RSS
piątek, 25 czerwca 2010
Wielka woda, wielka rozpacz, wielki cynizm...

Grupa mieszkańców Sandomierza zamierza wystąpić przeciwko państwu i złożyć pozew o odszkodowanie za powódź.

Przeciwko państwu, to znaczy przeciwko komu? Rządowi? Narodowi?...

Nie bardzo nadążam! Co prawda nasłucha się człowiek codziennie, że Tusk jest odpowiedzialny za WSZYSTKO, ale żeby nawet za powódź, to już chyba lekkie przegięcie!

Czytam w gazecie tytuł: " Czy państwo zapłaci za skutki powodzi?" Nie wiem, czy zapłaci równowartość wszystkich strat- nie sądzę, by było to możliwe, ale cały czas udzielało i nadal udziela nieustającej pomocy. Tysiące ludzi- strażaków, wojska, wolontariuszy, swoich i obcych, ze sprzętem i z gołymi rękami, nieledwie bez snu i jedzenia, no okrągło ratowało ludzi i ich dobytek, uszczelniało wały przeciwpowodziowe. Dziś został odznaczony operator koparki, który z narażeniem życia pracował przy naprawie wału. Starano się myśleć o wielu rzeczach- o jedzeniu i miejscu do spania, o pieniądzach na podstawowe potrzeby powodzian, o pieniądzach na odbudowę i prace porządkowe, przygotowywane są przepisy, które usprawnią cały pomocowy system... Myśli się o zmianach ustawowych i zabezpieczeniach na przyszłość... Teraz pomaga się przy dezynfekcji i odkomarzaniu...A akcje społeczne, a pomoc ludzi z całej Polski i spoza jej granic?... To wszystko jest nic?! Naprawdę nic??!!

Staram się wczuć w rozpacz ludzi, którzy potracili bliskich /były przecież śmiertelne ofiary powodzi!/, potracili dorobek życia. Staram się zrozumieć ich ból i gniew, ale trudno mi zrozumieć cynizm prawników, którzy chcą się pożywić na ludzkim nieszczęściu i mamią powodzian iluzją "wywalczonych" dużych pieniędzy, bo nie sądzę, by robili to z dobroci serca i w czynie społecznym.

Jestem zbulwersowana i jest mi jednocześnie przykro w imieniu wszystkich tych, którzy w taki czy inny sposób spieszyli z pomocą powodzianom- BEZINTERESOWNIE!

18:05, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
czwartek, 24 czerwca 2010
Mierzyć jedną miarą

Ostatnio prezes Kaczyński skromnie przyznał, że w nim pewnie też trochę lewicy jest i mężnie stanął po tej samej stronie, gdzie stało ZOMO, czym przyprawił o totalne zdumienie wszystkich swoich wyznawców i wielbicieli. A wszystko to tylko po to, żeby nie wyparowały głosy elektoratu Napieralskiego i dało się je dołączyć do swojej puli. Mój Boże, ile to się musi człowiek nagimnastykować, żeby się tylko dorwać do władzy!

Ale elektorat prezesa wytrzymały jest i wiele zniesie... Ciekawe, czym tym razem wytłumaczy voltę Kaczyńskiego?

Zastanawiam się często, jak to się dzieje, że to, czego dokonuje PiS w pełnych światłach jest wytłumaczalne, ba! odbierane jako pozytyw a działanie drugiej strony powoduje gromki jazgot od morza do Tatr i natychmiastowe podejrzenia o wszelkie możliwe i niemożliwe nieprawości? Posłużę się kilkoma przykładami:

- Za rządów PiS-u w ciągu jednej nocy RTV stała się partyjną instytucją propisowską  i -podobno- wszystko to mieściło się w obrębie konstytucji... ale rząd PiS-u upadł tyle że w RTV dalej mościł się LPR, niestety już nie jako koalicjant, więc nie bardzo się to podobało... PO próbowała odpartyjnić media i przedstawiła odpowiednią ustawę, to podniósł się wrzask, że PO wraz z lewicą usiłują zawłaszczyć media publiczne, ale gdy PiS z tą samą lewicą przejął media- to już nikt larum o zawłaszczanie nie podnosił!

- O szafę Lesiaka awantura była stąd do nieba, bo jakżesz można inwigilować partię opozycyjną /co ostatecznie okazało się czystą imaginacją/ ale w niczym to nie przeszkadzało śledzić koalicjanta z Samoobrony, mało tego- szykować prowokację mającą go zniszczyć!

- Osławiona strona, po której stało ZOMO, deprecjonowanie powagi sądu i autorytetu Trybunału Konstytucyjnego, wykształciuchy, łże-elity i inne soczyste określenia to jedynie wyrazisty język prezesa i członków jego partii, ale już każda- nawet kulturalnym i wyważonym językiem formułowana- próba krytyki poczynań PiS-u natychmiast stawała się aktem "brutalnej agresji".

I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej!

Przykłady można byłoby mnożyć- w każdej dziedzinie życia politycznego. I co mnie najbardziej zdumiewa, że taka filozofia Kalego /jak Kali- to dobrze, jak Kalemu- to źle!!/ spotykała się nie tylko ze zrozumieniem ze strony mediów, ale także z pełnym ich poparciem. I rzecz wcale nie dotyczy jedynie tych, które były w rękach PiS-u, w krytyce prac rządu regularnie sekundowały także media prywatne. Dlaczego? Bo władzy "trzeba patrzeć na ręce". Dochodziło do absurdów, że rząd obrywał od opozycji za to, co mu właśnie opozycja udaremniła!

W taki oto sposób zrobiono z rządu Czarnego Luda i przyklajano mu wszystkie- należne i nienależne łatki! A propaganda może wiele, bardzo wiele!! Wystarczy posłuchać kilku kolejnych audycji radia Maryja i skonfrontować z wynikami I tury wyborów np. w Chicago...

Nie chcę być źle zrozumiana! Nie jestem zaślepionym zwolennikiem rządu ani partyjną tubą PO. Domagam się jedynie zwykłej ludzkiej przyzwoitości: zauważenia tego, co się nie udało, ale i pochwalenia tego, co dobre- mierzenia jedną miarą tak koalicji jak i opozycji!

P.S. Na blogu Palikota /Poletko pana Polaka/ można przeczytać wiersz. Polecam!

 

19:50, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
wtorek, 22 czerwca 2010
W samo południe

Trochę ochłonęłam, bardziej przytomnym wzrokiem popatrzyłam na to, co wokół i pomyślałam, że rację mają wszyscy ci, którzy studzili moje zapędy. Szkoda zdrowia! Żebym sobie żyły powypruwała, to i tak nieprzekonanych nie przekonam a przekonanych nie ma co utwierdzać w ich wyborze, bo wiedzą, czego chcą i prawdopodobnie liczą się z konsekwencjami własnych decyzji.

Dziś sąd ponownie nakazał Kaczyńskiemu przeprosić Komorowskiego i wygląda na to, że będzie kolejna apelacja / ciekawe, jak długo można się odwoływać?!/. Bo to jak w  "Samych swoich": -Sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie!

Po blisko 14% osiągu Napieralskiego Kaczyński wyraźnie poczuł sympatię do lewicy. To byłoby nawet zabawne, gdyby nie było tak żałosne.

Wczoraj bodajże mignął mi przed oczami plakat i zdaje mi się, że został jakoś wykorzystany w kampanii J.K. Może na jakimś wiecu?... nie wiem! Jak mówię- mignęła mi przed oczami posłanka Jakubiak i tenże plakat, więc rzecz się miała niewątpliwie współcześnie! /Jeśli ktoś ten program oglądał, proszę o komentarz./

Tego plakatu nie da się nie pamiętać! Nie wiem, w jakim kontekście został pokazany przez posłankę Jakubiak, niemniej zrobiło mi się bardzo przykro.

Jeśli ktoś pamięta tamte lata, tamtą wspólnotę, nastrój autentycznej a nie hasłowej solidarności, tamten powiew wolności, swobodnego oddechu, chęci bycia razem- ten mnie zrozumie!

Poczułam się ograbiona z czegoś bardzo dla mnie ważnego, poczułam, jakby przez ten jeden gest zdewaluowało się pojęcie jedności i wspólnego zaangażowania w wielką, piękną sprawę!

Trochę tak, jakby próbowano odebrać mi nawet wspomnienia...

***

Oby ten plakat stanowił dobrą wróżbę! Oby 4 lipca udało nam się dokonać dobrego wyboru i obyśmy kiedyś byli znowu razem w dobrej sprawie.

 

21:45, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 21 czerwca 2010
LUDZIE!!!

LUDZIE!!! OBUDŹCIE SIĘ!! ZACZADZIŁO WAS???!!!

TO JAKIŚ AMOK! TOTALNA AMNEZJA!

JESTEM ZDRUZGOTANA!

Nie dociera do mnie, że można aż tak stracić pamięć, aż tak zlekceważyć to, czego wspólnie doświadczyliśmy! Zawsze twierdziłam, że mamy jakąś wspólną narodową mądrość... myliłam się?... Nie wierzę!

Nie rozumiem, co się właściwie stało? I dlaczego?! Jestem załamana!

***

Trudno! Stało się! Babciu! Do roboty! Trzeba będzie codziennie napisać notkę- napiszę! Trzeba będzie dwie- też napiszę! Zrobię wszystko, absolutnie wszystko, co w mojej mocy, żeby dotrzeć do myśli, sumień i serc.

Jeszcze dwa tygodnie! Jeszcze powalczymy!!

02:36, babciabezmohera
Link Komentarze (25) »
piątek, 18 czerwca 2010
Ostatnia szarża

Naród podzielony na dwa główne przeciwstawne obozy może już wyostrzone pióra odłożyć na bok, klawiaturę - żeby się nie zakurzyła- przykryć szmatką i przygotować się do niedzielnego zalegnięcia przed telewizorem i śledzenia wyników głosowania. A póki co ostatnie przed ciszą wyborczą komentarze, ostatnia szarża...

Przypomniało mi się sienkiewiczowskie: "Komu Bóg, komu wiara, komu ojczyzna miła- za mnąąąą!!!" Trzeba przyznać, że nośne było to zawołanie, mocno wbijało się w pamięć i w serce...

Spróbuję je nieco zmodyfikować- na miarę współczesnych czasów:

"Komu spokój i współistnienie, komu ojczyzna miła a bezpieczna od wewnętrznych przepychanek i bijatyk- ze mną: GŁOSUJMY NA BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO!"

Pewnie mojemu hasełku brak sienkiewiczowskiego ognia, ale zawarłam w nim całe moje przekonanie, całą wiarę, że chcieć to móc, że każdy głos jest ważny i ... że w niedzielę wypijemy po lampce szampana za lepszą przyszłość! :)

15:44, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
czwartek, 17 czerwca 2010
Wkrótce rozejm!

Wkrótce rozejm w wojnie polsko-polskiej z racji na zbliżającą się ciszę wyborczą. Dobre i dwa dni!

Zaczęłam dziś prasówkę od artykułu Tomasza Kwaśniewskiego "Pranie.pl" w Dużym Formacie. Idea była czytelna od początku- kochajmy się, bo wszyscy chcemy dobrze a różni nas tylko sposób dochodzenia do tego dobra! Przyznam, że im mocniej zagłębiałam się w tekst, tym telepanie było mocniejsze a zgrzytanie zębów zakłócało skutecznie sam proces czytania!

Umówmy się, że Tomasz to zwolennik PO, natomiast jego rozmówca to wyznawca PiS-u, w jego najbardziej radykalnej radiomaryjnej postaci. Zebrał więc Tomasz całość wywodów swego interlokutora i ruszył z tym do psychologa, żeby jakoś to ogarnąć i przynajmniej spróbować zrozumieć. Dowiedział się, że - cyt: "... człowiekowi dojrzałemu, który czuje, sam z siebie, że jest niezależny, mocny,nie przeszkadza to, że ktoś myśli inaczej. Natomiast jeśli jest dzieckiem, to zacznie się denerwować, kłócić. Bo dziecko się wstydzi, nie czuje się pewne i bardzo nie chce porzucić swojego przekonania." Ta teoria sprawiła, że zidentyfikowałam w sobie dziecko jako osobnika niedojrzałego, naiwnego i upartego /nie mylić z psychologicznym wewnętrznym dzieckiem jako symbolem ciekawości świata, skłonności do zabawy i ufności do ludzi!/. Już to mnie rozsierdziło, bo jakby odebrało mi prawo do myślenia i głośnego wyartykułowania tego, co myślę!

Ta konieczność milczenia i koncyliacyjności skojarzyła mi się bardzo nieprzyjemnie, i nasunęła pewne przypomnienie /znałam w innej wersji- bodajże o Żydach- ale znalazłam tylko tę/:

Zbyt ostro?! Być może, ale kiedy sytuacja jest niepokojąca, nie chcę milczeć!

Co jeszcze było w rzeczonym artykule?

Ano, przedstawiona ślepa wiara i wypadek lotniczy jako ofiara "najlepszych z najlepszych"- dla użyźnienia gleby do wzrostu wiary dla następnych pokoleń- i cały czas w tym tonie... Przecież to horror!

Może jestem beton, ale nie dam rady się przełamać, żeby szukać wspólnych dróg z ludźmi tak właśnie myślącymi. Dla mnie to myślenie jest po prostu groźne a nieprzeciwstawianie się takim tezom jest pewną formą zgody na ich prawdziwość a takiej zgody we mnie nie ma!

I tak sobie myślę, że wiara tak długo jest piękna i dobra, jak długo się nie odcina od rozumu!

Pewnie chaotyczne i mało zrozumiałe te wywody- trudno, tak mi się napisało.

P.S.

Aż sięgnęłam do swoich starych wpisów i znalazłam notkę, że już 20.IV chodziły wieści o planowanej wizycie prezesa przy wawelskiej krypcie brata w dniu ich wspólnych urodzin, czyli jutro! W pierwszych tygodniach żałoby... już wtedy planował kolejne ruchy kampanii wyborczej?!...

Naprawdę warto się skupić i zobaczyć, że białe jest białe a czarne - czarne, choć prezesa i tak się o tym przekonać nie da!

P.P.S. A posłanka Kempa pięęęęknie śpiewała! Doda wysiada w przedbiegach!! ;)))

18:43, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
wtorek, 15 czerwca 2010
Jak dobrze wstać

Jak dobrze wstać skoro świt! ;))

Krople rosy na krzewinkach, słońce świeci, lekki wietrzyk- tylko tyle żeby słonko za mocno nie przypaliło... no po prostu: żyć- nie umierać!

Trzeba odpocząć od polityki, bo zwariować przyjdzie z tego napięcia. :(

Połaziłyśmy dzisiaj z kijami za wszystkie czasy. Przypomniałam sobie zapach łąki , nazbierałam traw na bukiet, ale pokażę go później, bo czegoś mi w nim brakuje, jest zbyt surowy, ascetyczny... muszę go czymś przełamać. Pochwalę się, jak mi to wyjdzie! ;))

18:27, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 14 czerwca 2010
Kto zinterpretuje???

Jakiś czas temu na moją pocztę przyszły materiały reklamowe prezesa. Wiadomo- "samo dobro" + dąb Bartek+ różne różności.

Przy wielu różnych reklamówkach nie przywiązuję wagi do załączników i cały komplet raźno wędruje do kosza, ale tu... załączniki wyraźnie mnie zaintrygowały. Co też na nich będzie?!... Heroiczny życiorys prezesa? Może hasło wyborcze, żeby się ostatecznie spięło z kandydatem? A może jeszcze coś innego?... Tym razem z ciekawości zajrzałam i jakież było moje zdumienie, gdy zobaczyłam...

1)

2)

3)

 

1) i 2) są oryginalnej wielkości, 3) chciałam zmniejszyć do tego samego rozmiaru, bo by mi się na stronę nie zmieściła, ale widocznie coś pomyliłam i wyszło mniejsze niż zamierzałam- no, trudno!

I teraz zachodzę w głowę, co to właściwie ma znaczyć??

Pierwsze skojarzenie- flaga narodowa, ale w kolorystyce brak proporcji, większość to biel, a kto wymachuje białą flagą?... W tym rozumowaniu utwierdza mnie fotka nr 2, gdzie czerwień praktycznie prawie zanika... Za to ostatnia fotka to wyłącznie ostra czerwień.

To może: udajemy, że się poddajemy a jak uwierzycie- to dopiero damy wam popalić!!!

A może ktoś pokusi się o inną interpretację?

P.S.  Hasło- wiadome: POLSKA JEST NAJWAŻNIEJSZA.

Czy najważniejsza- nie wiem, ale generalnie się zgadzam- niewątpliwie jest bardzo ważna i zasługuje na bezpieczeństwo i szybki rozwój, na spokój w kraju i zaufanie do władz, na dobre stosunki z sąsiadami- i dlatego:

Zagłosuję na BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO!!

18:48, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
niedziela, 13 czerwca 2010
Jak się człowiek...

Jak się człowiek za bardzo napina, to traci właściwy sobie luz, przestaje być sobą i strzela głupotę za głupotą, mało tego- zostawia to rozgrzebane do rozdrapania przez kontrkandydatów, co ci z lubością natychmiast wykorzystują. Ale tu akurat wcale im się nie dziwię, bo jak ktoś tyłka nadstawia, to sprawia wrażenie, że chce, by go kopano!

W którymś komentarzu tak ostro zachwalałam Komorowskiego, że nie wiem, czy nie będę musiała własnego języka połknąć! Zaczyna mi być głupio, choć skądinąd i tak na niego będę głosowała, bo innego wyboru nie widzę.

Ogarnia mnie poczucie deja vu.  Wałęsa znakomity jako związkowiec i marny jako prezydent, ale "wszystkie ręce na pokład" i róbmy, co w naszej mocy, żeby Stan Tymiński prezydentem nie został!! Komorowski też jest świetny jako marszałek... jakim będzie prezydentem?... Trudno przewidzieć, chyba jednak lepszym niż Wałęsa, ale bardzo bym nie chciała, by pojawiła się kolejna, uwspółcześniona książęczka typu " Pan prezydent powiedział"!

Tak mi się marzyło, że Komorowski przejdzie w pierwszej turze, że można będzie wreszcie odetchnąć... tak mi się marzyło! :((

14:56, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
sobota, 12 czerwca 2010
Casus Palikota

Przeglądając tytuły w Gazecie.pl natrafiłam na stwierdzenie, że Komorowski "ma się wytłumaczyć z przyjaźni z Palikotem"- i nie wierzyłam własnym oczom. Kto uzurpuje sobie prawo do udzielania zgody na zawieranie takich czy innych przyjaźni?! Kto uzurpuje sobie prawo do oceny przyjaźni już zawartych?!!

Nie wiem, czy Komorowski faktycznie przyjaźni się z Palikotem i nie ma to dla mnie większego znaczenia. Uważam Palikota za nieprzeciętnie inteligentnego, mądrego i odważnego człowieka i byłabym szczęśliwa, gdyby zaszczycił mnie swoją przyjaźnią. On, jako jeden z niewielu, ma w sobie dość odwagi i bezkompromisowości, by mówić to, co myśli, niezależnie od czekających go za to konsekwencji.

Myślę, że Palikot stał się ofiarą niejako samego siebie, własnej autoprezentacji. Zabrakło mu równowagi między tym, co mówi a tym, jak to prezentuje. Zrobiono z niego /do czego się zresztą wydatnie przyczynił/ Czarnego Luda i w tej chwili bardziej się czeka na to, jaki będzie miał kolejny pomysł na własne wystąpienie niż na to, co w owym wystąpieniu powie.

To spory błąd i duża strata, bo Palikot porusza sprawy istotne dla całego społeczeństwa i warto się wsłuchać w jego głos!

Pewna pani politolog /przepraszam, nie pamiętam nazwiska!/ porównała Palikota do Urbana, którego lewica się wypiera i traktuje jak czarną owcę a jego Nie jakoś nie upada, bo - po odrzuceniu wulgarności przekazu - ludzie widać znajdują odpowiedzi na swoje pytania i wątpliwości.

Zastanowiło mnie to porównanie. Może rzeczywiście coś w tym jest?....

04:11, babciabezmohera
Link Komentarze (17) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm