RSS
sobota, 25 maja 2013
Już dziś...

Skąd ja to znam???! ;)))

Mam wrażenie, że w niektórych "naukach" odnajduję siebie. A może powiedzonka po prostu są uniwersalne i służą dobrze kolejnym pokoleniom? ;)))

WSZYSTKIM MATKOM, MATKOM MATEK, MATKOM MATEK MATEK /dalej już się chyba nie da, bo w zaświaty zabłądzę! :)/ OGROMNEJ SATYSFAKCJI Z WŁASNEGO MACIERZYŃSTWA I ODWZAJEMNIONEJ MIŁOŚCI TYCH, KTÓRE BYŁY , SĄ I BĘDĄ MIŁOŚCIĄ ŻYCIA! :)

Czy ciepło...

... czy mroźno...

Temperatura uczuć zawsze wysoka!

Wszystkiego najlepszego, Mamuśki! :))

21:11, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
piątek, 24 maja 2013
Bohaterstwo... altruizm... wielkość...

Wielkie słowa. I wszystkie zbyt małe, zbyt skromne dla opisania wielkodusznego gestu kobiety-matki z Podlasia. Ofiarowała twarz swego syna innemu młodemu człowiekowi. Ofiarowała inne narządy swego dziecka...

Dla mnie to heroizm. To coś tak wielkiego, że głowa pochyla się sama w głębokim ukłonie szacunku, podziwu i wdzięczności. Przepiękna lekcja CZŁOWIECZEŃSTWA w jego najwspanialszej formie.

Dziękuję Ci Matko!

Wierzę, że Twój Syn wiele jeszcze lat będzie żył w innych ludziach, w wdzięczności ich najbliższych.

***

Szanowni pismacy!

Nie szukajcie tej kobiety. Pozwólcie jej zatrzymać to światło w sercu! Nie zróbcie z tego taniej, tandetnej sensacji, proszę...

11:09, babciabezmohera
Link Komentarze (18) »
czwartek, 23 maja 2013
Staremu wolno więcej?...

Na dobrą sprawę, to moja opinia w wielu sprawach funta kłaków jest warta i niezbyt interesująca, bo w imię czego mam się wypowiadać na temat in vitro, planowania rodziny i seksualnego uświadamiania w szkołach, egzaminów z religii na maturze, takiej czy innej modzie etc. etc., skoro mój czas już przeminął, "ratować maluchów" nie zamierzam a i coraz więcej spraw jest już poza mną, bo bezpośrednio mnie nie dotyczy.

A przecież ani myślę spasować z kilku prostych powodów:

1) dopóki precyzuję własne opinie, to znaczy, że analizuję, myślę, żyję, jestem aktywna;

2) jeśli nawet kilka osób przeczyta, co napisałam i podyskutuje pod notką, to znaczy, że temat wart był omówienia;

3) opinia starych ludzi jest ogniwem łączącym  przeszłość z teraźniejszością- nie pozwala więc na tworzenie historycznej czy mentalnej wyrwy;

4) różnorodność ludzi jest tak ogromna, że dla czystej ciekawości można czasem zagłębić się w to, jak myśli młody a jak stary;

5) a jeśli jeszcze komukolwiek do czegokolwiek się to przyda, to już w ogóle będzie super!! :)))

Tym samym staremu wolno! Czy więcej- nie wiem, ale z pewnością nie wszystkim musi się aż tak bardzo przejmować jak człowiek młody. /Więc od czasu do czasu jeszcze sobie trochę pogadam! :)))/

13:58, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
wtorek, 21 maja 2013
Okukana

Nie ma siły, żebym w tym roku doświadczyła jakichś luksusów. Zostałam bezlitośnie okukana bez grosza przy duszy!

W pierwszej chwili usiłowałam racjonalizować:- Zdawało mi się! To chyba nie kukułka!

Ptaszysko pozbawiło mnie jakichkolwiek złudzeń- zostałam okukana po raz drugi i trzeci, żeby już nie było żadnych wątpliwości!

Jak dobrze, że nie jestem jakoś szczególnie przywiązana do marzeń o bogactwie, bo nawet specjalnie rozczarowania nie czuję. Nie przejmuj się kukułko! Za rok spróbuję Cię przechytrzyć! ;)))

19:48, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
niedziela, 19 maja 2013
Marsz szmat

Czegoś nie rozumiem. W moim pokoleniu słowo szmata było równoznaczne ze słowem dziwka, puszczalska, mewka, dziewczyna lekkich obyczajów... że bardziej dosadnych już nie przytoczę. Określenie miało charakter wybitnie pejoratywny. Czy coś się w tej mierze zmieniło??! Może jestem niedoinformowana?

Jeśli nic się nie zmieniło i szmata nadal ma swój negatywny wydźwięk, to nie rozumiem, jak dobrowolnie można wyzywająco się ubrać i dumnie oświadczać, że właśnie biorę udział w  "Marszu szmat"- ergo: jestem szmatą!

Proszę mnie nie pouczać, że cel jest szczytny! Że gwałt jest haniebny i nie powinien spotkać nie tylko dziewczyny odważnie i prowokująco ubranej, ale nawet kobiety, która z handlu własnym ciałem uczyniła zawód. Ja to wszystko wiem, rozumiem, jestem za propagowaniem idei szanowania kobiety i jej prawa do wyłącznie dobrowolnego dysponowania własnym ciałem. Ale takie propagowanie słusznej skądinąd idei nie może równocześnie słownie brukać kobiety, ubliżać jej, wdeptywać w ziemię!

_______________________________

I teraz coś, co mnie pewnie mentalnie zdegraduje, ujawni skrzętnie dotąd skrywany moher: nie potrafię patrzeć neutralnym okiem na wyzywająco ubraną dziewczynę. Ona przez swój ubiór też chce coś przechodniom przekazać o sobie. I tak jak przeszkadza mi prowokacyjny ubiór, tak nie umiem przychylnie patrzeć na demonstracyjne okazywanie sobie uczuć w miejscach publicznych, niezależnie zresztą od płci owych par.

Może to wynik mojej kołtunerii, ale uważam, że wystawianie na widok publiczny spraw osobistych, intymnych ogromnie zuboża człowieka i trywializuje jego uczucia.

_______________________________

I na koniec: ciekawe co na temat "Marszu szmat" mają do powiedzenia feministki?...

18:46, babciabezmohera
Link Komentarze (25) »
sobota, 18 maja 2013
Sklonowano ludzki zarodek

Nawet nie jestem pewna, czy tytuł notki jest prawidłowy, czy prawdziwy sens jest taki, jak go odebrałam... wiem natomiast, że temat klonowania człowieka w jakiejś formie obudził mój niepokój, że chodzę z tematem jak kura z jajem, że rady sobie dać nie mogę, że szarpią mną uczucia z dwóch przeciwstawnych krańców: duma i radość- ho! ho! jaki z człowieka jest gigant, nad wszystkim kiedyś zapanuje!- i z drugiej strony: przerażenie i rodzaj zgrozy- do czego to wszystko doprowadzi?...

Jeśli ja, z moją kiepską pamięcią, niemal natychmiast wygrzebałam z zakamarków hasło "zmieniaki" i, sprawdziwszy je w googlach, odszukałam dawno temu przeczytaną książkę, to znaczy, że bardzo mnie poruszyła, że we mnie zapadła, że temat jest ważny i bynajmniej do błahych nie należy!

Rozumowo wiem, że nie taki diabeł straszny, że eksperymenty medyczne są nadzieją dla ogromnej rzeszy straszliwie cierpiących ludzi, zmagających się z dramatem ciężkich chorób, ale wiem też, że wynalazki i odkrycia myśli ludzkiej mogą być wykorzystane dla dobra człowieka, ale też i dla zagłady.

Bardzo trudny temat! Filozofowie i etycy mają nad czym myśleć...

***

A książka wciąga niesamowicie, czyta się ją błyskawicznie... a zostaje w człowieku na lata! Jak dla mnie- ważna lektura!

13:44, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
niedziela, 12 maja 2013
Uwaga! Uwaga! reklamuję- "Podróż"

Właściwie prawdopodobnie wszyscy ten spektakl oglądali, bo  na pewno co najmniej dwukrotnie był powtarzany.

Dziś o 18.00 /godzina trochę niezręczna!/ w TVP Kultura powtórka "Podróży" w wykonaniu Piotra Fronczewskiego i Gustawa Holoubka. Absolutna perełka teatralna- tak pod względem gry aktorskiej jak i samej tematyki. To rzecz, której się nie zapomina.

Jeżeli ktoś ma dostęp do tego kanału a sztuki jeszcze nie widział, to gorąco polecam.

15:01, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
sobota, 11 maja 2013
Jak burza zrobiła z Haczyka psa domowego.

Wygląda na to, że nasz przybłęda dzięki burzy -i to nawet niespecjalnie długiej ani groźnej- przeistoczył się z podwórzowego w domowego kundla.

Zaczęło mruczeć i pobłyskiwać a Haczyk normalnie dostał amoku. Buda wydała mu się mało bezpiecznym schronieniem i rwał się do mieszkania.  Mężowi żal się go zrobiło, więc go wpuścił. Rzeczywiście pies drżał cały i miejsca sobie znaleźć nie mógł.

Przyznam, że nie byłam zachwycona, bo do końca jednak nie wiem, jak się pies zachowa, czy nie zechce przypadkiem obsikać ścian, no ale stało się- do domu się dostał! No, muszę przyznać, że Haczyk zachował się jak dżentelmen. Nie dość, że nigdzie nie nabrudził, to posłusznie ułożył się na legowisku, które przeniosłam z jego budy do mieszkania.

Po burzy wrócił na dwór, ale już widzę, że pies będzie podwórzowo-pokojowo-domowy i że całkiem na dwór wypędzić się go już nie da.

W gruncie rzeczy nie mam nic przeciwko, bo psiak jest uroczy, przylepa i pieszczoch. Szturmem zdobył nasze serca, toteż usiłuje teraz zaklepać ostatecznie swoje miejsce w rodzinie. Jest nieprawdopodobnie ruchliwy a skacze w górę jak cyrkowiec. Śmieszny jest bardzo! :)

Jedyna możliwość zrobienia mu względnie spokojnego zdjęcia to przy misce z jedzeniem, a i to bez ogona, bo merda nim niemal bez przerwy i wyszedłby jakiś nieostry wachlarz.;))

Cziko! Pokaż pyszczek!

Grzeczny pies! Dziękuję! :))

17:02, babciabezmohera
Link Komentarze (18) »
piątek, 10 maja 2013
W delegacji

W zawodzie - babcia- specjalnie się nie przepracowuję, więc skoro zaistniała potrzeba  bardziej intensywnej opieki nad najmłodszym wnuczkiem, to oczywiście zadeklarowałam pomoc.

Opieka była wyjazdowa, więc niejako przy okazji poznałam jedną z dużych podkrakowskich wsi.

Co za krajobrazy, jakie przestrzenie! Cisza, spokój, wiosenna rozbuchana zieleń, zapach świeżo koszonej trawy- poezja!

Normalnie sielsko anielsko! I ludzie tacy inni niż u nas- żyją wewnątrz społeczności, nie zamykają się wyłącznie w obrębie swoich najbliższych. Gościnni, otwarci, serdeczni, uczynni, żyją z sąsiadami jak w jednej wielkiej rodzinie. Bardzo mi się tam podobało!

Przy domu Gospodarzy chwyciłam ostatnie chwile kwitnienia magnolii.

U nas magnolie dawno już pogubiły kwiaty.

Ale po powrocie do domu sfotografowałam chyba wszystko, co u mnie kwitło  a że nie ma tego zbyt dużo, to wstawiam, jak leci. ;) Też wiosnę widać! :)

***

Kura i Haczyk po naszym powrocie oszalały ze szczęścia. Myślałam, że furtkę wywalą! ;))

Strasznie fajnie jest patrzeć, jak zwierzaki się cieszą! :)

18:05, babciabezmohera
Link Komentarze (18) »
czwartek, 02 maja 2013
Jabłka Adama.

Jeżeli ktoś jeszcze tego filmu nie oglądał, to serdecznie polecam. Oglądałam już dwa razy i , jeśli nic nie stanie mi na przeszkodzie, nie żal mi będzie czasu na obejrzenie po raz trzeci. Genialna współczesna baśń, pełna dziwnych postaci i jeszcze dziwniejszych wydarzeń. Przy czym nie ma moralizowania, przy całym ogromie zła dobro wcale nie składa broni... Piękny, bardzo poruszający film, jeden z moich ulubionych.

Gdyby co - dziś TVP Kultura o 20 z minutami.

10:10, babciabezmohera
Link Komentarze (19) »
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm