RSS
piątek, 29 maja 2015
Mistrz Gałczyński się kłania

"A my, Polacy, my lubim pomniki"

Pewnie że tak! I to bardzo! Pomników nigdy dość! Zapomnikujemy cały kraj! Zaczynamy od Poznania, potem Warszawa- Krakowskie Przedmieście, a potem już jak leci- cały kraj! Chrystus na zmianę z Najwybitniejszym Prezydentem Lechem Kaczyńskim... albo odwrotnie!

No, to się zaczęło! I dobrze. Może do jesieni kochani rodacy zdołają nieco oprzytomnieć. Bo jeśli nie, to czekają nas bardzo ciekawe czasy!!

13:23, babciabezmohera
Link Komentarze (21) »
środa, 27 maja 2015
Co by tu dla odprężenia?

Może dziś o kwiatach?

Konwalie już przekwitły, bzy przekwitają, peonie rozwijają pierwsze kwiaty z pąków, ale poza tym...

Wnusio ze spacerku przyniósł mi bukiecik chabrów i oczywiście uroczyście do wazonika je wstawiłam. Długo nie postały, ale radości dały co niemiara!

Któregoś dnia przetarłam oczy ze zdumienia- cała ziemia zasłana... listki, nie listki? Niemożliwe, przecież nie jesień! Podeszłam bliżej. Po raz pierwszy zakwitł bujnie krzew złotokapu- tak się chyba ta roślina nazywa.  Kwitnąca wygląda pięknie, ale kwiatki szybko opadają!

Tu opada, tam przekwita... Za to na deser mój jedyny ocalony skarb! Jeszcze do niedawna rósł rządek narcyzów i za nim rząd irysów. O narcyzach zdążyłam zapomnieć, irysy co prawda ocalały częściowo, ale te najbardziej pospolite o tradycyjnej kolorystyce. Wszystko pozostałe psy wytłukły, obsikały, ślad zaginął! Więc gdy zobaczyłam ten jeden ocalony, to dech mi z radości zaparło. Może się rozrośnie?... Piękny, prawda?

20:13, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 25 maja 2015
Jeszcze tylko mem dla przypieczętowania.

00:42, babciabezmohera
Link Komentarze (18) »
Km!!!

Czuję się, jakbym dostała pałką po głowie. Trochę potrwa, zanim dojdę do siebie. Trudno mi uwierzyć w to, co się stało. Naprawdę to sobie zrobiliśmy???!!!

Po głowie pędzą mi tabuny myśli: głupich, kompletnie bezsensownych, absurdalnych a przecież ocierających się o rzeczywistość. Niech mi prezydent elekt nie opowiada bajek o zgodzie narodowej, bo gdyby nawet sam w to wierzył, to zza jego pleców wygląda prezes, Antoni od samolotu, śliniący się Kamiński i cała reszta pisowskiej szpicy.

Parę godzin temu znalazłam zdjęcie pod hasłem: "nikt nie będzie mnie uczył, jak mam żyć". No! Święta prawda! Nikt nie będzie mi mówił, jak głosować. Zrobię, jak zechcę! Na własnym tyłku chcę doświadczyć tej fenomenalnie dobrej zmiany- będzie cudnie i świetliście!:(((

    Da się tu jeszcze coś dodać?...

 

                                              SZKODA CIĘ, POLSKO!  BARDZO SZKODA! :(((

00:08, babciabezmohera
Link Komentarze (19) »
niedziela, 24 maja 2015
Jeszcze o Mszy

Do Warszawy pojechałam oczywiście wcześniej,  więc było trochę czasu na dodatkowe imprezy- obejrzenie targów śniadaniowych, spotkanie rodzinne i smaczną pizzę w rodzinnym gronie.

Ale najważniejszy był spektakl. Mała scena Teatru Narodowego na trzecim piętrze. Sala rzeczywiście niewielka. Byłam tam pierwszy raz. Panie instruowały "zabiletowanych" gości, gdzie są ich miejsca a potem na niezajętych fotelach rozsadziły tych, którzy dostali jeszcze bilety ale już bez numeracji.

Scenografia bardziej niż surowa. Pusta przestrzeń i stojące z boku krzesło jako jedyny rekwizyt. I aktor- Janusz Gajos- jakby jeden z nas, współczesnych, opowiadający nam swoją przejmującą historię. Przejął władzę nad widzami od początku, zaczarował nas niemal beznamiętną relacją wydarzeń... a przecież każda zmiana tonacji, chwilowa przerwa, zamyślenie... tworzyły taką atmosferę, tak zanurzały w tamten czas, że czas tu i teraz przestawał istnieć.

I też nie do końca, bo treść uniwersalna. Można ją odnieść do różnych czasów, miejsc i wydarzeń, bo szukanie winnych i zwyrodnienie władzy wcale nie są zjawiskiem, które się przeżyło. Wręcz przeciwnie- zawsze może zagrażać!

Znakomity monodram i znakomite wykonanie! Długotrwałe brawa na stojąco! Jestem szczęśliwa, że mogłam to obejrzeć!

....

A swoją drogą, żeby uwagę widza trzymać w nieustannym napięciu przez sporo ponad godzinę, trzeba być wielkim aktorem. I takim aktorem jest Gajos. Ogromny podziw!

20:18, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
piątek, 22 maja 2015
Doicielka, czyli co mi w duszy zagra

Dla rozruszania mózgu biorę się od czasu do czasu za różne rozrywki umysłowe. Z krzyżówek najtrudniejsze ale i najciekawsze są jolki. Jednak nie lubię tych ogromniastych z DF i nawet nie dlatego, że są tak obszerne. Wkurza mnie, że często gęsto nie sposób ich zwyczajnie zacząć, bo brak jednego chociaż punktu zaczepienia.

Do opisu można przyporządkować kilka różnych wyrazów a jeśli nawet informacja jednoznacznie wskazuje na konkretne hasło, to trudno je wpisać, bo miejsc pasujących jest kilka i przy braku szczęśliwego trafienia można sobie zapaskudzić cały diagram. A już do szczękościsku doprowadzają mnie hasła, które jedynie szanownemu Autorowi się kojarzą, jak np. tytułowa doicielka czy elektroszok, który dawniej określany był elektrowstrząsem. Nie wspomnę już o nazwiskach z sufitu branych, czy nazwach ryb głębinowych z morza XY, czego nawet w encyklopedii często znaleźć się nie da!

No, dobrze. Ponarzekałam, ale jolkę z wczorajszego DF rozwaliłam, co mi się ostatnio rzadko zdarza, bo zniechęcam się zazwyczaj już na początku. Tym razem górą nasi! ;))

16:51, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
środa, 20 maja 2015
Wiem, że nieładnie się chwalić

Wiem, że nieładnie się chwalić a już na pewno osiągnięciem jakichś dóbr doczesnych, ale jestem taka szczęśliwa, że fruwam pod sufit, więc przykro mi bardzo, ale się jednak pochwalę. W sobotę idę do teatru /tfu, tfu- żeby tylko nie zapeszyć!/.

Wyszperałam informację, że na 250 lat teatru są organizowane w różnych teatrach pojedyncze spektakle po- uwaga! uwaga!- 250 groszy za bilet w jednym zaledwie dniu. I nie dziwota, bo z hukiem by splajtowali, gdyby chcieli akcję wydłużyć.

Oczywiście informację przekazałam dalej, nie mając zresztą wielkich złudzeń, że uda się bilety kupić, ale... cuda się czasem zdarzają i... tadam! Dowód rzeczowy:

Nie dość, że spektakl, który bardzo chciałam zobaczyć, to w dodatku 4 rząd na parterze! Ale jestem szczęściara! W dwóch czepkach się urodziłam!! ;)

15:48, babciabezmohera
Link Komentarze (24) »
poniedziałek, 18 maja 2015
Kurczę!!!

Miało już nie być nic na temat, ale jak zajrzałam do Remka, to nie umiałam sobie odmówić. Należałoby powiększać i wieszać na słupach ogłoszeniowych! :)))

20:49, babciabezmohera
Link Komentarze (6) »
Zawieszam

Zawieszam przedwyborcze biadolenie i ogłaszam swoją prywatną blogową ciszę wyborczą. Przez te kilka dni chyba dam radę utrzymać język na wodzy. Co ma być to będzie. Trochę się uspokoiłam, emocje lekko opadły... Za tydzień będzie już jasne, co mniej więcej nas czeka.

A żeby tak jednak pamiętać, przed jakim wyborem stoimy, to:

Trafnego niedzielnego głosowania!

11:22, babciabezmohera
Link Komentarze (3) »
sobota, 16 maja 2015
To będzie ciężki tydzień

Nie umiem się nie przejmować. Jestem niemal tak samo spanikowana jak prezydent Komorowski, bo odnoszę wrażenie, że on się po tym całkowicie niespodziewanym ciosie jeszcze nie do końca podniósł, że już o otrzepaniu mowy być nie może. Szok był przepotężny! Nie dość, że nie wygrał w pierwszej turze, to jego rywal znalazł się na pierwszym miejscu a sondaże cały czas są mocno niepokojące, czy reelekcja w ogóle jest możliwa.

Widać jak te wyniki podziałały. Robienie dobrej miny nie jest przekonujące, bo mam poczucie, że stracił wiarę w zwycięstwo. Brak pewności siebie spowodował różne niezręczności i gafy, które natychmiast są skrzętnie wykorzystywane do nakręcania złej atmosfery i urabiania prezydentowi opinii głupka  i niezguły. I tak spirala się nakręca.

I pomyśleć, że 5 lat udanej prezydentury przegrywa z dobrze zaplanowaną kampanią wyborczą kogoś nieznanego, wręcz zaskoczonego nieoczekiwaną nominacją na kandydata. To jest coś niebywałego! Nie umiem się z tym pogodzić.

Na chwilę obecną nie ma lepszego kandydata na prezydenta, bardziej rozważnego, odpowiedzialnego, przewidywalnego jak obecny prezydent. I jego osobiste ambicje polityczne nie mają tu nic do rzeczy- po prostu jest wiarygodny, zresztą sprawdził się w poprzedniej kadencji. Można to przekreślić tylko dlatego, że Duda naobiecywał gruch na wierzbie i mizdrzy się do swoich wyborców??! I my mówimy o odpowiedzialności za kraj?!

A już gdy patrzę na "demota", to ciarki mi chodzą po plecach. :(((

Co, poza zagłosowaniem na prezydenta Komorowskiego w drugiej turze, mogę jeszcze zrobić, żeby móc powiedzieć prezesowi: ten się śmieje, kto się śmieje ostatni! Podpowiedzcie, proszę!

18:58, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm