RSS
środa, 27 czerwca 2012
Panowie satyrycy...podobno!

Przyznaję- oryginału scenki w radiu nie słyszałam, ale była tyle razy w różnych miejscach przytaczana, że dokładnie się z treścią zapoznałam i wyrobiłam sobie zdanie na jej temat.

Nie bardzo rozumiem, czemu panowie Wojewódzki i Figurski "idą w zaparte" i usiłują nazwać białym coś, co za cholerę białe nie jest. Nie rozumiem też wszystkich ich obrońców, którzy w dodatku tak w różne strony kotem obracają, jakby tych, co myślą inaczej chcieli zmusić do uznania, że żart panów satyryków był świetny a kto nie odebrał właściwie intencji- to ignorant i głąb- i nie zna się na ciętym języku satyry.

W gruncie rzeczy wcale mnie nie obraża przypięta mi łatka ćwierćinteligenta, bo mam dokładnie gdzieś, co wielbiciele ukraińskiej scenki suponują na temat stanu mojej umysłowości, obraża mnie fakt, że polskim redaktorom ułożenie takiego "skeczu", poniżającego narodowość innego człowieka i jego ciężką pracę, w ogóle przyszło do głowy! To, co zostało powiedziane zaczęło żyć własnym życiem- i był czas, żeby samemu zobaczyć, że społeczna reakcja jest kompletnie inna niż deklarowane intencje autorów. I wystarczyło pochylić głowę i powiedzieć- przepraszam, palnęliśmy! Naszą intencją było..., ale nam nie wyszło! I jakoś może by się po kościach rozeszło- a tak niemalże międzynarodowa afera się zrobiła, czemu się zresztą absolutnie nie dziwię, bo mnie, osobie neutralnej, było przykro i wstyd za obrzydliwy wybryk panów redaktorów- bynajmniej zresztą nie pierwszy! :((

I jeszcze jedno: chyba zbyt lekkomyślnie szafuje się określeniem "satyryk", bo nie każdy, kto jako tako włada językiem czy piórem na takie miano zasługuje a upajanie się własnymi nieudanymi dowcipami jest szczególnie żałosne!

16:28, babciabezmohera
Link Komentarze (17) »
wtorek, 26 czerwca 2012
Dykcja w polskich filmach

Od razu zastrzegam, że nie zajmę się dykcją w filmach obcojęzycznych z powodów oczywistych- ewentualne fuszerki są dla mnie niezauważalne, bo: w filmach dystrybuowanych w kinach są napisy, w TV - głównie lektor. Pozostaje mi wyrazić swoją opinię na temat dykcji w filmach polskich. JEST FATALNA!!!

Wczoraj byłam w kinie na filmie "Lęk wysokości". Tym razem oszczędzę sobie recenzji, bo- niestety- moja bardzo by odbiegała od wysoko ogwiazdkowanych recenzji prasowych.  Ale zamiast recenzji odniosę się do trendu, który króluje w polskich filmach w ogóle: lekceważenia jakości mówionego tekstu, niechlujnej dykcji, jakiejś dziwnej maniery byle jakiego mówienia, tak jakby owo mamrotanie miało w założeniu przyczynić się do uwiarygodnienia obrazu- że niby ludzie tak właśnie ze sobą rozmawiają. To jakaś piramidalna bzdura!!

Za każdym razem winy szukam najpierw w sobie, że wiek już słuszny, że pewnie słuch słabszy... po czym po filmie, podczas dzielenia się wrażeniami z osobami młodymi- uwagi są identyczne: trudno było zrozumieć, co aktorzy mówią do siebie. Ogromnie na tym traci ogólny odbiór filmu. Jaka jest przyczyna takich tendencji, nie mam pojęcia. Czy obciążać odpowiedzialnością reżysera, który nie przywiązuje wagi do jakości własnego filmu, czy może wykładowców szkoły teatralnej, którzy nie potrafią zmusić swoich studentów- młodych aktorów do starannej wymowy głoszonego tekstu... Tak czy owak- problem pojawia się w wielu polskich filmach i myślę, że warto zwrócić na to uwagę.

Aż się chce powiedzieć: za moich czasów...

Pamiętam jak irytowało mnie "ł" wymawiane aktorsko jak gardłowe "l", ale z usłyszeniem i zrozumieniem tekstu nigdy nie miałam trudności!

19:56, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
sobota, 23 czerwca 2012
Żeby potem nie było, że nie uprzedzałam!

EURO powoli zbliża się ku końcowi, zresztą ile można pisać o piłce??! Emocje powoli się wyciszają, a jako że żadnymi wynikami nie jesteśmy już bezpośrednio - powiedzmy- "patriotycznie" zainteresowani, można uwagę skupić na czym innym.

Między insynuacje o przedpiłkarskie przekręty w budowie stadionów, dworców, dróg i autostrad, próby zatrudnienia nowego trenera dla naszej kadry narodowej przez dziennikarzy i polityków oraz ciągoty w kierunku rozliczeń piłkarzy, którzy tyle szmalu itd, itd,... zaplątała się informacja o możliwości dość szybkiego sprowadzenia wraku Tupolewa do kraju. I doznałam iluminacji, że zanim dojdzie do zabezpieczania części rozbitego samolotu przed podróżą /żeby żadna śrubka w transporcie przypadkiem nie zaginęła!/ należałoby się zastanowić, jaki powinien być punkt docelowy przewożonych powypadkowych resztek. Gdzie ma być miejsce ich ostatecznego i stałego pobytu?

Racjonalna propozycja Jerzego Urbana nie wchodzi w grę z oczywistych powodów, trzeba więc znaleźć miejsce optymalne, możliwe do zaakceptowania przez różne grupy społeczne. I tak:

1) Musi być na tyle blisko, żeby dało się bez większego trudu dojść/dojechać licznym codziennym pielgrzymkom pieszym czy autokarowym a jednocześnie na tyle daleko, żeby te pielgrzymki nie dezorganizowały życia kraju.

2) Teren ekspozycji musi być wystarczająco duży, żeby wrak mógł być oglądany z dowolnie wybranej strony i aby jednocześnie pomieściły się te nieprzeliczone rzesze pielgrzymujących ludzi.

3) Miejsce musi być godne, musi zapewniać wrakowi Tupolewa odpowiednią oprawę a jednocześnie współgrać z aktualnym zagospodarowaniem terenu i tworzyć całość z  architekturą przestrzeni. Przy czym musi być przyjazne medytacjom czy duchowej kontemplacji.

Być może jeszcze jakieś dodatkowe warunki winny być wzięte pod uwagę, ale mam wrażenie, że te są najistotniejsze. Drogą eliminacji wytypowałam dwa miejsca, które powyższe  warunki z grubsza spełniają. Myślę o Licheniu albo Świebodzinie.

Wydaje mi się, że temat wart jest ogólnonarodowej debaty i że nie powinno się odkładać jej na później. Należy o tym wszystkim pomyśleć już teraz i wszystko uzgodnić zawczasu, aby szalona wizja anonimowego internauty sprzed około dwóch lat nie stała się czasem proroctwem...

18:42, babciabezmohera
Link Komentarze (20) »
piątek, 22 czerwca 2012
Ciekawe...

Ciekawe, czy po latach całych kompletnego braku zainteresowania transmisjami gier sportowych nagle- ni z tego ni z owego- można stać się kibicem?? Mąż przygląda mi się z zaciekawionym zdziwieniem, kiedy rozsiadam się przed telewizorem, bo właśnie zaraz rozpocznie się mecz... ;))

Co prawda nadal gubię się w zasadach, przepisach i pokazywanych kolorowych kartkach, które sama natychmiast bym przyznawała za każdego kopniaka, ale już przestaje mnie zastanawiać, dlaczego 22 facetów z takim utęsknieniem spogląda na krnąbrną piłkę, która co rusz zmienia tor wędrówki. Krótko mówiąc: EURO czyni cuda! ;))

Dziś też będę kibicować! Co prawda bardziej kieruję się sympatiami niż wiedzą o możliwościach drużyny i moje zaciskanie kciuków nie na wiele wspieranej drużynie się przydaje, ale nie ustaję w wysiłkach.

Trochę będę miała problem, z kim dzisiaj powiązać swoje nadzieje, bo z jednej strony Grekom przydałaby się odrobina radości i satysfakcji, z drugiej trochę mnie wkurza ich kibicowskie upolitycznienie i traktowanie Niemców niemalże jako wroga nr1, choć dłuższy czas doili ich bez większych skrupułów i wyrzutów sumienia... To może kibicować Niemcom?? Zobaczę jeszcze. Pewnie Niemcy i tak wygrają ten mecz niezależnie od mojego kibicowania... ;))

11:00, babciabezmohera
Link Komentarze (7) »
wtorek, 19 czerwca 2012
Dlaczego...

Mistrzostwa zdążyły przejść w kolejną fazę i do końca jeszcze daleko a już rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania- kto winien i szukanie kozła ofiarnego, na którego tę winę dałoby się złożyć a pytanie - dlaczego nasi nie wyszli z grupy?- stało się pytaniem nr 1.

No to proponuję najprostszą odpowiedź za Demotywatorami:

Kochani! Pamiętacie ten biało-czerwony luz, tę naszą wspólnotową radość? Nie lepsza była od wcześniejszego naburmuszenia??

To tak po sportowemu- pokażmy gest Kozakiewicza tym wszystkim, którzy zechcą nas wciskać w poprzednie koleiny! ;))) Wiwat Irlandia!! Jeszcze nie koniec EURO!! :)) Nadal jeszcze mamy komu kibicować! :)

13:06, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
piątek, 15 czerwca 2012
Bohaterowie wczorajszego dnia

 

Kiedy my nauczymy się tak kibicować??? Aż mnie zazdrość ściska!

A jak porównam te radosne śpiewy z polsko-bandycką zadymą, to normalnie chce mi się płakać! :((

16:59, babciabezmohera
Link Komentarze (24) »
czwartek, 14 czerwca 2012
Warto o kibolskich zamieszkach?...

Nie warto! Zdecydowanie nie warto. Politycy i dziennikarze dostali to, co sobie zamówili, czyli przepychanki i bijatyki przed i po meczu Polska -Rosja. Tak długo nakręcali atmosferę czekania na najgorsze aż wilka z lasu wywołali! Rysunek Remka o rzetelności dziennikarskiej:

Jak zwykle trafiona istota zdarzeń!

Ze wstydem przyznaję, że w jakimś stopniu moje niepokoje też współgrały z atmosferą ogólnego lęku przed nieszczęściem i czekaniem na to, co może się wydarzyć. No, trudno! Było, minęło, nie ma co szat rozdzierać! Szczęśliwie pojedyncze incydenty nie zamieniły się w ogólne zamieszki...

Ale właściwie, to przecież chcę pisać o czymś innym! Ano o tym, że to EURO nie tylko zmieniło nasz wizerunek w oglądzie świata i pokazało, że jesteśmy całkiem sympatycznym narodem, spontanicznym i gościnnym- i trochę szkoda, że nasze kibolstwo tak bardzo się stara ten obraz wykrzywić i zamazać. :((

Ale chyba nawet ogólna opinia światowa nie jest najważniejsza. Myślę, że sami siebie zobaczyliśmy inaczej! Zobaczyliśmy, że organizacyjnie jesteśmy całkiem dobrzy, że nie mamy powodów do kompleksów, że umiemy się bawić i że chętnie się bawimy. Zobaczyliśmy też, że duma narodowa znakomicie koresponduje z radosną zabawą i może dobrze się wyrażać w sportowych uniesieniach również! I jakoś mi się wydaje, że jest szansa na to, aby ta pozytywna zmiana w postrzeganiu samych siebie utrwaliła się w naszych umysłach. :)

A nieporadne próby pewnej prawicowej partii, żeby nam to sportowe święto zohydzić i na siłę wtłoczyć nas z powrotem w ciasny garnitur buraków-ponuraków, trochę mi się kojarzą z beknięciem prostaka po sutym i smacznym obiedzie.

 

22:10, babciabezmohera
Link Komentarze (4) »
wtorek, 12 czerwca 2012
1 : 0

Do przerwy 1:0 dla Rosjan. Jeszcze nie katastrofa, ale trzeba trochę mocniej trzymać kciuki!!

21:38, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 11 czerwca 2012
DO PRZYJACIÓŁ MOSKALI- i nie tylko!

Ja, Babcia bez mohera, zwracam się do wszystkich, którym zależy na czystej sportowej rywalizacji, nie splamionej polityką po żadnej ze stron:

-NIKOMU NIE DAJCIE SIĘ SPROWOKOWAĆ! Sport łączy narody- nie dzieli!

W każdym państwie znajdzie się grupa nacjonalistów, w Polsce też są, ale szczęśliwie w znacznej mniejszości. Nie są reprezentantami całego narodu, wyrażają wyłącznie własne zdanie, zdeformowane kompleksami, lękami i nieufnością, przesycone podejrzliwością i niechęcią.

JA I OGROMNA WIĘKSZOŚĆ POLAKÓW NIE MAMY I NIE CHCEMY MIEĆ Z NIMI NIC WSPÓLNEGO!! Nie mają naszego przyzwolenia na swoje szkodliwe i niczym nie uzasadnione działania!

Witamy Was- zawodników i Was- kibiców z radością i sympatią. Dzielimy Waszą radość z wygranego meczu, współodczuwamy ból porażki po przegranym. Cieszmy się wspólnie piłkarskim świętem i NIKOMU NIE POZWÓLMY ZEPSUĆ NASZEJ SPORTOWEJ ZABAWY- EURO JEST NASZE, EURO JEST DLA NAS. NIE DAJMY SOBIE TEGO ŚWIĘTA ODEBRAĆ!! NI-KO-MU!!!

 

16:35, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
niedziela, 10 czerwca 2012
Jeżeli uda się nam szczęśliwie przeżyć...

Jeżeli uda się nam szczęśliwie przeżyć dzisiejszy wieczór i wtorkowy mecz z Rosjanami, to mamy z górki i pozostałe dni EURO 2012 będą już dla nas jak bułka z masłem.

Widzę, że te wątpliwości i niepokoje nie mnie jedną trapią:

Tak by się chciało, żebyśmy mogli być dumni nie tylko z tego, co zbudowaliśmy przed i na EURO, ale i z tego, jak w całości przebiegała ta gigantyczna impreza.

Przed meczem z Grekami rzut oka kamery na strefę kibica, na ulice, na okolice stadionu... barwny roześmiany tłum, atmosfera radosnego oczekiwania i wspólnej zabawy i... jakaś baba ze sklejką na kiju. Napis dotyczący pomordowanych w Smoleńsku- po angielsku oczywiście, żeby nie było żadnych wątpliwości, że przekaz ma iść w świat, ma być zrozumiały dla każdego, że ... zamach był, proszę państwa, to był na pewno zamach!

Fala wstydu, że można się tak wydurniać, tak ośmieszać!

Po pierwsze: śmiem podejrzewać, że świat historię lotniczej katastrofy smoleńskiej umieścił już w głębokich archiwach, a po drugie: namolność przekazu sprawia, że materiał nabiera wymiaru groteski i najprawdopodobniej tak właśnie zaczyna być odbierany. Raz jeszcze odwołam się do satyrycznego komentarza Remka Dąbrowskiego. Remku, jesteś niezastąpiony! Bardzo Ci dziękuję!! :)

To co nam jeszcze zostało? Dzisiejszy marsz patriotów-inaczej i wtorkowy mecz Polska - Rosja a potem możemy już wyluzować i po prostu cieszyć się sportowym świętem! Czego sobie i nam wszystkim z serca życzę!

09:59, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm