RSS
piątek, 29 kwietnia 2016
Może trochę dla krzywego uśmiechu...

... ale dobre i to!

Chociaż to uśmiech nie bardzo wesoły! ;(

 

 

Mimo wszystko- MIŁEGO DNIA!;)

14:58, babciabezmohera
Link Komentarze (20) »
Co mnie dziwi...

Właściwie po tym tytule wystarczyłoby wpisać krótkie NIC - i sprawa byłaby załatwiona.

Ale jednak ta rozbieżność między tym, co się głosi a tym, jak się działa, ciągle jednak jest jeszcze zdumiewająca.

-Nie wszczyna się procedur prokuratorskich w sprawie przestępstwa urzędniczego /niedrukowanie wyroku TK/ a kieruje się do sądu dla nieletnich sprawę gimnazjalistów, którzy sprofanowali hostię, na co w dodatku, o ile mi wiadomo, żadnych świadków nie było.

- Reanimuje się po raz któryś zapyziałe górnictwo i równolegle lekką ręką rozwala się stadniny- wzorcową polską markę.

- Przygotowuje się ustawę inwigilacyjną, mającą za zadanie śledzić wszystkie poczynania rodaków i jednocześnie likwiduje się kamery z sali posiedzeń, żeby nie można było wychwycić i udowodnić ewentualnych sejmowych krętactw "prawej i sprawiedliwej" partii /bo dziwnym zbiegiem okoliczności inne kamery są a zdjęto akurat te/.

-Głosi się przemówienia aż ciężkie od nadmiaru patriotyzmu i wielkich słów i jednocześnie kopie się coraz głębsze rowy między Polakami.

- Mówi się wiele o obronności kraju i jednocześnie szykuje się zmiany w służbach celnych, hołubi partyzantkę ONR-u...

Na co się nie spojrzy, to co innego w deklaracjach, co innego w rzeczywistości. :(

14:49, babciabezmohera
Link Komentarze (6) »
wtorek, 26 kwietnia 2016
Optymistycznie

Dziś transmisja ze spotkania w sprawie TK- z Pałacu Prymasowskiego.

Z przyjemnością słuchałam wystąpień mądrych ludzi /prof. prof. Łętowska, Stępień, Zoll, Strzembosz/, bo ludzi z ogromną wiedzą i umiejętnością jej przekazania zawsze dobrze się słucha.

Kolejna dawka nadziei.

Sąd Najwyższy będzie respektował niepublikowane wyroki Trybunału Konstytucyjnego.

Kolejna dawka nadziei.

Może to już niedługo?... Oby! W każdym razie bardzo się przyda ten haust świeżego powietrza, bo już się człowiek zaczynał dusić.

16:41, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
poniedziałek, 25 kwietnia 2016
Symfonicznie

Byłam wczoraj na koncercie zespołu Raz, Dwa, Trzy w Filharmonii Narodowej. Nie będę ściemniać, że jestem stałym bywalcem, bo nie jestem- z różnych względów. Duże wrażenie robi sama sala koncertowa.

Jeszcze jest niezapełniona. Ludzie powoli się schodzą. Jestem starej daty i nie wyobrażam sobie, że na koncert można wpaść w ostatniej chwili z lekką zadyszką. Dla mnie to święto, które chcę celebrować w skupieniu i spokoju.

Miejsca mamy na balkonie. Jesteśmy przed czasem, więc można do woli przyglądać się otoczeniu, napływającym ludziom...

Dzwonek. Zaczyna się koncert.

Pierwsze wrażenia- lekki niepokój i niedowierzanie... ten eksperyment chyba nie ma prawa się udać. Kto zna zespół, będzie wiedział, o czym mówię.

Obawa całkiem niepotrzebna. Z każdą chwilą bardziej wtapialiśmy się w muzykę. Królowała atmosfera sympatycznej normalności, ludzkiego ciepła i przyjaznego dzielenia się swoimi uczuciami.

Gościem wieczoru była /m.in./ Kinga Preis a ich wspólne wykonanie utworu było wzruszające, rozczulające nawet. 

Tak! To samo, tylko wczoraj Kinga była w sukni. Byłam zachwycona! Zresztą nie tylko ja. Owacjom na stojąco nie było końca.

Dziękuję Ci Córeńko za wspaniały koncert!

17:11, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
sobota, 23 kwietnia 2016
Buciki

Ot, po prostu dla odrobiny całkowitego i nieskrępowanego luzu! ;))

----------------------------------------------------------------------------------------------

19:15, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
czwartek, 21 kwietnia 2016
Jakie to ma znaczenie??!

Z przyjemnością patrzyłam na to zdjęcie, bo obrazowało moje widzenie opozycji: razem jesteśmy silni. Na podziały i dobijanie się o swojego wyborcę zawsze znajdzie się czas. Ale nie teraz. Teraz bądźmy razem!

I w tekście czytam, że już są jakieś niesnaski, kto jest organizatorem. Ludzie! Puknijcie się w głowę! A jakie to ma znaczenie??!!! Organizatorem może być Jasio Kowalski z Vc- i co z tego?? Ważny jest cel a każde z Was jest w jakimś sensie współorganizatorem i rękojmią, że marsz jest w słusznej sprawie. Kompletnie nieważne, kto papiery do Gminy zaniósł!

Trochę pokory, Kochani, żebyście nie spieprzyli tego, co najważniejsze!

A na marsz- 7.05.- znowu się wybiorę! Też jestem ważna! ;))) Beze mnie marsz byłby o jedną osobę mniej liczny, prawda? ;))) Toteż kto chce i kto może, niech się melduje!- BĄDŹMY RAZEM! :)

20:39, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
środa, 20 kwietnia 2016
Zawrót głowy

Jakiś czas temu doszło do wymiany zdań na temat: co oznacza lęk wysokości. Skoro wymiana zdań, to znaczy, że były podzielone. W gruncie rzeczy chyba nie definicja jest najważniejsza, ile samopoczucie przy takiej czy innej wysokości. A to u każdego człowieka jest inne i inaczej uwarunkowane. Jedni zawrotu głowy dostają przy wejściu na taboret /zbieżność podobieństw przypadkowa! ;)/, innych przeraża drabina a jeszcze inni dostają dreszczy dopiero przy brzegu urwiska.

U mnie objawia się to dość dziwnie, bo coś mnie ciągnie do pokonywania wysokości a jednocześnie wysokość mnie przeraża i mam poczucie, jakby dno przepaści przywoływało do siebie... Najstraszniejsze sny to te, gdy spadam w głębinę i nie ma żadnego punktu zaczepienia a tempo spadania narasta i już, już rozbiję się o podłoże. Budzę się w ostatnim momencie, zlana zimnym potem, z łomotem serca... koszmar!

A na różnych wycieczkach bywałam pierwsza do oglądania panoramy z wież widokowych. Ale wiem, na czym to u mnie polega. Poczucie bezpieczeństwa! Jeśli mam zaufanie, że nic złego stać się nie może, że wszystko wygląda solidnie i jest zabezpieczone, to mogę pokonywać różne wysokości; wystarczy jednak że pojawi się cień nieufności, drobna wątpliwość- i przepadłam: głębia ciągnie mnie w dół a zawroty głowy wzmacniają poczucie zagrożenia.

Nie wiem, czy zdjęcie przedstawia rzeczywistość , czy jest sugestywnym fotograficznym trickiem- nie ma znaczenia. Dla mnie taka sytuacja jest niewyobrażalna- już samo zdjęcie powoduje jakiś wewnętrzny skurcz i mrówki na grzbiecie.

----------------------------------------------------------

Czemu do tego nawiązuję?

Bo jakoś podobnie czuję się w dzisiejszej Polsce. Z jednej strony skała, z drugiej urwisko... i ten wewnętrzny dygot tak trudny do opanowania.

Zdaję sobie sprawę, że porównanie jest kompletnie bez sensu, bo to co się dzieje u nas to pewien proces i nie wystarczy nieostrożny ruch, by runąć w przepaść, z drugiej jednak strony historia zna przypadki, gdy rzecz, wydawałoby się, mało istotna powodowała zawieruchę... Nieprzewidywalność zdarzeń ma istotny wpływ na całkiem realny niepokój.

I koniecznie trzeba budować wokół siebie barierę bezpieczeństwa, bo nie wolno dać się zawładnąć lękowi. Zastraszonymi ludźmi łatwo zarządzać. :(

---------------------------------------------------------

I jeszcze o czymś pomyślałam. Jedna drobna Nadia Sawczenko stawiła czoła potędze Kremla. I wygląda na to, że wygrała. Dlaczego? Bo za nią stanął świat.

U nas od 17.03. głoduje Andrzej Miszk. Czy nie za małe ma wsparcie?

Czytałam wywiad z nim. Jest do bólu realistą. Zdaje sobie sprawę, że jego protest jest niemedialny, że stanie się medialny, gdy umrze. Nie dąży do tego, nie chce tego, ale nie wyklucza... Przerażające!!

A my?

Przechodzimy obojętnie obok jego namiotu, czasem ktoś zerknie zaciekawiony... i tyle... :((

13:44, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
niedziela, 17 kwietnia 2016
Nie lubię ruskich

Ładnych parę lat do tyłu ponoć dużym uznaniem cieszyła się koszulka z napisem na piersiach "Nie lubię ruskich..." i na plecach:"...pierogów". ;) Podobno, bo sama takiej koszulki nigdy nie widziałam. Ale żart był dość głośny.

A co do ruskich pierogów - faktycznie ich nie lubiłam, toteż nigdy nie próbowałam ich robić w domu. Widocznie kiedyś musiałam się nadziać na wyjątkowo paskudne i tak je sobie skutecznie obrzydziłam, że niedobrze mi się robiło na sama nazwę.

Traf chciał, że takie właśnie pierogi stały się ulubionymi przysmakiem mojej córki. Mało tego, zaczęła się dopominać, żebym je wreszcie kiedyś zrobiła, bo czuje się pierogowo poszkodowana. No i ostatnio zostało mi z obiadu kartofli, ser akurat miałam. Myślę sobie: raz kozie śmierć! Najwyżej będą niejadalne i zaniosę dla kur.

Ale były super! Sama też zjadłam z przyjemnością. I już się nie będę mogła wykpić, bo jak raz się udały, to czemu miałyby się nie udać następnym razem? ;)) Już córcia mnie przypilnuje, żebym jej więcej pierogowo nie zaniedbywała.

--------------------------------------------------

A dla koloru: jedyna krzewina, której psom nie udało się zadeptać. Chyba tylko dlatego, że jest dość kłująca.

Nie jeszcze pigwa ocalała, ale dopiero zaczyna kwitnąć. Resztę psy wytłukły. No, cóż! Albo kwiaty, albo psy- nie można mieć wszystkiego! :))

17:14, babciabezmohera
Link Komentarze (35) »
piątek, 15 kwietnia 2016
Prezydent wybija się na niepodległość?

Pan Duda- teoretycznie prezydent wszystkich Polaków- zapytał marszałka sejmu o prawidłowość wczorajszego głosowania. Zabrzmiało to jak kiepski żart. On w obronie prawa!!! Swoją prezydenturę od jego łamania rozpoczął, stulił uszy po sobie i podpisywał, co mu prezes kazali a teraz praworządnego zgrywa- jawna kpina z narodu!

Niech lepiej zaprzysięgnie trzech sędziów TK i zobliguje Kempę do publikowania wyroków Trybunału. Może to by cokolwiek poprawiło jego reputację, choć szczerze mówiąc - wątpię.

10:41, babciabezmohera
Link Komentarze (17) »
czwartek, 14 kwietnia 2016
Polka galopka

Tempo uciekających zdarzeń jest tak szalone, że należałoby pisać dziennik a może nawet godzinnik, żeby nadążyć z rejestrowaniem.

Prezes obraził się na prezydenta. Może tak, może nie, ale traktuje go jak powietrze. Albo ukartowane, albo rzeczywista różnica zdań. Jeśli nawet to drugie, to niewiele z tego wynika, bo gdyby nawet prezydent się zbuntował, to wcześniej tyle już podeptał, że nikt rozsądny nie odważy się mu zaufać.

Nowy odczyt z czarnych skrzynek wyraźnie daje do zrozumienia, że jeśli nawet nie było rozkazu, to atmosfera przymusu lądowania była aż gęsta. Też mi nowina. Właściwie od początku było to wiadome. Ale dobrze, że jest wyraźne potwierdzenie.

Rezolucja PE w sprawie Polski. Poczynania rządu pod lupą. I wściekłe reakcje- pomówienia i oskarżenia, nijak mające się do logiki, ale nie o logikę tu chodzi. Chodzi o dorzucenie do pieca, bo to się ludziom podoba i słupki poparcia PiS-owi nadal rosną. Swoją drogą, zaczynam się zastanawiać, czy sondażownie się wystraszyły i fałszują rzeczywistość, czy ludzie faktycznie tak głupieją  z każdą godziną? I jedno, i drugie mało pocieszające...

W odpowiedzi /chyba/ na rezolucję sejm przegłosował kandydaturę nowego sędziego do TK, przy czym było wszystko: awantura, głosowanie na dwa przyciski- za siebie i kolegę /Morawieckiego/, karygodne zachowanie marszałka sejmu- no, Sodoma i Gomora!

A ... i jeszcze nieco wcześniej 6 rocznica katastrofy, która de facto niewiele wspólnego z pamięcią o zmarłych miała wspólnego. Było to kolejne hołubienie prezesa i podsycanie przez niego wojny polsko-polskiej. Jeśli było wezwanie p. Stankiewicz do kary śmierci dla Tuska, to o czym tu właściwie można jeszcze mówić?...

Mało?... aż nadto!

Nawet pisać się już nie chce...

23:06, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm