RSS
wtorek, 30 sierpnia 2011
Płeć a orientacja, czyli kogel-mogel

Może idę z duchem czasu, może ciekawość, może niewielki wybór, w każdym razie zdarza mi się słuchać różnych tematycznie audycji- z motoryzacją i komputeryzacją włącznie, przy czym ani na jednym, ani na drugim się nie znam. Na takiej samej zasadzie czasem trafiam na problemy gejów i lesbijek w audycji "Lepiej późno niż wcale"/TOK FM/.

No, w końcu czasy się zmieniają, trzeba oswajać każdy temat... Z niektórymi rzeczami się zgadzam, niektórych nie rozumiem, inne jeszcze budzą moją rezerwę, nawet opór- powiedziałabym normalka. Ostatniej niedzieli wysłuchałam rozmowy, po której świat wywrócił mi się na drugą stronę.

Rozmawiały dwie osoby transseksualne /chyba, bo co do redaktorki prowadzącej- nie jestem w 100% pewna/: redaktorka- o typowo męskim głosie i Janek jakiś-tam dla przeciwwagi o głosie nie budzącym cienia wątpliwości, że to kobieta a barwa głosu nawet zdawałaby się wskazywać na blondynkę;). Ów Janek od kilku lat mieszka we Francji a w tutejszej audycji radiowej pojawił się, aby pozbyć się nadmiaru frustracji, spowodowanej szeregiem formalności, związanych ze zmianą płci /przy czym nie bardzo wiadomo, w którym kraju ma zamiar to zrobić  a może już zrobił.../ Kipiał agresją a mięcho typu k..., ch..., j... fruwały w powietrzu stadami. Byłam szczerze zdumiona, że prowadząca ani razu nie zwróciła mu/jej uwagi- bała się go/jej, do cholery, czy co?! Na dodatek rzeczony Janek za cel swoich ataków obrał sobie polskiego lekarza seksuologa i wielokrotnie wymieniając go z nazwiska usiłował go poniżyć, ośmieszyć, odrzeć z jakichkolwiek kompetencji, tak jakby ów lekarz winny był temu, że prawo jest, jakie jest! Prowadząca tu również nie przywołała go do porządku, bo według mnie kwalifikowało się to wręcz do założenia sprawy sądowej o naruszenie dóbr osobistych!

Najzabawniejsze było, że nie potrafił jasno przedstawić, o co mu właściwie chodzi, do tego stopnia, że nawet prowadząca uznała, że się zagalopował. Zastrzegam, że nie wiem, czy dobrze zrozumiałam. Wydaje mi się, że postulował:

-wykreślenie transseksualności z rejestru chorób /no, to może być zrozumiałe/

-państwo ma się nie wtrącać w to kto kim chce być  /niby logiczne/

-państwo ma finansować cały proces zmiany płci /skoro ma się nie wtrącać, to czemu ma finansować- niezrozumiałe/

-ma zniknąć podział na płeć we wszelkich dokumentach...

W tym momencie dostałam już drobnego kociokwiku a gdy dotarło do mnie uzasadnienie /chyba, bo dalej tego nie jestem pewna/, że przecież możliwe jest, że kobieta pragnie zostać mężczyzną o orientacji homoseksualnej, pomyślałam, że świat zwariował a jego koniec blisko!

Jestem pełna dobrej woli i chciałabym rozumieć innych ludzi, nawet jeśli wydają mi się być dziwadłami, ale w tym wypadku moja dobra wola wysiadła i uznałam, że niezależnie czy ktoś jest homo, hetero, trans, bi, kobietą, mężczyzną czy obojnakiem, to jeśli jest burakiem i chamem, to nie należy zapraszać go do studia i udawać, że to bojownik o prawa mniejszości.

I w ten oto piękny sposób moja tolerancja poszła spać! ;)

19:28, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Biedna Kura!!

Troszkę moi młodzi przegapili termin i Kura dostała cieczki. Oj się działo!!! Miała dwóch absztyfikantów, którzy zabiegali o jej względy z takim zapamiętaniem, że niemal do domu przychodzili. Nie byli za specjalnie udatni- jeden mniejszy od drugiego- i nawet się zastanawiałam, jak sobie z "tymi sprawami" poradzą, ale psy nie kapitulowały a i Kura zalotom była przychylna, widać wychodząc z założenia, że krew nie woda a na bezrybiu i rak ryba! ;)))

Skończyło się, ale termin sterylizacji trzeba było przesunąć. I dziś właśnie Kura jest po zabiegu. Biedna i obolała, ale dzielnie się trzyma! Widać po minie, że daleko jej do poprzedniego animuszu. Byle przetrwać jeszcze te 10 dni rekonwalescencji i nasza Kura będzie jak nowa! ;)

14:59, babciabezmohera
Link Komentarze (31) »
niedziela, 28 sierpnia 2011
Cdn.

Miało być o debatach. Zacznijmy od żartu rysunkowego, który- moim zdaniem- trafia w istotę pisowskiego pojmowania debaty wyborczej. /Sprawdziłam, że uzyskałam zgodę Autora na wielokrotne propagowanie jego żartów, więc ponownie z podziękowaniem korzystam! :)/

Premier Tusk wyzwał na debatę prezesa Kaczyńskiego i efekt był taki, jak na rysunku: napyskować i dać nogę! Oj, musi prezes dobrze pamiętać fatalną dla niego debatę sprzed czterech lat i nawet trudno mu się specjalnie dziwić, że nie ma ochoty, by po raz drugi przetrzepano mu skórę! ;) Ale udawać chojraka zawsze można!

Skończyło się na tym, że w TV debatowali ze sobą jedynie obaj koalicjanci i na tym rozdział debat o debatach chwilowo został zamknięty!

Robi się coraz weselej. Prezes na konwencji, obiecując wszystko wszystkim, użył dość zabawnego przekazu, że /jak PiS dojdzie do władzy/ doprowadzi do tego,  że będzie "SZPITAL DLA WSZYSTKICH", co wywołało u mnie natychmiastowe skojarzenie z dawnymi deklaracjami słynnego pana Kononowicza, że "nie będzie złodziejstwa, nie będzie(... czegoś tam, czegoś tam...), NICZEGO NIE BĘDZIE!"

PSL wyprodukowało spot wyborczy śpiewający i tańcujący, co natychmiast spotkało się z niewybredną krytyką posła Hofmana, który wyraził się, że "Chłopy wyjechały ze wsi i kompletnie im odbiło". Doszły do tego jeszcze słowa "zdziczeli" i "zbaranieli". Zawrzało! Nawet próbowano odwracać kota ogonem, że to cięta uwaga wyostrzająca kampanijny spór, ale moim zdaniem było to zwykłe ordynarne chamstwo, które nie powinno wybrzmieć nawet u cioci na imieninach a cóż dopiero w oficjalnej wypowiedzi polityka do mediów!!

W spotach PJN-u produkuje się poseł Migalski, m.in. rozmawiając z kotami, jednym słowem- zabawa na całego. ;))

I jeszcze hasła wyborcze.

PO jeszcze swoim hasłem nie rzuciło. PiS co chwila powtarza: "Polacy zasługują na więcej!", co nieodmiennie kojarzy mi się z reklamą kremów czy dezodorantów pod wezwaniem "Jestem tego warta!" Niby tak, tylko co z tego, jak kryzys za drzwiami?? Hasło lewicy jest tak nijakie, że nie zapamiętałam. Nie ma co mówić- robi się super zabawnie! ;)

21:10, babciabezmohera
Link Komentarze (7) »
Kampania ruszyła na dobre.

Jak tu zaplanować pisanie, żeby nie powstał chaos, którym tak lubi nas straszyć prezes Kaczyński... bo pisać jest o czym, oj! jest! Kampania zaczyna się rozkręcać. Najpierw była bijatyka o miejsca na listach wyborczych. Jednych skreślali, innych dopisywali, wykop w górę lub w dół- w zależności od sytuacji i tego, co komu udało się wytargować. A i osobistości mocno egzotyczne. Jakaś panienka, tańcząca na rurze, jednak się nie ostała, za to o dawną acz mocno wizualnie odmienioną minister Kalatę mało się partie nie pokłóciły- ale nic to dziwnego, bo też tańczyć umie.;)) W PiS-ie poszło trochę żałobnie, bo na listach sporo rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, ale na wesoło też jest, bo jak usłyszałam z ust prezesa o szerokiej koalicji i popatrzyłam na barwny zlepek wszystkich tych, których jednoczy niechęć do normalności, to dalibóg- pstrzyło mi się w oczach!

Potem - a może nie potem a równolegle- przyszła kolej na wyjaśnienie, czy to już kampania i oby nie za wcześnie, czy akcja informacyjna i wyszło szydło z wora! Okazało się, że piękna buzia prezesa Kaczyńskiego na bilbordzie z napisem PREMIER jest uznana za akcję informacyjną a peowska książeczka obrazująca dokonania ostatniego czterolecia została zaskarżona jako wyborczy chwyt propagandowy. No, tylko się uchachać!  Na dodatek udowodniono czarno na białym, dramatycznym gestem drąc wspomniane broszury, że nie ważne, kto to wszystko zrobił, ważne, kto rzucił pomysł! ;)) Co prawda sąd nie podzielił pisowskich oskarżeń i zobowiązał do przeprosin za szerszenie kłamstw, ale spłynęło jak woda po kaczce, bo co poszło w eter to poszło i hurrra nasi! No, po prostu kabaret!!

O debatach napiszę później, czyli - cdn. :)

18:11, babciabezmohera
Link Komentarze (2) »
sobota, 27 sierpnia 2011
Kochana córeczko tatusia!

Już dawno nic mnie tak bardzo nie wytrąciło z równowagi jak List tygodnia z dzisiejszych Wysokich obcasów. Żeby nie być gołosłowną przytoczę kilka co bardziej soczystych fragmentów nagrodzonego listu:

"Chodzę do trzeciej klasy gimnazjum. Moja ponad 40-letnia mama jest- krótko mówiąc- otyłą kurą domową. Teoretycznie nie powinno mi to przeszkadzać, bo przecież każdy ma swoje życie. Jednak z roku na rok czuję do niej coraz większe obrzydzenie.

Ja- córeczka tatusia, charakter po nim, kobieta sukcesu- mam duże ambicje. Mama- gospodyni domowa, od 20 lat uwięziona w domu, nie pracuje, "bo mąż obiecał jej, że nigdy nie będzie musiała pracować".

Mama ma bardzo nudne, monochromatyczne życie. Wstaje wcześnie rano, żeby dzieciom- obecnie tylko mnie- przygotować śniadanie, chociaż nigdy nikt od niej tego nie wymaga. (...)"

Trochę opuszczam, bo wymienione są monotonne zajęcia domowe. A dalej:

"Nie ma przyjaciół, z którymi wyszłaby gdziekolwiek, jest zamknięta w czterech ścianach, co najwyraźniej jej odpowiada. Uważam, że każda kobieta powinna mieć coś z damy. Mojej mamie daleko do tego modelu. Beka dłubie w zębach, chodzi z przetłuszczonymi włosami, nie dba o siebie."

Tra-la-la-la dalej o tatusiu i samej autorce- córeczce tatusia, która aspiruje do bycia feministką, kobietą współczesną i niezależną w przyszłości, kobietą, którą ukształtowały media. I wreszcie zakończenie listu:

"Nie mogę się ciągle nadziwić, jak można żyć jako kura domowa, nie rozumiem, jak można być szczęśliwym tak żyjąc. Chociaż mama powinna być wzorem dla córek, w tym przypadku na pewno się tak nie stanie. MACHA"

No, to teraz ode mnie:

Jestem kompletnie rozwalona demonstracją tak ogromnych pokładów pogardy, jakimi MACHA hojnie obdarowuje swoją rodzicielkę. Ale nawet nie postawa rozwydrzonej dziewuchy mnie zbulwersowała, ile fakt, że ten ściek jadu i obraz patologicznego rodzinnego życia został nagrodzony i uhonorowany wyróżnieniem jako List tygodnia!

I jeszcze dwa słowa do MACHY:

Jedyne, co mogę u Ciebie podziwiać to szczerość, poza tym bardzo Ci współczuję. Pomyśl przez chwilę, jak Twój wspaniały ojciec mógł pokochać takiego bekającego kocmołucha? A może to Wy wspólnie dokonaliście tego dzieła??! Może to właśnie Wy wdeptaliście ją w ziemię tak bardzo, że na czymkolwiek przestało jej zależeć...

Kobieta rozkwita, kiedy otoczona jest miłością i nie ma znaczenia, czy pracuje zawodowo, czy wykonuje pracę w domu na rzecz rodziny. I chcę Cię jeszcze przestrzec i jednocześnie pozbawić złudzeń- nadspodziewanie często powiela się swój dotychczasowy wzorzec rodzinny we własnym dorosłym życiu, nawet wtedy, gdy się zapierało rękami i nogami przed taką powtórką. Jesteś jeszcze młodziutką dziewczyną, całe życie przed Tobą. Spróbuj zobaczyć w Matce najpierw człowieka a potem kobietę. Doceń, że nie zostawiła Waszej rodziny, żeby ratować siebie i swoją godność, że nie odeszła tam, gdzie by ją kochano i szanowano... Oj, dziewczyno, jak bardzo jesteś pokrzywiona emocjonalnie, żal mi Ciebie, MACHO...

11:15, babciabezmohera
Link Komentarze (29) »
piątek, 26 sierpnia 2011
Poniosło Tuska

Z przykrością stwierdzam, że Premier Tusk nie stanął na wysokości zadania i niby-debata z Premierem Pawlakiem była wyraźnie nieudana. Wcześniej, na konferencji prasowej był, jaki powinien być- stanowczy, poważny, stonowany. Widać za bardzo był po tym z siebie zadowolony i nie pomyślał, że może mu to na dobre nie wyjść. W trakcie wieczornej telewizyjnej rozmowy z Pawlakiem był za swobodny, zabrakło mu wyważenia i powagi. Zbytnia pewność siebie, nadaktywność, nieumiejętność słuchania i pewien rodzaj nonszalancji nie prezentują się w okienku telewizyjnym zbyt korzystnie.

Boję się, że bardziej sobie zaszkodził niż pomógł a jutro zarówno media jak i opozycja zjedzą go na surowo- a szkoda, bo miał szansę nastukać Platformie sporo plusów! :(

21:33, babciabezmohera
Link Komentarze (2) »
Tak było!

Można chwalić zdjęcie, nawet trzeba! Brat mi podesłał. Uważam, że jest rewelacyjne!

20:25, babciabezmohera
Link Komentarze (8) »
środa, 24 sierpnia 2011
Najlepiej zaszyć kieszenie!

Do dzisiejszej notki zainspirowała mnie Fusilla, propagując na swoim blogu zachodnie sposoby sprzątania po psach, czyli specjalnie do tego przeznaczone kosze+ torebki ze szpatułkami na psie kupy.

Kochana! U nas też tak było!! Żałuję, że nie przyszło mi do głowy w swoim czasie sfotografować takiego kosza, bo był całkiem sympatyczny. Niestety był! Z pomysłu zrezygnowano dość szybko, widocznie wychodząc z założenia, że znak zakazu będzie bardziej wychowawczy. No i znak stoi!!

I jest jak jest: znak stoi, psy jak chodziły, tak chodzą a jakaś kupa i tak się co rusz pojawia.  Trudno z wałęsającym się psem dyskutować o miejscu załatwiania jego potrzeby fizjologicznej. Zresztą psy na smyczy, prowadzone przez właścicieli, też mają zakazy w poważaniu, bo miejsce jest dogodnym skrótem między ulicami.

Niepoważne to wszystko, nie przysparza autorytetu Urzędowi! Na problemy- zakaz!

Przypominają mi się sławetne rozmowy Kobuszewskiego z Kociniakiem- bodajże w  Wielokropku:

- A wiesz pan, mam pomysł, jak zlikwidować kieszonkowców!

- ???

- Zaszyć kieszenie!

- ???

- No jak nie będzie kieszeni, to i nie będzie kieszonkowców! Proste jak drut!

***

Przepraszam za dosadne słownictwo, ale nieocenione Demotywatory bardzo mi tu pasują! ;))

18:27, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Debiutanci

Byłam!

Są filmy, które można obejrzeć nawet z przyjemnością, po czym się je zapomina tak szybko, że oglądając po miesiącu zupełnie się nie pamięta, że kiedyś się je już widziało. I są filmy, które zapadają głęboko, stapiają się z widzem, poruszają najbardziej niedostępne obszary psychiki. Jeżeli na ekranie pojawiają się napisy końcowe a ja, wciśnięta w fotel, nie mogę się ruszyć  z miejsca i muszę choć przez chwilę odparować, to znaczy, że film był ważny- dla mnie ważny!

Obejrzałam ze ściśniętym gardłem, poruszona do głębi...

Czasem myślę, że każda rodzina ma swój obszar tabu, przenoszony z pokolenia na pokolenie i to jedynie jest optymistyczne, że zawsze jest nadzieja na zmianę... trzeba tylko chcieć zawalczyć o swoją maleńką porcję szczęścia.

Warto obejrzeć- to dobry i mądry film. Zgodzisz się ze mną, Arturze?... :)

22:26, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
niedziela, 21 sierpnia 2011
Nie to zdjęcie!

Co prawda zdjęcie z poprzedniego wpisu mocno wiecowe, więc niby trafione, ale do treści bardziej pasowałoby inne. Zaraz je zamieszczę, bo żal byłoby, gdyby przeszło niezauważone! ;)))

Żeby mnie nikt nie podejrzewał o złośliwość, to samo zdjęcie pochodzi z materiałów propagandowych PiS-u. ;))) Tzw. strzał w stopę! ;)

11:10, babciabezmohera
Link Komentarze (22) »
 
1 , 2 , 3
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm