dużą satysfakcją przyjęłam werdykt Kapituły Wiktorów. Prawdopodobnie nie wszystkich wydana decyzja zadowoli, ale śmiem twierdzić, że w większości uhonorowane zostały osoby, które na to w pełni zasłużyły.

Cieszę się, że mianem Polityka Roku został wyróżniony Donald Tusk. Nikt bardziej od niego na to wyróżnienie nie zasługuje. Myślę, że po premierze Mazowieckim to drugi premier, z którego mogę być naprawdę dumna. I jestem.

Mam świadomość popełnianych przez niego błędów, o niektóre sama miałam spore pretensje /m.in. dymisja Ćwiąkalskiego/, ale jednocześnie mam świadomość, że wyprowadził Polskę na szerokie wody, że nasz kraj zaczął się liczyć na scenie międzynarodowej, że traktuje się go z powagą i uznaniem, że- jak dotąd- nie odczuwamy konsekwencji kryzysu, który dotyka wiele europejskich krajów.

To, że nie jestem w swoich opiniach w mniejszości, jest nie do zakwestionowania choćby dlatego, że po bardzo trudnych czterech latach urzędowania i regularnego sekowania rządu PO przez opozycję, Tusk został ponownie wybrany na drugą kadencję, co już samo w sobie jest niespotykanym dotąd ewenementem. Wniosek? Polacy kochają narzekać, ale realistyczny- choć często zbyt krytyczny- ogląd rzeczywistości też mają!

Następnej, bardzo dużej satysfakcji dostarczył mi sam Premier Tusk swoim sejmowym wystąpieniem. Podpisuję się pod każdym słowem jego wypowiedzi- każde celne i  prawdziwe do bólu! Podziwiam, że ograniczył się jedynie do stwierdzenia faktów, że nie pozwolił sobie na osobiste wycieczki pod adresem prezesa, bo nawet te przy tak zmasowanym ataku pisowskich krzykaczy, byłyby zasadne i w pełni usprawiedliwione. To świadczy nie tylko o klasie polityka, to świadczy o klasie człowieka!

Jarosław Kaczyński, rozzuchwalony dotychczasowym milczeniem rządu i samego Premiera posuwał się w swoich oskarżeniach i insynuacjach coraz dalej i dalej i chyba ostatecznie uwierzył, że można bez końca jeździć po Tusku jak po łysej kobyle bez żadnych konsekwencji. Ostatnio posunął się już do otwartych oskarżeń, że Premier z Prezydentem zamordowali mu brata, organizując zamach!!

Kilka zdań z uwagą wysłuchanego przeze mnie wystąpienia-riposty, bo warto je sobie co jakiś czas przypominać /przytaczam za GW/:

"Według niektórych milczenie rządu 10 kwietnia było niezrozumiałe lub zaskakujące. Ale powiem bardzo otwarcie: kiedy zapalam znicze, kiedy myślę o zmarłych, jestem na grobie mojej matki czy na grobach lub pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej, uważam milczenie, skupienie i chwilę modlitwy za właściwsze zachowanie niż krzyki, wrzaski, przekleństwa i polityczne transparenty.

Z coraz większym zdumieniem patrzyliśmy na tych,dla których katastrofa smoleńska i pamięć o zmarłych są przede wszystkim polityczną drogą do domniemanego zwycięstwa w przyszłości. Powiem tak po ludzku: wolałbym się nie urodzić, niż na grobach zmarłych budować swoją karierę polityczną."

I nieco dalej:

"-Nie musicie kochać władzy, ale powinniście reprezentować naród Polski- zwracał się premier do PiS, zarzucając politykom tej partii, że ponad głowami legalnych władz polskich zwracają się do władz Rosji.

- W historii Polski tego typu działania przeszły do historii zdrady narodowej. Tylko ludzie opętani nienawiścią do własnego państwa, pogardą do swoich oponentów, pozbawieni naturalnego szacunku do ojczyzny, w której żyją tu i teraz, dzisiaj, są gotowi wnosić projekt uchwały, adres do władz Federacji Rosyjskiej, adres do Dumy, adres do cara, po to by stwierdzić, że państwo polskie źle działa.

-Być może jedyny, który będzie miał z tego pomysłu satysfakcję, to ten na Kremlu, ten w Moskwie, który się cieszy, kiedy Warszawa jest podzielona jak nigdy dotąd.

-Ta uchwała, ten język, ten pomysł to zwierciadlane odbicie tych naiwnych lub podłych działań, które kiedyś, w dawnej historii Polski doprowadziły ją do upadku."

***

Dziękuję, Panie Premierze! Kiedyś trzeba to było głośno powiedzieć i cieszę się, że Pan to zrobił!

 

16:34, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm