RSS
sobota, 31 maja 2014
***

 

Takiej radości życia, takiego uśmiechu, takich iskierek w oczach - każdego dnia nie tylko jutro!- życzę wszystkim naszym dzieciom, wnukom, prawnukom... a także nam samym, o ile jesteśmy jeszcze dziećmi albo choć trochę dziecięcości w sobie zachowaliśmy.

Wszystkiego najlepszego!! :)))

15:04, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
piątek, 30 maja 2014
Pożegnanie

Oglądałam mszę w intencji Generała.

 Była krótka, skromna, nawet surowa, co jakby dodatkowo podkreślało godność tej uroczystości. Spokojne i wyważone w tonie: list Głodzia i homilia biskupa, piękne i przemyślane przemówienie prezydenta Komorowskiego. Trzech prezydentów razem, w jednej ławce, ponad podziałami...

I migawka sprzed kościoła. Nasi niezawodni wierni "patrioci", pełni chrześcijańskiego miłosierdzia z wykrzywionymi nienawiścią twarzami...skandujący idiotyczne hasła.

A przecież nie udało im się zakłócić powagi chwili, sprofanować tej śmierci- i to budzi optymizm.

13:33, babciabezmohera
Link Komentarze (31) »
czwartek, 29 maja 2014
Dedykowane...

Dedykowane- właściwie nie imiennie, każdemu, kto potrzebuje zagłębić się w ważne acz trudne tematy.

Zawsze interesowała mnie psychologia a w niej szczególnie fenomen psychiki ludzkiej, który ma wpływ na jakość ludzkiego życia, na zdrowie fizyczne, na relacje społeczne, na rodzaj i jakość pracy... właściwie na wszystko.

Przez lata czytywałam "Charaktery", ale zrezygnowałam, bo zaczęło być zbyt naukowo- mózg, połączenia neuronów- te rzeczy... dla mnie za trudne do przebrnięcia. Potem był "Sens", ale tu jakby poszło w stronę przeciwną- tak trochę dla pani domu, chociaż może to zbyt ostra ocena. I jeszcze kupowałam " Psychologiczny Poradnik Polityki- ja, my, oni"... W końcu machnęłam ręką- aż do dzisiaj. Dziś kupiłam tom 15 tegoż  Poradnika ze względu na wypunktowaną treść.

Właściwie dramat na każdej stronie, ale czy nie tęskniłam zawsze, żeby posłuchać /poczytać wypowiedzi/ mądrych osób  komentujących trudne tematy takie jak choroba, śmierć, kalectwo, rozstanie...

I znowu dochodzimy do psychiki- jedni zapadają się  w sobie, odcinają od świata i ludzi, inni zyskują motywację do zmiany. Jak to się dzieje? Dlaczego tak a nie inaczej?...

Bardzo trudne tematy i bardzo trudne teksty, ale jakże fascynujące! Po raz pierwszy w jednym egzemplarzu skomasowano to, o czym w zasadzie przestaliśmy już swobodnie rozmawiać, co zostało zepchnięte w sferę tabu. Po przeczytaniu zostawię ten egzemplarz- może jeszcze komuś się przyda...

20:55, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
wtorek, 27 maja 2014
Polemicznie.

Na górze napis w cudzysłowie:

"Największą siłą wyborczą okazała się grupa tych, którzy nie poszli głosować albo oddali głos nieważny. Było ich aż 76,18 proc."

Pod spodem:

Zacytowane z Parady karzełków z dnia 27 maja 2014 roku.

***

I komu to, moi kochani, pokazaliście fucka, co? Sobie, bo to sobie zaprojektowaliście takich posłów, jacy zostali wybrani /teoretycznie bez waszego udziału!/ i automatycznie dużo trudniejszą przyszłość. No, cóż, nic dodać, nic ująć- na złość babci... trochę to żałosne i mało dojrzałe...

19:02, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 26 maja 2014
Przygnębiona

Trudny wpis. Od czego zacząć? Wybory? Śmierć Generała? Lista medycznej religijności?

Do czego się człowiek nie przymierzy, to robi się smutno.

Może tak, jak się samo nasunęło....

Wybory do Europarlamentu. Najpierw PO przed PiS-em. Minimalnie-1%, więc niczego nie przesądza, wyniki cząstkowe. Potem zamiana miejsc- PiS prowadzi. Podobną huśtawkę już kiedyś przerabialiśmy. We wtorek mają być ostateczne, oficjalne wyniki podane przez PKW. Zobaczymy. Wygląda na to, że całkiem sporo niespodzianek. Wreszcie Ziobro i Kurski będą mieli trochę więcej czasu na zajęcie się własnymi sprawami a nie szczęśliwością Polski i Polaków. Trochę niepokoi wysoka pozycja JKM, ale zważywszy, że to tylko czterech posłów, to jakoś to trzeba będzie przełknąć, ale nie ukrywam, że jak dla mnie- to wstyd! Zresztą takich od wstydu dostało się też kilku z innych partii- m. in. "ta sławna Anna". No, cóż, trudno. W końcu nie mamy monopolu na frustratów i oszołomów, z innych krajów też różne dziwne postacie się dostaną... Trzeba zaakceptować to, co jest i starać się szukać pozytywów zaistniałej sytuacji.

Wysoka frekwencja przy wyborach prezydenckich na Ukrainie. Nie będzie drugiej tury! Prezydent został wybrany. I tam nie było prosto! Trzeba było nie lada odwagi, żeby wziąć udział w wyborach, zawsze gdzieś mogła się trafić jakaś zabłąkana kula /szczególnie na wschodnich terenach/ U nas było najzupełniej bezpiecznie a ponadto proszono, tłumaczono, apelowano. Efekt?... mizerne nieco ponad 20%. Żałosne!

***

Wczoraj w wieku 90-ciu lat zmarł Generał Wojciech Jaruzelski. Tragiczna postać, postać od trudno akceptowalnych wyborów. Reszta to już kwestia wiary i pewnie zawsze będziemy podzieleni, co do oceny jego postawy i jego polityki, wreszcie jego intencji /co dla mnie już jest zupełnie kuriozalne, bo jedynie On mógł znać intencje takich czy innych posunięć czy rozwiązań/.

Nie pałałam do Jaruzelskiego jakąś szczególną sympatią, niemniej darzyłam Go szacunkiem- dla mnie był człowiekiem poważnym, człowiekiem z klasą- dlatego zapaliłam znicz na znak wiary w Jego dobre intencje na rzecz kraju. Wierzę, że historia po latach oceni Go bardziej sprawiedliwie niż ludzie, żyjący w tych historycznych czasach. Trudne miał życie. Niech odpoczywa w pokoju.

***

Czy kiedykolwiek skończy się to niezdrowe zainteresowanie dolnymi partiami ciała człowieka przez ludzi KK, przy pominięciu duchowych potrzeb? Religia to- w moim rozumieniu- nie zbiór zakazów i nakazów, to wolność i odpowiedzialność. Bardzo nie chciałabym, by polityka i religia zlały się u nas w jedno a to niebezpieczeństwo wydaje się być coraz bliżej.

Dawno już jestem w wieku po prokreacyjnym, ale wolałabym, żeby lekarz w razie potrzeby udzielił mi pomocy, zamiast się nade mną modlić!  I tak mi się właśnie smutno zrobiło po tym wszystkim. Chyba za dużo na raz! :((

13:18, babciabezmohera
Link Komentarze (23) »
niedziela, 25 maja 2014
Będę modelowała

Może ktoś jeszcze pamięta, że Ksawery załatwił mi wierzbę mandżurską. Drzewisko było ogromne, ale wiatr dał mu radę. Po ścięciu nadłamanego drzewa została dwupienna asymetryczna reszta.

Przyszła wiosna i niby u nas nie busz, żeby wszystko rwało się do życia, ale jednak... Wierzba mandżurska wyraźnie nie miała zamiaru się poddać!

Szczególnie ta wyższa część obfitowała w odrosty. Pomyślałam sobie, że jakby jej tego irokeza zacząć regularnie przycinać a odpowiednio modelować, to może i byłoby coś żyjącego a nie straszącego ludzi?...

Niby i teraz to kiepsko nie wygląda, ale dość śmiesznie:

Jak zadbam, to będzie się jeszcze czym pochwalić. ;)) Ostatecznie jabłonie się "prowadzi", to czemu nie wierzbę?! ;) Zresztą, zobaczymy! :))

 

12:58, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
sobota, 24 maja 2014
Dzikie prawo natury

Haczyk morderca- kto by pomyślał? Taki niby miły pies a ścichapęk!

Doliczyłam się czterech żab na trawie za domem. Już ich nie ma. Haczyk wszystkie załatwił. Co rusz to natrafiałam na żabi zewłok. A domyśliłam się, że to jego sprawka, gdy go dopadłam, jak grzbietem rozgniatał ostatnią czwartą żabę. Ledwo go odgoniłam, taki był szczęśliwy! A żaby, niestety, nie udało się już uratować. Wszystko jednego dnia, nie ma już ani sztuki. I więcej się nie pojawiły. Może innym instynkt podpowiedział, że tu lepiej nie zaglądać?...

No i niestety, Haczyk wolność kocha bardziej niż mnie i korzysta absolutnie z każdej okazji, żeby z niej skorzystać i wyrwać się za furtkę lub za bramę. No, cóż- wdzięczności to nie ma w sobie bydlę za grosz- bez wymawiania. Może bym nawet nie miała nic przeciwko jego ucieczkom, gdyby był cichy i pokornego serca, ale obszczekuje wszystkich równo, zadziera z psami...tylko w domu jest do rany przyłóż! Zupełnie tego nie rozumiem! ;(

21:10, babciabezmohera
Link Komentarze (17) »
piątek, 23 maja 2014
Dla przypomnienia

  " W Polsce masa ludzi nie chodzi na wybory, żeby potem powiedzieć:'Ja nie wybierałem tych polityków'. Żeby mieć spokoje i czyste sumienie, podczas, gdy naprawdę go nie mają, bo jak nie poszli do wyborów, to głosowali przecież na zwycięzcę, na 'układ', któremu jakoby są przeciwni. Nie dopuszczą przy tym do świadomości, że mieli wpływ na wynik. Co z tego, że im powiemy tysiąc razy:'Głosowałeś, bracie, nie głosując. Zgadzasz się na ten układ, który wyłonią inni za ciebie'. Możemy to powtórzyć wielokrotnie i nic. Wytworzyliśmy bowiem cholernie mocne systemy immunologiczne-i jako zbiorowość, i jako jednostki także."

"Mikołejko- Jak błądzić skutecznie

prof. Zbigniew Mikołejko w rozmowie z Dorotą Kowalską" /s.112/

***

Dotyczy to wszystkich wyborów, tych najbliższych także- choć jest pewna różnica. Tym razem na partie głosujemy jakby pośrednio, przede wszystkim głosujemy na człowieka, który ma być naszym reprezentantem, który w naszym imieniu ma pracować w PE- tak to rozumiem.

I mówię do wszystkich rozsądnych a  zniechęconych i niezdecydowanych: nie wierzę, że w całym tym wachlarzu nazwisk nie znajdziecie jednego, powtarzam: JEDNEGO człowieka mądrego uczciwego, pracowitego, takiego, któremu można zaufać, na którego można postawić, abstrahując nawet od partii, do której należy. Nie wierzę, bo byłaby to zwyczajnie nieprawda- ludzi mądrych i uczciwych jest wielu!! I nieważne, czy kandydat będzie na pierwszym miejscu listy, na trzecim czy na ostatnim. Skreślę kwadracik koło niego, bo właśnie jemu/jej zaufałam i zapamiętam rodzaj jego aktywności poselskiej!

Ale... jeśli skreślanie ma mieć charakter zabawy- na kogo wypadnie, na tego bęc!- to rzeczywiście lepiej zostać w domu!

Chwilowo koniec politykowania- do zobaczenia przy urnach wyborczych! To naprawdę ważne wybory!

12:43, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
środa, 21 maja 2014
Aaaabsolutnie świetny koncert!

Wczoraj byłam z córcią w Stodole na koncercie Jaromira Nohavicy. Byłam lekko nie w formie po zarwanej nocy. Koncert postawił mnie na nogi!

Ale po kolei.

W Stodole nigdy dotąd nie byłam, więc i wiele rzeczy mnie zaskoczyło. Na początek napis frontowy. Złuszczona farba wyglądała fatalnie. Zastanawiałam się, czy brak finansów na remont, czy

taki szpan- ostatnio moda na retro PRL-u.

Druga sprawa- bilety. Kupione przez internet i wydrukowane. Niby nic niezwykłego, bo chyba wszyscy takimi płachtami papieru machali, mnie zastanowiło coś innego- ilość zakazów i ograniczeń, drobnym drukiem wyliczona pod głównymi informacjami. Zakaz fotografowania obowiązuje niemal wszędzie, ale nie przyszło mi do głowy, że może być kontrola torebek. Oczywiście aparat ze sobą miałam i zastanawiałam się, od kogo będę go odbierać po spektaklu. Szczęśliwie kontrola nie była zbyt dokładna i udało mi się go przemycić. W każdym razie zakazów- łącznie z zakazem wnoszenia produktów spożywczych i napojów- było bodajże 10 czy 12. Sprawdziłam- 13! Przy czym organizator może wszystko, widz- jedynie dostosować się do wymogów. Ale podobno tak jest na każdej dużej imprezie, więc nie marudziłam.

Trzecia sprawa- godzina rozpoczęcia koncertu. Na biletach- od 19.00 wpuszczają, po czym okazuje się w środku, że koncert rozpoczyna się o 20.00. No, w końcu godzina pewnie wystarczy, żeby zakupić napoje i wcześniej zakazane produkty spożywcze czy drobiazgi muzyczne związane z występem czeskiego barda.

Kilkanaście minut przed 20.00 weszłyśmy na salę. Sala wydaje mi się duża- orientacyjnie oceniam /z miejscami balkonowymi/ na jakieś 600- 700 miejsc. Surowy wystrój, znowu kłania się klimat PRL-u. Miejsca mamy znakomite- wszystko doskonale widać!

No i teraz mini recenzja. Duża rozmaitość utworów- od balladowych, lirycznych, poprzez zaangażowane do barwnych, żywych rytmicznych. Towarzyszy akordeonista- Polak, z którym artysta tworzy zgrany zespół. Sam Nohavica- przeuroczy: chłop - swojak, który przyjechał do /dość rozległego/ grona polskich przyjaciół, bo ma ochotę wspólnie się z nimi pobawić. Widać, że lubi śpiewać, lubi ludzi i świetnie się z nimi czuje. Śpiewa, gra, prowadzi żywą, dowcipną konferansjerkę.  Stworzył kapitalną atmosferę. Sala podchwytuje piosenki, wyklaskuje rytm, bawi się na całego- ja też poddaję się nastrojowi ogólnej radości- nie sposób nie zarazić się panującym na sali entuzjazmem. I blisko końca niespodzianka:

-Ja wiem, że organizatorzy zabraniają robienia zdjęć, ale ja wam pozwalam! Róbcie do woli! :)))

Ręce mi się trzęsą, nie mogę w torbie znaleźć aparatu, bo zupełnie nie byłam na taką sytuację przygotowana. Znalazłam. Córka robi dwa zdjęcia.

Jeszcze kilka bisów, długotrwałe owacje na stojąco. Wychodzimy absolutnie usatysfakcjonowane. Koncert miał trwać 100 minut, trwał ponad dwie godziny. Ludzie wychodzą uśmiechnięci, zadowoleni. Super koncert!

p.s. Miejsca zajęte co do jednego. Mam wrażenie, że mieściłam się w średniej wieku, ale trochę młodych ludzi też było! I wszyscy świetnie się bawili! :)

19:24, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 19 maja 2014
Stare ale jare!

Jak to właściwie jest z Unią Europejską,  Europarlamentem, czy w końcu zwykłym euro, czyli środkiem płatniczym?

Mimo wszystko jesteśmy zbyt małym krajem, by pozwolić sobie na neutralność, nie szukając sojuszników ani na wschodzie, ani na zachodzie. Zachód jawił się co niektórym jak pewne zagrożenie- nie dość, że nas wykupią, to jeszcze zdeprawują, Wschodu nasmakowaliśmy się wystarczająco długo i nie był to smak, który tygrysy lubią najbardziej, więc z dwojga złego wybraliśmy Unię.

Okazało się, że nie taka ona straszna, jak ją malowali- i nie rozkupili nas a zdeprawowali tylko troszkę a że rolnicy wreszcie się nieco odkuli, to suma sumarum - warto było!

I teraz tak: generalnie większość jest zadowolona, ale że narzekać i dziury w całym szukać lubi, to nogę w drzwi wkłada i dalej ani rusz! Mniejsze od nas kraje dawno już swoją walutę zamieniły na euro a u nas wciąż kołek w szprychy. Jakiś czas temu pojawił się rysunek satyryczny:

Nic dodać, nic ująć- sama się z tego śmiałam, ale już mnie przestał bawić. Za bardzo mi przypomina tego stadionowego cwaniaczka, który z przebiegłym uśmieszkiem planuje "interesik jakiś..." Jest w tym dowcipie coś szemranego- wydoić, wykorzystać, ile się tylko da- i w nogi!

Bo jak inaczej rozumieć starania eurosceptyków o mandat w Europarlamencie? Przecież się nawet z tym nie kryją- wejść, utrudniać, rozwalać Unię od środka! To po co było się tam w ogóle pchać?! Trzeba się było trzymać przyklejenia do ruskich i prosić, żeby nas przyjęli jako kolejną republikę. Ukraina nie chce a my chcemy- a co? Nie wolno nam? Przecież mamy demokrację!!

Nie, nie trzeba mi tłumaczyć, że w Europarlamencie powinna być reprezentacja całego narodu a nie jedynie euroentuzjaści, bo każde przerysowanie na złe wychodzi i paru eurosceptyków do chłodzenia nastrojów pewnie by się nawet przydało...  Mnie  raczej dziwi, skąd się bierze tak ogromne poparcie dla tych, którzy działają na szkodę kraju. Bo to, że eurosceptycyzm nie jest w interesie Polski jest dla mnie oczywiste. Można uzupełniać, poprawiać, zmieniać- psuć i rozwalać- NIE!!

Ale boję się, że to tylko głos wołającego na puszczy... :(

11:57, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm