<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Babcia bez mohera</title>
    <link>http://babciabezmohera.blox.pl/html</link>
    <description>Moim okiem na świat.</description>
    <lastBuildDate>Thu, 18 Mar 2010 16:42:03 +0100</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Przywabianie wiosny</title>
      <link>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Przywabianie-wiosny.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img src="http://babciabezmohera.blox.pl/resource/1kwiat.jpg" alt="" width="450" height="338" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Już się doczekać nie mogę, kiedy taki obrazek zobaczę w rzeczywistości! ;))&lt;/p&gt;</description>
      <author>babciabezmohera@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Przywabianie-wiosny.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Przywabianie-wiosny.html</guid>
      <pubDate>Thu, 18 Mar 2010 16:42:03 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Powracająca melodyjka</title>
      <link>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Powracajaca-melodyjka.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Tak już mam, że lubię sobie nucić różne melodie. Przy prasowaniu, gotowaniu, marszu po zakupy. Czasem świadomie, częściej podświadomie... za jakiś czas dopiero łapiąc się na tym, że idę i mruczę coś pod nosem. Bywa, że melodia uczepi się jak rzep psiego ogona i nie daje spokoju, domaga się pełnego przypomnienia.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;I tak właśnie jest od soboty!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wybrałyśmy się z córcią na Przegląd Filmów Kiry Muratowej a żeby tak zupełnie szczerze, to mnie przede wszystkim zależało na występie Leonida Volodko, który w czasie godzinnej przerwy między projekcjami filmów Muratowej miał dać koncert pieśni Włodzimierza Wysockiego. Czyli de facto jechałyśmy na koncert, ale jako że przyjechałyśmy wcześniej, załapałyśmy się na film z 1962 roku "Nad urwiskiem".&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Nie sądziłam, że tak stary film, w dodatku czystej wody produkcyjniak /o życiu na wsi, pracy w kołchozie, relacjach między kołchoźnikami/ tak bardzo potrafi trzymać w napięciu, wyzwoli tyle emocji. A tak przy okazji film przypomniał mi dwie stareńkie piosenki, które w latach 50-tych bardzo były u nas popularne. /Mój Boże! Wtedy piosenek było jak na lekarstwo, więc wszystkie znało się na pamięć!/&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jedna przeleciała przez głowę, wywołała lekki uśmiech przypomnienia- i już jej nie było! Za to druga jak mnie obsiadła, tak ani myśli popuścić! Ponoć to piosenka z rosyjskiego filmu "Dzieci kapitana Granta". Filmu nie oglądałam, ale piosenkę śpiewaliśmy przy różnych okazjach:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Był kapitan, dzielny chwat,&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;który zwiedził cały świat.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W jego żagle dmuchał wciąż&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;morski wiatr.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Nieraz ginął w czasie burz,&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;nieraz tonął na dnie mórz,&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;ale śmiał się,  ................./nie pamiętam!/&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;no i już!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;................................/tu chyba cały fragment zapomniałam!/&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ref:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Panem mórz tylko ten z nas zostanie,&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;kto odważny i wesołą ma twarz,&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;pokaż więc, żeś ty zuch, kapitanie!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jak banderę wciągnij uśmiech na swój maszt!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;II&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ale raz, gdy morski prąd&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;rzucił go na obcy ląd,&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;wielka miłość przyszła doń&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;nie wiem skąd!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;I kapitan, dzielny chwat&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;zaczerwienił się i zbladł,&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;bo zrozumiał, że tym razem to już wpadł!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Zgubił śmiech,&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;w oczach nikł&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;lecz tej pieśni nie zaśpiewał wtedy nikt!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ref:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Panem mórz...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Piosenka mocno infantylna, ale żyć mi nie daje, jak się zakończyła przygoda miłosna dzielnego kapitana... czy była jeszcze trzecia zwrotka?... Może ktoś pamięta?... ;))&lt;/p&gt;</description>
      <author>babciabezmohera@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Powracajaca-melodyjka.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Powracajaca-melodyjka.html</guid>
      <pubDate>Wed, 17 Mar 2010 16:39:09 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Groza fundamentalizmu</title>
      <link>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Groza-fundamentalizmu.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Jestem. Dziękuję za cierpliwość i wyrozumiałość!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;***&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Zachęcono mnie dzisiaj do obejrzenia na you tube wywiadu Hołowni z Cejrowskim. Miałam spore opory, bo z zasady nie oglądam żadnych programów z panem pierwszym kowbojem- szkoda mi zdrowia! Dziś dałam się namówić... Czy żałuję? Sama nie wiem, chyba jednak nie, choć po obejrzeniu trzech części wywiadu miałam wrażenie, że jestem blisko stanu przedzawałowego.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Fundamentalizm w czystej formie: prawda to ja! Nikt inny nie może mieć racji, bo jest ona wyłącznie po mojej stronie! Szlachtowanie bezkompromisowym osądem jak siekierą, to dobre- to złe, bo ja tak uważam- żadnych wątpliwości! Pewnie gdyby Bóg przypadkiem pojawił się przed Cejrowskim a śmiał pochylić się przy nim nad ludzkim dramatem, ten zlinczowałby Go w mgnieniu oka bez chwili wahania! Przerażające!!!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Riposty redaktora Hołowni odbijały się głuchym echem i to było równie przerażające, bo kultura, wysoki poziom intelektualny i umiejętność argumentowania prowadzącego nie znalazły najmniejszej szczeliny w pancerzu buty, pychy, arogancji, prymitywizmu i prostactwa jego interlokutora. Lekceważący wszystkich, rozwalony na krześle Cejrowski dumnie prezentował własne dobre samopoczucie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Nadal nie do końca doszłam do siebie. Nie mogę zrozumieć, kto wypromował tego człowieka i w imię jakich racji?!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;***&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Następna myśl może ma związek z poprzednimi, może nie ma...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jak to się dzieje, że ochrona danych osobowych obejmuje szantażystów a całkiem nie dotyczy ofiary- osoby szantażowanej? Jak to się dzieje, że za wiarygodnych świadków uznaje się szantażystów właśnie??&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jak będzie wyglądała waga, na szalkach której z jednej strony jest unicestwienie dotąd ogólnie szanowanego człowieka a z drugiej jego zachowanie w swoim własnym prywatnym domu, zachowanie, które nikogo- poza nim samym- nie skrzywdziło! Nawet jeśli takie zachowanie jest dziwne i niezrozumiałe, nawet jeśli budzi niechęć czy wstręt. Na Boga! Tyle tragedii rodzinnych dzieje dzieje się w czterech ścianach, często obok nas i pies z kulawą nogą się tym nie przejmuje a kamienujemy człowieka, bo nie podobają nam się jego preferencje seksualne, którymi się zresztą nie afiszował, których nie ujawniał, które zdobyto podstępem! Jak się ma do tego zwykła ludzka sprawiedliwość??!! Może mi to ktoś wytłumaczy, mój rozum tego nie obejmuje...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Straszny się ten świat zrobił, jakiś nieludzki, okrutny, nie do życia...&lt;/p&gt;</description>
      <author>babciabezmohera@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Groza-fundamentalizmu.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Groza-fundamentalizmu.html</guid>
      <pubDate>Tue, 16 Mar 2010 01:57:00 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Przepraszam.</title>
      <link>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Przepraszam.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Przepraszam- kilkudniowa przerwa w dostawie notek. Z pozdrowieniami dla wszystkich. Babcia.&lt;/p&gt;</description>
      <author>babciabezmohera@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Przepraszam.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Przepraszam.html</guid>
      <pubDate>Wed, 10 Mar 2010 16:38:24 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Bez powodu!</title>
      <link>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Bez-powodu.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Podarowała mi ten obraz George_eliot. Zachwycający!  Umieszczam go tutaj w gruncie rzeczy bez wyraźnego powodu- a właściwie nie: powód jest! Chęć popatrzenia przez jakiś czas na piękną, subtelną kobietę i utwierdzenie się w przekonaniu, że takie kobiety też były- może są nadal?-a w każdym razie na pewno przynajmniej w wyobraźni i tęsknotach artysty...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://babciabezmohera.blox.pl/resource/francoisflamengfashionablebeauty.jpg" alt="" width="219" height="450" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;I żeby zadość się stało stronie formalnej, podam informację dotyczącą twórcy: Francois Flameng- Fashionable beauty.&lt;/p&gt;</description>
      <author>babciabezmohera@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Bez-powodu.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Bez-powodu.html</guid>
      <pubDate>Sun, 7 Mar 2010 18:46:26 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Kobiecość w czystej formie</title>
      <link>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Kobiecosc-w-czystej-formie.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img src="http://babciabezmohera.blox.pl/resource/malarskieprzebudzona.gif" alt="" width="400" height="389" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Przyszedł czas, kiedy sporo się mówi o kobietach, więc pozwolę sobie i ja swoje trzy grosze wtrącić.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jaką mam wizję kobiecości w czystej formie? Całkowicie romantyczną, nierealistyczną i absurdalną, bo niemal odczłowieczoną. "Moja" kobieta to ktoś bardzo subtelny i delikatny, ciepły i empatyczny, opiekuńczy i miły, dobry, godny szacunku i podziwu...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Można byłoby tak nawijać godzinami, bo ideał mieści w sobie wszystkie wytęsknione i oczekiwane cechy, cechy, które chciałoby się widzieć u siebie i u innych kobiet... No!!! Pewnie! Takich kobiet-ideałów po prostu nie ma!  Ciekawe, dlaczego? Przecież w mojej wizji nie ma słowa na temat urody, sylwetki, wzrostu czy wagi. Skupiłam się wyłącznie na wartościach -nazwijmy to- duchowych. Jak to się dzieje, że tak trudno rozwijać dziewczęcość, potem kobiecość, w tym kierunku?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wydaje mi się, że na przeszkodzie stoi dwóch śmiertelnych wrogów: brak poczucia własnej wartości oraz brak wiary w siebie a te braki pojawiają się i narastają już od wczesnego dzieciństwa. I- o ironio!- zaczynają się od urody właśnie! Tej tak obecnie lekceważonej i pomijanej przeze mnie!!!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jedna z blogerek ze śmiechem zauważyła, że wszystkie pozytywy na temat własnej urody stwierdza się po czasie, gdy przestaje to mieć tak wielkie znaczenie. Święta prawda! Bo dopiero mając lat ...dzieści, ... dziesiąt można bez zahamowań spojrzeć w tył i względnie obiektywnie popatrzeć na istotę, którą byłam kiedyś, przed laty. I wtedy pojawia się bezbrzeżne zdumienie:- Skąd się we mnie brało tyle kompleksów? Dlaczego aż tak bardzo nie wierzyłam w siebie i w swoje możliwości?? W końcu byłam zupełnie niczego sobie! ;)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Chyba wiem... Kiedyś niezmiernie ważna była ocena innych ludzi i cień cienia wątpliwości powodował szereg nieprzespanych i przepłakanych nocy. Dziś nauczyłam się szukać oparcia w sobie. Nie oznacza to, że ocena innych jest dla mnie nieważna- nadal jest ważna, ale nie jest już wyznacznikiem mojej samooceny. I głównie chyba o to właśnie chodzi! Bo jeśli się żyje w zgodzie ze sobą i własnym systemem wartości, to i o ludzką akceptację łatwiej!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A uroda? A jakie to ma znaczenie, czy jestem ładna, czy brzydka, zgrabna czy nie, skoro mnie samej dobrze jest ze sobą a i ludzie w moim otoczeniu nie narzekają... ;)))&lt;/p&gt;</description>
      <author>babciabezmohera@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Kobiecosc-w-czystej-formie.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/03/Kobiecosc-w-czystej-formie.html</guid>
      <pubDate>Fri, 5 Mar 2010 13:40:02 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Skłonność do panikowania</title>
      <link>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/02/Sklonnosc-do-panikowania.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Niby jestem dość pogodną osobą, taką, co to szklanka u niej do połowy pełna a tu raptem samokrytycznie ujawniona- skłonność do panikowania! Cokolwiek by się nie wydarzyło a nie do końca wszystko wiadome, to w pierwszym odruchu łomotanie serca i pisanie czarnych scenariuszy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wygląda to na zaklinanie rzeczywistości, próbę przymierzenia się do tego co najgorsze, bo wszystko , co później będzie odbiegało od przewidywanych lęków, może być już tylko lepsze. To jakby iluzja uzyskania władzy nad niepewnością losu i próba wmówienia sobie, że mogę mieć wpływ na to, co się wokół mnie dzieje... Tylko próba, świadome samooszukiwanie, bo przecież wiem, że w gruncie rzeczy tak niewiele zależy wyłącznie ode mnie...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Nie najmądrzejsza ta strategia i bardzo kosztowna emocjonalnie- a przecież uparcie się jej trzymam, jakby niosła ze sobą coś dobrego... Skąd się to bierze- nie wiem!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Przekonałam się wielokrotnie, że większość moich lęków jest "na wyrost" i nie mają żadnego odbicia w rzeczywistości, czyli martwię się wytworami mojej wyobraźni! Czy może być coś bardziej bezsensownego?!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Muszę zacząć się przyglądać każdej takiej sytuacji i na czas ją rozbrajać, bo skoro diagnoza została postawiona, to czas zacząć leczenie. Wystarczająco dużo jest realnych powodów do zmartwienia, żeby jeszcze dodatkowo zamartwiać się tym, co nie istnieje i najprawdopodobniej nigdy nie będzie istniało!&lt;/p&gt;</description>
      <author>babciabezmohera@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/02/Sklonnosc-do-panikowania.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/02/Sklonnosc-do-panikowania.html</guid>
      <pubDate>Sat, 27 Feb 2010 19:56:25 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Aby do "Świtu"...</title>
      <link>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/02/Aby-do-Switu.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Byłam wczoraj na koncercie Marcina Wyrostka. Luuudzieeee! Tego się nie da opowiedzieć!!! To jakieś szaleństwo, ekstaza miłości do muzyki, zabawa dźwiękiem, rytmem i pozytywnymi wibracjami...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &#xD;
&#xD;
&#xD;
&#xD;
&#xD;
&#xD;
&#xD;
&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Zachwyt, wzruszenie, bezbrzeżny podziw! I to nie tylko Marcin Wyrostek- cały zespół jest re-we-la-cyj-ny!! Mamy nieprawdopodobnie zdolnych ludzi! Uczestniczenie w takim koncercie to święto dla duszy!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wybrałam takie właśnie nagranie, ponieważ i członkowie zespołu i rodzaj muzyki były najbardziej chyba zbliżone do wczorajszego koncertu. Z tego, co się zorientowałam, zespól występuje w różnym składzie. Wczoraj był akordeon /Marcin Wyrostek/, skrzypce /Mateusz Adamczyk/, instrumenty perkusyjne /Krzysztof Nowakowski/ i gitara basowa /niestety, nie udało mi się ustalić wykonawcy/.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Chcę jeszcze dodać, że takiego luzu, sympatycznej atmosfery, niekłamanego wdzięku przy jednoczesnej prostocie i skromności chciałoby się zawsze, na każdym koncercie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A skąd taki tytuł notki? Bo koncert odbył się w Domu Kultury "Świt". Dyrektora tegoż należałoby ozłocić i dodatkowo oprawić w ramki, bo takich autentycznych, zaangażowanych i operatywnych miłośników kultury, którzy robią absolutnie wszystko, by kultura kwitła i wciąż była na najwyższym poziomie, nie ma w nadmiarze.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Miałam masę szczęścia, że na UTW trafiłam właśnie tam! :))&lt;/p&gt;</description>
      <author>babciabezmohera@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/02/Aby-do-Switu.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/02/Aby-do-Switu.html</guid>
      <pubDate>Thu, 25 Feb 2010 13:47:18 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Szczyt hipokryzji</title>
      <link>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/02/Szczyt-hipokryzji.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Szczyt hipokryzji-niezaspokojonymi ambicjami narobić zamieszania w międzynarodowej dyplomacji w związku z uroczystościami katyńskimi a następnie wyrazić swą troskę o zachowanie godnej i podniosłej atmosfery tychże uroczystości.&lt;/p&gt;</description>
      <author>babciabezmohera@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/02/Szczyt-hipokryzji.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/02/Szczyt-hipokryzji.html</guid>
      <pubDate>Tue, 23 Feb 2010 10:02:42 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Oczyszczania wątroby ciąg dalszy...</title>
      <link>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/02/Oczyszczania-watroby-ciag-dalszy.html</link>
      <description>&lt;p&gt;... choć politykę tym razem zostawię na boku!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jakiś czas temu wspomniałam o łańcuszkowym zwyczaju, ale nie zgłębiałam szczególnie tematu. Tym razem mnie poniosło i to ostro!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Łańcuszki podzieliłabym na trzy kategorie / choć być może jest ich więcej!/:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;1) Sympatyczne, przyjacielskie, które znajomi nawzajem do siebie przesyłają, aby sprawić sobie przyjemność. Te generalnie krążą w dość ograniczonym kręgu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;2) Informacje i apele- do zapoznania się, ewentualnie podpisania czegoś- przychodzą dość rzadko i są neutralne w treści.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;3) W cudzysłowie- charytatywne, manipulacją usiłujące wymusić wysłanie listu- łańcuszka do jak największej ilości osób.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;I taki to właśnie łańcuszek-list ostatnio dostałam i rozsierdził mnie do żywego. Ponieważ kalka jest taka jak zawsze, nie będę przytaczać go w całości a spróbuję rozprawić się z jego poszczególnymi sformułowaniami. Metoda kija i marchewki w całej rozciągłości. Zaczyna się od prośby o przeczytanie a zaraz potem emocjonalnego szantażu i graniu na uczuciach: "Jeśli usuniesz ten list... będzie to oznaczać, że naprawdę nie masz serca." No kto chciałby się przyznać, nawet przed sobą, że jest zimnym draniem bez serca?!!! No to ja się przyznaję, bo jakkolwiek łańcuszka do kosza jeszcze nie wyrzuciłam, to wyrzucę go lada moment a już z całą pewnością nikogo następnego tym śmieciem nie uszczęśliwię! Zaraz potem pojawia się cyniczne granie nieszczęściem rodziców i losem śmiertelnie chorego małego dziecka i sformułowania typu: " nasza dziesięciomiesięczna córka... rak mózgu... jedyna droga...operacja... nie mamy dość pieniędzy..."&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Szanowny Panie Wysyłający! Tak się nieszczęśliwie składa, że w mojej rodzinie oraz wśród znajomych rak jest dobrze znany i nie znam przypadku, by pacjenta- niezależnie od tego, co obecnie usiłuje się przykleić służbie zdrowia- pozostawiono bez pomocy. ZAWSZE, nawet w sytuacji terminalnej, otaczano moich bliskich pełną opieką CAŁKOWICIE ZA DARMO!!! Zapewniam Pana, że za żadną operację nie trzeba było płacić a koszty leczenia pokrywane były z NFOZ-u.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;I przechodzimy do istoty listu. Pan Wysyłający wcale nie chce pieniędzy- pieniądze da mu "ONET" po 30 kilka centów od szuki, cytuję: "ONET"sprawdza, ile osób dostało ten list..."- i teraz miejsce na marchewke!- "Jeśli wyślesz tę wiadomość do 11 osób, na twoim profilu pojawi się fajny znaczek."&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;No to jesteśmy w domu! Nie tak dawno rozmawiałam o handlarzach adresami i metodach, które stosują do ich zdobycia!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Szanowny Panie Wysyłający! Uprzejmie informuję, że ode mnie nie dostanie Pan ani jednego adresu- ani za "fajny znaczek", ani z dobrego serca- bo go przecież nie mam! Jednocześnie chciałabym wyjaśnić, że jestem za stary wróbel na takie plewy a sposób pomocy innym ludziom pozwolę sobie zostawić własnej dobrej woli, wrażliwości i sumieniu, które- mam nadzieję- funkcjonują jeszcze całkiem zadowalająco!!&lt;/p&gt;</description>
      <author>babciabezmohera@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/02/Oczyszczania-watroby-ciag-dalszy.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://babciabezmohera.blox.pl/2010/02/Oczyszczania-watroby-ciag-dalszy.html</guid>
      <pubDate>Sun, 21 Feb 2010 19:10:08 +0100</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>

