RSS
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Brawo!

BRAWO, PANI HENRYKO! JEST PANI WIELKA! NIE BRAKOWAŁO PANI ODWAGI PRZED 30 LATY I NIE ZABRAKŁO TERAZ! DZIĘKI PANI POCZUŁAM ZNOWU ŚWIEŻY POWIEW SOLIDARNOŚCI- TAMTEJ SOLIDARNOŚCI!

PO STOKROĆ DZIĘKUJĘ!! :)

18:49, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
niedziela, 29 sierpnia 2010
Smutno

Właściwie jest powód do radości a mnie się tak jakoś smutno zrobiło, i żal... 30 lat - szmat czasu! Tyle dobrych rzeczy się wydarzyło, takie niewiarygodne zmiany a my nie umiemy docenić, nie umiemy się cieszyć...

Nie wiem, czy Polacy w genach noszą skłonność do destrukcji?! Żeby nam pieczone gołąbki same do gęby lazły a złoto spadało z liśćmi na ziemię, to wszystko jesteśmy w stanie zniszczyć i zmarnować... w błoto wdeptać, opluć i zeszmacić.

30 lat temu hasło SOLIDARNOŚĆ budziło dumę, poczucie wolności i niezależności, powiew świeżego wiatru- dziś, w najlepszym wypadku, budzi jedynie niechęć i poczucie obcości- przynajmniej we mnie. Nie umiem pogodzić się z tym, że Solidarność dawno już solidarna być przestała, że jest już zaledwie krzykliwym roszczeniowym związkiem, mającym gdzieś dobro zakładu czy pracownika, dbająca za to o koryto dla działaczy... a! szkoda gadać!

Niech się te obchody skończą jak najszybciej, bo fałsz spod podszewki wyłazi i żadna dobra mina do złej gry nie jest w stanie zagoić głębokich ran, ani nawet ich przykryć... :( Szkoda, że każda piękna idea musi się zdewaluować a złoto  po latach okazuje się być swykłym tombakiem! :((

19:01, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
piątek, 27 sierpnia 2010
List otwarty do...

No właśnie! Do kogo można skierować list otwarty w poczuciu kompletnej bezradności i niemożności stwierdzenia właściwego adresata tegoż listu?

Szanowna Pani.../ Szanowny Panie...!

W stanie mojego całkowitego ogłupienia stwierdzeniem faktu, że możliwe są sytuacje, za które NIKT w kraju nie ponosi ŻADNEJ odpowiedzialności, pozwalam sobie skreślić parę uwag i kilka pytań.

- Skoro Pani Prezydent Warszawy nie odpowiada za teren podległy prezydentowi kraju, to dlaczego przyjmuje odpowiedzialność za ochronę tego spłachetka ziemi? I buli za to ciężkie pieniądze z kieszeni podatnika.

- Skoro hierarchowie kościoła mają w ... głębokim poważaniu krzyż i odcinają się od niego jak od diabelskiego pomiotu, to jakim moralnym prawem "wytyczają kierunek porozumienia" w sprawie krzyża?

- Skoro religijni harcerze /nieistotne- celowo czy bezwiednie!/ stworzyli pewien bardzo istotny problem, to dlaczego ktoś inny ma ten problem rozwiązywać?

-Skoro prezesowi i członkom PiS tak bardzo zależy na "godnym" upamiętnieniu ofiar wypadku lotniczego, to czemu nakręcają spiralę niechęci, może nawet nienawiści, która to godne upamiętnienie skutecznie niweczy?

To jeszcze słówko do Prezydenta RP:

Panie Prezydencie! Podrzucono Panu zdechłą żabę do Pańskiego ogródka i wszystko wskazuje na to, że pozostał Pan sam z tym problemem, co samo w sobie jest bardzo niepokojące. Na interwencję Pana Boga specjalnie bym w tej sytuacji nie liczyła, na kościelnych urzędników też nie, bo już po raz drugi wypięli się w bardzo spektakularny sposób. Podobnie harcerze- zachowali się jak gówniarze, którzy nabroić potrafią, ale już naprawić tego- nie!

Nie wiem, czy moja sugestia jest racjonalna, ale może wystarczyłoby zebrać kilku dobrych prawników, którzy znaleźliby odpowiednie paragrafy... w końcu Al Capone...- przepraszam, to tylko luźne skojarzenie z religijnymi szantażystami z Krakowskiego Przedmieścia. A propos: czy szantaż i wymuszenie nie są w Polsce karalne?...

Jedno nie ulega wątpliwości-Pałacowi Prezydenckiemu musi być przywrócony spokój a Prezydentowi- godność sprawowania urzędu.

Pozostaję z szacunkiem /jeszcze/. BBM

W załączniku:

W środę odwiedziłam Krakowskie i przyznam, że poza zdumieniem czułam niesmak w sposobie "godnego" czczenia zmarłych. Dla mnie ten kiczowaty ołtarzyk z plastikowymi wiaderkami po kiszonych ogórkach - na kwiaty-  jest obrzydliwą profanacją powagi śmierci. Mini foto-reportaż:

Pogoda piękna, grupki przechodniów, piknikowy luzacki nastrój...

Otóż i "ołtarzyk" jak Pan Bóg przykazał- jest religijnie, patriotycznie i kiczowato do bólu zębów!

Rzut oka na prawą stronę. Chyba odpadło zdjęcie Natali-Świat, obok też jakieś podtrzymywane przez znicz... po lewej Gosiewski.

Skrzypek uśmiechnięty. Co tu robi zdjęcie księdza Popiełuszki?... Chrystus na samym dole... oj, coś się z hierarchią ważności chyba pomyliło...

Jest i naprędce zorganizowana szatnia.

I samochód dostawczy... może rodzaj sypialni?

Nie wiadomo- śmiać się czy płakać?...

Dosyć przygnębiające to widowisko. W centrum Warszawy, europejskiego miasta, stolicy wcale nie małego kraju... Boże! Ty widzisz i nie grzmisz!  :(((

12:44, babciabezmohera
Link Komentarze (17) »
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Spacerowo

Jeszcze blisko domu...

Dalej trochę ponuro...

Martwy las?...

Ale potem było już zielono!

Może zbliżenie?... Bardzo proszę!

Dobrze przebywać w takim otoczeniu.

Ale najprzyjemniej- szczególnie w upalne dni- jest nad rzeką! Wygląda to trochę jak fotograficzny lanszafcik, ale to żywa prawda- zdjęcie zrobiłam osobiście! ;)

Dopóki się da, trzeba korzystać z ładnej pogody, bo jesieni tylko patrzeć! :)

 

16:18, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
niedziela, 22 sierpnia 2010
Świętościami po łbie

Przypatruję ja się różnym cudeńkom na tym świecie i nadziwić się nie mogę. Wyczytałam, że tzw. "obrońcy" skłonni są negocjować, bo czują się dyżurami mocno zmęczeni. A poza wszystkim, co by nudę dyżurowania uatrakcyjnić, wymyślili tablicę wpisów... Też fajnie! W końcu czymś się muszą zająć poza modlitwą!

Mam poczucie, jakby na Krakowskie Przedmieście spłynęło jakieś dziwne odrętwienie, rodzaj hipnotycznego paraliżu, spowodowanego niewiedzą. Władze miasta nie mają pojęcia, jaka byłaby reakcja tak kleru jak i społeczeństwa na wyegzekwowanie podpisanego porozumienia w sprawie krzyża, więc na wszelki wypadek obchodzą się z grupką "krzyżowców" jak ze zgniłym jajem- i nie robią nic poza wzmacnianiem kordonów służb miejskich.

Organizuje się różne sondy na zdiagnozowanie nawet całkiem nieistotnych rzeczy, więc dlaczego tu nie posłużyć się sondą dla rozpoznania, choćby w znacznym przybliżeniu, opinii publicznej na temat rozwiązania problemu krzyża. Proponuję dwa pytania:

1) Czy w Polsce zawsze należy przestrzegać prawa? /tak, nie, nie wiem, to zależy/

2) Czy po nieudanej próbie pokojowego załatwienia sprawy przeniesienia krzyża sprzed Pałacu Prezydenta w uzgodnione miejsce należy zdecydować się na rozwiązanie siłowe? /możliwości odpowiedzi, jak poprzednio/

A właściwie wystarczyłoby pytanie drugie, bo w pierwszym- jak sądzę- nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien udzielić odpowiedzi innej niż "tak", choćby dla czystej przyzwoitości. I coś już byłoby wiadomo! Jeśli byłaby wyraźna przewaga "tak"- to do roboty! Jeśli przeważyłyby pozostałe odpowiedzi, to lepiej nie ryzykować i pozwolić protestowi zdechnąć śmiercią naturalną- ze znużenia i braku aplauzu.

Przyznam, że czuję się mocno zdegustowana tym religijnym kabaretonem, w którym sprawy religijnych symboli, wymagające przynajmniej szacunku, zostały doszczętnie zmasakrowane i pozbawione jakiejkolwiek powagi. A propozycja "krzyżowców" podjęcia negocjacji z Kancelarią Prezydenta- w moim pojęciu- zbliżona jest do szczytu bezczelności /taktownie zrezygnuję z definicji! /.

***

Bardzo mi brakuje mądrych, wyważonych wypowiedzi ze strony kapłanów, przywrócenia właściwej wagi i poszanowania symbolom religijnym, zrezygnowania z traktowania krzyża jako elementu przetargowego, którym można bez najmnieszych konsekwencji po łbie okładać przeciwnika politycznego. To, co się dzieje jest zwyczajnie obrzydliwe i dziwi mnie, że Kościół to akceptuje.

Jakiś czas temu, bodajże w okolicach Wielkanocy, chyba w Polityce zaprezentowano pracę artysty plastyka, stylizowaną na dziecięcą zabawkę z cyklu "zrób to sam". Było to pudełko z akcesoriami: krzyżyk, figurka Chrystusa, gwoździe i młotek... Byłam wstrząśnięta! Dawno żadna praca plastyczna nie zrobiła na mnie tak piorunującego wrażenia.

Dlaczego mi się to przypomniało? Dlaczego o tym piszę? Bo odnoszę wrażenie, że "obrońcy" krzyża biorą udział w jakiejś absurdalnie makabrycznej zabawie, chyba nie zdając sobie sprawy z tego, jak wiele zła wyrządzają religii, Kościołowi i nam wszystkim...

19:17, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
piątek, 20 sierpnia 2010
!!!

Czasem rzeczywiście opanowuje człowieka żądza komputerowej krwi! Tym bardziej, że skumulowało się wszystko w jednego wielkiego pecha.

Raz za razem wywiało notkę- u mnie nie wychodzi wklejanie wcześniej napisanego tekstu, tzn. może i wychodzi, ja nie umiem! No, więc notki to raz, uciekające komentarze to dwa, ślimaczące się i wlokące jak ślepa krowa po pastwisku połączenia to trzy- a teraz jeszcze i wirus!

Nie wiem, skąd go dostałam, ale był! Czy jest- nie wiem. Najpierw dostałam informację, że znaleziono wirusa a zalecana akcja to kwarantanna. No to kliknęłam w tę kwarantannę a na wszelki wypadek poleciałam po instrukcję do fachowca. Instrukcję, nie powiem, dostałam jak malowanie, tyle że nie mogłam jej zastosować, bo przestała się pokazywać plansza ostrzegawcza. Mój wirus ewidentnie odbywał kwarantannę!

Jeśli tę notkę uda mi się przepchnąć, to może go szlag trafił, jeśli nie, to widać kwarantanna była za krótka! Eh, życie! :((

21:12, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
środa, 18 sierpnia 2010
Trzy kobiety

Wcięło mi wpis na pół strony, więc będą dziś tylko zdjęcia i pytanie:

Trzy kobiety- o czym myślą?...

 

 

 

Jest o czym myśleć, prawda?...

18:36, babciabezmohera
Link Komentarze (18) »
wtorek, 17 sierpnia 2010
Od rzemyczka do koniczka...

Dziś "bohater narodowy"- dziarski 70-latek obryzgał fekaliami tablicę "Ku czci".

Pytam:

- Co jeszcze musi się wydarzyć, aby prawo- z jednej strony tak samo łagodnie, z drugiej strony tak samo opresyjnie- traktowało absolutnie wszystkich obywateli?!

-Kiedy wreszcie skończy się u nas czas "świętych krów", którym wolno więcej, którym uchodzi na sucho WSZYSTKO- niezależnie od tego, co powiedzą i co zrobią?!

- Kiedy skończy się fałszywa tolerancja dla wypowiedzi i działań, których tolerować nie wolno?!

Gra się toczy o normalne życie w normalnym kraju, w NASZYM KRAJU- i nie udawajmy, że jest inaczej i że to, czego jesteśmy świadkami nie jest groźne. Bo jest- i czas to przerwać!!

19:45, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
Obudź się, Polsko!

Powiem, że uważam to hasło za trafne i wyjątkowo dobrze oddające obłędny absurd, w którym dzień po dniu nurzamy się wszyscy aż do utraty oddechu. I chyba już najwyższy czas się z tych majaków obudzić!

Dziś obejrzałam projekt pomnika- obelisku. Kto to zamówił? Kto zapłaci? Kto wyrazi zgodę na postawienie tego koszmaru?...

Czasem wydaje mi się, że nieprawdopodobne i wręcz niemożliwe jest, żeby działo się to, co rzeczywiście dzieje się na naszych oczach:

-prezes dużej partii opozycyjnej składa wieniec na chodniku przed urzędem państwowym;

-grupa ludzi "broni" krzyża, którego nikt nie atakuje;

-tablic "ku pamięci" już jest całkiem sporo i będzie jeszcze wiecej, ale pojawiła się i taka jak z dowcipu: "tu stał krzyż!"; ciekawe, że na  Jana Pawła zabrakło informacyjnej, że po śmierci papieża cała ulica obstawiona była płonącymi zniczami...

Absurdy gonią absurdy!

Optymistyczne jest to tylko, że ludzie zaczynają je dostrzegać, że zaczynają zauważać ich śmieszność, wreszcie, że czują się tym wszystkim zmęczeni i zniesmaczeni.

Jarosławowi Kaczyńskiemu wydawało się, że wymusi na narodzie uznanie wielkości swojego brata. Zwojował tyle, że zniszczył  zbudowany pod wpływem współczucia mit prezydencki i teraz nawet powaga śmierci nie chroni byłego prezydenta przed niekoniecznie delikatnymi żartami.

Pesymistyczne jest natomiast to, że narażamy Polskę na śmieszność poza granicami, niszczymy jej obraz jako normalnego demokratycznego państwa, psujemy dobrosąsiedzkie stosunki, które z takim trudem odnawialiśmy po spustoszeniach IV RP. Szkoda!... :(

20:42, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
sobota, 14 sierpnia 2010
Krótki wykład z astronomii

Syn z rodziną wrócił z dwutygodniowego urlopu, spędzonego poza krajem i zauważył, że w czasie ich nieobecności nic się nie zmieniło: temat nr 1- to krzyż a pod nim, jak się kotłowało, tak się kotłuje!

I pomyślałam, że może zdrowiej byłoby zmienić perspektywę, po czym sięgnęłam po slajdy.

Oto nasza Matka-Ziemia. Rozświetlona nocą bardziej lub mniej w różnych jej zakątkach, w zależności od gęstości zaludnienia. Widok z Kosmosu. Jest wielka i piękna...

Spójrzmy teraz na nią w pewnym zestawieniu.

Ciągle jeszcze jeszcze jest piękna, piękniejsza od innych planet, ale na wielkości jakby nieco straciła...

To spróbujmy jeszcze inaczej...

Można nabrać pokory?... Nie tylko można- trzeba!

Wędruje sobie taka kropeczka w przestrzeni kosmicznej a nam się wydaje, ze jesteśmy panami świata. Jak to czasem warto spojrzeć z dystansem na miałkość naszej egzystencji... I jeszcze jedno ujęcie, i tekst- przytoczony z przesłanego e-maila:

Aż trudno zlokalizować ciupeńką kropeczkę- naszą wielką i piękną Matkę-Ziemię, której zdjęcie zostało wykonane przez sondę Cassini-Huygens, gdy zbliżała się do pierścieni Saturna. ;) A oto przepisany tekst:

Oto nasza planeta.

Wszyscy mieścimy się na tym błękitnym punkciku.

Wszystkie nasze konflikty globalne i wojny...

Wszystkie nasze problemy...

Cała nasza wielkość i nicość...

Wszystkie nasze technologie, sztuki, twórczość...

Wszystkie ziemskie cywilizacje, cała flora i fauna...

Wszystkie rasy i religie...

Narody, państwa i ich rządy...

 

Wszystkie nasze miłości i nienawiści...

6miliardów dusz w permanentnej konwulsji...

 

Jak wielki się sobie wydajesz w tej skali?

Jak wielkie są Twoje problemy?

ZACHOWAJ PROPORCJE!

No, cóż! Nic dodać, nic ująć! I może kiedy czasami ogarnia człowieka rozpacz, lęk albo wpieklenie tak ogromne, że poradzić sobie z nim nie może, warto się chwilę zatrzymać i spojrzeć w rozgwieżdżone niebo?...

15:08, babciabezmohera
Link Komentarze (13) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm