RSS
niedziela, 31 lipca 2011
Moje odkrycie roku!

Nie ukrywam, że dodatkowym wabikiem do regularnego kupowania Polityki były satyryczne rysunki Sawki, które uwielbiałam i właściwie od nich zaczynałam zapoznawanie się z kolejnym numerem. Albo Sawka zrezygnował z Polityki, albo Polityka z Sawki, tak czy owak jego miejsce zajął niejaki Jan Koza a ja popadłam w skrajną rozpacz, bo to że pozostały żarty Mleczki, wcale mi nie wystarczało. Mojego Sawki nie było a Koza swoimi niezdarnymi rysunkami, w których myśl nieczytelna lub niezbyt zabawna a i kreska jak pierwszoklasisty /skąd redakcja takiego satyryka z bożej łaski wytrzasnęła?!!/, do pięt Sawce nie dorastał!!:((

Mój żal miał wkrótce zostać utulony dzięki internetowi.

Nie pamiętam już, w jaki sposób trafiłam na blog Remka Dąbrowskiego i autentycznie się zachwyciłam. Inteligencja,  cięty dowcip i czytelne przesłanie, ubrane w zgrabną kreskę, skrótowe, bez upiększania zbędnymi szczegółami- no, po prostu absolutne cudo, w którym pointa wali po zębach jeszcze zanim się człowiek rozsmakuje. Gratuluję talentu! :)

A oto komentarz do ostatnio prezentowanego raportu:

Ponieważ uzyskałam zgodę na prezentowanie od czasu do czasu podobnych rysunków satyrycznych, to zamierzam z tej zgody skrzętnie korzystać i niniejszym raz jeszcze SERDECZNIE DZIĘKUJĘ! :))

15:10, babciabezmohera
Link Komentarze (19) »
piątek, 29 lipca 2011
Przygnębiające

Obejrzałam wczoraj film Ewy Evart /Ewart/ o katastrofie smoleńskiej, dziś uważnie śledziłam zapoznanie z raportem Millera, potem pytania dziennikarzy... dość przygnębiające wszystko, choć w gruncie rzeczy można się było tego spodziewać.

Co mnie zaskoczyło?

Miałam świadomość bylejakości w wojsku, ale nie przypuszczałam, że jej skala jest tak ogromna a niefrasobliwość tak przerażająca. Zaskoczyło mnie również, że raport całkowicie zdjął odpowiedzialność z prezydenta i wykluczył jakąkolwiek presję z jego strony, nawet pośrednią. Jeżeli kierujemy się logiką i ciągiem przyczynowo-skutkowym, to jednak nieoczywista wydaje się konieczność osobistego sprawdzenia przez pilotów warunków pogodowych na lotnisku w Smoleńsku po otrzymaniu informacji meteorologicznych, które nie pozostawiały cienia wątpliwości, że warunki są bardzo złe. Zadziwia również fakt schodzenia poniżej pewnego pułapu, skoro nie miało się zamiaru lądowania, bo niby i po co?? I jaka była rola gen. Błasika przebywającego w kabinie pilotów- podtrzymać na duchu swoich podwładnych w trakcie trudnego manewru lądowania na ślepo?? Jakoś mi się to wydaje mało przekonujące...

Wszyscy komentatorzy polityczni już dużo wcześniej byli zgodni co do tego, że przedstawienie raportu niczego nie zmieni w opiniach Polaków.  Pewnie mieli rację, w każdym razie mnie nie udało się pozbyć wcześniejszych wątpliwości.

A już rozczulił mnie prezes w filmie p.Ewy, gdy zwierzył się, jak to nie udało mu się namówić brata, żeby do Smoleńska jechał pociągiem. Jeśli pamięta się tamten okres bezprzykładnej rywalizacji o splendory przynależne głowie państwa- a trudno po roku już nie pamiętać-  to wynurzenie prezesa może zabrzmieć jak kiepski żart.

A może ja się znowu czepiam? Ale jeśli tak, to przynajmniej wiem, od kogo zaraziłam się chorobliwą podejrzliwością. ;((

18:33, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
czwartek, 28 lipca 2011
Spotkanie po latach

Jak to jest, że spotykasz kogoś po długim okresie niewidzenia, rzucacie się sobie w ramiona, po czym- kluchy w gębie i nie ma o czym gadać? Albo inaczej: spotykacie się i jest tak, jakbyście widziały się wczoraj a rozmowy się nie kończą? Od czego to zależy?...

Spotkałam się wczoraj z A. po latach... pięciu, ośmiu, może to był jeszcze dłuższy okres niewidzenia- nieistotne, w każdym razie nagadać się nie mogłyśmy a tematy się nie kończyły. Przy okazji dostałam znakomitą lekcję pokory. Wiadomo było, że bieżące życie polityczne dopomni się o swoje i sympatie zostaną ujawnione, bo w końcu dobrze wiedzieć "z kim się tańczy".

No to się dowiedziałam! A. co prawda wyraźnie nie sympatyzuje z żadną partią polityczną, ale ma przekonania konserwatywne i bliżej jej - jak sądzę- do PiS niż do PO. Przyznam, że na początku nieco się zjeżyłam. Po czym usłyszałam, że w końcu o to nam przecież chodziło, żeby każdy miał prawo do własnych przekonań a ponadto A. ma przyjaciół z różnych opcji politycznych i w niczym jej to nie przeszkadza.

No, to jesteśmy w domu. Patrz, słuchaj i ucz się! Widzisz, babciu-o-bardzo-ciasnym-rozumku, istotą tolerancji jest akceptacja dla wszystkich odmienności, TAKŻE POLITYCZNYCH. Można, a niekiedy trzeba, nie akceptować przekonań, ale ten brak akceptacji nie powinien przenosić się na osobę, która je głosi.

 Dziękuję, A. za spotkanie! :)

07:25, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 25 lipca 2011
Jutro imieniny Anny

Anie, Hanie, Andzie, Hanulki!

Jutro Wasze święto a ponieważ mam jeszcze trzy pozainternetowe Anny i mam obawy, że nie uda mi się wszystkiego zgrabnie połączyć, pozwolę sobie Wam złożyć życzenia w przeddzień imienin. Tak więc:

- Niech Wam zdrowie dopisuje a szczęście sprzyja!

- Niech przyjaciele wiernie Wam towarzyszą w radościach i smutkach!

- Niech optymizm i pogoda ducha nigdy Was nie opuszczają!

             WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA DZISIAJ, JUTRO, ZAWSZE !!! :))

11:25, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
niedziela, 24 lipca 2011
Pytania, które nie powinny być zadawane.

Jeszcze o norweskich wydarzeniach, bo nie da się nad nimi przejść ot, tak! do porządku dziennego.Chciał czy nie chciał zanurzać się w tej makabrze, w telewizji wiadomości niemal na okrągło! I pytania, wywiady, analizy. Niektóre takie, że zęby bolą!

Dopadli Polaka, który mieszkał ok 300m od wybuchu: -Co pan może nam powiedzieć?

Gdyby był sensowny, odpowiedziałby zgodnie z prawdą:- Nic!- bo to, czego się od niego dowiedzieliśmy widać było i na ekranie, ale po pierwsze- Polak, po drugie- był właśnie w domu, więc niemal z automatu stał się cennym świadkiem wydarzeń, choć nie miał zupełnie nic do powiedzenia.

Pytania następne, które nie powinny być zadawane, to te z gatunku retorycznych, w których z punktu zawarta jest odpowiedź:- Norwegowie są zszokowani?-To jakiej odpowiedzi się pani redaktor spodziewała, że czterech było zszokowanych a pięciu nie??... Przecież to oczywiste, że Norwegowie są zszokowani. Nie tylko Norwegowie, szanowna pani redaktor, także Polacy, Anglicy i cały szereg różnych innych nacji!

Kolejne- to te gdybające na przyszłość- a więc co dalej, jakie konsekwencje?...a kto tak naprawdę jest w stanie to przewidzieć?! Tym bardziej teraz- już, zaraz, natychmiast! Bzdura!

Wreszcie te podpuszczające- nastawiające jednych przeciw drugim: - Czy lepiej byłoby, gdyby za tym stała arabska organizacja terrorystyczna? Co za idiotyczne pytanie! Jedni niewątpliwie odpowiedzą, że tak, bo głowie się nie mieści, że można do swoich strzelać. Młody Norweg zapytany odpowiedział, że lepiej, że zamachowcem okazał się jego współziomek. Jak sądzę, miał na myśli to, że uniknięto w ten sposób akcji odwetowych, prześladowań obcokrajowców, zawalenia się całego systemu przyjaznego państwa. Ale po co w ogóle stawiać takie pytania?? Zabił człowiek, zdeformowany przez ideologię, i jego narodowość nie ma tu nic do rzeczy...

Więc o co pytać?

Może po prostu zamilknąć a podawać wyłącznie fakty, tylko że to wydaje się naszym dziennikarzom najtrudniejsze. :((

12:39, babciabezmohera
Link Komentarze (25) »
sobota, 23 lipca 2011
Co u diabła siedzi w głowie takiego człowieka??!!

Nie rozumiem, nie ogarniam, nie jestem w stanie nawet spróbować pojąć toku myślenia norweskiego terrorysty.

Czasem można zrozumieć /co nie znaczy akceptować/ czyjąś rozpacz, bezsilność, determinację w chęci odpłacenia... Przed laty był głośny taki przypadek: fala w wojsku, dłuższy czas prześladowali chłopaka, wyśmiewali, znęcali się. Przydzielono mu wartę, z bronią- rozwalił kilku kolegów na służbówce...

Ja wiem- to zupełnie nie na temat, ale nie mogę uwolnić się od pytania: dlaczego? jak to się dzieje, że młody chłopak staje się zimnym bezwzględnym mordercą- właściwie bez powodu...

A może każdy skrajny nacjonalizm, każdy ekstremizm o włos sąsiaduje ze zbrodnią??

17:50, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
piątek, 22 lipca 2011
Wykręcić kota ogonem

Medialna propaganda PiS i fundament jej polityki: sukces Platformy to porażka, porażka PiS-u to sukces!

Jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi- ludzie to kupują!!!

Ostatnio uchachałam się do bólu brzucha, gdy wytoczono działa o embargo naszych warzyw na wschód. -No, nic, tylko jak cofną embargo, to zrobi się głośno, że to zasługa PiS-u! ;)) -zauważyłam złośliwie. I rzeczywiście długo nie czekałam. ;)

Jakieś paranormalne właściwości się we mnie odezwały??? Może zacznę przyszłość przepowiadać?;) Zawsze parę groszy dorobię do emerytury... ;))

06:33, babciabezmohera
Link Komentarze (23) »
czwartek, 21 lipca 2011
Trochę zaufania do człowieka!

Przymierzałam się do pogadania na temat przypadku senatora Piesiewicza, ale pomyślałam, że temat jest znacznie szerszy i niszczenie ludzi w imię swoiście pojętej czystości moralnej jest być może nawet groźniejsze niż ludzkie odstępstwa od moralnych kanonów. /Przy czym, żeby była jasność: nie dociekam, co się faktycznie wydarzyło. Oburza mnie, że usiłowano zniszczyć człowieka, wdzierając się z buciorami do jego prywatnego życia, mało tego- oskarżono go o popełnienie przestępstwa. Uważam, że każdy człowiek ma prawo stanowić o sobie i zachowywać się jak chce tak długo, jak długo nie krzywdzi innego człowieka. W przypadku senatora to on został skrzywdzony, w dodatku w swoim własnym domu!/

Istnieją dwie możliwości patrzenia na człowieka: jest z natury dobry, ale zdarza mu się popełnić zło- i druga: jest z gruntu zły i tylko nakazy i zakazy są w stanie utrzymać go na drodze uczciwego życia.

Dlaczego u nas zwyciężyła druga opcja?!

Skąd się bierze taka podejrzliwość i brak zaufania?!

Dlaczego usiłuje się wszystko regulować nakazami i zakazami, nie zostawiając miejsca na wewnętrzną walkę sumienia i osobiste wybory, do których przecież KAŻDY wolny człowiek ma  pełne prawo?!

Zło jest wieczne i nie zniknie z tego świata ze strachu przed taką czy inną ustawą. Przeciwstawiać się mu można przede wszystkim poprzez uwrażliwianie sumień i rozwijanie empatii. A podejrzliwość i insynuacje nie likwidują zła, one wręcz umacniają zło! :(

10:40, babciabezmohera
Link Komentarze (22) »
wtorek, 19 lipca 2011
No!!

I znowu jestem z siebie zadowolona, żeby chełpliwie nie podkreślić, że dumna!

SAMA zmieniłam szablon!! Aż nie wierzę w to, co napisałam, ale to żywa prawda! ;)) W rezultacie okazało się to proste jak świński ogon, ale żeby do tego dojść poświęciłam dwa wieczory.

Mój samochodzik wyjeżdżał z tunelu blisko cztery lata i opony zdarły mu się na proch, więc najwyższy czas było coś z tym zrobić. Co prawda przyzwyczaiłam się do grata i pewnie nawet będzie mi go trochę brakowało, ale skoro już wiem jak, to nie problem wrócić, gdy zatęsknię! ;)

16:12, babciabezmohera
Link Komentarze (26) »
sobota, 16 lipca 2011
Makulatura

Dawno, dawno temu... Nie tak znowu przepaściście dawno, ale jednak! No więc kiedyś papier był na wagę złota i bardzo go oszczędzano. Drukarnie miały limity przydziałów, dzieci w szkole miały obowiązek zbierania makulatury i starano się ten obowiązek egzekwować. Za ileś tam kilogramów oddanej makulatury można było dostać/kupić określoną ilość rolek papieru toaletowego, toteż nie miał prawa się zmarnować najmniejszy kawałek zapisanego czy zadrukowanego papieru i każdy był skrzętnie gromadzony!

Może i można byłoby się z tego pośmiać, gdyby nie fakt, że z nadzwyczajną łatwością przerzuciliśmy się ze skrajności w skrajność. Teraz papierowe reklamowe śmiecie zapełniają przydomowe skrzynki pocztowe, radośnie powiewają zza wycieraczek samochodowych, wysypują się z zakupionych gazet, które zresztą same w sobie przepełnione są ogłoszeniami i dodatkami, które rzadko kto czyta.

To jak to jest??!!

Nie trzeba już oszczędzać papieru? Nagle i gwałtownie przybyło nam lasów i nie ma się co roztkliwiać nad wycinaniem drzew?? Co się aż tak bardzo zmieniło na plus, że pozwalamy sobie na ewidentne marnotrawstwo cennego surowca?...

Ja wiem, że jest segregacja śmieci- też segreguję- ale to, co się zbierze to kropelka w porównaniu z ogromem niepotrzebnie marnowanego papieru. Stać nas na taką lekkomyślność i rozrzutność? Już nawet niekoniecznie finansową ale ekologiczną?... Szkoda drzew, które idą pod topór! Bardzo szkoda! :((

16:01, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm