RSS
czwartek, 31 października 2013
Aktualne nie tylko 1. XI.

Prawda?

Tylko że to wcale nie jest takie proste, bo o niektórych żywych nie da się mówić dobrze, choćby się nawet bardzo chciało. Bardzo!

Jestem zwolenniczką innej myśli:-O Zmarłych dobrze albo wcale!

I jeśli o niektórych żywych nie bardzo da się dobrze mówić, to po śmierci otulmy ich milczeniem- niech znikną w mrokach łaskawej niepamięci...

18:10, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
"Przyszłem"

Starałam się nie przegapić książki Głowackiego i kupiłam. Rzecz dotyczy różnych scenek-propozycji, które z różnych względów w filmie o Wałęsie się nie znalazły, ale nie tylko.

Bardzo lubię pisarski styl Głowackiego, więc natychmiast wzięłam się do czytania nowej książki i - przeczytałam. Uczucia mam mieszane. Nie, absolutnie nie żałuję zakupu. Jest w niej kilka takich perełeczek, do których warto będzie wracać, jest trochę PRL-owskich wspominek, walor edukacyjny dla pokoleń w porządku, jako że podany bez zadęcia. Przy tym sporo humoru, sarkazmu... czyta się lekko.

Czemu więc nie tylko entuzjazm? Bo odniosłam wrażenie pewnego chaosu, braku jakiejś przewodniej myśli wedle chronologii bądź tematyki. Ale jednocześnie nie obarczam za to odpowiedzialnością Autora. Być może wina leży po mojej stronie? Rzuciłam się na tę książkę z taką żarłocznością, że po prostu mnie zadławiła. Muszę po nią sięgnąć jeszcze raz- już teraz na spokojnie!

12:40, babciabezmohera
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 28 października 2013
Każde słowo za małe

Dziś nad ranem zmarł Tadeusz Mazowiecki- pierwszy Premier wolnej Polski.

Każde słowo za małe, za płaskie, zbyt banalne, żeby wyrazić, jak wielką był postacią. Odchodzą prawdziwe autorytety, odszedł i On. Siła spokoju. I przecież nie tylko- siła mądrości, uczciwości, rozwagi. Polityk taki, jakich zawsze chciałoby się mieć- wzór kultury i odpowiedzialności. Żal...

19:29, babciabezmohera
Link Komentarze (11) »
niedziela, 27 października 2013
?...

Za cienki Bolek jestem na interpretowanie personalnych rozgrywek politycznych, ale zaimponowała mi postawa Schetyny - twardy polityk z prawdziwego zdarzenia a nie obrażalski Gowin czy zadufany Palikot, którzy to panowie całkiem gówniarzowato wszystkich dawnych "przyjaciół" gotowi byli w łyżce wody utopić za cenę wywindowania się samemu w górę. Obrzydliwe to było!

Na tym tle lojalność Schetyny budzi prawdziwy szacunek, tym bardziej że to on najbardziej dotkliwie został przeczołgany! I tego postępowania Tuska zupełnie nie rozumiałam i nie umiałam zaakceptować. Odbierałam je jako niesprawiedliwe, krzywdzące i w dodatku obraźliwe.

Podkreślam, że nie wiem, co się za tym wszystkim kryje, ale wszelkie oficjalne wypowiedzi Schetyny są bez zarzutu. I mam dla niego wiele uznania!

20:29, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
sobota, 26 października 2013
Cofnąć

Znowu cofniemy czas.

Nie lubię cofania czasu- ani jesiennego, ani wiosennego. Niby nie powinno to mieć dla mnie żadnego znaczenia, a jednak ma. Każda taka zmiana ma na mnie niekorzystny wpływ- dość długo przyzwyczajam się do nowych warunków.

A czy czas mógłby się cofnąć bardziej, o całe lata?

Tego też bym nie chciała. Podróże w czasie zabawne mogą być jedynie w filmach, w realu- nawet gdyby były możliwe- dałyby tyle samo problemów i zmartwień, co przed podróżą. Może tylko byłyby nieco inne...

20:54, babciabezmohera
Link Komentarze (19) »
Ratujmy maluchy czyli zabawa w demokrację

Namnożyło się nam ostatnio referendów, że hej! Uczciwie przyznam, że nie sądziłam, że aż tyle. Co miasto, gmina, może sołectwo to się ludziska skrzykują i - żeby trochę rozrywki było- nowego gospodarza będą wybierać!

Moja babcia Karolcia zapewne potraktowałaby to komentarzem:- Widziały gały, co brały!

Wiem, wiem, że powiedzonko odnosi się do wyboru życiowego partnera i ewentualnych późniejszych skarg na niego, niemniej głębia komentarza zasadza się na ponoszeniu konsekwencji najrozmaitszych dokonywanych wyborów w ogóle. Skoro zawarłam umowę na 4 lata a nie zaistniało żadne horrendum, które z automatu umowę by przekreśliło, to należałoby jej dotrzymać nawet z zaciśniętymi zębami i złością na siebie, że na takiego nieudacznika oddałam głos. Cóż, człowiek jest omylny, w następnych wyborach spróbujemy inaczej.

Ale to nie u nas, Panie Dziejku! to nie u nas! U nas coś się nie spodoba, to od razu będziemy odwoływać- byleby się kręciło, byleby moja racja była mojsza!

Ale widać gospodarze- to za mało! Ratujmy teraz poprzez referendum maluchy, bo okrutna władza na nie nastaje, jeszcze trochę i żywcem pożre! Jakbyśmy nie dostrzegali, że obecne 6-latki i te sprzed półwiecza to przepaść- i intelektualna, i emocjonalna- a przecież i w tamtych czasach trafiały się 6-latki, siedziały jak rodzynki między 7-latkami , traktowane jak cała reszta- i radziły sobie całkiem przyzwoicie. Więc o co właściwie ten wrzask? Mam niejasne przekonanie, że dzieci państwa Elbanowskich znielubią szkołę tak na wszelki wypadek, żeby rodzicom nie podpaść...

Czasem zastanawiam się, czy my aby dorośliśmy do demokracji, czy rozumiemy jej zasady, czy umiemy z niej konstruktywnie korzystać. Czasem wydaje mi się, że dostaliśmy do rąk zabawkę z XXI wieku, przy czym my sami jeszcze jednym obcasem w błocku średniowiecza ugrzęźliśmy... Ale jak się bawić, to się bawić! Jest proponowanych 4 czy 5 pytań referendalnych, to co nam szkodzi- podrzućmy jeszcze jedno: czy w Smoleńsku był wypadek, czy zamach. Sensu wielkiego to nie będzie miało, ale kto by tam myślał o sensie... a przynajmniej coś się ostatecznie rozstrzygnie! ;(

11:18, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
niedziela, 20 października 2013
Czas nabiera przyspieszenia

Nawarstwienie najróżniejszych prac powoduje, że czas pędzi jak oszalały.

Zachwyt jesiennym urokiem cokolwiek maleje, gdy z tymi przepięknymi liśćmi coś trzeba zrobić i gdy nagle okazuje się, że cała praca była pracą Syzyfa, podobnie jak odgarnianie śniegu zimą, bo przez noc wiatr albo lekki przymrozek następną porcję liści z drzew postrącał i śladu nie ma po wczorajszym porządku.

Do tego dochodzą porządki na cmentarzach, jesienne segregowanie ubrań... oj, jest w co ręce wsadzić! To i nie ma co się dziwić, że czasu zaczyna brakować!

***

Ale już na początek listopada planuję odpoczynek. Może znowu wyskoczę do Warszawy.

12:10, babciabezmohera
Link Komentarze (20) »
sobota, 19 października 2013
No i czego babo gardłujesz??!

Właściwie powinnam gębę zamknąć na kłódkę, bo kibic ze mnie żaden, na piłce się nie znam i z pewnością polskich problemów reprezentacji Polski nie rozwiążę. To czemu głos zabieram! Bo mi się tych naszych chłopaków zwyczajnie żal zrobiło!

Łacha z nich drą już od lat:

Benhaker miał być cudownym lekarstwem na porażki piłkarzy. Nie był. Nie dał rady! Po nim Smuda i Fornalik- nie wiem, może jeszcze kogoś opuściłam. Ale nie to jest najważniejsze. Trenerzy selekcjonerzy się zmieniali, kadra pewnie trochę też, choć główny trzon trwał, a wyniki jakie były, takie są! Od lat bierzemy po krzyżu i tu akurat zupełnie nic się nie zmienia a remis to już tak niebywałe zwycięstwo, że szkoda gadać!

Dlaczego tak się dzieje? Co stoi za tym, że nie możemy odbić się od dna? Przyczyn- jak zawsze- zapewne jest wiele: komputery zamiast kopania piłki na podwórku, kibolstwo zamiast kibicowania, rozpaskudzenie finansowe w żaden sposób nie związane z osiąganymi wynikami, niezdrowa rywalizacja w zespole... Zresztą nikt mi nie płaci za stawianie diagnoz.;)) Piszę, bo jak powiedziałam, smutno mi się trochę zrobiło, że nasi reprezentanci ciągle muszą świecić oczami, odpowiadać na wciąż te same pytania dziennikarzy, słuchać do urzygu obelg albo przyśpiewki "Polacy, nic się nie stało!", która po kolejnej klęsce sama w sobie może być dodatkowym batożeniem... :(

Jak z tego wybrnąć? Szczerze mówiąc -nie wiem! Wiem jedno: klęska goniąca klęskę powoduje ogólne zniechęcenie i demobilizację, nawet jeśli się człowiek do tego oficjalnie nie przyznaje.

Pamiętam naszego Adaśka, jak miał już dosyć wszystkiego, jak chciał rezygnować, jaki był całkowicie do gruntu przegrany. I co? Wystarczyło przestawić sposób myślenia, skupić się na innych celach, by za wcale nie tak długi czas stać się bożyszczem sportów zimowych, naszym orłem z gór! A i teraz w rajdach radzi sobie całkiem, całkiem, choć nie do tego sportu był trenowany. Co chcę przez to powiedzieć? Że może należy zmienić sposób myślenia, że może nasi złoci chłopcy zza granicy wcale nie są tacy niezbędni, że może lepiej  i skuteczniej będzie się pracowało z tymi, co na miejscu, pod ręką, że wystarczy tylko konsekwencja i systematyczne treningi?...

No, tak sobie po prostu myślę, bo samo wymienianie trenerów niewiele pomoże i jeśli się nic nie zmieni, to...

A szkoda by było!

18:26, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
środa, 16 października 2013
Ajkiejo szerskrin

Panowie myślą, że jak się zagramanicznych nazw trochę powrzuca, to już tak się Polakom w głowach rozjarzy, że normalnie wszystko jak kaczka kluchy łykną!

Okazuje się, że nie tylko ja miałam kupę uciechy z prezentacji naukowych . Internauci zrobili sobie niezłą zabawę z ignorancji i niekompetencji technicznych i organizacyjnych panów naukowców. I nawet pomoc Grześka / to Grzesiek był chyba!/ nie była w stanie zapobiec trudnościom.

Wygląda na to, że się czepiam, ale cała ta komisja z panami naukowcami na czele wydaje mi się mocno odlotowa!

A może faktycznie- z takimi absurdami najbardziej skutecznie walczy się śmiechem?? ;))

***

Temat katastrofy smoleńskiej już mi się uszami wylewa i chyba go sobie w końcu odpuszczę, ale w podsumowaniu jeszcze tylko jeden demotywator:

18:51, babciabezmohera
Link Komentarze (15) »
Grypa w natarciu

Zaczyna się straszenie!

Nie mam zamiaru nikogo odwodzić od szczepień przeciwko grypie ani też szczególnie do tego namawiać. Każdy swój rozum ma i- jak sądzę- potrafi się nim posługiwać w stopniu co najmniej wystarczającym. To, co dla jednego jest dobre, dla drugiego wcale dobre być nie musi! I mamy to ocenić indywidualnie- każdy dla siebie.

Szczęśliwie bezboleśnie przeżyłam atak wściekłych krów, świń i ptaków, zmogła mnie dopiero zwykła jelitówka, ale podejrzewam, że na to świństwo akurat żadnych szczepionek nie ma.  Zresztą to było ze dwa, trzy lata temu i zdążyłam zapomnieć. ;)

Jednej rzeczy nie rozumiem: jak można toczyć boje o nieszczepienie małych dzieci przeciwko groźnym chorobom zakaźnym i równocześnie reklamować szczepienia przeciw grypie. Jakaś niekonsekwencja!

10:33, babciabezmohera
Link Komentarze (20) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm