RSS
środa, 31 lipca 2013
Nie umiem nazwać swoich uczuć

Wczoraj sensacją dnia była rozmowa Durczoka z człowiekiem , któremu przeszczepiono twarz.

Ja wiem, że nikt tego człowieka nie zmuszał do rozmowy, że wyraził na nią zgodę, że powiedział wiele ważnych rzeczy... a jakoś nie umiem oprzeć się wrażeniu, że jednak potraktowano go instrumentalnie, tak jak określiłam to na początku wpisu- jako sensację dnia. I pomyślałam jeszcze o tamtej matce, której uczuć prawdopodobnie nikt nie wziął pod uwagę. Co musiała myśleć, co czuć, patrząc na zdeformowaną twarz własnego dziecka?? Czy nie było to zbyteczne okrucieństwo? Czy nie wystarczyłby wywiad z lekarzem, czy nie wystarczyłby nagrany głos uratowanego człowieka?...

Może jestem przewrażliwiona, ale czuję się nieswojo, coś mnie uwiera, coś mi przeszkadza- i nie umiem tego nazwać. :(

21:29, babciabezmohera
Link Komentarze (18) »
wtorek, 30 lipca 2013
Przyjaciela się nie oddaje!

Trochę wstyd mi się przyznać, ale zachowałam się mocno nie w porządku wobec Haczyka. Ale po kolei.

Byłam na rodzinnym przyjęciu imieninowym. Rozmowa była luźna. I nagle jedna z pań podzieliła się swoją tęsknotą za psem. Miała dwa psy. Jednego już nie ma i długo nie mogła myśleć o przyjęciu pod swój dach następnego, ale już dojrzała do takiej decyzji i teraz szuka.

-Weź Haczyka!- wypaliłam, bo byłam już po dwóch likierkach a Haczor ostatnio swoimi wolnościowymi wycieczkami doprowadził mnie do wrzenia- czekaj, oddam cię, dziadu!

Szczerze mówiąc nie spodziewałam się zainteresowania, raczej chciałam podzielić się swoją złością na nieposłusznego psa, którego zupełnie nie umiem wychować. Reakcja na ofertę przerosła całkowicie moje wyobrażenie. Zainteresowanie Z. było ogromne i nie było jej w stanie nic zniechęcić. Ostatecznie umówiłyśmy się, że przyjedzie psa obejrzeć.

Po powrocie do domu oprzytomniałam. Dopadły mnie wyrzuty sumienia. Co ty sobie, durna babo, właściwie myślisz??! Pies to przedmiot?? Zabawka?? Co z tego, że tam miałby może nawet lepiej niż u ciebie? A gdyby tęsknił? A gdyby uciekł? Masz na to zgodę??! A ty byś nie tęskniła??! Nie byłoby ci brak tej wpatrzonej w ciebie psiej mordki? Tego merdającego ogona za furtką, proszącego przymilnie o wpuszczenie?... Oddałabyś psa tylko dlatego, że jest notorycznym uciekinierem? Ale przecież zawsze wraca. Szybko, po paru minutach. Nikomu tymi ucieczkami krzywdy nie robi...

Takie i podobne myśli rozsadzały mi głowę. I wiem już na pewno: nigdy i nikomu Haczyka nie oddam, bo przyjaciela się ma na dobre i na złe, przyjaciela się nie oddaje!

A ponadto-  "Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś." /Antoine de Saint Exupery/.

I myśli od razu się wyciszyły i normalnie w głowie poukładały. Bo nie jest ważne, że palniesz głupstwo, ważne, żeby umieć je naprawić, gdy się je zauważy. A ja szczęśliwie w porę zauważyłam! :)

19:08, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
czwartek, 25 lipca 2013
Myślę, myślę...

... i brakuje mi konceptu, jak by tu wystukać najcieplej, najserdeczniej, najmilej...

Anie! Hanie! Hanulki i Anki!

Jutro Wasze święto. Z samego rana najbliżsi Wam ludzie będą Wam życzyć spełnienia Waszych tęsknot, życzeń , oczekiwań.

Ja też tego życzę. Zdrowia, spokoju, miłości i przyjaźni, bezinteresownego dobra, byście go dostawały od ludzi jak najwięcej i jak najczęściej. Uśmiechu i pogodnego stosunku do życia, realizacji marzeń! I wszystkiego tego, co sprawi Wam radość!

A jutrzejszy dzień niech będzie szczególnie miły, radosny i beztroski. Wszystkiego najlepszego! :))

19:42, babciabezmohera
Link Komentarze (7) »
wtorek, 23 lipca 2013
Życie toczy się wokół...

P.s. do wczorajszego wpisu znalazłam na stronie Remka Dąbrowskiego i miałam sporo uciechy!

Okazuje się, że "Wszyscy jesteśmy Anglikami!" ;)))) Zdrowie książęcego noworodka i całej jego rodziny! :)

17:19, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 22 lipca 2013
Co mnie to obchodzi ??!!

Księżna Kate w szpitalu a nasze media już blisko od miesiąca normalnej sraczki dostają! Kiedy pójdzie do szpitala? Co będzie? Chłopczyk czy dziewczynka? A jakie imię? A czemu tak długo??...itd.,itd.

Nie mam nic przeciwko szałowi Anglików. W końcu urodzi się brytyjski następca tronu, więc kibicowanie temu wydarzeniu wydaje się tam dość naturalne.

Ale żeby nasi się tak angażowali?! Po co? Jaki to ma wpływ na sytuację w NASZYM kraju?? Jakie to w ogóle ma dla nas znaczenie? Jeszcze gdyby narodziny królewiątka były przedsmakiem zgody narodowej- to rozumiem: byłoby na co czekać z ogromnymi nadziejami i pewną niecierpliwością a tak to co? - jedna z wielu sensacja sezonu ogórkowego, średnio ważna zapchajdziura między ubojem rytualnym, zarobkami działaczy związkowych a nagonką kościelną na księdza Lemańskiego.

A w ogóle to wydaje mi się, że w tym zapatrzeniu na wyidealizowany ZACHÓD przekraczamy już wszelkie granice śmieszności. O ile w czasach zamierzchłej komuny było to jakoś zrozumiałe, bo wszyscy tęskniliśmy za odrobiną koloru, zapachu czy rytmu, o tyle teraz- gdy wszystko jest na wyciągnięcie ręki, podstawione na talerzu niemal przed samym nosem, tamten stary zachwyt i bezkrytyczne uwielbienie dla wszystkiego, co za żelazną kurtyną, całkowicie straciło już racjonalne podstawy.

No i co?... No i co?... No i co się urodzi???...

Przypuszczam, że dziecko. ;)) Mało tego- nawet jestem tego pewna! ;)

15:41, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
sobota, 20 lipca 2013
Ból pozbawia godności

  Anna Kleszcz

http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127823,14294346,Wylam_z_bolu__Oni_pytali__co_za_smiec_tu_lezy_.html#TRNajCzyt

Temat, który podnosi włosy na głowie. Przerażający, ciemny, groźny...

Potwornie boję się bólu. Jest jak przedsionek piekła. Znam go. Pozostaje w świadomości na zawsze, nie daje się zapomnieć, unieważnić, zneutralizować.

Straszna rozmowa a przecież bardzo potrzebna. W ostatnim okresie dwukrotnie spotkałam się z tym tematem. I dobrze. On potrzebuje nagłośnienia. Zainicjowana była akcja "Rodzić po ludzku" i coś zaczęło się zmieniać. Może to samo będzie z ludzkim chorowaniem- z godnością, bez bólu, rozdzierającego człowieka na strzępy, pozbawiającego człowieczeństwa...

Byłam po operacji. Obchód. Tradycyjne:-Jak się pani czuje? - Odpowiedziałam, że zupełnie nic mnie nie boli, więc może środki przeciwbólowe nie są już potrzebne. Na co lekarz odpowiedział, że nieporównywalnie łatwiej jest nie dopuścić do rozhuśtania bólu niż później ten ból likwidować. Kochany, mądry lekarz, dobry wrażliwy człowiek. Ale nie zawsze tak jest! Niestety, bywa też inaczej. Bywa obojętność, znieczulica, obawa przed przekroczeniem procedur- i to jest straszne!

Czy wrażliwości trzeba do zapobiegania bólowi, czy wiedzy, czy empatii, czy wszystkiego po trochu?... Krzyczmy głośno! Już, teraz, natychmiast- kiedy jeszcze nie boli, kiedy jeszcze nie słyszymy samych siebie wyjących z bólu, błagających o śmierć...

Pamiętam tamten swój ból... podpiszę każdą petycję, wezmę udział w każdym marszu, proteście, każdej inicjatywie dotyczącej walki z bólem!

19:34, babciabezmohera
Link Komentarze (18) »
sobota, 13 lipca 2013
A to Polska właśnie!

Dziwny ten mój kraj! Obok siebie egzystują różne skrajności: wysublimowany współczesny balet na tej samej scenie, co "Ona tańczy dla mnie"; drewniane świątki i aniołki obok namiotów z piwem; kiczowate gumowe pałace i wata cukrowa i drugiej strony przepiękna biżuteria- rękodzieło artystyczne...Jedno drugiemu nie wadzi, każdy znajdzie coś dla siebie... Naród się bawi!

I właściwie tak jest ze wszystkim. Piękno obok brzydoty, wartość obok miałkości...

A może to właśnie sprawia, że jest tak inaczej, że nie wiadomo, co nas czeka za kolejnym zakrętem?... Może dlatego nasz kraj jest tak oryginalny, niezwykły, że tu na wyciągnięcie ręki jest wszystko: czarne i białe, sacrum i profanum, mądrość i głupota?...że mamy góry, morze, pola, jeziora i lasy, biedniutkie wiejskie chatynki i stare zabytkowe przebogate pałace?...

Od jakiegoś czasu chodzi za mną uparcie piosenka Piotra Bukartyka.

Nie wiem, czy pasuje do tej notki, chyba nie. A przecież porusza we mnie jakieś struny, nie daje o sobie zapomnieć, towarzyszy mi w drodze na targ... Posłuchamy razem?

16:13, babciabezmohera
Link Komentarze (7) »
piątek, 12 lipca 2013
Na załapańca

Ostatnio nieco się ożywiło w ukulturalnianiu. Dziś byłam na koncercie tria muzyczno-wokalnego. Na tzw. załapańca, bo w zasadzie koncert był zamknięty, ale ponieważ było parę miejsc wolnych, więc po cichutku skorzystałam z szeptanego zaproszenia.

Bardzo sympatyczny koncert. Gitara basowa, kontrabas i wokalistka o głębokim ciepłym głosie, który w muzyce soul brzmiał szczególnie dobrze.

Głupia sprawa, bo ani nazwy zespołu, ani nazwisk artystów nie znam. W każdym razie byli to młodzi, zdolni ludzie jeszcze bez głośnych nazwisk, ale za to z dużym potencjałem. Z przyjemnością wysłuchałam wielu znanych i mniej znanych standardów muzycznych. Miłe zakończenie piątkowego wieczoru. :)

20:55, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
wtorek, 09 lipca 2013
Kolejna śmierć w górach

Wszystko na to wskazuje, że góry pochłonęły kolejną ofiarę...

W pierwszej chwili bunt- po co idą na niemal pewną śmierć, bo przecież góry zbierają obfite żniwo a wspinacze wysokogórscy leciwych lat raczej nie dożywają. Mało- mają pełną świadomość ryzyka... a jednak idą! Dlaczego??!

Nie wiem, czy oni sami umieliby dać odpowiedź. Jest jakaś przemożna siła, która pcha do przodu, która nie pozwala na spokojny sen w domu, bo... góry czekają! To miłość do gór , do przestrzeni, do wolności...

Nigdy nie doświadczyłam tej miłości, choć zaznałam drobnej namiastki, wspinając się w młodości na Trzy Korony, Jaworzynę, Szrenicę, Śnieżkę... Śmiesznie nawet porównywać, a przecież uczucie satysfakcji, kołatanie zmęczonego acz szczęśliwego serca mogło być całkiem podobne, choć niewspółmiernie mniejsze.

Czemu o tym piszę?

Bo bunt buntem a pojawia się we mnie także rodzaj pełnej podziwu zazdrości, że można tak ukochać- do końca, za cenę życia, kiedy także śmierć jawi się spełnieniem...

20:05, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 08 lipca 2013
Elbląg złapał Wilka

Może i dobrze się stało? Może potrzeba takiego dość silnego ciosu między oczy, by naród trochę oprzytomniał??

Bo jakoś nie wierzę, żeby pan Wilk był tym idealnym społecznikiem do reszty oddanym swemu miastu. Nie wierzę, że nie zacznie się nagonka na platformersów zamiast rzeczowej pracy dla dobra miasta i mieszkańców. Obudzenie się z ręką w nocniku dopiero przed elblążanami. I oby ono nastąpiło jak najprędzej, zanim szkody nie będą zbyt duże.

Mam wrażenie, że będzie to bardzo pożyteczna lekcja dla Warszawy i oby warszawiacy wyciągnęli z niej odpowiednie wnioski.

17:29, babciabezmohera
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm