RSS
piątek, 31 sierpnia 2012
Wielka kumulacja!

Przy porannym dzienniku wpadło mi w ucho, że jutro wielka kumulacja LOTTO- do wzięcia 30 mln. Kawał grosza! - rozmarzyłam się, jak można by spożytkować taaaaaakie pieniądze.

- Chyba zainwestuję dzisiaj w kupon!- zastanowiłam się głośno.- Szczęściu trzeba pomagać!...

- Żartujesz? Chcesz zdestabilizować nasze spokojne życie?- zmitygował mnie małżonek.

Oprzytomniałam. Wyobraziłam sobie wielką wygraną i zażarty bój o pieniądze, w rodzinie, wśród znajomych i całkiem obcych, bo przecież z każdym w jakimś stopniu należałoby się podzielić i dotarło do mnie, że nikt nie byłby do końca usatysfakcjonowany darowaną kwotą, bo może przypadkiem ktoś dostałby więcej?... a komuś się nie należało a dostał?... Pieniądz jako zarzewie konfliktów wszelakich- chyba rzeczywiście lepiej nie mieć takich dylematów.

- Masz rację!- uśmiechnęłam się do męża.- Jeszcze byśmy wygrali i co wtedy??! Rezygnuję z kupna! ;))

   ;)))

11:12, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
środa, 29 sierpnia 2012
Gry polityczne

Wielkimi krokami zbliża się czas politycznych nawalanek, które w języku medialnym noszą nazwę "gier politycznych". Gdy słyszę hasło "gry" wszystko się we mnie wzdryga, bo mam skojarzenie z czymś rozrywkowym i z gruntu mało poważnym, co faktycznie nie mija się z rzeczywistością, a gdy dodamy do tego nieczyste zagrania, faule i chwyty bądź uderzenia poniżej pasa, to obraz nabiera dodatkowej wyrazistości co do jakości i powagi tychże gier.

Jak można serio traktować polityka, który opowiada się za taką opcją lub opcją wręcz przeciwną w zależności od tego czy jest w obozie władzy, czy znalazł się w opozycji, tak jakby istota zagadnienia nic nie była warta w zestawieniu z samą draką, w której fajnie jest uczestniczyć.

***

Ilekroć zbliża się koniec sierpnia, wracam myślami do tamtego zrywu sprzed lat, do prawdziwego czystego patriotyzmu, gdy dobro Polski było celem pierwszoplanowym. Wtedy debaty były szukaniem najlepszych rozwiązań a nie pyskówkami mającymi zdyskredytować i zniszczyć przeciwnika politycznego, gdy przeciwnik polityczny był przeciwnikiem a nie wrogiem, gdy wierzono, że słowa znaczą to, co znaczą naprawdę.

Moja pamięć czasem może mnie zawodzić, ale staram się nie idealizować przeszłości. Pamiętam mniejsze i większe afery. Wtedy też różne rzeczy się działy, bo między przedsiębiorczymi ludźmi byli też oszuści i cwaniacy, chętnie łowiący ryby w mętnej wodzie. To akurat- jak sądzę - nie zależy od czasów, bo w każdym okresie wśród ludzi uczciwych trafią się nieuczciwi. I chyba nie o to chodzi. Wtedy Sejm był dla Polski, dziś jest przede wszystkim dla interesu partyjnego a dla Polski może trochę przy okazji- przynajmniej tak to odbieram. I strasznie mi żal, że to co było tak ważne, jakoś tę swoją wagę straciło...

Podobno Polacy są super, gdy mają wspólnego wroga. Teraz też go mają a zachowują się jak ślepcy, jakby go nie dostrzegali, jakby przysnęli w jakimś dziwnym otępieniu w swoim chocholim nienawistnym tańcu. Ten wróg to KRYZYS i biada nam, jeśli się w porę nie skonsolidujemy, żeby dać mu odpór.                                        

21:24, babciabezmohera
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
Niby wszystko się zgadza

Zacznę od tego, że dwu czy nawet trzykrotnie złapano mnie na błędnej informacji, ale: 1) nie mniemam się być opiniotwórczym dziennikarzem i choć staram się być odpowiedzialna za słowo,  to czasem zdarzy mi się nieświadome przekłamanie, 2) ten blog to zwykłe sobie pisanie babci-emerytki i nawet jeśli się gdzieś pomylę, to dziury w niebie z tego nie będzie.

Czemu się tak usprawiedliwiam i zastrzegam? Bo miałam szczerą ochotę przywalić dziennikarce z "Newsweeka" i w porę się zreflektowałam, że źdźbło w cudzym oku i belka we własnym, to może lepiej najpierw posprawdzać zanim dam notkę " Radio Erewań podało..." I sprawdziłam. I wyszło mi, że nie miałam racji i niby wszystko się zgadza- a mnie w środku aż trzęsie z poczucia oburzenia, że tak jednak nie wolno, że niby to co napisano bynajmniej nie jest nieprawdą, ale takie sformułowanie jakoś jednak nieprawdę buduje. Żeby nie być gołosłowną, przytaczam cytat:

"Jedynym politykiem, który dotychczas publicznie gotował, był Jacek Kuroń. W czasach transformacji ustrojowej, kiedy tysiące ludzi traciły pracę, rozdawał na ulicach zupę nazywaną wtedy kuroniówką."

I już. I tyle. I to wszystko na temat Jacka Kuronia. W gruncie rzeczy nie wiem, do czego autorce potrzebny był Jacek Kuroń, skoro artykuł dotyczył Pawła Kowala i próby jego telewizyjnego zabłyśnięcia w ramach- gotowanie na ekranie.

Młodzi ludzie, którzy mają zupełnie blade pojęcie o tamtych czasach, na podstawie takiego sformułowania wyrobią sobie obraz zwariowanego polityka-kucharza, który na ulicach zupy gotował, żeby zdobyć popularność. Słowo "kuroniówka" tak mocno zaistniało jako równoważnik zasiłku dla bezrobotnych właśnie z czasów ministrowania Jacka Kuronia, że epizod z zupami poszedł w zapomnienie. Sama, po przeczytaniu tych dwóch zdań, odruchowo pomyślałam- O czym ona plecie??! Pomyliła Jacka z jego synem Maciejem, kucharzem i dziennikarzem?... Dopiero potem sprawdziłam.

Jak można tak skrzywdzić WIELKIEGO, WRAŻLIWEGO NA LUDZKI LOS CZŁOWIEKA, człowieka, który całe życie poświęcił dla idei, który żył dla innych ludzi?? Jak można sprowadzić Go wyłącznie do roli ulicznego kucharza??!! Nie mogę się uspokoić... :(((

18:56, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
niedziela, 26 sierpnia 2012
Biało-czerwona nieprzemakalna

Od dwóch dni mży, pada, siąpi, leje- mokro cały czas!

  Nie narzekam, bo zawsze jest coś za coś- jest nadzieja na grzyby! Na przyszły tydzień zapowiadają przejaśnienie i ocieplenie, więc sezon grzybowy może okazać się bardzo bogaty. To tak na marginesie.

Jako się rzekło - padało!

Wyszłam na targ po warzywa i owoce i moją uwagę przykuła sylwetka młodej kobiety w nieprzemakalnej biało-czerwonej kurtce z wyraźnym napisem POLSKA. Aż się uśmiechnęłam do tego obrazka. Ewidentna praktyczna pozostałość po minionym EURO, która wyraźnie rozjaśniła zapłakaną deszczową rzeczywistość! ;))

Pomyślałam, że takie "narodowe" kurtki /no może bez napisu, bo to już lekkie przegięcie!/ bardzo by ożywiły nasz dość ponury jesienny pejzaż. I pomyślałam, że nie tylko "narodowych", ale i innych lekkich, kolorowych przeciwdeszczówek ani śladu, co w naszym klimacie, bogatym w chlapy, deszcze i kałuże, jest zjawiskiem zdumiewającym- jak brak sznurka do snopowiązałek w PRL-u! ;( Widać jeszcze nie do końca rozeznaliśmy się, czego nam do szczęścia brakuje i na czym da się zrobić dobry a uczciwy interes.

12:17, babciabezmohera
Link Komentarze (14) »
sobota, 25 sierpnia 2012
Dla odprężenia

Natrafiłam na sympatyczny sprawdzian. Podobno 10% osób bez większego problemu przeczyta tekst. Podejrzewam, że jest to inteligentne dopieszczenie ego czytających osób, bo trudność nie jest wcale tak wielka. Zresztą, kto ma ochotę, niech sam spróbuje! ;))

Miłego czytania! ;))

16:24, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
piątek, 24 sierpnia 2012
Durne prawo-ale prawo!

Tak się ostatnio bardzo prawnie w telewizorni zrobiło, że śledztwa, wyroki, zatrzymania są na porządku dziennym a dysputy o przepisach prawnych zajmują znaczną część czasu antenowego. Wszystko byłoby w porządku, bo znajomość prawa jest w społeczeństwie ponoć raczej mizerna a nauki nigdy dość, tyle że to nasze prawo jakieś takie niedorobione, nieprzemyślane, pełne niesprawiedliwości samo w sobie.

Ostatnio często łączy się w porównaniach sprawę Amber Gold i 3 gramów marihuany własności Kory, choć obie sprawy są w gruncie rzeczy nieporównywalne. Rzecz w tym, że w pierwszej zostały pokrzywdzone setki /może tysiące/ ludzi a prokuratura ślimaczy się wyraźnie ze sformułowaniem aktu oskarżenia, w drugiej natomiast na równe nogi został postawiony cały aparat sprawiedliwości- przesłuchania, rewizja- dla sprawy w gruncie rzeczy marginalnej. Podobnie zareagowano po telewizyjnej debacie, gdy młody rozmówca zademonstrował "podejrzaną" torebkę- policja pojawiła się niemal natychmiast, choć niemal ze 100% pewnością można było domniemywać, że młodzian robi sobie żarty- czy sensowne, to już inne zagadnienie. Żeby to policja zawsze była taka szybka i skuteczna...

W okresie urlopowym posypały się upadłości firm turystycznych. No, może los tak chciał! Ale jeśli słyszę, że wiceprezeska jednej z upadłych firm zarejestrowała nową- też turystyczną, to już nie los tak chciał, tylko prawo jest durnowate albo dziurawe, skoro na to pozwala albo tego nie zabrania /co często staje się tożsame!/.

Jeśli słyszę, że zgromadzono ileś tam tomów akt i przesłuchano iluś tam świadków, często idących w setki, to mam nieodparte wrażenie, że pan sędzia usypia snem- nomen omen- sprawiedliwego już przy tomie drugim czy trzecim i nadal ma blade pojęcie o istocie rozpatrywanej sprawy, a przynajmniej są podstawy, by tak myśleć, po wyrokach, które wydaje!

Mówi się, że nieznajomość prawa nie jest dla nikogo żadnym usprawiedliwieniem, tylko jak można znać to prawo, skoro zmienia się ono niemal z dnia na dzień i przepisów przybywa a nie ubywa , przy czym nikt z tym prawem obywateli nie zapoznaje, nie tłumaczy jego zasad i zawiłości.

Czasem myślę, że prawo oparte na tzw. chłopskim rozumie czyli zwyczajnym ludzkim poczuciu sprawiedliwości wcale nie byłoby wiele gorsze od tego, które obowiązuje współcześnie a w każdym razie na pewno byłoby bardziej przyswajalne. :(

21:21, babciabezmohera
Link Komentarze (8) »
wtorek, 21 sierpnia 2012
Amber Gold dla ubogich, czyli "Moi bliscy"

Właściwie początkowo miałam się przejechać po firmie z racji natrętnej reklamy regularnie emitowanej w TV i w radiu. Niby jest stonowana i taka "ę" i "ą" a równocześnie tak irytująca, że natychmiast przerzucam kanał czy szukam innej stacji.

Afera z firmą Amber Gold na tyle wyostrzyła mi czujność, że pomyślałam, iż wcale nie reklama jest tu najważniejsza i że w gruncie rzeczy trzeba uważnie patrzeć, czy przypadkiem nabijanie ludzi w butelkę nie plącze się tu gdzieś pod podszewką. Co budzi mój niepokój?

Po pierwsze: sama składka " już od złotówki dziennie". Przyjmijmy jako podstawę tę złotówkę. Miesięcznie w zaokrągleniu mamy 30 zł, rocznie 360 zł, to w ciągu 10 lat- 3600 zł. Kwota, dalibóg, nie powala i jakoś mam wątpliwości, czy opęka się nią koszty pogrzebu, stypy i w dodatku pomnika.

Po drugie: wszystko załatwisz telefonicznie w ciągu jednej rozmowy. Jasne! Moja babcia Karolcia zawsze powtarzała: co nagle to po diable!- i coś w tym jest.

Po trzecie: nie ma żadnych przeciwwskazań zdrowotnych ani wiekowych /no, tak dla przyzwoitości powyżej 75 już nie przyjmują! ;)/ i każdy dobry, byle tylko płacił pieniądze.

To ja się pytam:-Czy to na pewno jest jakaś firma, która ma normalnie funkcjonować i czerpać zyski z własnej działalności, czy może to jednak jakaś instytucja charytatywna, która nagminnie będzie pokrywać koszty pochówku i to w takim stylu, że rodzina będzie zachwycona, bo już zupełnie o nic nie będzie się musiała martwić? Reklama wskazuje na opcję drugą i natychmiast rodzą się pytania:- A skąd na to wszystko pieniądze?? A skąd niebagatelne pieniądze na wszystkie te reklamy o Jurku, który zawczasu pomyślał, żeby nie przysporzyć rodzinie kłopotu swoim nieplanowanym zejściem?? Chyba, że...

A w ogóle, to co ja się martwię, jak sobie kto co zaplanuje... Nie mój cyrk, nie moje małpy! W końcu każdemu jakoś się ułoży, bo ułożyć się musi. ;))

20:31, babciabezmohera
Link Komentarze (16) »
piątek, 17 sierpnia 2012
Nie wszystko złoto...

Wsiąkłam z uszami w życie rodzinne i nawet afera AMBER GOLD nie poruszyła mnie do głębi. Nawet zastanawiałam się, dlaczego i chyba znam odpowiedź- otóż przywykliśmy do tego, że robimy, co robimy a konsekwencje naszego ryzyka usiłujemy przerzucić na państwo, czyli de facto- wszystkich obywateli.

W każdym społeczeństwie i w każdym czasie trafiali się, trafiają i z pewnością nadal będą się trafiali oszuści, którzy chętnie wyciągną rękę po kawałek lekkiego chleba, kosztem innych ludzi, którzy zbyt lekkomyślnie zaufali, szukali okazji czy dali się skusić księżycowym obietnicom.

Kto winien, że ileś tam osób zostało nabitych w butelkę, często na dużą kasę? Po pierwsze ci, którzy zaufali, nie sprawdzając uprzednio wiarygodności głośno reklamującej się firmy; po drugie ci, którzy zwyczajnie nie dopełnili swoich obowiązków zawodowych, bo gdyby wykonywali je sumiennie, istnienie i oficjalne funkcjonowanie takiej firmy nie miałoby prawa bytu.

A wystarczyło przestrzegać prawa i żadne dodatkowe obostrzenia nie byłyby już potrzebne.

Skądinąd dziwne są nasze obyczaje- pełne sprzeczności i absurdów: nadmiar zaufania tam, gdzie wskazana byłaby daleko posunięta ostrożność i odwrotnie- kompletny brak zaufania tam, gdzie to zaufanie potrzebne jest do swobodnego rozwoju jak tlen do oddychania.

10:16, babciabezmohera
Link Komentarze (20) »
czwartek, 09 sierpnia 2012
Dali z siebie wszystko!

Nie ukrywam, że irytują mnie zapewnienia sportowców, że dadzą z siebie wszystko, bo skoro dają a efekty są, jakie są, to co to było to WSZYSTKO? A jeśli nie dają, to po co gadać bzdury??!

Siatkarze dostali takiego łupnia, że trzeciego seta nie byłam w stanie dotrwać do końca :((

To nie jest problem, że przegrali!

To nawet nie jest problem, że przegrali 3:0!

Problemem jest to, w jakim stylu to się stało. Zostali przeczołgani przez Rosjan bez miłosierdzia, byli bezradni jak dzieci we mgle. Przykro było patrzeć na to, co działo się na boisku.

***

Oglądałam  też mecz Stany Zjednoczone- Włochy. Oglądałam z prawdziwą przyjemnością. I choć wynik był identyczny, do głowy by mi nie przyszło, by podobne uwagi kierować pod adresem Amerykanów, bo to była nieprawdopodobna walka do samego końca: punkt za punkt, zażarcie, z poświęceniem... piękny mecz i piękna postawa zawodników.

Eee! Szkoda języka strzępić!

Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało!;(((

I nic się nie stanie jeszcze tak długo, jak długo naszym nie zacznie NAPRAWDĘ ZALEŻEĆ! :(

11:17, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
wtorek, 07 sierpnia 2012
Się dzieje!

Staram się unikać prywaty na blogu, ale przy takim rodzinnym wydarzeniu po prostu nie da się niczego nie napisać.

Przedstawiam- oto nasz najmłodszy wnuczek, który dziś właśnie pojawił się na świecie. Zuch chłopak 10/10! Jesteśmy wszyscy bardzo szczęśliwi! :)))

20:36, babciabezmohera
Link Komentarze (26) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm