RSS
środa, 27 lipca 2016
Byłam, widziałam, podziwiałam...

Zaliczyłam wycieczkę do Konstancina. Pogoda piękna, nastrój jak trzeba, więc wszystkie elementy udanej wycieczki były.

No to kilka zdjęć:

Willa, pełniąca funkcję prywatnej galerii dzieł sztuki. Jest do zwiedzania po uprzednim uzgodnieniu terminu z właścicielem. Otwarta na okrągło jedynie raz w roku- kiedy jest Noc Muzeów. Tym razem taka możliwość zwiedzania podobno ma być we wrześniu.

Konstancin to las i wille w lesie. Stare i pięknie odrestaurowane, opuszczone i zaniedbane, niezwykłej piękności i dziwadła- różne!

Ale chcę pokazać nie tylko wille...

Konstancińska tężnia. Może niewielka, ale tworząca specyficzny mikroklimat.

Na terenie uporządkowanego i zagospodarowanego parku niewielka budka, przypominająca nieco londyńską budkę telefoniczną. Świetny pomysł. Patrzyłam z zazdrością, bo choć u nas swojego czasu była zbliżona akcja pod patronatem biblioteki i w jej obrębie- możesz sobie zabrać. Robiono najprawdopodobniej przegląd księgozbioru i w ten sposób pozbywano się  zbędnych wydań. Trafiały się całkiem przyzwoite książki- sama coś tam do domu przyniosłam, choć z domowej biblioteczki dawno już zrezygnowałam a i teraz co jakiś czas kupione i przeczytane książki oddaję do biblioteki.

Ale jedna akcja drugiej nierówna. Ta konstancińska bardziej mi się podoba!

Widok na główną aleję parkową. Ale przestrzeń!...

Wreszcie inna część parku- naturalna, prawie nie trącona ręką człowieka...

Po podmokłych terenach trudno byłoby chodzić, więc drewniane "ścieżki" ułatwiają spacer suchą nogą. Idzie się wtedy między wysokimi trawami, wśród łąkowych kwiatów i wdycha się czyste świeże powietrze. A i można podziwiać takie oto pejzaże:

Piękny jest Konstancin! Sama nie wiem, czy nie piękniejsze od zagospodarowanego parku te dzikie zielone przestrzenie i jakbv nieco przed ludźmi schowane tajemnicze leśne zakątki...

__________________________________________

p.s. Makowko! Adres ponowię przy kolejnej notce. :)

18:56, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 25 lipca 2016
Jutro

Już wiem, że jutro nie będę miała centymetra wolnego czasu. Więc dziś- w wigilię imienin:

 

Kochane moje Anie!

Bądźcie zdrowiutkie, uśmiechnięte, zadowolone z siebie i z życia, otoczone kręgiem przyjaciół, szczęśliwe! Wszystkiego Wam najlepszego- zawsze i wszędzie! :)))

 

 

------------------------------------------------------------------------------------------

Przepraszam za zupełnie niepasujący dodatek, ale obiecałam ułatwienie Makowce9- a staram się zawsze być słowna. 

 http://babciabezmohera.blogspot.com/

22:24, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
piątek, 22 lipca 2016
Gdyby co by

Gdyby co by, to niżej jest mój kolejny adres. Będę go co pewien czas powtarzała, bo choć wciąż nie zamierzam całkowicie likwidować tego bloga i rzadziej bo rzadziej, ale jakaś notka będzie, to jednak główna moja aktywność skupia się obecnie na blogspocie.

http://babciabezmohera.blogspot.com/

_______________________________________________________________

_______________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

18:04, babciabezmohera
Link Komentarze (4) »
czwartek, 14 lipca 2016
Krzyżówka dla gupków.

W ramach ćwiczenia komórek mózgowych zawsze pod ręką mam jakieś łamigłówki: sudoku czy Jolki. Tyle tylko, że nie zawsze chce się umysł gimnastykować na poważnie, czasem wystarczy jakaś wykreślanka, która ćwiczy spostrzegawczość czy zwykła krzyżówka, której stopień trudności jest niewielki- ot, tak, żeby głowę poćwiczyć a nie przepracować się zbytnio.

W ramach takiej właśnie niezobowiązującej relaksacji umysłowej zakupiłam ostatnio krzyżówkę o takim stopniu trudności, że wstyd się przyznać, że ją rozwiązuję. Dla przykładu: mieszkanie krowy= obora, porusza liśćmi drzew= wiatr, duże pomieszczenie= sala, ale uwaga- bo może być aula albo na przykład hala ;)) Kilka razy z rozpędu wpisałam pewniaka i potem, przy poprawianiu było mi wstyd, że taka prościzna a ja wpisałam nie to, co trzeba...

Po co zatem wypełniam, żeby potem krytykować?... Szczerze mówiąc - sama nie wiem. Może przez chytrość, bo skoro już się wydało te parę groszy, to nijak bez rozwiązania, dziewiczo czystą wielostronicową książeczkę wyrzucić na makulaturę?... A może dla zabawy- ile stron wypełnię w ciągu 10 minut?... A może, żeby te szare komórki wciąż jednak pracowały, choćby na najniższych obrotach?... W sumie nieważne! Ważne, że główka pracuje... a że krzyżówka dla gupków- całkiem nie szkodzi! ;)))

12:38, babciabezmohera
Link Komentarze (23) »
wtorek, 05 lipca 2016
Lekkie ochłodzenie

Staram się nadgonić czas zaniedbań, bo upały nie nastrajały mnie do roboty i nawet specjalnych wyrzutów sumienia z tego powodu nie czułam.

Ogródek zarósł i przedstawiał się żałośnie, więc należało mu się trochę uwagi.

Za to hortensje odwdzięczyły się nadzwyczaj za brak staranności /dotąd cięłam je na zimę niemal przy glebie i dziwiłam się, że przestały kwitnąć! Dopiero Rest podpowiedziała mi, żeby dać sobie spokój z cięciem - i podziałało!/. Okazuje się, że czasem brak dbałości lepsze jest dla rośliny niż nadmierna dbałość. Ot, ironia losu! ;))

 

20:30, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm