RSS
poniedziałek, 30 lipca 2018
Nieznośna maniera.

Już myślałam, że przyjdzie mi emigrować na Bloggera, bo tu nie chciała mi się otworzyć strona do pisania, tylko automatycznie przerzucało mnie na stronę główną, gdzie tylko poczytać sobie można. Bylejakość opieki na Bloxie jest mocno przygnębiająca. Ciągle coś w poprzek!:(

Ale do rzeczy!

Okres urlopowy to jednocześnie okres krzewienia kultury na świeżym powietrzu- i chwała za to naszym gospodarzom. Nie wiem, jak to wygląda w innych miastach i miasteczkach, u nas jest w porządku. Co prawda rzadko zapraszani są artyści z tzw. pierwszej linii , ale tandety i chałtury nie ma- i to jest najważniejsze! Mało: większość spotkań i koncertów daje prawdziwą satysfakcję, tyle że babcia jak to babcia - zawsze się musi do czegoś przyczepić!

Otóż, artysta, który się pojawia, stawia sobie za punkt honoru nie tylko podzielić się z widzami i słuchaczami własnymi umiejętnościami i przygotowanym materiałem, ale także rozbawić tychże widzów konferansjerką mniej lub bardziej udaną. Na ogół, niestety, mniej! Wplatanie idiotycznych dowcipów, nie mających nic wspólnego z prezentowaną muzyką, powoduje, że czuję się potraktowana jak przygłup i odbiera mi to połowę radości z koncertu. Bo to trochę tak, jakby najdelikatniejsze koronki zawinięto w oderwany strzęp jakiejkolwiek gazety i wrzucono do torby ze śledziami!

A może mam zbyt duże wymagania i oczekiwania?...:(

11:25, babciabezmohera
Link Komentarze (6) »
sobota, 28 lipca 2018
Co jakiś czas będę przypominać

Upał taki, że mózg uszami wycieka i brakuje i sił, i pomyślunku na pisanie, ale...  Mam takie dwa obrazki z demotywatorów, które są dla mnie ważne. I co jakiś czas będę je przypominać!

 

 

 

Dobrego weekendu!

Dobrego nowego tygodnia! :)

16:05, babciabezmohera
Link Komentarze (8) »
czwartek, 26 lipca 2018
Tradycyjnie

Wszystkim Aniom, Haniom, Annuszkom, Hanulom- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

I sympatycznych spotkań imieninowych dziś! Niech ten dzień będzie dla Was wyjątkowy!:)))

DOBREGO DNIA!!!:))

07:59, babciabezmohera
Link Komentarze (5) »
niedziela, 22 lipca 2018
Antypromocja miasta

Nie jeżdżę często do Pułtuska, byłam tam może ze dwa, trzy razy od czasów mojej wczesnej młodości, czyli dawno temu. No i wybrałam się ostatnio- czysto turystycznie.

Mimo kapryśnej pogody całkiem fajna wycieczka: oczywiście osławiony rynek, muzeum umieszczone na kolejnych kondygnacjach siedmiopiętrowej wieży ratuszowej a tam- cuda i cudeńka warte oglądania:

Łaciate garnki i klucze...

Bryła wosku. Co prawda kosmicznych okruchów nie zauważyłam, ale byłam tak zziajana przy pokonywaniu kolejnych drewnianych stopni a pot zalewał mi oczy tak intensywnie, że miałam prawo nie dostrzec wszystkiego.

Wreszcie Dom Polonii i Pałac Biskupów na wzniesieniu a u podnóża pięknie ukwiecone miejsce relaksacyjne z przygrywającym na gitarze Krzysztofem Klenczonem, siedzącym na pobliskiej ławeczce. Czysta idylla!

/Zbliżenia pomnikowej ławeczki nie przesłałam z telefonu na komputer, telefon szlag trafił i nie wiem, czy zdjęcia uda się odzyskać./

A ukwiecenie warto było uwiecznić:

To tylko kilka z napstrykanych zdjęć!

Było co oglądać? Było! To o co chodzi??! Ano, o powrót!

Jeszcze z lat dzieciństwa czy wczesnej młodości pamiętam obszerny budynek stacji z kasami biletowymi, stanowiska z rozkładami jazdy na poszczególne kierunki, podjeżdżające dość często autobusy... wydawałoby się- normalka.

Tymczasem teraz - po sali budynku stacji hula wiatr, kasy zamknięte na głucho, psa z kulawą nogą nie widać- żadnej obsługi... Dawne stanowiska odjazdów porasta trawa i widać wyraźnie, że nie funkcjonują. Przed budynkiem stacji są niby dwa zapyziałe stanowiska odjazdów ale bez jakiejkolwiek informacji z którego co gdzie jedzie.

Do tego siąpi deszcz, na zewnątrz nie ma gdzie przycupnąć /a i toalety żadnej też nie zauważyłam!/ Po 40 minutach nerwowego podbiegania do autobusów /to stanowisko czy może tamto??.../ wreszcie nadjechał ten, którym mogłam wrócić do domu.

NIGDY WIĘCEJ!

Kochani rajcowie miejscy!

Co z tego, że miasto jest stare i zabytkowe, że ma się czym pochwalić. Posiadanie takiej komunikacji z takim lekceważeniem pasażerów jest najbardziej skuteczną antypromocją miasta i może warto o tym poważnie porozmawiać. Bo same kwiaty i fontanna promocji nie załatwią!

11:20, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
czwartek, 19 lipca 2018
Może być odwyk! :(

Mój telefon zmarł śmiercią naturalną. Jak przypuszczam- po prostu ze starości. Miałam go całkiem długo a i nowego zresztą nie dostałam, córci też jakiś czas przecież służył.

Teraz dylemat: reperować stary czy kupić nowy, a jeśli- to jaki i za ile. Jeszcze tego nie wiem, bo są pewne koncepcje nie do końca przegadane. W każdym razie czeka mnie odwyk od telefonu i mam na to pełną zgodę!

W całym telefonicznym zamieszaniu poczułam wdzięczność do losu, że uśmiercił mi komórkę wczoraj wieczorem a nie kilka dni wcześniej, bo wtedy to tylko usiąść i wyć! Ja to mam szczęście!! ;)))

12:33, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
wtorek, 10 lipca 2018
Porządek musi być!

Ja wiem, że są miejsca, które zdają się być wizytówką miasta i o które dba się szczególnie. Zresztą - jak w domu- pokój gościnny wymuskany a ciuchy kolanem do szafy się upycha. Samo życie i nie mam zamiaru tego krytykować, bardziej chodzi mi o proporcje i priorytety, bo jeśli traktorem wyrywa się wieloletnie dekoracyjne krzewy, by w to miejsce wsadzić rządek rachitycznych hortensji, z założeniem, że z latami się rozrosną... Jeżeli likwiduje się poidełko dla ptaków na rzecz dekoracyjnych kamiennych kul obmywanych przez wodę, to jest to przerost formy nad treścią. Szczególnie, że są też miejsca brudne i zaniedbane, uliczki bez chodników...

Kiedyś zachwyciłam się lapidarnym powiedzonkiem, obrazującym podobną sytuację: -Porządek musi być! - A karaluchy?... - Czwórkami niech chodzą!

Chyba coś z tego mamy w swojej mentalności: odpuszczać rzeczy ważne a zajmować się pierdołami, byleby na poklask... ;(

11:16, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
piątek, 06 lipca 2018
Huśtawka nie tylko pogodowa

Galopada zdarzeń, ciągle coś się dzieje, nie sposób ogarnąć wszystkiego, choć niby czasu wystarczająco dużo... po prostu głowa już nie ta.

Rozpoczął się sezon urlopowy, więc i trochę letnich atrakcji.

Ostatnio byłam na koncercie grupy mocno wiekowej, ale grającej i śpiewającej z takim wigorem, że trudno by się było do czegokolwiek przyczepić /najstarszy pan miał 76 lat, pozostali pewnie niewiele mniej! ;))/. Zresztą posłuchajcie- The Warshaw Dixielanders:

https://youtu.be/GYsDsGgcvrU

Szary gucio! Myślałam, że wstawię filmik a wstawiłam jedynie adres. Zapomniałam już jak to się robi czy co??!...

17:10, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
wtorek, 03 lipca 2018
Chyba zacznę wierzyć w cuda!!

ODNALEZIONO GRUPĘ DZIECI ZAGINIONYCH W ZALANEJ WODĄ TAJSKIEJ JASKINI!!! WSZYSCY ŻYJĄ!! CAŁA TRZYNASTKA!!!

Byłam autentycznie wzruszona widząc tę grupkę dzieciaków przycupniętych jak zziębnięte ptaki na skalnej półce! Wytrzymali! Przeżyli w tych koszmarnych warunkach 9 dni. Nie zwątpili w pomoc i we własne siły. Niesamowicie dzielne dzieciaki!

Oni muszą zostać uratowani. Oni muszą przeżyć. Skoro niemożliwe stało się możliwe, to niech możliwe stanie się do końca. Wierzę, że tak będzie!!

17:24, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm