RSS
środa, 28 października 2015
Nie do ogarnięcia!

Usłyszałam dziś, że obrońcy z Amber Gold wnioskowali o przesłuchanie 18 tys. świadków. Może 16- nie sprawdzam, bo 2 tysiące w lewo czy w prawo nie ma już większego znaczenia!

I my się dziwimy, że sprawy wloką  się latami, że sądy źle działają??

Sądownicze absurdy też powinny mieć jakieś granice.

Wiem, że ten wniosek to zagrywka adwokacka, że zapewne zostanie odrzucony. Ale sprawa jest! Gdy patrzę na stół sędziowski, zawalony teczkami akt, jedyne pytanie, jakie domaga się odpowiedzi jest:- a kto to właściwie i kiedy czyta? Kto to ogarnia i kto nad tym panuje??!

Szczęśliwie z sądami nigdy nie miałam do czynienia i oby tak już zostało, ale sporo nasłuchałam się o dziwnych sądowniczych praktykach, całkiem nieakceptowalnych dla przeciętnego śmiertelnika. I myślę sobie, że wprowadzenie kilku prostych zasad bardzo usprawniłoby pracę sądu. Dla przykładu: sprawę prowadzi jeden sędzia od początku do końca, świadków może być maksymalnie 20 po stronie oskarżenia i obrony, każda teczka akt sądowych winna kończyć się jakimś podsumowaniem i wnioskami- w przypadku wątpliwości zawsze przecież można zajrzeć do środka, czas na rozpatrzenie i zamknięcie sprawy- maksymalnie pół roku.

Pewnie moje myślenie jest mocno naiwne, ale sądowa sprawiedliwość została przywalona bezduszną biurokracją a te tysiące świadków mocno pobudziły moją wyobraźnię!

20:37, babciabezmohera
Link Komentarze (17) »
wtorek, 27 października 2015
Tycie radości

Pierwszy ból głowy na szczęście minął. Na emigrację wewnętrzną chyba jeszcze nieco za wcześnie. Chwilowo obserwuję i czerpię swoje małe radości.

Powieźli Giżyńskiego, nie dostał się Dorn /podobno był świetnym i bardzo pracowitym posłem, ale co ja poradzę, że działał na mnie jak płachta na byka!/, nie będzie już nieśmiertelnych powiedzeń posła Iwińskiego, nawet głównodowodzącego PSL-u nie ma...

No trzeba przyznać, że wiatr historii ostrą czystkę zrobił. Niektórych żal, ale za wieloma wcale płakać nie będę! No, zobaczymy, jak się to wszystko poukłada...

20:01, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
niedziela, 25 października 2015
...

Nie wierzę, że to prawda!!!

Naród oszalał!!

21:14, babciabezmohera
Link Komentarze (22) »
Jeszcze dwa słowa

A książka sama w sobie warta przeczytania, bo i odniesienia do współczesności da się w niej odnaleźć. I przewrotność ludzkich charakterów i działań też odkrywa przed nami, potęgę manipulacji.

Co tu dużo gadać- fajna książka, świetnie czytana!

----------------------------------------------

Konstruktywnych decyzji w lokalach wyborczych życzę.

Ja właśnie za chwilę idę!

10:33, babciabezmohera
Link Komentarze (3) »
Wołanie kukułki

Można dwukrotnie przeczytać kryminał? Pewnie się da, ale bez wielkiego entuzjazmu. A wysłuchać? Wyda się to niemożliwe, ale tak, nawet wielokrotnie!

Dostałam od I. audiobooka o tytule jak w tytule. Czyta Maciej Stuhr. Czy muszę jeszcze coś dodawać? Kiedy wkładam słuchawki i zamykam oczy, przenoszę się do teatru, nie - przenoszę się w inną rzeczywistość, tamtą, książkową.

Czytanie Stuhra jest tak sugestywne, że nawet wielokrotne słuchanie tego samego tekstu nie może pozbawić mnie przyjemności podziwiania kunsztu aktorskiego.

Drobna próbka umiejętności i możliwości aktorskich pana Maćka:

10:26, babciabezmohera
Link Komentarze (4) »
piątek, 23 października 2015
Wszystko kwestia celów

I za chwilę cisza wyborcza. Kilka dni względnego spokoju a potem polka zacznie się na nowo.

Warto jeszcze kolejny raz przeanalizować wszelkie za i przeciw wyboru takiej czy innej partii, żeby się ostatecznie nie okazało, że wybierając się na łąkę pełną kwiatów, utknęliśmy po uszy w gównie!

19:41, babciabezmohera
Link Komentarze (9) »
czwartek, 22 października 2015
i wreszcie wysłałam.

Wystarczy raz uruchomić odruch serca, żeby potem systematycznie otrzymywać prawie że wezwania do wpłat na konto takiej czy innej organizacji charytatywnej. Co do zasady nawet nie mam nic przeciwko, natomiast forma doprowadza mnie do białej gorączki, bo nie dość, że jest to wyrafinowana gra na uczuciach, obliczona na skuteczność, to w dodatku z wytycznymi, jakie wpłaty byłyby mile widziane. I nie chodzi tu bynajmniej o tzw. wdowi grosz.

Ostatnio już nie wytrzymałam i wysłałam e-maila ze zbiorem własnych uwag do Dyrektora Generalnego jednej z organizacji.

Ciekawe, czy odpisze i jeśli, to co będzie w odpowiedzi.

p.s. Ostatecznym bodźcem do wysłania e-maila był załączony do materiałów reklamowych magnesik na lodówkę. Zamiast takie pierdoły ludziom wysyłać, mogliby przeznaczone na to pieniądze skierować do potrzebujących- i tyle!

16:18, babciabezmohera
Link Komentarze (8) »
wtorek, 20 października 2015
Zmęczenie

Oglądałam. Dziś też obejrzę. Bez sensu to wszystko. Czuję się zmęczona tą wściekłą kampanią. Nie wiem, po co się tak emocjonalnie angażuję- świata nie zbawię, Polski też nie, a zdrowia szkoda!

Szczęśliwie zostało już tylko kilka dni i chociaż wiem, że po ogłoszeniu wyników wcale spokojniej nie będzie, to jednak pokaże się jakaś, choćby odległa, perspektywa oswajania rzeczywistości.

Dodam tylko, że nic mnie tak nie wpienia, jak apelowanie p. Szydło o zgodę narodową i jej protest przeciwko populizmowi i szafowaniu obietnicami bez pokrycia.

To się nazywa odwracanie kota ogonem - bezczelność serwowanej  fałszywej propagandy!

16:52, babciabezmohera
Link Komentarze (12) »
niedziela, 18 października 2015
Z daleka ostrzej widać?...

Dostałam wczoraj e-mailem z Kanady. Przyznam, że ogromnie się zdziwiłam, bo dotychczasowe znaki stamtąd wskazywały raczej na sympatie propisowskie, no chyba że błędnie interpretowałam.

Powiedziałabym, że wierszyk punktuje dość istotne niepokoje, przedstawia je wyraziście i głównie z tego powodu postanowiłam go przytoczyć.  Może trochę da do myślenia? Został jeszcze tydzień na ewentualne przewartościowanie swoich opinii i swoich wyborów.

Wczoraj dość długo dyskutowałam na skypie. Czy mój interlokutor dał sobie zaszczepić choć odrobinę mojego sposobu myślenia? Sądzę, że wątpię, ale... Tak czy owak jestem zadowolona z tej rozmowy. Mam poczucie, że to co mogłam- zrobiłam. Może to niewiele, ale zawsze coś!

A może ktoś gdzieś potrąci jakiś kamyk, który uruchomi lawinę sprzeciwu? Oby! Jeszcze jest czas. Jeszcze cały tydzień na dyskusje. Ja na pewno go nie zmarnuję.

 

KREMLOWSKA RADOŚĆ

 
PRZYKRE , ale prawdziwe 
 
Był maj i późna dość godzina,
Wieczór wyborczy się przedłużał,
Wtem z drzemki wyrwał ktoś Putina,
Ławrow do sali wpadł jak burza.
- Władimir! Władimirowiczu!
Pobieda! W Polsce wygrał Duda!
Putin interes szybko wyczuł,
Mruknął: Wierzyłem, że się uda!
Nie musiał pytać o nic więcej,
Porozumieli się bez słowa,
Odetchnął z ulgą, zatarł ręce
I tak się zwraca do Ławrowa:
- Wyniki są po naszej myśli.
Zaraz szampana ci postawię!
Natychmiast gratulacje wyślij!
Niech głupcy cieszą się w Warszawie.
Świętujmy, chociaż późna pora!
Popatrz na mapę! To prawdziwe.
Do dziś są ślady po zaborach,
Wschód ciągle jest pod naszym wpływem.
Czaisz to, Siergiej? Ja nie mogę!
Szydło lub Kukiz na Premiera!
Podstawmy jeszcze im Stonogę,
I coś z chińskiego rzuć serwera.
Możemy mieć gorące lato!
Wkrótce za łby się wezmą Lachy,
Skłócą się z Unią, wyjdą z NATO,
Będziemy ubaw mieć po pachy.
Znów będą kartą grać smoleńską,
Trudno o zgodę w tym w narodzie,
Każdy swój sukces wieńczą klęską,
A mądrzy tylko są po szkodzie.
Po co nam bomby i rakiety?
Zbyteczny atak, zbędny nalot,
Na czele stanie jakiś kretyn
I sami wszystko w mig rozwalą!
Jak chcą niech idą w ślad Orbana,
Czysty interes! Słuchaj, chłopie,
Gdy Polska słaba, zacofana
Przestanie liczyć się w Europie.
Wcielaj instrukcje Katarzyny,
Nie pomyliła się caryca.
W Polsce są najpierw wielkie czyny,
A potem zawsze Targowica.
My wiemy swoje, oni swoje.
Polaczki nigdy się nie zmienią,
Polewaj, Siergiej, szampanskoje!
O tym przekonasz się jesienią.

 

Mam nadzieję, że jednak wierszykowy Putin srodze się zawiedzie i nie będzie miał powodu do satysfakcji!!

P.s. A gdyby ktoś miał ochotę utwór powielić- proszę bardzo! Nie dostałam zastrzeżenia, że to wyłącznie do mojej wiadomości. Autor wiersza, niestety, nie został podany.

11:36, babciabezmohera
Link Komentarze (6) »
sobota, 17 października 2015
Takie tam przed wieczorem...

Wiadomo- wybory, wybory, wybory...

Scenka1:

- Wie pani, że córka generała Andersa startuje na senatora z list PiS-u?

- A wie pan, że córka pani Staniszkis startuje z list PO?

..............................................................................................

Scenka 2:

- Wiesz, weszłam do sklepu a ekspedientka zaczęła strasznie się rozwodzić, jak to jest teraz źle! To weszłam z nią w dyskusję i każdy jej argument zbijałam kontrargumentem. Ostatecznie przecenionej kurtki nie kupiłam, bo jednak mnie baba wkurzyła.

- Powiem, że szczerze cię podziwiam. Nie wiem, czy miałabym odwagę wejść w takie otwarte zwarcie...

-Trzeba, nie wolno pozwolić, żeby myśleli, że wszyscy są po ich stronie. To ich strasznie rozzuchwala!

..............................................................................................

Scenka 3:

- Chyba będę głosował na Petru...

-Żartuje pan! Jak się zorientował, że frank cienko przędzie, to sam przewalutował na złotówki ale innym nie powiedział.

-I słusznie. Miałby pan zaufanie do kogoś, kto nie jest lojalny wobec pracodawcy i we własnej firmie robi krecią robotę?...

................................................................................................

Podobnych scenek jest całkiem sporo. Dyskusje i analizy także na blogach. Przy czym zauważyłam coś, co mnie mocno zaniepokoiło- chyba zainfekowałam się hejterstwem, bo przestało mnie drażnić dosadne ocenianie partii, których żadną miarą nie popieram. Dopiero, gdy insynuacje zaczęły dotyczyć partii, na którą zamierzam głosować, najpierw się żachnęłam a potem stanęłam przed lustrem.

Nigdy nie uważałam siebie za szczególnie krwiożerczego typa i zauważenie właśnie u siebie chęci zrównania przeciwnika politycznego z ziemią mocno mnie otrzeźwiło. Kochana, bądź sobie przeciwnikiem politycznym, ale nie kreuj się na nienawistnego wroga, bo stracisz do siebie szacunek a to jedna z ważniejszych rzeczy, o którą warto i trzeba dbać.

Ale na złośliwe spojrzenie na PSL i tak sobie jednak pozwolę- odrobinę nakarmię tego hejciaka w sobie.

I sedno ideologii:

Pewno darowałabym sobie te złośliwości, gdyby nie to że Piechociński ruszył po wsparcie do Radia Maryja.

I znowu przychodzi mi się w głowę podrapać a potem posypać ją popiołem: myślałam, że już nikt gorszy od Pawlaka nie przyjdzie i dobrze, że woskową maskę zastąpił ktoś inny. Jakże się myliłam!! Płaszczenie się przed oj-dyrem, byle tylko nie dać się od stołka odkleić, to już jest chyba szczyt ...../ tu brzydkie słowo!/.

Ale jeśli z takim właśnie koalicjantem tyle dobrych rzeczy się wydarzyło, to jeśliby go zastąpił inny, bardziej lojalny- góry by można przenosić!!!

16:13, babciabezmohera
Link Komentarze (10) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ciekawostki internetowe
Http://piosenka-turystyczna.w.interia.pl/Zlota%20kareta.htm