RSS
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Gamoń!

Wczoraj miałam super dzień, mimo że nie byłam na planowanym wcześniej koncercie.

Przed południem spotkałam się z córcią. Zaproponowała mi zapełnienie dnia, na co przystałam z pełną aprobatą. I tak punkt 1- zwiedzanie Muzeum Żydów Polskich. To nic, że kilka dni wcześniej tam byłam. Tym razem zwiedzanie w środku z przewodnikiem, obejrzenie krótkiego filmu, zatrzymanie się przy Drzewku Marzeń. Wolno robić zdjęcia, więc pstrykam. Do muzeum dociera jeszcze mój najstarszy wnuk, więc robi się miłe, rodzinne mini-spotkanie.

Punkt 2- wnuk odwozi nas do Kinoteki i tam się rozstajemy. Kupujemy bilety na "Kwartet"- uroczy film w reżyserii Dustina Hoffmana.

Punkt 3- ciepły posiłek w restauracji przy Kinotece.  Teraz podobno taka moda, że im większy badziew, tym wyższy prestiż a tym samym ceny. Stoliki i krzesła- każdy pies z innej budy! Poobijane to, przebarwione, w blacie naszego stolika była dziura na wylot- słowo honoru, nie łżę! W zakutym PRL-u przynajmniej jakąś ceratą dewastację przykrywali, tu się tym szczycą- podobno to tworzy klimat. Mój ojciec swojego czasu powiadał, że jak człowiek ma za dużo smacznych rzeczy, to tęskni, żeby mu się czasem w gębie paskudnie zrobiło. Może i tu o to chodzi- przynajmniej jeśli idzie o wystrój, bo konsumentów nie brakowało, choć godziny były mało klubowe a ceny posiłków do skromnych nie należały.

No, ale nie będę się więcej znęcać. Zjadłyśmy jakieś włoskie danie- już nie pamiętam nazwy- w każdym razie jakby malutkie kopytka z przyprawami i sosem. Podjadłyśmy i na koncert.

Punkt 4- wyszedł jakby przy okazji, bo najlepsze połączenie- metrem do Placu Wilsona i dalej autobusem. Tym samym obejrzałam podobno najpiękniejszą stację metra, której dotąd nie miałam okazji widzieć.

Punkt 5: Wyszły nici! Zajechałyśmy- ciemno wszędzie , głucho wszędzie- totalna pustka! Chociaż nie. Jest pani w okienku, informuje, że koncert został odwołany, bo za mało było chętnych! :((( Zwróciła pieniądze, ale byłam niepocieszona! Bardzo czekałam na ten koncert i musiałam obejść się smakiem!

***

No i wróciłam do domu. Generalnie zachwycona i pełna wrażeń, ale z lekkim poczuciem niedosytu z racji tego nieszczęsnego koncertu.

A gamoń?

Dopiero dziś okazało się, że pewnie niechcący ruszyłam pokrętłem i nie zrobiłam ani jednego zdjęcia, za to nagrałam krótkie filmiki, ale tak fatalnej jakości, że do niczego się toto nie nadaje. :(

17:43, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
piątek, 26 kwietnia 2013
Dziękuję, Panie Sędzio!

Dziękuję! Przywrócił mi Pan wiarę w prawo i sprawiedliwość /w żadnym wypadku nie mylić z Prawem i Sprawiedliwością!!/. Dzięki Panu odzyskałam nadzieję, że prawda może jednak kiedyś ujrzeć światło dzienne. Dzięki Panu i wcześniej Sędziemu Tulei.

Mądry wyrok. I sprawiedliwy. Bo nie może być tak, że preparuje się przestępstwo i skłania do jego popełnienia kogoś po to, by go potem za to samo surowo osądzić. Uniewinniający wyrok karny, w moim rozumieniu, jest absolutnie sprawiedliwy, tym bardziej, że został moralnie napiętnowany sam czyn przyjęcia łapówki.

Pani Sawicka za swoją lekkomyślność poniosła najwyższą możliwą karę: straciła swoje dobre imię, w drzazgi poszła jej praca poselska, pojawiły się problemy zawodowe, rodzinne, być może zdrowotne... mało?! I to wszystko skonstruowane dla prymitywnej prowokacji, udowodnienia czegoś nieistniejącego, szarej sieci, która uplotła się w zatrutych permanentną podejrzliwością płaskich umysłach.

A jaką karę poniosą agent Tomek i jego mocodawcy za zniszczenie człowieka?

Jak znam życie- wykpią się sianem. I przede wszystkim to jest przygnębiające!

18:25, babciabezmohera
Link Komentarze (23) »
czwartek, 25 kwietnia 2013
Ciemna strona wiosny

Wiosna, zieleń , zachwyt, zapach, ukojona tęsknota za ciepłem. Ale nie tylko to!

Wiosenne sprzątania po zimie to przycinanie gałęzi drzew i wypalanie suchych traw. O ile rozumiem przycinanie gałęzi drzew owocowych w sadach i modelowanie tych drzew pod kątem ułatwiania później jesiennych zbiorów, o tyle przycinanie drzew przy drodze jest dla mnie rodzajem bezsensownego barbarzyństwa.

Serce się kroi na widok tych pokaleczonych kikutów, zrakowaciałych pni. Czemu to ma służyć??! Zabezpieczenie przed wichurami? To wystarczyłoby ściąć czub a resztę zostawić w spokoju. Zresztą te drzewa nie rosną na pustyni i gospodarz terenu na ogół ma wiedzę, w jakim są stanie. Jeśli grożą upadkiem, wyciąć i zasadzić nowe a nie znęcać się nad tym, które żyje!

Ciekawe, w jakim stanie byłby dzisiaj dąb Bartek, gdyby każdej wiosny skracano niemal do pnia jego gałęzie- jakaś pokraczna baryła chyba!

A już wypalanie traw to nie tylko lenistwo i lekkomyślność, to- zbrodnia! Ile pożarów przez to było, ile nieszczęścia. I żadne przestrogi, żadne apele nie pomagają. Przerażające! :((

06:52, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
środa, 24 kwietnia 2013
Wczoraj

Wczoraj po raz pierwszy po zimie ruszyłam do stolicy przewietrzyć szare komórki. Ostatnio zaprząta mnie tematyka żydowska: oglądałam "Pokłosie", na dniach wybieram się na koncert muzyki żydowskiej, więc kiedy padło hasło- Muzeum Żydów Polskich, tylko przyklasnęłam!

Miałyśmy pecha, bo muzeum, niestety, było nieczynne. I tak wiadomo było, że w środku wiele nie zobaczymy, bo pełne otwarcie dopiero za dwa lata, ale miałam nadzieję zobaczyć dziedziniec, o którym wiele słyszałam. Nie wyszło, trudno- i tak było co pooglądać!

Trzeba przyznać, że robi wrażenie!

Wejście jest niezwykłe, ale i ściany monumentalnej budowli jakby z koronkowych szklanych płyt przyprawiają o zawrót głowy.

Zaraz obok pomnik, zaścielony wieńcami i bukietami żółtych kwiatów... Nigdy tu wcześniej nie byłam- dlaczego?! Przecież to tak blisko!

Teren pięknie zagospodarowany. Można wygodnie usiąść, odpocząć, pomyśleć... Dobrze, że przyjechałam.

Ostatnio ciągle słyszę, że ta, tamten, ona to Żydzi. I zastanawiam się, do czego właściwie ta wiedza może być komukolwiek potrzebna?... Co może zmienić w postrzeganiu i ocenie człowieka fakt, że jest on, bądź nie jest, Żydem?... Nigdy nie patrzyłam na nikogo pod kątem- może to Żyd, nawet nie wiem, czy kiedykolwiek w swym życiu znałam Żyda... jeśli znałam, to nawet o tym nie wiem. Można być draniem i oszustem - i Żydem, ale równie dobrze- draniem i oszustem- i Polakiem, Chińczykiem czy Holendrem, bo bycie draniem i oszustem to powiedzmy, jakaś tam nabyta cecha osobnicza a nie narodowa. To tyle.

***

Po tak interesująco zaczętym dniu- kawusia i do "Zachęty".

Wystawa tkaniny artystycznej. Gobeliny, makramy, dywany z wycinanych gazetowych głów, z rzepów, z fotografii... cudeńka!

Niestety, nie będzie wielu zdjęć, z prostej przyczyny- nie wolno fotografować z użyciem flesza a ja nie wiem, jak go w mojej małpce wyłączyć, stąd też sfotografowałam jedynie to, co mi się udało pstryknąć, korzystając z chwilowej nieuwagi muzealnych cerberów.

Dlaczego jest taki przepis, nie mam zielonego pojęcia. Za granicą różności uwieczniałam na zdjęciach i nikt o to pretensji nie miał, więc nie uwierzę, że tam lekceważą ewentualny zły wpływ chwilowego naświetlenia na muzealne zbiory. A mają przecież cuda przeogromnej wartości!

Poza tkaninami obejrzałyśmy jeszcze instalację zainspirowaną lotem pierwszej kobiety w kosmos. Gigant rusztowanie i tak jakby z góry wchodziło się do wnętrza olbrzymiego człowieka. Pewnie że się wdrapałyśmy. W środku co prawda nie było wiele do oglądania, ale cośmy pod sufitem po rusztowaniach połaziły- to nasze!

Wyobraźnia- owszem, ale żeby zaraz dzieło sztuki?... Ale może ja się nie znam. Uczciwie przyznam, że na ogół instalacje, filmy rzadko do mnie przemawiają- wolę tradycyjną formę wyrazu.

Zdjęcie z wnętrza tej kosmicznej powalonej baby. Za nic nie mogłam się doszukać jakiegoś sensownego przesłania.

20:16, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
piątek, 19 kwietnia 2013
Wydano wyrok

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam, że będzie wydany wyrok w sprawie strzelaniny w grudniu 70, myślałam, że coś mi się pozajączkowało, że może się przesłyszałam...Nie przesłyszałam się, wyrok wydano a ja z zadziwienia nadal wyjść nie mogę. Dlaczego? Już wyjaśniam:

1) Od tamtych wydarzeń minęło prawie 43 lata!! Toż to niemal epoka! I przez tyle czasu wymiar sprawiedliwości nie mógł rozstrzygnąć, kto ponosi odpowiedzialność??!! Może za komuny się nie dało, ale potem też nie?? Żaden sąd żadnego z demokratycznie wybranych rządów??! To się po prostu w głowie nie mieści!

Pewnie zabrzmi to mało poprawnie politycznie, ale mniej bym się chyba zdziwiła, gdyby tenże proces trwał kolejnych 40 czy 50 lat, bo dycha w jedną czy w drugą już raczej nie ma większego znaczenia a nie byłoby przynajmniej takiego poczucia kpiny z historii i ludzkiego życia...

2) W kontekście ogromu lat toczącego się procesu wyrok zabrzmiał tak kuriozalnie, że żaden komentarz nie odda poziomu absurdu. Uniewinnienia komentować nie będę, natomiast skoro zapadły wyroki w zawieszeniu, to znaczy, że winę udowodniono- chyba logicznie rozumuję? To jak można odebrać to zawieszenie? Że oskarżony X czy Y przez 4 lata nie może/nie powinien/nie wolno mu strzelać do ludzi? A potem co?! Potem już wolno, bo będzie liczone jako inne nowe przestępstwo??

Mało sensowny może ten wpis, ale nie umiem się w tym racjonalnie odnaleźć.

I nawet nie chodzi mi już o ten przedziwny wyrok, którego nie jestem w stanie zrozumieć... Zastanowiłam się, czy rodziny poszkodowane w tamtych wypadkach uzyskały od państwa, czyli od nas, jakąś opiekę, rodzaj rekompensaty za śmierć najbliższych, może jedynych żywicieli rodzin, czy dostały jakąkolwiek pomoc...jakoś nic na ten temat nie obiło mi się o uszy. W sytuacji, gdy rzucało się milionami po wypadku lotniczym, tamta krzywda ogromnieje, nieprawdopodobnie mocno ogromnieje...

16:27, babciabezmohera
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Miniaturka

Nasza rodzima pomnikomania doczekała się już licznych komentarzy a wciąż dopomina się o nowe. Nie wystarcza nam już ilość, teraz - śladem zachodnich osiągów- idziemy po rekordy Guinnessa. Mój Chrystus będzie wyższy! A takiego wielkiego papieża to jeszcze nikt nie postawił!!

- Nie daj się nasa kura babcynej!- jak głosiło ludowe zawołanie.

Tylko co to ma wspólnego z religijnością, z pokorą, z duchem chrześcijaństwa?... Dla mnie- jest zaprzeczeniem tego wszystkiego, jest wyrazem buty... a poza wszystkim dobrego smaku.

Jakby dla ironii częstochowski papież stanął w Parku Miniatur. Super miniaturka- ponad 13 m! To jaki będzie nieminiaturowy i ciekawe , gdzie stanie?...

10:26, babciabezmohera
Link Komentarze (32) »
sobota, 13 kwietnia 2013
Nie miala baba kłopotu...

No to Haczyk pokazał, na co go stać!

Do wejścia domu prowadzi niewielki zadaszony ganeczek. Tam ulokowaliśmy budę, żeby psu było ciepło, żeby nie padało, nie zawiewało itd, itd. Buda nówka-sztuka. Winwestowaliśmy w psie locum całe 230 zł z myślą, że lata całe będzie służyło. Będzie? Ciekawe.

Dziś rano wynoszę psu żarcie  i co widzę? Przy wejściu do budy gromada drewnianych zadr, odszczypany kawałek listwy wykończeniowej, ewidentnie obraz akcji psich pazurów. Do reperacji to się nijak nie nadaje. Szczęśliwie jakiejś okrutnej dewastacji nie ma, ale wyraziłam wdzięczność niebiosom, że nie zachęciłam psa do bytności w domu, bo gdyby tak na domowych meblach pazury poostrzył, to... szkoda gadać! ;(

Po cichu podejrzewam, że była to przemyślana akcja protestacyjna. Wczoraj nie udało mu się wyrwać za furtkę, a poza tym padał deszcz i nie chciało mi się wyjść z psem nawet na krótki spacer, tak więc Haczyk skazany był na ganianie wyłącznie w obrębie podwórka. Widocznie nie bardzo mu się to podobało, frustracja go przerosła i wyżył się na budzie. Jak tak dalej pójdzie, to przyjdzie wrócić do legowiska albo trzeba będzie drugą budę kupować... ;(

Ano, kto ma miękkie serce... ;))

14:09, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
czwartek, 11 kwietnia 2013
Jako p.s. do wczoraj

Satyryczne rysunki Remka Dąbrowskiego są tak trafne, że nawet nie ma co ich komentować- mówią same za siebie! ;))

18:42, babciabezmohera
Link Komentarze (3) »
Poznaj prawdę, czyli przegląd archiwaliów

I oto, co znalazłam:

Już od dawna nieaktualne a przecież wciąż obowiązujące i odnoszące się do dzisiejszej rzeczywistości.

Machulski jednym celnym zdaniem podsumował całość. Granice absurdu przesunęły się tak daleko, że żadna poważna debata nie jest już możliwa- i przede wszystkim to tak naprawdę jest smutne!

Nasi prawdziwi polscy patrioci jakoś nie dopuszczają do swoich głów, przepełnionych ogromną miłością do kraju, takich zwykłych racjonalnych myśli, jak bardzo wizerunkowo szkodzą Polsce i jak to politycznie może być wygodne dla sąsiada, w którego stronę buńczucznie wymachują szabelkami. Ale odpowiedzialność nie jest ich najmocniejszą stroną. Gdyby co, to w końcu zawsze można: - To nie ja! To on!

Żałosne! :(((

10:02, babciabezmohera
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 08 kwietnia 2013
O jakich mediach myślę

Rozpoczyna się smoleńska trzydniówka, którą trzeba będzie jakoś przetrwać. Stosunkowo niewielki to problem, bo wystarczy albo nie włączać telewizora, albo oglądać wyłącznie sportowe kanały, tyle że jednak chce się wiedzieć, co się w kraju i na świecie dzieje, tym samym... eee!

Radio. Muzyka, muzyka, muzyka... Lubię muzykę i chętnie jej słucham, ale chciałoby się coś gadanego. Szukam. "Słowo na dobry początek dnia" czy coś podobnego. Snują się religijne refleksje, wygłaszane przez duchownego chyba. Wsłuchuję się uważniej. Radio Maryja? Skądże! Program I Polskiego Radia. Ja rozumiem- 2 ważne święta: Boże Narodzenie i Wielkanoc, ale na okrągło katechizacja grzesznego narodu??! I co z niej wynika, skoro nienawiści jakby coraz więcej zamiast coraz mniej w życiu codziennym...

Najprościej z prasą. Mniej więcej wiadomo, jaką linię które gazety trzymają i mam wybór- odpowiada mi, to kupuję i czytam,  nie odpowiada, to nie.

Marzy mi się jakiś ogólnopolski, wszędzie odbierany kanał telewizyjny całkowicie aideologiczy- apolityczny, areligijny a jednocześnie wartościowy, który w jakimś stopniu byłby ważny dla każdego, w którym każdy coś by dla siebie mądrego i potrzebnego znalazł. Coś może na kształt TVP Kultura. Ja wiem, że do ideału daleko, ale jakiś zaczątek jest, jest na czym budować. Kupować u producentów najciekawsze rzeczy z zakresu publicystyki, nauki, kultury, wiedzy o świecie.  Do takiego kanału i dla takiego programu warto byłoby sypnąć kasę z państwowej, czyli naszej wspólnej kiesy. A te dotychczasowe, zideologizowane do szpiku kości,  kanały po prostu sprzedać- i tyle! Marzenia... toć pomarzyć zawsze można!

16:05, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm